Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Co Nam pomaga w walce z zaburzeniami odżywiania

Rekomendowane odpowiedzi

Mi pomaga świadomość tego, że jak pozwolę sobie na obżarstwo to będę musiał to spalić za pomocą ćwiczeń. To sprawia, że jem mniej, bo potem nie wyrabiam z ćwiczeniami :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi pomaga bliska osoba z którą mogę gotować , jeść, która mnie motywuje ...

w pracy przyjazna dusza , ktora chodzi ze mna na przerwę obiadową :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest zła droga, i nikomu oczywiście nie polecam, a wręcz odradzam. Ale mi pomaga nikotyna. A szczerze mówiąc ten rytuał chmurzenia z e papierosa. Dzięki temu mam zajęcie i nie latam co 5 minut do lodówki. Gdyby nie to, to przez leki pewnie przytyłbym koszmarnie. I tak tyję, ale jeszcze myślę, że w granicach normy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość LanaBanana

U mnie na niekontrolowane obżarstwo pomaga liczenie kalorii, co też niestety przechodzi u mnie w chorbliwy przymus tj ciężko mi zjeść na mieście bo nie wiem ile coś ma kalorii, nie umiem się cieszyć jedzeniem, tylko w kółko te liczby, byle by nie zapomnieć czegoś wbić w apkę, byle się zgadzało i nie przytyć. Kiedyś cierpiałam na bulimię, co prawda teraz zamieniłam jeden kiepski nawyk na drugi ale chociaż nie niszczę sobie zębów, przełyku itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie jest zdecydowanie lepiej. Jem o w miarę stałych porach, obowiązkowo śniadanie, obiad i kolacja. Czuję się dzięki temu lepiej, mam więcej siły. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sama nie wiem, co mi pomogło, że zaczęłam się ogarniać.
Ostatnio na pewno dużo zdziałały leki (w końcu udało się trafić), które zdecydowanie ograniczyły mój apetyt, a co za tym idzie - nie wymiotuję tyle.
Frustruje mnie jedynie, że nie mogę schudnąć jedząc normalnie, więc zdarza się, że przez cały dzień zjadam jeden niewielki posiłek, co również nie przynosi oczekiwanych efektów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

 

Mi pomogła hipnoza u londyńskiego hipnoterapeuty.

Jesli macie pytania to piszcie.

Było ze mna bardzo kiepsko.

Tutaj dzielę się swoją historią: xxxxxxxxxx

 

Edytowane przez exodus!
usunięto link

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to nie najlepsza rada ale mi pomagają papierosy. Zdecydowanie mniej jem gdy częściej pale. Staram się wystrzegać jedzenia w nocy i ważne jest też pożywne śniadanie, np. jajecznica z tofu lub bekonem z grzankami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.03.2020 o 14:47, mpConroe napisał:

Może to nie najlepsza rada ale mi pomagają papierosy. Zdecydowanie mniej jem gdy częściej pale. Staram się wystrzegać jedzenia w nocy i ważne jest też pożywne śniadanie, np. jajecznica z tofu lub bekonem z grzankami.

Wybacz, ale zamiana jednego badziewia na drugie to faktycznie kiepska rada. Do śniadań natomiast się zgodzę - są naprawdę bardzo ważne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość dobry dzień

Hejka wam 

Żeby tyle nie jeść a też miewam wilczy apetyt, to więcej piję niż jem często

I staram się jeść mniejsze porcje, a wszystko, mięsa, kaszę warzywa itd, wszystko ale w mniejszych ilościach 

Moja lekarka jak przyszło do  tematu o jedzeniu to powiedziała wszystko można ale w małych ilościach, 

Dla mnie lepsze są mniejsze posiłki, gdzie je się wszystko, niż jakakolwiek dieta

Bo na dłuższą metę u mnie diety nic nie dają, niejednej próbowałam, i klapa 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Mi nigdy nie pomagała świadomość konsekwencji zażarcia, ani diety, nie potrafiłam też sama z siebie zmienić myślenia na takie, które by powodowało zmniejszenie doznawanych frustracji, a co za tym, zmniejszenie ilości zażarć. Posiłki o regularnych porach - to był kiedyś dla mnie kosmos nie do osiągnięcia. W takim właśnie stanie ciągłego zażarcia, odwiedzałam kiedyś to forum. Wychodziłam z mieszkania tylko po żarcie. 

 Nie wiem jak teraz, ale te parę lat temu ciężko było mi trafić na temat tego jak sobie radzić z kompulsywnym obżeraniem się. Zwykle trafiałam na artykuły wyjaśniające skąd się to zaburzenie bierze - nie pomogły mi. Wiedza mnie nigdy nie uzdrowiła. Myślałam, że uzdrowi mnie drugi człowiek. Nie, nie trafiłam nigdy na takiego magika. Trafiłam natomiast na informację o Anonimowych Jedzenioholikach i tam dopiero powoli zaczynałam się uwalniać od tej choroby. A razem z tym zaczynam się powoli uwalniać od mojego chorego sposobu myślenia. W moim przypadku problem jest głęboko zakorzeniony i wymaga działania na wielu płaszczyznach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, ja też planuję posiłki bo bez tego bedę jadła co popadnie zwłaszcza że pracuję w kuchni. Mam napady objadania się i mam tak często wrażenie, że to się nigdy nie skończy. Każdego dnia trzeba próbować walczyć! Powtarzam sobie. Wstaję rano z nadzieją, że dziś będzie dzień bez objadania. Kiedy przychodzi napad tracę oczywiście kontrolę, trudno mi przestać jeść, później tylko leżę z bólem brzucha z nadzieją, że jutro nie bedzie napadu. 

Czasami jest lepiej, ale mam w głowie, że to może zawsze wrócic. 

Co pomaga: planowanie, jedzenie w skupieniu i ciszy, spisywanie tego co jem i co o jedzeniu myślę, zapełnienie spbie dnia bym nie miała czasu na myślenie o jedzeniu.... i czekam na termin do psychiatry bo wiem, że sama nie dam radę z tym dziadostwem wygrać 

Pohdrawiam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi pomaga planowanie i niekupowanie zbędnych rzeczy. Jak nie ma w domu niektórych produktów to po prostu ich nie ma, a jak są to zawsze szybko je zjadam. Tak więc kupowanie tylko najpotrzebniejszych produktów spożywczych to dla mnie klucz już od dawna 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W czasie mojej diety, ok. roku, jadłem 5 posiłków dziennie i znacząco mniej podjadałem. Organizm stale coś trawił i nie było poczucia głodu. 

Trochę taka dieta wymaga zaangażowania, robienia zapasów i poświęcenia czasu. Chyba jedyny minus. 

 

Śniadanie z tej diety mi zostało z lekką modyfikacją:

płatki owsiane 6-7 łyżek, jogurt/mleko, 1 banan - mix wszystkiego; dorzucenie orzechów nerkowca, żurawiny lub innych suszonych owoców. Kop od rana i na długo starcza 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej.

Ja mialam cos w rodzaju kompulsywnego podjadania, i stwierdzam, ze zadna proby kontroli tego (przy pomocy ustalania pór posilkow, diet) nie dzialają, dopuki nie "uzdrowi sie" emocji (napięcia), jakie gdzies tam sie odczuwa.

Podobnie palenie papierow, dziala tylko na chwilę.

Uzdrowienie emocji, tylko to dziala na dluzsza metę, i wplywa na zmianę sposobu odzywiania, i ogolnie stylu zycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×