Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Hanna_489

Nikt nie zwraca na mnie uwagi, więc otwieram ten temat

Rekomendowane odpowiedzi

Hej,

 

leczę się od kilku lat. Próbowałam już wszystkich leków, więc po takim czasie praktycznie nic nie działa. Jestem złym człowiekiem i nie umiem kochać. Chłopak, który był dla mnie bardzo ważny, teraz szuka zabawy na portalach dla swingersów. Wcześniej to ja go skrzywdziłam. Moja rodzina wie, że biorę leki i czasami jestem przygnębiona...

Nie chcę obarczać ich moimi problemami. Nie radzę sobie z moją osobą, ze studiami, z pracą. Zachowanie pozorów idzie mi coraz gorzej.

Nie chcę żyć, ale z drugiej strony nie chcę sprawić mojej rodzinie przykrości. Czy jest sens nadal wegetować?

Chciałabym znów uwierzyć w miłość, znaleźć oparcie i móc się zmienić dla innych osób.

 

Wiecie, co jest najgorsze? Że pomagałam mnóstwie osób, które uważałam za przyjaciół, nie licząc się z czasem, własnymi zobowiązaniami, pieniędzmi, a osoby te, gdy przestałam pojawiać się na uczelni, nawet nie zadzwoniły, aby spytać się, czym to jest spowodowane.

 

Jeśli będziecie mogli mi pomóc, napisać parę słów, będę wdzięczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hanna_489, Witaj :)

Zawsze jest sens, nigdy nie wiemy co nas może spotkać jutro, za tydzień, miesiąc czy za rok ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hej,

 

Chciałabym znów uwierzyć w miłość, znaleźć oparcie i móc się zmienić dla innych osób.

Witaj.

Najpierw musisz polubić siebie, tu nie chodzi o to, żeby się zmieniać dla innych. Chcesz w imię Ojczyzny zatracić siebie? A gdzie a tym wszystkim Ty?

Może tu chodzi o nieumiejętność mówienia "nie"?

Poza tym, dobrze, gdybyś przeszła psychoterapię. Jak to widzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przerabiałam psychologów, psychiatrów. Wiem, co od nich usłyszę. Szkoda mi czasu i nerwów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przerabiałam psychologów,

a trzeba bylo problemy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie, pomoc nie oznacza, żeby wszystkim mówić tak.

 

A co tak naprawdę chcesz od życia?

 

Opisz swoje idealne życie za np. rok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym byś w związku z osobą, która mnie nie oszuka, uczyć się, bo wiem, że stać mnie na dużo więcej i mieć dość wytrwałości, aby radzić sobie w pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie oczekuj od innych osoby, że Cię nie oszuka. Skup się na budowaniu zaufaniu i pracy nad sobą, aby być niezależnym.

Ludzie przyzwyczajają się do rzeczy i osób, myśląc mój dom, mój chłopak, moja praca, a potem jest rozczarowanie, gdy to się traci.

 

Czego konkretnie chcesz się nauczyć?

Jaką chcesz mieć pracę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stoper, to co mówisz jest niby banalne, ale jakże mądre. Na co dzień łatwo zapomnieć o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko człowiek potrafi tak komplikować niektóre sprawy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pracuję jako modelka,hostessa.

Przerwałam studia, nie chcę wrócić na tę uczelnię, a kierunek przeze mnie wybrany to 1. tego typu w Polsce, więc nie mam pomysłu, co z tym zrobić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy chcesz studiować ten kierunek?

 

Może interesuje Cię jeszcze inny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przerabiałam psychologów, psychiatrów. Wiem, co od nich usłyszę. Szkoda mi czasu i nerwów.

Widocznie nie pojęłaś istoty terapii. Ile czasu chodziłaś na terapię? I w jakim nurcie?

Rok, dwa lata? Dłużej?

Co udało się Tobie zmienić?

Z jakimi trudnościami trafiłaś do terapeuty.

 

Poniżej napisałaś, że chciałabyś to i to.....

Coś jest na rzeczy, popełniasz wciąż te same "błędy" skoro nie jest tak, jakbyś chciała.

Przerabiałam psychologów,

a trzeba bylo problemy ;)

Otóż to Candy14.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Wiecie, co jest najgorsze? Że pomagałam mnóstwie osób, które uważałam za przyjaciół, nie licząc się z czasem, własnymi zobowiązaniami, pieniędzmi, a osoby te, gdy przestałam pojawiać się na uczelni, nawet nie zadzwoniły, aby spytać się, czym to jest spowodowane.

 

Hanna ,to jest według Ciebie najgorsze ? Przecież to jest najlepsze ! Wolisz złudzenia ,oczekując wielkopomnej wdzięczności od ludzi. Świat poradzi sobie i bez Ciebie, i Oni wszyscy też sobie poradzą. Więcej zdrowego egoizmu Ci życzę ,miłości własnej ,poza tym patrz komu ufasz ,komu otwierasz drzwi do swojego Domu ,,, i pamiętaj ,że nie każdego potrzebującego musisz tam wpuszczać. Słabo "przerabiałaś" tych psychologów skoro ludzkiej wdzięczności pragniesz jak powietrza ,jak chleba powszedniego. Pierd**l to ! Pierd*l to ,a będziesz zdrowsza.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie oczekuj wdzięczności od innych i już będzie lżej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie oczekiwałam wdzięczności, myślałam, że wykonanie telefonu do bliskiej osoby, której nie widzi się od kilku tygodni z niewiadomych przyczyn, jest normalne, ja zawsze tak robiłam. Ale widać się myliłam, nie korzystam z fb, telefonu, niektórzy zarzucają mi, że odcinam się od ludzi, ale skoro nie mogę na nich liczyć, to chyba najrozsądniejsze rozwiązanie.

 

Moja depresja, a przede wszystkim ogromne rozdrażnienie i bezsenność, trwająca nawet kilka dni z rzędu, zaczęły się po tym, jak postanowiłam odstawić narkotyki, a konkretnie heroinę. Stąd psychiatrzy, grupa dla osób uzależnionych, współuzależnionych, DDA, rozmowy z psychologiem.

 

Nie umiem tego określić, ale praktycznie z żadnym z nich nie wytrzymałam dłużej, niż 3 sesje. Wszyscy mnie irytują i nie wiem, co z tym zrobić.

 

Dziękuję Wam za kilka szczerych słów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak postanowiłam odstawić narkotyki, a konkretnie heroinę.

Hanna ,może nie powinienem ,ale odważę się i zapytam ( jak nie chcesz nie odpowiadaj) ,długo brałaś ową heroinę ,i czy to prawda ,że jej głody powodują to,że wciąż jesteś w ciągu?

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Krótko brałam tzw. miękkie narkotyki. Później miałam dostęp do morfiny, a stąd już prosta droga do hery. Trudno określić stan uzależnienia psychicznego i fizycznego, zwłaszcza, że bardzo silnie działa takie podświadome wmawianie sobie, że przecież "nie jestem zwykłą ćpunką z ulicy". Na początku brałam, żeby móc odczuć to, co dawała mi heroina. Ale po ok. kilku tygodniach, gdy budziłam się zlana zimnym potem, gdy bezsenność trwała po kilka dni, wiedziałam, że to już etap uzależnienia fizycznego. Tylko wtedy objawy mijały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kilka słów ciśnie mi się na język.

Po pierwsze, o co chodzi w tytule tego tematu że nikt nie zwraca na Ciebie uwagi? Skoro jak piszesz pracujesz jako modelka to na brak uwagi nie możesz narzekać na pewno.

No chyba że chodzi o

Hej,

pomagałam mnóstwie osób, które uważałam za przyjaciół, nie licząc się z czasem, własnymi zobowiązaniami, pieniędzmi, a osoby te, gdy przestałam pojawiać się na uczelni, nawet nie zadzwoniły, aby spytać się, czym to jest spowodowane.

 

Czemu uważasz że to byli Twoi przyjaciele? Co robiliście jeszcze razem oprócz Twojego im pomagania?

 

Krótko brałam tzw. miękkie narkotyki. Później miałam dostęp do morfiny, a stąd już prosta droga do hery. Trudno określić stan uzależnienia psychicznego i fizycznego, zwłaszcza, że bardzo silnie działa takie podświadome wmawianie sobie, że przecież "nie jestem zwykłą ćpunką z ulicy". Na początku brałam, żeby móc odczuć to, co dawała mi heroina. Ale po ok. kilku tygodniach, gdy budziłam się zlana zimnym potem, gdy bezsenność trwała po kilka dni, wiedziałam, że to już etap uzależnienia fizycznego. Tylko wtedy objawy mijały.

Czyli jesteś narkomanką (na moje laickie rozumowanie, nie znam się na narkotykach kompletnie). Byłaś/jesteś na odwyku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hanna_489, W uwagi na Twoje uzależnienie tym bardziej powinnaś trafić na terapię. No, ale to już są Twoje, a nie moje wybory.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie biorę od kilku lat. Czy możecie polecić mi jakiegoś specjalistę, najlepiej w Lublinie lub w Rzeszowie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie biorę od kilku lat.

No to tylko pogratulować. Podobno niełatwo jest przestać. :brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie umiem tego określić, ale praktycznie z żadnym z nich nie wytrzymałam dłużej, niż 3 sesje. Wszyscy mnie irytują i nie wiem, co z tym zrobić.

No raczej, ze irytuja... mowia rzeczy niewygodne o ktorych rozmawiac nie chcesz, trzeba przyjrzec sie sobiie i zajac jakies stanowisko... latwiej uciec po 3 sesjach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hejka ;)

dopóki walczysz jesteś zwycięzcą, mądre słowa wiem, że w tej chwili nie dociera, że będziesz szczęśliwa, że warto, że ktoś Cię pokocha...warto pokochać Siebie a to o czym marzysz przyjdzie w najmniej spodziewanym momencie...

za rok, dwa, miesiąc...może poszukaj innego specjalisty albo terapeuty, może tamci nie byli dobrzy..pozdrawiam

ja prrzeżywałam załąmania wielokrotnie i nie widziałamsensu w niczym , w najprostszej czynności, aktywności

czułam się przegrana i niewarta, zeby oddychać, wyszłam z tego, walczę każdego dnia...Tobie życzę siły...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie w LO jedna dziewczyna tak się zaangażowała w pomoc koleżance której rodzice zginęli w wypadku, że skończyła szkołę rok później. Ale nie mam pojęcia czy w tym wypadku jej poświęcenie zostało docenione czy nie.

 

Ale wydaje mi się że najlepiej dawać i jednocześnie oczekiwać też tyle samo dla siebie. Ludzie jak coś dostają łatwo to tego nie doceniają raczej.

 

Ja w sumie nie lubię jak inni mi coś dają bo wtedy czuję się zobowiązany i mam wrażenie że ktoś coś potem będzie ode mnie chcieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×