Skocz do zawartości
Nerwica.com

Alkoholizm w wieku 21 lat..?


silaqui

Rekomendowane odpowiedzi

mam problem. piję. piję dużo i często. piję dla przyjemności, dlA towarzystwa. pije po to aby się upić.

przez alkohol rzucilam studia i stacilam szacunek wszystkich znajomych.

przez picie robilam rzeczy o ktorych do dzisiaj nie moge zapomniec, chocaz modle sie aby inni je zapomnieli.

przez alkohol prawdopodobnie będę musiała rzucić po raz rdugi studia.

przez picie zdradzilam iedawno czlowieka, ktorego kocham.

no i co z tym zrobic???? sa takie okresy, kiedy przez 2,3 dni wogole nie tkne alkoholu. ale poza tym czesciej nie ma dnis, ktory nie zakonczylby sie chocby jakims piwkiem.

mam 21 lat. jestem dziewczyna powaznie patrzaca na zcie. o ille nie pojawi sie na horyzoncie butelka z browarem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że zauważyłaś, że masz problem. Wiele osób nie chce tego zakceptować i dostrzec. Moim zdaniem powinnaś wybrać się do psychologa, z nim najłatwiej będzie ci porozmawiać. Spróbój zaufać komuś bliskiemu i powiedz o swoim problemie, poproś o pomoc. Pozdrawiam!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda ze sie gubisz przez alkohol ,tez to znam dlatego radze rzucic to jak najszybciej .juz wiele stracilas przez butelke studia ,chlopaka czy to warto tak -napewno nie ,dodatkowo jak wiesz alkohol niszczy zdrowie ,a zdrowie jest najwazniejsze.wiem ze bedzie ciezko ale czasem zycie to proba charakteru .

pozdrawiam i trzymama za ciebie kciuki .napewno na forum mozesz miec oparcie

"Tak jak chrust wysuszony twe zycie sie spali,

Jesli błedom dostepu nie wzbranisz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

swiadomosc posiadania problemu niekoniecznie oznacza z latwo bedzie go rozwiazac. watpie w skutecznosc rozmowy z psychologiem. w koncu juz raz chodzilam na "terapie". kto wie, moze przyniosslloby to skutek gdybym chodzila do konca. niestety, gdy tylko rodzice zauwazyli ze juz nie pije (nie pilam wtedy 3 miesiace) postanowili w ramach oszczednosci zrezygnowac z terapii. teraz jest zdecydowanie inaczej. juz nie przesiaduje pod sklepem z znajomymi i nie pije najtenszych piw. teraz pije w lokalach, przewazie po pracy ide do pobliskiego pubu i tam w zaleznosci od ludzi, jacy tam siedza, wypijam od jednego do .... browarow. pije przewaznie piwo. po wodce urywa mi sie film i bardzo czesto po wodce wymiotuje.

jestem barmanka, i nie pije tylko wtedy, kiedy jestem w pracy. stojac za barem nie lykne nawet kropli alkoholu. czekam na zamkniecie lokalu.

nie wiem juz czy da sie cos z tym zrobic. moja znajoma ma praktyki w AA i sluchajac jej relacji z tego co sie tam dzieje to nie wydaje mi sie to skuteczna metoda walki z nalogiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

silaqui no coz to tylko przesiadka z jednego sposobu picia na inny. Nalog ma to do siebie, ze przewaznie sie poglebia. Dzis kontrolujesz jeszcze to, ze nie pijesz w pracy, za jakis czas moze byc juz calkiem inaczej (taka jest rzeczywistosc, zreszta przy nalogach zwiazanych z np piciem i paleniem wyksztalca sie pewien mechanizm, ze czasem czlowiek jesli wie, ze w jakichs godzinach nie bedzie mogl tego zrobic, przestaje o tym myslec ale po latach jest to coraz trudniejsze). Znam kilka osob u ktorych przez lata moglem obserwowac ewolucje ich poczynan zwiazanych z alkoholem. Czasem zamienia sie to w caly rytual jak dotrwac do momentu kiedy mozna sie napic.

Walka z alkoholem naprawde nie trwa 3 miesiace i w tym wypadku rodzina dala u ciebie plame na calego. A co do grup AA jak to w zyciu nie wszyscy dobiegaja do mety. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc silaqui ! Jestem barmanka juz 14 lat... pracowalam w kilku miejscach,od zwyklego pubu,do mega dyskoteki,mialam szczescie spotkac wielu ludzi,z wieloma tez pracowalam,zwiazanych z tym jest wiele historii ktore laczy jedno-alkohol... lub drugie-hazard... zna sie tak wielu ludzi,prawda? Kazdy chce sie z toba napic,jesli nie w pracy,to po...tez to mialam,zachlysnelam sie ta jakas dziwna popularnoscia,zamykalam lokal i szlam do innego,kazdy przeciez po pracy ma prawo sie napic... jeden znajomy,drugi...jedno piwko,drugie... wiem jak to jest...nie znajdziesz przyjaciol w knajpie,bo to beda tylko przyjaciele od kieliszka... jestes taka mloda...nie marnuj sobie zycia,to droga do nikad...jestes w pracy-nie pijesz...masz wiec czas popatrzec i pomyslec...nie musisz byc jedna z nich... jesli potrzebna ci pomoc z zewnatrz to skorzystaj z niej i nie zwlekaj zbyt dlugo,zwlaszcza jesli masz swiadomosc,ze dzieje sie zle.. pozdrawiam,gina

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiem, że nie jest dobrze. czasem wydaje mi sie , ze jest coraz gorzej. za kazdym razem rano, gdy budze sie na mniejszym lub wiekszym kacu mam cholerne wyrzuty sumienia. nie wiem juz co robic. nie wiem, jak z tym walczyc....

chcialabym po prostu moc pic tak jak inni - czasem, trochę. a nie często i na maxa....

tylko ze ja ie lubie byc pijana. na trzezwo jestem rozgadana i otwarta. nie potrzebuje alkoholu po to by nabrac pewnosci siebie.

nie wiem, wszystko mi sie pokrecilo....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja pakuję się w to samo.Niszczę swoje zycie przez alkohol.Pije na imprezach dla towarzystwa ale jeśli jest mi źle to piję nawet sama zdarza się to szczególnie gdy chce zapomnieć o wstydzie po jakiejś imprezie na ktorej (hmmmm) sama wiesz rożne rzeczy się zdarzają.Też prawie zdradziłam faceta po alkoholu a ostatnio całowałam sie na imprezie z byle kolesiem, który się mnie uczepił[naszczęście nie byłam aż tak strasznie pijana żeby się z nim przespać] ale mało mi brakowalo. Mam 18 lat chodzę jeszcze do szkoły, ale ledwo zdaje. Codziennie po lekcjach pije od jednego do kilku browarów czasem co innego...nie wiem za bardzo jak z tego wybrnąć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziewczyno, staraj sie cos z tym zrobic. w 2004 roku tez mialam podobnie - picie tuz po szkole, problemy z wstawaniem no i wiesz.....

skonczylo sie na ucieczce z domu, problemach z policja i nieudanej probie samobojczej.

teraz jestem bardziej ustatkowana, pije w mieszkaniu do filmu, obiadu, podczas sprzatania. przynajmniej nikt mnie nie widzi.

nie iwem czy jest dla mnie jeszcze jakas szansa, ale dla ciebie jest. nie wstydz sie prosic o pomoc. moze dla ciebie nie jest jeszcze za pozno.

bo dla mnie z pewnoscia juz jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moze dla ciebie nie jest jeszcze za pozno.

bo dla mnie z pewnoscia juz jest

 

Cześć silaqui.

Pod większością nicków na tym forum widnieje słowo wolność, każdy tu o nią walczy. Człowiek chory lub uzależniony nie jest człowiekiem wolnym.Jesteś młoda i piękna (widziałem zdjęcie) ,w wieku 21 lat jeszcze na nic nie jest za pózno, ludzie na tym forum nie z takich opresji wychodzili własnymi siłami lub z pomocą innych! Przemyśl to ,bo to jest Twoje życie i to jak je spędzisz zależy przede wszystkim od Ciebie :smile:

 

rgds

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 lat - piękny wiek. Można robić wiele ciekawych rzeczy. Myśle, że jeszcze wszystko przez Tobą i uda Ci się rozwiązać ten problem. Masz przed sobą jeszcze całe wspaniałe życie! - tylko weź się w garść! :) ... i nie zwlekaj z tym. Tylko zacznij działać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj silaqui,

 

Nigdy nie jest za pozno, prosze zapamietaj to. Wiesz, ze masz problem z alkoholem i jesli pragniesz uwolnic sie od tego nalogu to uda Ci sie !

Zastanow sie czy ten nalog sprawia Ci przyjemnosc? Co Ci daje picie alkoholu ? Zdaje sie, ze dostrzeglas juz negatywy tej sytuacji i chcesz zaprzestac tak dalej zyc wiec zmobilizuj sie do dzialania ! Jesli zalezy Ci na zyciu to skoncz z tym nalogiem bo zniszczysz sobie zdrowie.

Postaraj sie poszukac pomocy u specjalisty jesli sama nie dajesz sobie rady.

 

Pozdrawiam cieplutko :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×