Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Co Nam pomaga w walce z zaburzeniami odżywiania

Rekomendowane odpowiedzi

Wiele już pisałyśmy na temat zaburzeń odżywiania i tego,w jaki sposób wygląda to u każdej z Nas.Proponuję w tym wątku zamieszczać jednak sposoby,które mogą pomóc w walce z zaburzeniami odżywiania.Co zrobić,żeby się nie zapadać w to coraz głębiej?Co Wam pomaga,kiedy jest gorzej i co robicie,kiedy jest lepiej i nie chcecie,żeby problemy z jedzeniem wróciły?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, super temat :great:

mnie pomaga aktywność fizyczna, wtedy ma się tą świadomość, że trzeba jeść by mieć energię i jednocześnie można spalić to co niepotrzebne, nie wspominając już, że sport ma pozytywny wpływ na samopoczucie ogólnie :D

dla mnie dużym problemem jest to, żeby się nie objadać w momentach stresu czy złego humoru bo to potem wraca w postaci jeszcze gorszego samopoczucia :? może ktoś ma jakiś dobry sposób radzenia sobie z tym ? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak przestaję czuć głód,to ustawiam przypomnienia w telefonie,żeby cokolwiek zjeść i o tym nie zapomnieć.To też w jakiś sposób pomaga.Poza tym-dużo się uczę i potrzebuję energii.To jest wymuszone fizjologią i nic z tym nie zrobię.Tłumaczę sobie,że głową muru nie przebiję i muszę jeść,bo inaczej nie będę miała siły,żeby się uczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie lekarstwo motywacja to chłopak

jak przypominam sobie to chodzące nieszczęście które było na ścisłej diecie

wymiotowało i wyglądało strasznie takie szare na buzi z połową obecnych włosów

takie wiecznie marudzące że boli je brzuch itd to wiem że nie chcę taka być

że trzeba no dobra zrobić brzuszki ale jeść

jeść mądrze by być zdrową i szczęśliwą dla niego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie też jeszcze pomaga myśl,że jeśli nie będę jadła,to i psychika znów zacznie mi siadać,nie będę miała siły na nic.Energia jest potrzebna do życia,a skądś trzeba ją brać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksalnie, mi pomaga to że moja psychika otworzyła się, ta lawina wspomnień z dzieciństwa, uzasadniony gniew, żal, płacz tamtego wewnętrznego dziecka... otwarcie świadomości... i po kolacji jak mi źle tulę skarbka a jak go nie ma to pluszowego misia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
paradoksalnie, mi pomaga to że moja psychika otworzyła się, ta lawina wspomnień z dzieciństwa, uzasadniony gniew, żal, płacz tamtego wewnętrznego dziecka... otwarcie świadomości
Myślę,że takie dotarcie do duszonych w sobie emocji i wspomnień jest wyjątkowo pomocne.To,do czego nie jesteśmy w stanie dotrzeć,co spychamy w głąb siebie,powraca w najróżniejszy sposób-między innymi w postaci zaburzeń odżywiania.Objadanie się,wymiotowanie,to nic innego jak tylko próba radzenia sobie z tym,co się dzieje w środku,rozpaczliwe dążenie do tego,żeby zmniejszyć napięcie.To,co może być pomocne,to właśnie próba wyrażenia emocji w inny,konstruktywny sposób.Najgorsze są okresy stresu.Bardzo ciężko jest wtedy radzić sobie z ed.Pozostaje wtedy wmuszanie w siebie jedzenia na siłę,a w przypadku objadania i wymiotowania-próbowanie wyznaczania sobie stałych godzin i porcji posiłków...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wszystkie piszecie jak zacząć jeść, a kto mi powie jak przestać jeść? :/ ciągle popadam w kompulsywne napady obżerania się. dzisiaj chciałam wyjść na spacer. zrobiłam 3 km, po drodze wchodząc do 4 sklepów, w każdym wydając po 20-30 zł na słodycze. jedną turę zjadłam, doszłam do drugiego sklepu, druga tura... i tak cztery sklepy. wróciłam do domu, jeszcze paczka ciastek, kawa i wszystko zwrócone i tabletki na przeczyszczenie wzięte. dzisiaj do mnie dotarło, że problem wrócił. ale nie mogę przestać jeść... błagam pomocy ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wszystkie piszecie jak zacząć jeść, a kto mi powie jak przestać jeść? :/ ciągle popadam w kompulsywne napady obżerania się. dzisiaj chciałam wyjść na spacer. zrobiłam 3 km, po drodze wchodząc do 4 sklepów, w każdym wydając po 20-30 zł na słodycze. jedną turę zjadłam, doszłam do drugiego sklepu, druga tura... i tak cztery sklepy. wróciłam do domu, jeszcze paczka ciastek, kawa i wszystko zwrócone i tabletki na przeczyszczenie wzięte. dzisiaj do mnie dotarło, że problem wrócił. ale nie mogę przestać jeść... błagam pomocy ;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wszystkie piszecie jak zacząć jeść, a kto mi powie jak przestać jeść? :/ ciągle popadam w kompulsywne napady obżerania się. dzisiaj chciałam wyjść na spacer. zrobiłam 3 km, po drodze wchodząc do 4 sklepów, w każdym wydając po 20-30 zł na słodycze. jedną turę zjadłam, doszłam do drugiego sklepu, druga tura... i tak cztery sklepy. wróciłam do domu, jeszcze paczka ciastek, kawa i wszystko zwrócone i tabletki na przeczyszczenie wzięte. dzisiaj do mnie dotarło, że problem wrócił. ale nie mogę przestać jeść... błagam pomocy ;(

Też bym chciała poczytać o tym jak przestać jeść... :/ Mam dokładnie tak samo jak Ty :(

Co mi troszkę pomaga? (ale to też nie zawsze)

- jedzenie dużych śniadań

- regularne jedzenie co 2-3h, żeby nie dopuścić do sytuacji, w której czuję głód

- ćwiczenia, sport i świadomość, że nie po to ćwiczyłam, żeby się teraz nażreć

- zaplanowanie sobie całego jadłospisu na cały dzień z każdym szczegółem

 

Ale to tylko takie drobiazgi, bo jak się sypie to po całości. Czasem wystarczy mała iskra i już leci... i nie panuję nad niczym :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wszystkie piszecie jak zacząć jeść, a kto mi powie jak przestać jeść? :/ ciągle popadam w kompulsywne napady obżerania się. dzisiaj chciałam wyjść na spacer. zrobiłam 3 km, po drodze wchodząc do 4 sklepów, w każdym wydając po 20-30 zł na słodycze. jedną turę zjadłam, doszłam do drugiego sklepu, druga tura... i tak cztery sklepy. wróciłam do domu, jeszcze paczka ciastek, kawa i wszystko zwrócone i tabletki na przeczyszczenie wzięte. dzisiaj do mnie dotarło, że problem wrócił. ale nie mogę przestać jeść... błagam pomocy ;(

Też bym chciała poczytać o tym jak przestać jeść... :/ Mam dokładnie tak samo jak Ty :(

Co mi troszkę pomaga? (ale to też nie zawsze)

- jedzenie dużych śniadań

- regularne jedzenie co 2-3h, żeby nie dopuścić do sytuacji, w której czuję głód

- ćwiczenia, sport i świadomość, że nie po to ćwiczyłam, żeby się teraz nażreć

- zaplanowanie sobie całego jadłospisu na cały dzień z każdym szczegółem

 

Ale to tylko takie drobiazgi, bo jak się sypie to po całości. Czasem wystarczy mała iskra i już leci... i nie panuję nad niczym :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to co napisałaś ja stosuję każdego dnia, wiem co jeść, jak jeść, kiedy, co robić, sport i to wszystko... ale gdy pojawia się napad to to nic nie działa! napad idzie i cała ta praca idzie na marne! ostatnie 1,5 tygodnia tak ładnie jadłam, nawet słodyczy nie tykałam, było dobrze, a dzisiaj od rana wiedziałam, że coś się święci. wyszłam na spacer, od sklepu do sklepu i tak cztery placówki,w każdym po siatce słodyczy, które zjadałam w drodze do kolejnego sklepu ;( nie mogłam przestać. wróciłam i jeszcze paczka ciastek..potem wymiotowałam i wzięłam tabletki przeczyszczające. I te wszystkie plany kontroli g... dały! ;( a jak zaplanuję sobie konkretny jadłospis, godziny itd to żyję tylko od posiłku do posiłku. całe dnie myślę o jedzeniu, nie mogę się na niczym skoncentrować. ważę się codziennie, w lustrze przeglądam 4-5 razy dziennie i ciągle ćwiczę (teraz skończył mi się karnet, ale zaczynam od poniedziałku znowu). Sport poprawia moje samopoczucie, pomaga mi zadbać o wszytko, ale też koncentruje moje myślenie wokół wyglądu i mojej wagi. A weekend będzie straszny, bo jutro jadę do teściowej na urodziny, a w niedzielę do mojej mamy. już się boję jak to się skończy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to co napisałaś ja stosuję każdego dnia, wiem co jeść, jak jeść, kiedy, co robić, sport i to wszystko... ale gdy pojawia się napad to to nic nie działa! napad idzie i cała ta praca idzie na marne! ostatnie 1,5 tygodnia tak ładnie jadłam, nawet słodyczy nie tykałam, było dobrze, a dzisiaj od rana wiedziałam, że coś się święci. wyszłam na spacer, od sklepu do sklepu i tak cztery placówki,w każdym po siatce słodyczy, które zjadałam w drodze do kolejnego sklepu ;( nie mogłam przestać. wróciłam i jeszcze paczka ciastek..potem wymiotowałam i wzięłam tabletki przeczyszczające. I te wszystkie plany kontroli g... dały! ;( a jak zaplanuję sobie konkretny jadłospis, godziny itd to żyję tylko od posiłku do posiłku. całe dnie myślę o jedzeniu, nie mogę się na niczym skoncentrować. ważę się codziennie, w lustrze przeglądam 4-5 razy dziennie i ciągle ćwiczę (teraz skończył mi się karnet, ale zaczynam od poniedziałku znowu). Sport poprawia moje samopoczucie, pomaga mi zadbać o wszytko, ale też koncentruje moje myślenie wokół wyglądu i mojej wagi. A weekend będzie straszny, bo jutro jadę do teściowej na urodziny, a w niedzielę do mojej mamy. już się boję jak to się skończy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to co napisałaś ja stosuję każdego dnia, wiem co jeść, jak jeść, kiedy, co robić, sport i to wszystko... ale gdy pojawia się napad to to nic nie działa! napad idzie i cała ta praca idzie na marne! ostatnie 1,5 tygodnia tak ładnie jadłam, nawet słodyczy nie tykałam, było dobrze, a dzisiaj od rana wiedziałam, że coś się święci. wyszłam na spacer, od sklepu do sklepu i tak cztery placówki,w każdym po siatce słodyczy, które zjadałam w drodze do kolejnego sklepu ;( nie mogłam przestać. wróciłam i jeszcze paczka ciastek..potem wymiotowałam i wzięłam tabletki przeczyszczające. I te wszystkie plany kontroli g... dały! ;( a jak zaplanuję sobie konkretny jadłospis, godziny itd to żyję tylko od posiłku do posiłku. całe dnie myślę o jedzeniu, nie mogę się na niczym skoncentrować. ważę się codziennie, w lustrze przeglądam 4-5 razy dziennie i ciągle ćwiczę (teraz skończył mi się karnet, ale zaczynam od poniedziałku znowu). Sport poprawia moje samopoczucie, pomaga mi zadbać o wszytko, ale też koncentruje moje myślenie wokół wyglądu i mojej wagi. A weekend będzie straszny, bo jutro jadę do teściowej na urodziny, a w niedzielę do mojej mamy. już się boję jak to się skończy...

no niestety to tak właśnie jest, nawet jak wydawałoby się, że idzie w miarę dobrze, to zaraz się sypnie wszystko i znowu w kółko to samo. Mi się ciężko zmoblizować np do planowania posiłków, dlatego o tym napisałam. Jak to zrobię to jest łatwiej. Ale jak przychodzi napad to nie ma zmiłuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to co napisałaś ja stosuję każdego dnia, wiem co jeść, jak jeść, kiedy, co robić, sport i to wszystko... ale gdy pojawia się napad to to nic nie działa! napad idzie i cała ta praca idzie na marne! ostatnie 1,5 tygodnia tak ładnie jadłam, nawet słodyczy nie tykałam, było dobrze, a dzisiaj od rana wiedziałam, że coś się święci. wyszłam na spacer, od sklepu do sklepu i tak cztery placówki,w każdym po siatce słodyczy, które zjadałam w drodze do kolejnego sklepu ;( nie mogłam przestać. wróciłam i jeszcze paczka ciastek..potem wymiotowałam i wzięłam tabletki przeczyszczające. I te wszystkie plany kontroli g... dały! ;( a jak zaplanuję sobie konkretny jadłospis, godziny itd to żyję tylko od posiłku do posiłku. całe dnie myślę o jedzeniu, nie mogę się na niczym skoncentrować. ważę się codziennie, w lustrze przeglądam 4-5 razy dziennie i ciągle ćwiczę (teraz skończył mi się karnet, ale zaczynam od poniedziałku znowu). Sport poprawia moje samopoczucie, pomaga mi zadbać o wszytko, ale też koncentruje moje myślenie wokół wyglądu i mojej wagi. A weekend będzie straszny, bo jutro jadę do teściowej na urodziny, a w niedzielę do mojej mamy. już się boję jak to się skończy...

no niestety to tak właśnie jest, nawet jak wydawałoby się, że idzie w miarę dobrze, to zaraz się sypnie wszystko i znowu w kółko to samo. Mi się ciężko zmoblizować np do planowania posiłków, dlatego o tym napisałam. Jak to zrobię to jest łatwiej. Ale jak przychodzi napad to nie ma zmiłuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ta choroba to jakiś koszmar ;( kiedyś pomagał mi sport, zobaczymy jak teraz będzie. od poniedziałku wrócę na siłownię i zumbę. może jak się czymś zajmę to nie będę myślała o jedzeniu. tylko boję się, że to pójdzie w drugą stronę. zacznę ćwiczyć kompulsywnie znowu i będę tylko to robić to skatowania. czemu ja nie potrafię normalnie funkcjonować? :hide: a jak na Was działa sport? nakręca, czy raczej pomaga?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ta choroba to jakiś koszmar ;( kiedyś pomagał mi sport, zobaczymy jak teraz będzie. od poniedziałku wrócę na siłownię i zumbę. może jak się czymś zajmę to nie będę myślała o jedzeniu. tylko boję się, że to pójdzie w drugą stronę. zacznę ćwiczyć kompulsywnie znowu i będę tylko to robić to skatowania. czemu ja nie potrafię normalnie funkcjonować? :hide: a jak na Was działa sport? nakręca, czy raczej pomaga?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wszystkie piszecie jak zacząć jeść, a kto mi powie jak przestać jeść? :/ ciągle popadam w kompulsywne napady obżerania się.
To jest tak samo trudne jak próby uczenia się jedzenia na nowo. Przy tych napadach przydałby się łańcuch, żeby zamknąć lodówkę na klucz :(
a jak na Was działa sport? nakręca, czy raczej pomaga?
W momentach, kiedy miałam problem z napadami jedzenia wysiłek fizyczny nie pomagał :( Napady były jeszcze większe. Potrzebowałam energii i apetyt się zwiększał. Jeszcze z niejedzeniem jakoś było trochę więcej możliwości. Natomiast jeśli chodzi o objadanie, to nie miałam żadnego sposobu. Po prostu bazowałam na swojej "silnej" woli i albo się udawało powstrzymać albo nie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wszystkie piszecie jak zacząć jeść, a kto mi powie jak przestać jeść? :/ ciągle popadam w kompulsywne napady obżerania się.
To jest tak samo trudne jak próby uczenia się jedzenia na nowo. Przy tych napadach przydałby się łańcuch, żeby zamknąć lodówkę na klucz :(
a jak na Was działa sport? nakręca, czy raczej pomaga?
W momentach, kiedy miałam problem z napadami jedzenia wysiłek fizyczny nie pomagał :( Napady były jeszcze większe. Potrzebowałam energii i apetyt się zwiększał. Jeszcze z niejedzeniem jakoś było trochę więcej możliwości. Natomiast jeśli chodzi o objadanie, to nie miałam żadnego sposobu. Po prostu bazowałam na swojej "silnej" woli i albo się udawało powstrzymać albo nie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
to co napisałaś ja stosuję każdego dnia, wiem co jeść, jak jeść, kiedy, co robić, sport i to wszystko... ale gdy pojawia się napad to to nic nie działa! napad idzie i cała ta praca idzie na marne! ostatnie 1,5 tygodnia tak ładnie jadłam, nawet słodyczy nie tykałam, było dobrze, a dzisiaj od rana wiedziałam, że coś się święci. wyszłam na spacer, od sklepu do sklepu i tak cztery placówki,w każdym po siatce słodyczy, które zjadałam w drodze do kolejnego sklepu ;( nie mogłam przestać. wróciłam i jeszcze paczka ciastek..potem wymiotowałam i wzięłam tabletki przeczyszczające. I te wszystkie plany kontroli g... dały! ;( a jak zaplanuję sobie konkretny jadłospis, godziny itd to żyję tylko od posiłku do posiłku. całe dnie myślę o jedzeniu, nie mogę się na niczym skoncentrować. ważę się codziennie, w lustrze przeglądam 4-5 razy dziennie i ciągle ćwiczę (teraz skończył mi się karnet, ale zaczynam od poniedziałku znowu). Sport poprawia moje samopoczucie, pomaga mi zadbać o wszytko, ale też koncentruje moje myślenie wokół wyglądu i mojej wagi. A weekend będzie straszny, bo jutro jadę do teściowej na urodziny, a w niedzielę do mojej mamy. już się boję jak to się skończy...

Kochanie,a może wrzuć na luz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
to co napisałaś ja stosuję każdego dnia, wiem co jeść, jak jeść, kiedy, co robić, sport i to wszystko... ale gdy pojawia się napad to to nic nie działa! napad idzie i cała ta praca idzie na marne! ostatnie 1,5 tygodnia tak ładnie jadłam, nawet słodyczy nie tykałam, było dobrze, a dzisiaj od rana wiedziałam, że coś się święci. wyszłam na spacer, od sklepu do sklepu i tak cztery placówki,w każdym po siatce słodyczy, które zjadałam w drodze do kolejnego sklepu ;( nie mogłam przestać. wróciłam i jeszcze paczka ciastek..potem wymiotowałam i wzięłam tabletki przeczyszczające. I te wszystkie plany kontroli g... dały! ;( a jak zaplanuję sobie konkretny jadłospis, godziny itd to żyję tylko od posiłku do posiłku. całe dnie myślę o jedzeniu, nie mogę się na niczym skoncentrować. ważę się codziennie, w lustrze przeglądam 4-5 razy dziennie i ciągle ćwiczę (teraz skończył mi się karnet, ale zaczynam od poniedziałku znowu). Sport poprawia moje samopoczucie, pomaga mi zadbać o wszytko, ale też koncentruje moje myślenie wokół wyglądu i mojej wagi. A weekend będzie straszny, bo jutro jadę do teściowej na urodziny, a w niedzielę do mojej mamy. już się boję jak to się skończy...

Kochanie,a może wrzuć na luz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dieta zapięta na maksa i mnie to wygląda tak białko 2-3g/1kg masy ciała ,tłuszcze 1g/1kg reszta węglowodany żłozone bez cukrów prostych. Cukry proste tylko po treningu albo rano

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dieta zapięta na maksa i mnie to wygląda tak białko 2-3g/1kg masy ciała ,tłuszcze 1g/1kg reszta węglowodany żłozone bez cukrów prostych. Cukry proste tylko po treningu albo rano

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ta choroba to jakiś koszmar ;( kiedyś pomagał mi sport, zobaczymy jak teraz będzie. od poniedziałku wrócę na siłownię i zumbę. może jak się czymś zajmę to nie będę myślała o jedzeniu. tylko boję się, że to pójdzie w drugą stronę. zacznę ćwiczyć kompulsywnie znowu i będę tylko to robić to skatowania. czemu ja nie potrafię normalnie funkcjonować? :hide: a jak na Was działa sport? nakręca, czy raczej pomaga?

 

Mi pomaga. Ale muszę planować, i to nie każdy dzień, tylko od razu cały tydzień albo miesiąc. Wtedy wiem, że nie przegnę w żadną stronę. Będę czuła się zdrowo, lekko. Wtedy też mniej panikuję z jedzeniem bo jak sobie rozładuję napięcie biegając czy "pakując" to nie mam potrzeby zagłodzenia się czy wrzucenia czegoś w siebie "na wyrzyganie".

Pomagają też trafione komplementy ("aleś Ty kruchutka" zamiast: "zdrowo wyglądasz"). Ale te zdarzają się rzadko=p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy temat, próbuję znaleźć jakieś informacje jak pomóc przyjaciółce, która cierpi na bulimię. Ciekawy jest ten pomysł z planowaniem. Możecie mi powiedzieć, czy same doszłyście do takiego podejścia do sprawy, czy może ktoś wam to zaproponował. I czy dużo was to kosztowało? Bo chciałabym pomóc przyjaciółce, ale nie chciałabym też jej zdenerwować, tym bardziej, że nie chodziła do żadnego psychiatry jeszcze i jest drażliwa jeśli chodzi o ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×