Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nasze dziwactwa i nawyki


migoku

Rekomendowane odpowiedzi

Zapewne zgromadzę tu przykłady do mej pracy. Piszcie o_O nawykach, pomówimy o nich choć bardziej licze na te które pozostaną bez komentaża ;D

Przyczyną niektórych dziwactw jest często nieuświadomiony lęk. To rerzyser zawsze złych motywów? Ehe zobaczmy obydwie strony medalu. Działania te wywołujące kupę śmiechu i pozytywu tworzą nas mocnych c'nie? Hehehe a'nie, zawsze świadome/podświadome zachowania to nasza niemoc. Gdy jaźń przejmię i opanuję zdolność jest moc =]

 

 

Przestrzegając eko dbam o wiele detali: używam światła gdy jest ono niezbędne, aktywne dozowanie wody przy zmywaniu, po wyłączeniu tostera udaje mi się jeszcze zapiec kolejną serię, stawiam równo garnki nad palnikiem (zwolennik optymalizacji) etc.

- chusteczkę do nosa używam nieraz go granic jej chłonności

- zawsze to ja zakańczam rozmowy tel i dzwonie jedynie gdy jest sprawa

- nigdy nie siadam autobusach/pociągach, (jak byłem mini to stałem przez ok 200km w trasie w osobowym) wolę balansować bez trzymanki

- wszędzie gdzie podczas słonecznej pogody jest cień to uciekam z niego na słoneczko (kocham tę ciało niebieskie w pewien sposób)

- gdy na zewnątrz jest słonecznie nie siadam do kompa/TV

- w kibelku sikam na siedząco

- mówię do siebie w formie "my" tz. wróćmy do, zadbajmy o, ok idziemy...

- lubię gdy ktoś lub coś mnie obudzi, jestem nawet wdzięczny często

- ubieram piżamy na odwrót, kładę się do góry nagami, zasypiam na plecach, proszę przed spaniem anioły kontakt. Mam sposoby na pamiętanie snów.

- gdy się budzę to ucinam sobie jeszcze 3 drzemki, próbując kontynuować marzenie senne

- zjadam zawsze do końca nachodząc na wstępne mycie talerza, staram by się nic nie marnowało

- pozwalam swojemu kotu wchodzić sobie na głowę i siedzieć tam godzinami (tz. na kark)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gdy ide z osobnikiem plci zenskiej musi byc on po prawej stronie

na silowni zawsze rozgrzewam sie dluzej niz cwicze

gdy moj kot niema wody w misce cos mnie trafia ; )

nie wychodze z domu bez moich "ozdobek" na szyji w postaci wisiorkow

gdy nie pogram dziennie chociaz 15 min na gitarze to pod wieczor mam wrazenie ze zmarnowalem dzien :D

boje sie patrzec w lustro wieczorem OO

podczas posilku "ostatni kęs" to musi byc ziemniak (oczywiscie gdy byl na talerzu)

wkurza mnie ze ciezko dzis kupic normalne spodnie jeansowe(same jakies rurki albo takie poprzecierane bleeee)

 

jak cos przypomni mi sie to napisze dalej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- nie potrafię mieć w pokoju zbyt wielu zbędnych przedmiotów, maniakalnie wyrzucam i pozbywam się rzeczy, nie mogę znieść nadmiaru, przytłacza mnie (minimalizm, można rzec)

- nie wejdę i nie wyjdę z domu bez przywitania się i pożegnania ze szczurami

- aż za często dezynfekuję biurko i komputer

- maniakalnie patrzę w lustro, poprawiam fryzurę, przeglądam się w witrynach sklepowych etc :lol:

- wyobrażam sobie ludzi z otoczenia nago

- nie jestem w stanie wysiedzieć w domu w staniku, zrzucam go od razu jak wrócę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- nie potrafię mieć w pokoju zbyt wielu zbędnych przedmiotów, maniakalnie wyrzucam i pozbywam się rzeczy, nie mogę znieść nadmiaru, przytłacza mnie (minimalizm, można rzec)

- nie wejdę i nie wyjdę z domu bez przywitania się i pożegnania ze szczurami

- aż za często dezynfekuję biurko i komputer

- maniakalnie patrzę w lustro, poprawiam fryzurę, przeglądam się w witrynach sklepowych etc :lol:

- wyobrażam sobie ludzi z otoczenia nago

- nie jestem w stanie wysiedzieć w domu w staniku, zrzucam go od razu jak wrócę

 

wyjdziesz za mnie? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

- ciągle układam poduszki, żeby równo leżały,

- jak wieszam pranie i przypinam dwiema klamerkami, to muszą być w jednakowym kolorze,

- nie wypiję kawy z żółtego kubka,

- jem jedną rzecz przez kilka miesięcy (teraz płatki musli) i jak nie ma jej w domu to nie zjem nic innego, bo uważam że nie ma nic do jedzenia,

- ciągle sprzątam, a i tak nie wpuszczam nikogo do domu, bo wydaje mi się że jest brudno,

- nie cierpię jak ktoś używa moich rzeczy, później muszę je dezynfekować,

- w szafie układam wyprane rzeczy pod spód, żeby używać te co wcześniej leżały w szafie, tak samo robię z talerzami, sztućcami - chodzi o równomierne zużycie :oops: ,

 

-- 24 wrz 2012, 10:56 --

 

- nie siadam w komunikacji publicznej, bo wyobrażam sobie że siedział na tym ktoś brudny,

- uwielbiam kupować środki czystości (najpierw w sklepie wszystkie je wącham), w domu mam całą szafę odświeżaczy , proszków do prania, płynów do płukania, płynów do podłóg, do szyb, do blatów, do płytek, do czyszczenia kuchenki, grilla, kominka, mebli, skóry, ekranów, WC itp. :shock: ,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wyjdziesz za mnie? :D

Przykro mi, jak niebierzmowana i uznaję jedynie wolne związki :D

 

-- 25 wrz 2012, 20:20 --

 

ach, ach, mam jeszcze tak, że w 99% przypadków nigdy nie oglądam filmów ani nie czytam książek dwa razy, stąd to, że nie jestem w stanie raczej wymieniać ulubionych, po prostu jedne podobają mi się bardziej, inne mniej, ale jakichś ogromnych faworytów nie ma. I jaram się podczas pisania esejów, wypracowań etc, mój popęd chyba w tym ujście znajduje :mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hasacz, dla mnie wręcz dziwna jest rozgrzewka

 

Keji, minimalizm, gładko i czysto odzwierciedla się w estetyce Twych zachowań?

 

- muszę czuć gładki soft i kondycje PC wiele poświęcając uwagi na konserwacje OS co odzwierciedla stan gotowości

- gdy zlatuje mi kolejny zwykły dzień na tym czym na co dzień się zajmuję stwierdzam przed sobą że nic się nie dzieje a gdy ktoś się pyta to nawet nie wiem co w ogóle odpowiedzieć bo właściwie nic takiego się nie dzieje a dla mnie to coś dziwnego o_O w efekcie przeżycia

- czasem w sklepach ze rewelacją patrze na to co inni nabywają gdy jest to nawet zwykły chleb czy piwo.

- jak się nie odzywam dziwnie długo przy bliskich to pytają co ze mną a moją odpowiedzią jest często "nie wiem" mając zwyczajnie potok różnych i dziwnych spostrzeżeń, myśli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*też nie znoszę nosić stanika w domu :mhm:

*gdy poruszam się z kimś po mieście to zawsze od strony "bezpiecznej" czyli nie od strony ulicy.

*nie wycieram buzi zwykłym ręcznikiem tylko papierowym (tak już od lat) zarazki!

*zaraz po przebudzeniu sprawdzam 3 strony: wp, facebook, nerwica.com

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*co jakieś 5 minut musze sprawdzić czy widze osobno na lewe i prawe oko

*szczypie się w twarz, nogi, brzuch, sprawdzam czy czuje wszystko

*codziennie rano sprawdzam czy nie mam sparaliżowanej twarzy

*zawsze sprawdzam czy nie mam krwiomoczu

*nie napije się z 2 osobą z tej samej szklanki

*tak samo nie zjem z 2 osoba z tego samego talerza

*nawet jak ktoś umyje przy mnie naczynia lub sztuće to nie ma mowy abym z nich skorzystał w ciągu 6 godzin

*sprawdzam 30 razy czy zakręciłem wode, zamknełem drzwi itp

*liczba łyków wody musi być parzysta

*gdy idę spać układam poduszki pod głową, nie po bokach. boje się że mogę przez przypadek skręcić sobie kark

*co 10 sekund gryze policzki, wargi sprawdzając czy czuje ból, czy nie mam sparaliżowanej twarzy

*jak biore prysznic/kąpiel to co chwile sprawdzam lustro, czy odbijam się w nim, oraz czy "jestem na swoim miejscu"

*nigdy nie zasne w pokoju gdzie jest tylko dziecko do wieku 4 lat (boje się dziwnych akcji, ala nawiedzenie itp)

*musze mieć ciągle zajęte ręce, nawet jeśli mam tylko miętolić kawałek spodni

*ciagle masuje głowe, twarz

*praktycznie ciągle ruszam nerwowo palcami u nóg, boje się utraty czucia w nogach.

 

Tyle pamiętam atm. Jestem chyba świrem =)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-kiedyś jak sikałem to siedziałem (ale już sie tego oduczyłem) :D

-dotykam,wyginam i bawie się uszami

-przejeżdżam ręką po włosach

i najlepsze...

 

Od dobrych paru lat udaje sam przed sobą że mam samochód, tzn. wychodze z domu, ręce w kieszeń, słuchawki na uszy i wyobrażam sobie, że jade samochodem. Wszystko jest na prawde szczegółowo przezemnie oddawane (nie warcze na głos jak małe dzieci oczywiście :D), wszystko odzworowuje sobie w głowie. I na prawde podoba mi się to. Nie czuje w sobie wtedy takiej pustki. Bo ja wiem czy to w moim wieku byłoby normalne... :D (17 lat). Dodam, że wcześniej miałem VW Passata B5, a na początku tego roku szkolnego kupiłem VW Passata Alltracka! :D:mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje "rytauły" :smile: :

-gdy się myję , zawsze zatykam kurek, mimo, że niekoniecznie zanurzam się cała, a po skończonym myciu spłukuję się końcówką od prysznica czystą wodą-woda w której się myłam wydaje mi się "brudna" i muszę się spłukać czystą wodą od stóp do głów

-podczas spuszczania wody w wannie, muszę zdąrzyć, przed momentem całkowitego wylania się wody, i do tego czasu wysuszyć stopy i założyć kapcie :mrgreen:

-myję zęby w wannie

-przed położeniem się spać MUSZĘ wywietrzyć w pokoju, mimo, że na dworze będzie -20

-po przyjściu do domu muszę dokładnie umyć ręce, staram się nie dotykać wcześniej klamek i kranu brudnymi dłońmi

-nie zjem nic w autobusie, chyba że w ostateczności przez papierek

-gdy kładę się spać muszę odpowiednio się ułożyć, odpowiedni bok, ustawienie poduszek,poprawienie piżamy,żeby się nie podwijała i nie wżynała w pupsko,itd.

-gdy zażywam proszek nasenny, popijam go ZAWSZE nieparzystą liczbą łyków. Za 1. razem są to 3 łyki, po rutyalnym nakremowaniu dłoni 2 razy , przed samym snem jeszcze 2 razy >

-w mpk zawsze staram się siadać,stawać z przodu

-zawsze sprawdzam daty ważności na produktach i wącham to co wcześniej zjem.

 

Póki co to wszystko co mi przychodzi do głowy. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja podobnie poza natrectwami myslowymi, jak ide do sklepiku to lewa reka tylko dotykam pieniedzy, a prawa jemi bardzo kontroluje, czego dotykam, czy rece moglbyby sie pobrudzic, na kazdym kroku, meczace to jest. :?

 

A wiesz, ze to sa zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne Psychotropka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trek , tak, wiem. Tylko jak z tym walczyć...

U mnie ściśle wiąże się to z emetofobią. Strach przed zarażeniem grypą żołądkową, bo wymioty , strach przed brudem-bo bakterie i w konsekwencji wymioty, a cała reszta "rytuałów", to kwestia tego, że myślę, że jak je odbębnie to wymioty mnie ominą. Wiem, że to głupie ale... :?

No właśnie, przypomniałeś mi o jeszcze jednym, z pieniędzmi. Zawsze po dotknięciu pieniędzy muszę wyszorować ręce, bo... bakterie, wirusy, jakieś żule miały je w dłoniach, itd. Błędne koło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

że jak je odbębnie to wymioty mnie ominą. Wiem, że to głupie ale...

ja tez to mialem ale zniwelowalem, rytualy magiczne odczyniajace to czego czlwoiek sie obawia, teraz juz mi zostaly tylko myslowe rytualy oczyszczające z wewnetrznego psychicznego poczucia nieczystości.

 

typowe ocd, nie wiem o co chodzi z tymi wymiotami, ale nieraz bywa tak, ze np. ktos idzie i czyta gazete, a zostaje napadniety i potem panicznie boi sie gazet, nie wiem jak to sie leczy, chyba jakos tak sie robi, ze przyczyna zostaje wyciagnieta na wierz w psychice i odpuszczona a caly problem znika...

 

ok to moje dziwactwo kolejne:

 

pije 3litry mleka dziennie i gole sie w wannie, mialem mnostwo zwiazanych z natrectwami ale teraz bardziej moje natrectwa są myślowe i juz te dziwactwa odbywaja sie w myslach nie w rytualach zewnetrznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam pojęcia skąd wzięła się ta fobia. Nie pamiętam żadnego traumatycznego przeżycia związanego z wymiotami-prócz tego,że jest to obrzydliwe, duszę się wtedy, dławię,chlusta mi przez nos i kilka dni po, mam skopany żołądek. Od malucha się tego bałam jak ognia.

Wiem, że mój tata też tragicznie znosi wymioty >. Oczywiście nie przyzna się, że się boi ale raz widziałam jak się zachowywał chwilę przed zwymiotowaniem. Miotał się identycznie jak ja, wychodził z domu, duszno mu było, słabo, mówił, że chyba ma zawał, panikował. Być może po nim mam jakiś taki żoładek na to uwrażliwiony. Nie wiem.

 

Miałam też drugi lęk, przed katarem. Tak, dobrze widzicie, przed katarem. Gdy miałam kilka lat , zaczęła mi się jakaś infekcja i katar. W nocy obudziło mnie to, że się duszę, nie mogę złapać tchu. Nos zapchany, gardło bardzo napuchło w środku,nie byłam w stanie złapać tchu,dusiłam się. Zapalenie krtani. Gdyby lekarz spóźnił się o kilka minut już bym tu z Wami nie pisała.

Po tym wydarzeniu panicznie bałam się , kataru. Nie spałam w nocy jak miałam zapchany nos, tylko na siedząco, dostawałam ataków paniki, że się duszę, miałam jakieś duszności .

 

Na szczęście z biegiem lat ta druga fobia zniknęła. Teraz pozostała emetofobia i jak słusznie zauważyłeś trek, OCD. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm moje... jak mam długie paznokcie to je natrętnie obgryzam aż do krwi. I kolejna, rozdrapuję wszystkie możliwe strupki, wyciskam pryszcze, skubię... Nie mogę bez tego wytrzymać, szczególnie gdy wiem że coś gdzieś mam... :roll:

Teraz strasznie wyglądam, przez zaschnięte usta, które namiętnie skubię. Mam mnóstwo krwi, i nie wygląda to zbyt ciekawie, co najmniej jakby mnie ktoś pobił... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje "rytauły" :smile: :

-gdy się myję , zawsze zatykam kurek, mimo, że niekoniecznie zanurzam się cała, a po skończonym myciu spłukuję się końcówką od prysznica czystą wodą-woda w której się myłam wydaje mi się "brudna" i muszę się spłukać czystą wodą od stóp do głów

A to nie wszyscy tak mają? :D

W każdym razie też tak mam, tylko do tej pory opłukanie się czystą wodą tuż przed wyjściem z wanny nie wydawało mi się niczym dziwnym.

 

- piszę takim maczanym w atramencie piórem na wymienne stalówki jak z XIX wieku (siłą rzeczy tylko w domu, bo noszenie ze sobą kałamarza na uczelnię odpada)

- w ogóle mam tendencję do chomikowania artykułów piśmienniczych wszelakich - sporo więcej tego kupuję niż zużywam

- noszę wyłącznie dużą biżuterię (ciężkie wisiory, kolie, sygnety, jak bransolety, to masywne), albo wcale, nie mam ani jednego delikatnego pierścionka

- źle się czuję z krótkimi paznokciami

- nie wychodzę z domu na dłużej niż 15-30 min bez czegoś do picia

- dostaję cholery jeśli muszę na coś czekać/gdzieś iść i nie mogę czytać; jak muszę gdzieś przejść na piechotę, zawsze wybieram najkrótszą trasę, bo nie robiąc nic innego poza przebieraniem nogami, nudzę się i jest mi bardzo źle; audiobooki nie pomagają; z tego samego względu nie znoszę prac domowych, chyba, że można je wykonać w 5 min góra

- noszę wyłącznie męskie kapelusze - fedory, panamy i meloniki (rzadko, bo prawie do niczego nie pasują)

- po przyjściu do domu zawsze przebieram się w ciuchy domowe - brzydkie i niewyjściowe, ale miękkie i megawygodne, w sumie więc ubieram się i rozbieram przeciętnie po 3 razy dziennie, co mnie wkurza jako strata czasu, ale czego się nie robi dla wygody

- nie lubię zmieszanego na talerzu jedzenia (jak detektyw monk, ale nie mam nerwicy natręctw :P ), jak mogę wszystko układam osobno

- wypijam kilka litrów herbaty dziennie, jeśli nie mogę pić herbaty, wybieram colę

- jestem chyba uzależniona psychicznie od słodzika do tej herbaty

- herbaty zielonej nigdy nie piję z tych samych naczyń co czarnej, mam do niej specjalne czarki, a jeśli muszę wypić z kubka, np. będąc w gościach, nie smakuje mi tak jak w domu

- wino piję tylko z kieliszka albo butelki (w warunkach polowych)

 

CDN

 

-- 05 gru 2012, 22:49 --

 

kupuje ksiazke, przczytam kilka stron i szukam nastepnej pomimo ze tamta fajna. :mrgreen:

Ja zaczynam czytać książkę, stwierdzam, że jest super i... odkładam na później. :lol:

Najlepsze książki zostawiam sobie na spokojne, wolne dni, kiedy będę się mogła nimi bez przeszkód nacieszyć. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychotropka, podobno skuteczna jest ta terapia.

 

 

moje kolejne dziwactwo: zamiast transformersami i innymi zabawkami najbardziej lubilem bawic sie dlugopisami, stworzylem wlasny system zabawy tymi dlugopisami i w tej zabawie personifikowałem je, nie byloby to dziwne gdybym nie bawil sie tak bedac juz doroslym.

Ja zaczynam czytać książkę, stwierdzam, że jest super i... odkładam na później.

 

ja tez tak robie ma to zwiazek chyba z tym, ze przy posilkach, mięsko zostawiam na sam koniec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem pewny czy wymieniałem, ale...

-wszystkie czynności wykonuję w liczbie 4, ewentualnie jej wielokrotnością (16, 64 etc) w razie popełnienia "piątki".

-jeśli na krześle zatoczę 360', muszę wrócić na miejsce, tą samą drogą.

-myję ręce przed każdym i po każdym posiłku- 4 razy

-jeśli w trakcie posiłku zobaczę nie daj Boże muchę, pająka na ścianie czy szczypawicę na podłodze, lecę umyć ręce w przeciwnym razie nie skończę konsumpcji.

-mam własne, niedostępne dla nikogo zestawy sztućców, talerzy i kubków gdyż brzydzę się jeść "po kimś".

-nasza kuchnia przypomina laboratorium tyle, że jest czyściej- urządzenia pomiarowe, filtry wody.

-komisyjnie sprawdzam czy posiłki przyrządzane są z "czystych" produktów i czy sposób gotowania nie budzi zastrzeżeń- podrapanie się po nosie i dotknięcie warzywa = głodówka, dlatego też nie jadam w restauracjach, z powodu narzuconych akcesoriów obiadowych oraz obawy, że kucharz oblizaną łychę ponownie zamoczył w garach.

-piję nawet 10 herbat dziennie, łączna ilość opróżnionych z napojów szklanek wynosi rzecz jasna 16.

-piloty ustawiam prostopadle do stołu, równolegle do siebie i w tej samej odległości gdy jest ich więcej.

-w miejscach publicznych jestem spięty, nie podrapię się bo ktoś pomyśli, że jestem brudny. Nie zjem pieczywa, bo niechcący się ubrudzę, lub niezgrabnie ugryzę. Nie okazuję także emocji wśród nieznajomych, wstydzę się oceny.

-odkąd skończyłem 8lat zaczesuję grzywkę do góry- bez tej odrobiny żelu na włosach czuję się nagi.

-mam lęk przed bezchmurnym niebem w letnie, parne dni na plaży- Przeraża mnie myśl, że od ogromnej gwiazdy oddziela mnie stosunkowo nieduża przestrzeń.

hmmm, więcej zboczeń nie pamiętam... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-jak ktoś wchodzi do mojego pokoju,kiedy ja siedzę w innym ,zaraz biegnę sprawdzić czego u mnie szuka

-jak jem wafelka to jem go warstwa po warstwie,krem wylizuję ,a nie zjadam normalnie,ugryzając

-jak wychodzę z domu ,zamykam drzwi to sie wracam,by sprawdzić czy zamknęłam drzwi balkonowe,żeby mi pies przypadkiem nie wyskoczył,mimo,że szczeble są dość wąskie

-zanim coś zjem,wącham

-w szafie mam wszystko posegregowane kolorami ,w szufladzie na bieliznę mam specjalne przegródki by majtki,skarpetki i staniki też były ułożone kolorystycznie

-jak siedzę pred komputerem to w tle musi lecieć jakaś muzyka,albo film

-nie wyjdę z domu bez tuszu na rzęsach

-myję zęby kilka razy dziennie

-do spania muszę mieć idealnie pościelone, do tego pościel zmieniam co tydzień

-jak przyjdę do domu i wiem,że już nigdzie nie wyjdę przebieram się od razu w piżamę

-co chwilę wycieram kurze

-zimą co chwilę wietrzę pokój,bo uważam,że śmierdzi,choć wcale tak nie jest

-słodząc herbatę odmierzam dokładnie jedną płaską łyżeczkę

-nie wypiję kawy bez mleka

-często oglądam tv na podłodze

-po schodach wchodzę po dwa stopnie,nie po jednym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×