Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Mnie seksualność zawsze kojarzyła się z pewną siebie, szczupłą kobietą z tymi cholernymi czerwonymi szpilkami, jakąś obcisłą kiecką, do tego koniecznie czerwone pazury i mocny make-up. Nie spełniam żadnego warunku więc zawsze uważałam, że jestem pozbawiona seksualności i spychałam ją na boczny tor. Bardzo boczny tor...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Saanna, w eksponowaniu seksualności jak najbardziej może się objawiać agresja.Zawsze uważałam siebie za kogoś mało agresywnego.Okazało się,że czasami rekompensuję to sobie w inny sposób-krwistoczerwone długie pazury,szpilki,od czasu do czasu dopasowane kiecki,ostrzejszy makijaż.Zdarzało mi się to od czasu do czasu i nie zwracałam na to uwagi.Dopiero kiedy terapeutka mi powiedziała,że widzi mnie w trzech odsłonach-czasami jako przerażone dziecko,które całkowicie próbuje ukryć pod długimi golfami swoją seksualność,Wampa-który kipi złością,ma w sobie pazur,podkreśla swoją seksualność i z trzeciej strony-jako osobę stonowaną.

 

Najgorzej to się czułam w związku, gdzie facet wręcz konia z wozem potrzebował, żeby mnie zaciągnąć do łóżka, ja nienawidziłam siebie za to, że nie spełniam jego potrzeb i zaczynałam już traktować seks jak małżeński obowiązek (bez małżeństwa).
No znam to...

ciekawe o czym piszesz. we mnie były praktycznie walka dwóch jakby osób - kochanej, ciepłej osóbki, słodkiej och ach, ale tez biernej i wycofanej. A z czasem dochodziła moja druga natura (ktora do konca sie nie realizowała, raczej dochodziła czasami do głosu), tez obcisle sukienki - czasem chciałam sie przeistoczyc w takiego wampa - szpilki, makijaż. Choc to nie dokonca bylo takie moje - owszem potrzeba byla, ale zadko kiedy wlasnie tak sie ubieralam. Była własnie taka wew walka we mnie, bo nie wiedziałam kim jestem. Dopiero jakoś rok temu zaczelo sie scalac, (pozniej sie to z-ebało) i teraz przez to, ze stłumiłam złośc i agresje, ubieram sie w worki na ziemniaki. jestem taka ciepła kluchą. nijaką wręcz i nudna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nienormalna21, coś w tym jest, co piszesz, ale myślę, że zdrowa seksualność wiąże się z tym, że i sobie i swojemu partnerowi wydajesz się pociągająca nawet w wytartej piżamie z flaneli :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nienormalna21, myślę,że seksualność nie polega na czerwonych pazurach i szpilkach,choć niewątpliwie często zostaje przez to u niektórych zaakcentowana...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, a ja jestem takim typem, że nawet w szpilkach, z makijażem, pazurem i w obcisłej kiecce nie będę wyglądać jak bogini seksu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale myślę, że zdrowa seksualność wiąże się z tym, że i sobie i swojemu partnerowi wydajesz się pociągająca nawet w wytartej piżamie z flaneli
Ale tu pojawia się problem samooceny i wtedy wszystko zaczyna się walić. Gdy uważamy, że nie jesteśmy w stanie sprostać tym stawianym w wyobraźni warunkom, a do tego mamy zaburzoną samoocenę, nie ma chyba mowy o zdrowej seksualności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Svafa aktualnie chodzę do neurologa, może przyczyna wielu moich problemów jest neurologiczna.

 

Lilith wolałbym, aby neurologowi udało się rozwiązać przynajmniej większość moich problemów.

 

L.E. normalnie, masturbacja mi wystarcza, nigdy nie przejawiałem innej seksualności. Pierwsze masturbacje zacząłem mając jakieś 13 lat, to późno czy wcześnie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a moze sie juz przyzwyczaiłeś do tego, ze jestes sam i nie masz potrzeb?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, no właśnie o czymś takim mówię.U mnie,kiedy Wamp dochodzi do głosu,to nie tylko strój wyraża agresję.Pociąga to również zachowanie.Wręcz emanuję złością.Terapeutka mi powiedziała,że pierwszy raz jak mnie w tej odsłonie zobaczyła,to się zastanawiała,czy ma do czynienia z tą samą osobą,bo tydzień wcześniej widziała mnie zupełnie z innej strony.U mnie to jest strasznie podzielone i widoczne,nie jestem w stanie na razie tego scalić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nienormalna21, myślę,że seksualność nie polega na czerwonych pazurach i szpilkach
No właśnie. A na czym właściwie ta seksualność polega? Wydaje mi się, że wygląd ma tu znaczenie, choć niewątpliwie chodzi również o zachowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, chyba normalnie...

Ale to smutne, że nie chcesz nic z tym zrobić. Odbierasz sobie naprawdę piękną i ważną sferę życia.

 

A ja się zaczynam teraz zastanawiać, czy moje problemy wcześniej nie wynikały z braku akceptacji siebie i swojego wyglądu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a moze sie juz przyzwyczaiłeś do tego, ze jestes sam i nie masz potrzeb?

 

Ale jakich potrzeb ? Takich, żeby z kimś to zrobić ? Nie mam i nigdy nie miałem.

 

-- 18 lis 2012, 19:29 --

 

mark123, chyba normalnie...

Ale to smutne, że nie chcesz nic z tym zrobić. Odbierasz sobie naprawdę piękną i ważną sferę życia.

 

Dla mnie chyba nie jest piękna. Nie lubię nawet widoków związanych z seksem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Saanna, no właśnie o czymś takim mówię.U mnie,kiedy Wamp dochodzi do głosu,to nie tylko strój wyraża agresję.Pociąga to również zachowanie.Wręcz emanuję złością.Terapeutka mi powiedziała,że pierwszy raz jak mnie w tej odsłonie zobaczyła,to się zastanawiała,czy ma do czynienia z tą samą osobą,bo tydzień wcześniej widziała mnie zupełnie z innej strony.U mnie to jest strasznie podzielone i widoczne,nie jestem w stanie na razie tego scalić...

 

 

dokladnie ja mam tak samo. zreszta mi nawet na grupie kiedys powiedzieli, ze po ubiorze widza, kedy jest ze mna dobrze, a kiedy nie ;). zreszta to i ja sama przyuwazylam. najgorsze jest to, ze nie potrafilam /ę tego scalic. Był jeden, jedyny moment (no dobra kilka tam było) kiedy czułam sie sexy, atrakcyjna i w ogóle bez koniecnzosci wywalania piersi na wierzch. Pamietam jak wczoraj (to pod koniec 1szej ter), poszlam na impreze ubrałam sie byle jak - zwykle dzinsy, t-shirt itd. a czułam sie jakos tak dziwnie wyluzowana - mialam poczucie, ze ja to ja - czulam sie sobą, nawet czułam, ze jestem kobietą, bo mam piersi, byłam normalnie na takim luzie jak nigdy. bardzo dobrze sie ze soba czulam i na tej domówce nie mogłam narzekać na zainteresowanie, normalnie czuło sie ode mnie jakies fluidy, energię taka pozytywna, normalnie nie moglam sie opedzic od facetów, ze inne babki były zazdrosne. Byłam po prostu pewna siebie. (niby taaaakie proste)

 

-- 18 lis 2012, 19:34 --

 

a moze sie juz przyzwyczaiłeś do tego, ze jestes sam i nie masz potrzeb?

 

Ale jakich potrzeb ? Takich, żeby z kimś to zrobić ? Nie mam i nigdy nie miałem.

 

ale moze je stłumiłes. Masturbujesz sie, wiec jakas potrzeba jest, tylko jest nie skierowana do innych tylko na siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, nie,to niestety nie jest proste.Mnie ciągle coś w sobie nie pasuje,nie akceptuję swojego wyglądu i mimo tych nielicznych momentów,kiedy zachowuję się agresywnie,to zazwyczaj jest tak,że odrzucam seksualność.Innymi słowy-popadam w skrajności...

 

-- 18 lis 2012, 20:39 --

 

A ja się zaczynam teraz zastanawiać, czy moje problemy wcześniej nie wynikały z braku akceptacji siebie i swojego wyglądu...
Myślę,że to na pewno miało wpływ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale moze je stłumiłes. Masturbujesz sie, wiec jakas potrzeba jest, tylko jest nie skierowana do innych tylko na siebie

 

Tego to już dokładnie nie wiem, czy ich w ogóle nie posiadam, czy je stłumiłem, a jeśli je stłumiłem to również nie wiem, co jest przyczyną.

Ale ja się do siebie w dużej części przyzwyczaiłem, bo nigdy odkąd pamiętam nie byłem normalny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiem, ze to nie proste. gdyby to było takie łątw, to bym pewnie tu nie pisała ;). ja teraz cwana jestem duzo teorii ale za tym mało co stoi ze strachu. Ale były sukcesy. Być może dlatego, że trafiłam na zajebistych terapeutów, którzy w odróżnieniu od innych terapii, byli dla nas jak rodzice i dali nam zainteresowanie, zaufanie, ciepło, (ale opierdzielić tez potrafili) i budowali w nas poczucie szacunku do samego siebie. Dosłownie oni nas budowali. pewnie stąd te doświadczenia

 

-- 18 lis 2012, 19:43 --

 

Lilith, tak teraz myślę, a akceptujesz/przyjmujesz to jak ktos ci prawi komplementy? dopuszczasz fakt, ze mozesz sie komus podobac, tak po prostu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, nie.Nie przyjmuję do siebie komplementów.Poza tym,zawsze jak coś takiego słyszę,to odczuwam lęk,niepokój...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Saanna, nie.Nie przyjmuję do siebie komplementów.Poza tym,zawsze jak coś takiego słyszę,to odczuwam lęk,niepokój...

mam dokładnie to samo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hehe, ja tyż, w ogole, pozytywów nie słysze, tzn wysłucham, ale nie przyjmę. zawsze głupio sie czuje, nie ważne czy zorbilam cos dobrze, czy ładnie wyglądam. ale mysle, ze tu tez pewnie jest pies pogrzebany. same mamy wygórowane oczekiwania wobec siebie, a nie ufamy innym, ze to nie musi byc podstep. stad tez trudno budowac siebie, wlasne poczucier wartosci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, właśnie dlatego tracisz, że nie widzisz, że to może być piękne...

 

Lilith, mi się zawsze wydawało, że w łóżku nie myślę o swoim wyglądzie i atrakcyjności...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, nie,nie chodzi tutaj o wygórowane oczekiwania wobec siebie.U mnie ma to podłoże w lęku przed tym,że ktoś może chcieć coś mi zrobić(przeszłość daje o sobie znać :bezradny: ).Zawsze jak słyszę komplementy,to włącza mi się czerwona lampka ostrzegawcza z napisem"zagrożenie"...

 

L.E., a jak jest w rzeczywistości?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, właśnie nie mam pojęcia :shock:

Teraz na pewno lepiej, bo coraz częściej widzę w lustrze atrakcyjną babkę.

Wcześniej chyba miałam trochę tak, że byłam po prostu wdzięczna facetowi, że mnie chce taką - nieatrakcyjną, grubą, zaburzoną, zapuszczoną...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, właśnie dlatego tracisz, że nie widzisz, że to może być piękne...

 

Może czegoś nie widzę, a może po prostu mam taką nienormalną seksualność. Szybko się tego nie dowiem, ale być może kiedyś się dowiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no czyli brak zaufania. Ja tak mam do facetów - tez mam mało przyjemne ..... hmmm ... przezycia :/.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mark123, dowiesz tylko musisz cos zrobić w tym kierunku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×