Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie daje rady


Na100

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Może zacznę od tego że mam lat 19 i moją przygodę z narkotykami zacząłem we wczesnym wieku.Mając mniej więcej lat 11 wziąłem do ust pierwszego papierosa.Później zaczęła się przygoda z marihuaną,alkoholem,amfetaminą i różnymi lekami :( .Moje relacje z rodziną też nie były za dobre.Rodzice rozwiedli się kiedy miałem 7 lat później mieszkałem z mamą i ojczymem którego znienawidziłem od samego początku i który zatruwa mi życie do teraz (chociaż już się wyprowadziłem). Zawsze w domu były kłótnie a nawet nieraz przyjeżdżała policja.Mając lat 13 na urodzinach u kolegi dostałem się do szpitala z ciężkim zatruciem alkoholowym :hide: . Sądowo musiałem uczęszczać do poradni psychologicznej w której dowiedziałem się ,że mam głęboko rozwinięte zaburzenia neurotyczne.Mniej więcej w wieku 15 lat poznałem bardzo fajną dziewczynę,rozumieliśmy się bez słów spędzaliśmy całe dnie razem.Mogłem z nią porozmawiać o wszystkim,wspierała mnie lecz w końcu nasze drogi się rozeszły i to z mojej winy (czego nie mogę sobie wybaczyć do teraz)Pojawiły się myśli samobójcze,wpadłem w jeszcze gorsze towarzystwo.Teraz jestem wrakiem człowieka który rozpamiętuje przeszłość i nie umie zapomnieć.Nie chce mi się po prostu żyć,moi wszyscy znajomi powyjeżdżali (lub przebywają w Monarze)a ja ? siedzę na kacu przed kompem i myślę jak z tego wyjść.Co dzień albo płaczę lub chodzę po mieszkaniu bez celu.Doskwiera mi samotność,raz próbowałem porozmawiać o moich problemach z matką ale niestety usłyszałem tylko "Wynoś się ćpunie" Boże ile ja bym dał byle o tym nie myśleć o tym ile głupot popełniłem :cry: Nie wiem czy pójść do psychiatry ? Co dzień myślę o tym że lepiej chyba gdyby mnie tutaj nie było.

Uff trochę mi lżej na sercu że w końcu to napisałem :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra wiadomość jest taka, że to wszystko siedzi w Twojej głowie, a umysł ma potężną moc i potrafi tworzyć przeróżne historie, które powodują, że czujesz się dobrze lub źle.

Zapomnij o przeszłości. Niech to będzie Twoja historia. Może to musiało się wydarzyć, aby mógł się nią z kimś podzielić i komuś pomóc, gdy już pomożesz sobie.

Weź kartkę i zapisz swoje cele. Co chcesz za 5 lat, co za 4, 3, 2, za 1 rok, za pół roku. Jakie masz marzenia?

Od myślenia głowa wariuje. Trzeba działać :)

 

Co do tego, co napisałeś: "Boże ile ja bym dał byle o tym nie myśleć o tym ile głupot popełniłem"

 

To znaczy ile byś dał?

Bóg Cię kocha :) a ile tak mu naprawdę dajesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@stoper

Gdybym był na jego miejscu, kazałbym - przepraszam za wyrażenie - zjeżdżać z religią. Ale okay, pomijając, nie o mnie chodzi.

 

@Na100

Myślę, że Twoim jedynym problem jest nadwyżka czasu wolnego, co daje Ci sporo czasu na myślenie. Ile byś dał, by nie myśleć o przeszłości? Jeśli nie uczysz się, to znajdź robotę, zdobywaj doświadczenie zawodowe. Jeśli jeszcze uczysz się, to zajmij się sportem, np kulturystyką, kolarstwem. Wiem, że łatwo mi tak pisać, wiem również, że i mnie byłoby ciężko się z tego podnieść, ale mogę Cię zapewnić, że osobiście mnie jazda na rowerze odciąża na umyśle, przynajmniej w pewnym stopniu --> po prostu zaczynam na całokształt inaczej patrzeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@stoper

"Tu nie chodzi o religię. Sam użył słowo Boże..."

Wielu ludzi bez względu na ich ogólne podejście do spraw religijnych, nieświadomie używa tego typu słów bo najprawdopodobniej byli wychowywani w religijnej rodzinie. Mówię tutaj głównie o kwestii chrześcijańskiej, bo to ona jednak stanowi - z tego co mi wiadomo - ogół naszego Kraju, a Żydów, czy tym bardziej Muzułmanów nie spotyka się zbyt często. I - owszem - może stworzyć świetne relacje z wieloma osobami, ale póki nie zajmie się czymś, co spowoduje, że w pewnym stopniu się zdystansuje, to dopóty ludzie będą go odbierać jako kogoś, kto prosi się o litość, lub jako takiego "zamulonego" człowieka (bo ciągle będzie jednak błądził myślami) - ale oczywiście mogę się mylić.

 

PO EDYCJI

 

@stoper

I stricte mówiąc, nie użył czegoś określanego jako "Słowo Boże", tylko użył słowa "Boże".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×