Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Seksualność jest integralną sferą życia człowieka, ważnym źródłem energii, przyjemności, szczęścia, a bywa także lęków, kompleksów i frustracji.

Zdaniem naukowców, ludzka seksualność wykracza daleko poza ramy i teorie zachowań seksualnych.

 

 

Co rozumiecie pod pojęciem seksualności?Skąd bierze się ludzka seksualność?Czy można się wyprzeć własnej seksualności i jakie to może mieć konsekwencje?Jakie są mity dotyczące seksualności?Zachęcam do dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja może polecę trochę Freudem, ale uważam, że seksualność wywiera bardzo silny wpływ na różne sfery życia. U osób zaburzonych tym bardziej.

Na przykład problemy z libido, rozładowywaniem napięcia seksualnego mogą ujawnić się w postaci lęków, które zdają się nie mieć żadnego związku z życiem seksualnym.

 

Co za tym idzie dłuższa sytuacja, kiedy potrzeby seksualne człowieka nie są zaspakajane w odpowiedni sposób lub nie są zaspakajane w ogóle może człowieka bardzo unieszczęśliwić lub nawet doprowadzić do jakiegoś zaburzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie seksualność jest naturalną sprawą dotyczącą każdego człowieka, ale ogólnie to bardzo skomplikowana sprawa, bo na seksualność składa się nie tylko popęd, ale jest to jeden z czynników, przez który nawiązujemy kontakty z innymi ludźmi.

Czy można się wyrzec swojej seksualności? Wydaje mi się, że tak, zwłaszcza po traumie spowodowanej molestowaniem czy gwałtem. Często dzieje się tak, że dla danego człowieka sfera ta przestaje istnieć.

Ciekawym zachowaniem może być także samogwałt, który ma być formą ukarania siebie z uwagi na niszczące poczucie winy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

oczywiście,że mozna się wyprzeć własnej seksualności na po jakimś traumatycznym przeżyciu w tej sferze typu gwałt,molestowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L.E., jeśli już jesteśmy przy pojęciu libido,to warto wyjaśnić,że według Freuda libido,to źródło energii psychicznej,która może zostać skojarzona z licznymi,dostarczającymi przyjemności formami działania.Na długo jeszcze zanim seksualność osiągnie swoją dorosłą formę,energia seksualna występuje w postaci libido.

 

Seksualność wg Imielińskiego jest wrodzoną,naturalną potrzebą i funkcją organizmu,która uwarunkowana jest zintegrowanym oddziaływaniem czynników genetycznych,biologicznych i psychospołecznych.

 

Seksualności można również używać jako broni,wykorzystywać do tego,żeby coś osiągnąć.Nie raz słyszało się zarzut,że kobiety wykorzystują swoją seksualność np.żeby awansować :? Jednakże najpierw trzeba być jej świadomym,wiedzieć jak jej użyć.Jeśli ktoś wypiera się swojej seksualności,to istnieje możliwość,że będzie jej używał w sposób nieświadomy,nie zdając sobie z tego sprawy.Może to przynieść nieoczekiwane i przykre konsekwencje.

 

Czasami zdarzają się sytuacje,że dana osoba nie jest gotowa na pewne rzeczy,pragnie więzi emocjonalnej,bliskości,a dostaje odpowiedź jakby z wyższego poziomu-związanego z seksualnością.Wysyłane przez Nią sygnały zostają błędnie zinterpretowane przez drugą stronę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ciekawym zachowaniem może być także samogwałt, który ma być formą ukarania siebie z uwagi na niszczące poczucie winy.

 

Nigdy do mnie nie przemawiało określenie samogwałt...

Owszem masturbacja w pewnych przypadkach może być szkodliwa, ale przecież nie musi.

Jak na moje to może być dobra jako sposób na rozładowanie napięcia seksualnego albo poznanie własnego ciała.

Z drugiej strony może przejść w uzależnienie, utrudnić późniejszy seks z partnerem albo właśnie wywoływać poczucie winy.

Nie mniej jednak określenie to mi się mocno nie podoba, bo jest niesamowicie pejoratywne, a sama czynność jako taka zła nie jest.

 

-- 18 lis 2012, 17:22 --

 

Lilith, chyba muszę się jeszcze z wielu zagadnień dokształcić. (Oczywiście mam na myśli wiedzę psychologiczną, a nie wykorzystywanie swojej seksualności jako broni :D ).

 

Swoją drogą, czy to, co na początku napisałaś nie wyjaśnia po części przyjemności seksualnych z zachowań innych niż stosunek typu jakieś fetysze, odgrywanie ról itp?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L.E., no po części myślę,że tak.Dużo zależy od tego,jakie formy działania dają przyjemność.Jeśli ktoś skojarzy przyjemność z powiedzmy jakąś częścią garderoby,to niewątpliwie będzie szukał sposobu,żeby to powtórzyć.Chętnie robimy to,co sprawia przyjemność,daje satysfakcję,pomaga się rozładować,nawet jeżeli wydaje się to czymś "dziwnym",innym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, z perspektywy koszmarnego zboczeńca mogę stwierdzić, że te dziwne rzeczy mogą być i dobre i złe. Znaczy chodzi o to, że oba rodzaje mogą dać satysfakcję seksualną, ale te dobre zbliżają do poznania partnera i swojego ciała, a te złe odsuwają.

 

Tak na przykładzie - mężczyznę podniecają gorsety i kręci go niesamowicie jego partnerka w takim stroju. I czasem ona ubiera ten gorset, czasem nie i mają udane życie seksualne. Źle robi się wtedy, kiedy faceta nie kręci seks z gołą partnerką i woli samemu zrobić sobie dobrze gapiąc się na jej gorset...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L.E., no to wtedy już jest problem.Dochodzą jeszcze wyrzuty sumienia,że coś się robi,że nie spełnia się oczekiwań partnerki,samoocena leci w dół...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, generalnie chyba wszystkie problemy seksualne powodują, że leci samoocena. Zwłaszcza u facetów.

Kobiety szybciej sobie wmówią, że wszystko jest winą partnera a nie ich. Chociaż też pewnie nie wszystkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L.E., nie,nie wszystkie.Przykładowo ja brałam całą odpowiedzialność na siebie,bo zdaję sobie sprawę,że u mnie z seksualnością jest problem-odrzucam ją.Problem jest we mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam jakąś dziwną seksualność. Polega ona na tym, że nie potrafię określić swojej orientacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, w sumie to ja też zwykle brałam na siebie winę (może poza jakimiś ewidentnymi przypadkami). Ja nigdy nie odrzucałam seksualności, ale zwykle była (podobnie jak wiele rzeczy we mnie) zaburzona.

Najgorzej to się czułam w związku, gdzie facet wręcz konia z wozem potrzebował, żeby mnie zaciągnąć do łóżka, ja nienawidziłam siebie za to, że nie spełniam jego potrzeb i zaczynałam już traktować seks jak małżeński obowiązek (bez małżeństwa).

 

To uogólnienie było na podstawie rozmów o seksie z innymi kobietami. I zwykle było, że partner a to nie wie gdzie maca, a to za mało delikatny, a to zbyt delikatny, a to nie chce eksperymentować, a to ma za małego... itp itd...

 

-- 18 lis 2012, 18:33 --

 

mark123, czemu nie potrafisz?

Ile masz lat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedys mi terapeutka mowiła, ze seksualnosc wiąże sie z wyrazaniem złosci oraz agresją. pamietam, ze patrzyłam na nią jak na ufoka ;). z czasem zrozumiałam co ma na myśli. to akceptowanie siebie w pełni i to jest własnie ta energia. tak mysle. jak złosć, czy agresja jest tłumiona, to seks tez niestety siada

 

-- 18 lis 2012, 18:38 --

 

a to była tez smieszna/nie smieszna sytuacja- bo zaczeła sie gadka od ubioru, ze chcialam sie bardziej syxy/kobieco ubierac i czuc sie kobieta tak po prostu. No i powiedziałam, ze zawsze marzyły mi sie czerwone szpilki. Ogolnie uwielbiałam te buty, mialam niegdys faze własnie na czerwone (a zawsze sie wstydziłam)i tak od słowa, do słowa wyszło, ze to własnie agresja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, czemu nie potrafisz?

Ile masz lat?

 

Mam 22 lata, nie wiem, czemu nie potrafię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, to może jesteś bi?

Mam znajomego, który w wieku 26 lat nie umie jeszcze do końca powiedzieć czy jest bi czy homo...

Może masz w sobie jakieś skłonności, których nie rozumiesz lub boisz się zaakceptować?

Byłeś w związku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, w eksponowaniu seksualności jak najbardziej może się objawiać agresja.Zawsze uważałam siebie za kogoś mało agresywnego.Okazało się,że czasami rekompensuję to sobie w inny sposób-krwistoczerwone długie pazury,szpilki,od czasu do czasu dopasowane kiecki,ostrzejszy makijaż.Zdarzało mi się to od czasu do czasu i nie zwracałam na to uwagi.Dopiero kiedy terapeutka mi powiedziała,że widzi mnie w trzech odsłonach-czasami jako przerażone dziecko,które całkowicie próbuje ukryć pod długimi golfami swoją seksualność,Wampa-który kipi złością,ma w sobie pazur,podkreśla swoją seksualność i z trzeciej strony-jako osobę stonowaną.

 

Najgorzej to się czułam w związku, gdzie facet wręcz konia z wozem potrzebował, żeby mnie zaciągnąć do łóżka, ja nienawidziłam siebie za to, że nie spełniam jego potrzeb i zaczynałam już traktować seks jak małżeński obowiązek (bez małżeństwa).
No znam to...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, to może jesteś bi?

Mam znajomego, który w wieku 26 lat nie umie jeszcze do końca powiedzieć czy jest bi czy homo...

Może masz w sobie jakieś skłonności, których nie rozumiesz lub boisz się zaakceptować?

Byłeś w związku?

 

Nie wiem, czy jestem bi czy nie jestem. Nie byłem w związku. Wiem natomiast, że mam obrzydzenie do narządów płciowych i do tego, żeby z kimkolwiek to robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mark123, skąd to obrzydzenie ma jakieś podłoże przecież?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, a robisz coś z tym? Mam na myśli terapię...

Problem z orientacją to jedno, a obrzydzenie dla siebie drugie...

Musisz być tym strasznie sfrustrowany...

 

-- 18 lis 2012, 18:58 --

 

W sumie to nie zrozumiałam, czy masz to obrzydzenie dla narządów w ogóle czy swoich...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, skąd to obrzydzenie ma jakieś podłoże przecież?

 

Nie wiem, czy ma jakieś podłoże czy nie. Nie wiem za bardzo, jak jest na przykład z seksualnością u autystyków, gdyż jest możliwość, że to mam. Coś tam gdzieś przeczytałem kiedyś, że osoby z autyzmem mogą mieć jakąś dziwną seksualność, więc może u mnie to jakoś z tym jest związane, ale nie wiem dokładnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mark123, więc powinieneś to leczyć?nie chcesz?psychoterapią?Wszystko ma swoją przyczynę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mark123, a robisz coś z tym? Mam na myśli terapię...

Problem z orientacją to jedno, a obrzydzenie dla siebie drugie...

Musisz być tym strasznie sfrustrowany...

 

-- 18 lis 2012, 18:58 --

 

W sumie to nie zrozumiałam, czy masz to obrzydzenie dla narządów w ogóle czy swoich...

 

Do swoich nie mam obrzydzenia. Mam obrzydzenie do cudzych. Nie robię z tym nic, bo nie czuję, by mi to przeszkadzało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mark123, wybacz niezrozumienie, ale jak może Ci to nie przeszkadzać :!::?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×