Skocz do zawartości
Nerwica.com

koniec związku, depresja i zab. osobowości


Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Ostatnie dwa miesiące były dla mnie potwornie ciężkie psychicznie. Mój związek zakończył się w dziwny sposób...

Miałam bardzo opiekuńczego ciepłego partnera, zawsze był przy mnie gdy go potrzebowałam i mnie wspierał. Miewał jednakże okresy obniżonego nastroju i samooceny. Często porównywał się do mne i jak kiedyś przyznał, na początku związku czuł się gorszy. Nasz związek należał do burzliwych, ale było w nim sporo ciepłych uczuć. Na początku związku partner zrobił coś, co sprawiło że straciłam do niego zaufanie i ciężko było mi go odbudować. W końcu stało się coś, co sprawiło, że uderzył w moją godność, zniszczył moją samoocenę. Czułam się totalnym śmieciem. Myślę, że część osób przeszłaby z tym co się stało do porządku dziennego (choć byłoby to bardzo trudne), ale ja nie mogłam. Walczyłam ze sobą i próbowałam zrobić wszystko by uratować związek. Doprowadziłam się tym do stanów depresyjnych.

 

Obecnie, gdy tylko kontaktuje się z partnerem dostaję ataków - duszności, płaczu i jestem niezdolna do robienia czegokolwiek już do końca dnia. Każdy kontakt kończy się tym, że czuję się winna, śmieciem - nie wiem dlaczego. Jestem pewna, że on nie doprowadził mnie do tego stanu celowo - sam tego nie rozumiał i cierpiał (choć teraz chyba już wyszedł na prostą). Przy okazji wizyty u psychiatry dowiedziałam się, że cierpię za zab. osobowości i że te zachowania (ataki płaczu) mogą być przejawem mechanizmów obronnych przed partnerem (podświadomie czuję, że coś z nim jest nie tak). Obecnie próbuje dojść do siebie po zerwaniu kontaktu z byłym. Zaczęłam myśleć, że byłam z nim nie z miłości, ale dlatego że potrzebowałam opieki, czułości. Dochodzę do tego dopiero teraz, wcześniej zdecydowanie twierdziłam, że go bardzo mocno kocham.

 

Ciężko jest mi też wrócić do życia. Przez rok studiowałam dwa kierunki i moje życie kręciło się wokół studiów i huśtawki emocjonalnej w związku - zrobiłam sobie takie własne więzienie. Depresja zaczęła się przed sesją, musiałam przełożyć jedną z sesji na wrzesień, nie mogę się uczyć. Po pierwszej wizycie u psych zauważyłam coś niepokojącego - partner wydawał się czuć przy mnie dowartościowany, lepszy (choć całkowicie nieświadomie). Zniszczył mnie. Martwią mnie zaburzenia osobowości, czuję się dziwnie, nigdy nie przypuszczałam, że jest ze mną aż tak źle. Nie wiem co będzie dalej, jak wrócić do życia. Wszystko się zawaliło. Jako, że mam osobowość unikającą, bardzo trudno przychodzi mi nawiązywanie kontaktów z innymi ludźmi.

Czuję pustkę i bezradność, brakuje mi kogoś, kto powie, że dam radę. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×