Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Michuj

Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.

Rekomendowane odpowiedzi

bardziej beznadziejna jest osoba wyżej, pisząca że daktyle to słodycze... a także o niskokalorycznych waflach w czekoladzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Laima wczorajszy z urodzin brata, nie moglam sie opanowac bo pyszny jest

Ty jestes weganka, podziwiam Cie ja bym nie dala rady: )

Teraz jak bylam w szpitalu przyjaznilam sie z dziewczyna ktora byla weganka, w szpitalu bardziej wegetarianka

Dawali jej ciagle ananasa na sniadanie hihi

Widzialam Twoje zdjecie i jestes bardzo szczuplutka:)

 

Carmen jedno ciasto sie nie liczy :mhm::brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Carmen a ile wazysz i ile masz wzrostu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carmen1988, to zaczynasz od nowa ;) Potknełaś się. Powstań ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuszne uwagi padły w tym wątku - słodycze to naprawdę zakała, ale w ogóle wszelkie formy węglowodanów w nadmiarze, czyli tak powyżej maksymalnie 100 gramów/dobę są straszne. Czemu? Bo niesamowicie napędzają apetyt. Nie chciałbym się tutaj przerzucać artykułami znalezionymi w sieci, po prostu mówię z własnego doświadczenia. Węglowodany wciągają niesłychanie: jednego dnia kawałek czekoladki, drugiego czekoladki i orzeszków w cukrze, trzeciego to samo plus bułeczka, czwartego dodatkowo ziemniak i jest się załatwionym. Waga rośnie, apetyt rośnie, cukier szaleje w górę i w dół. Bywało tak, że po chudym obiedzie (chude mięsko, ziemniaki bez polewania tłuszczem i surówka) jadłem np. 100 gramów strasznie słodkiej chałwy albo 100 gramów czekolady. Potem ścinało mnie z nóg, godzinna drzemka i budziłem się już lekko głodny!

 

Tłuszcz zdecydowanie nie ma takiego działania. Powiem nawet, że prowadzi do spadku łaknienia z czasem i zmniejszenia porcji. Przynajmniej ja po wielu doświadczeniach z dietą nie zauważyłem nawet minimalnej tendencji aby dokładać w nieskończoność tłuszczu.

 

Jak już dwukrotnie wspominałem na tym forum, ale może nie wszyscy czytali, ostatecznie wypowiem się o skutkach diety bogatej w tłuszcz, gdy po kilku miesiącach jej rzetelnego stosowania zrobię lipidogram i próby wątrobowe (za jakieś 2-3 miesiące). Mogę natomiast powiedzieć o swoim tacie [67 lat], że jemu cukier i cały lipidogram poprawiły się niesłychanie od momentu, gdy ograniczył węglowodany do 70-80 gramów na dobę. Nie uwierzyłbym, gdyby nie wyniki badań z kilku lat, które oglądałem. Nie wspominające o utracie wagi rzędu -nastu kilogramów [był otyły, ale nie był jakimś monstrum, więc te kilkanaście kilogramów było niesamowite].

 

Dzisiaj trochę niekoszernie, ale nie mieszkam sam, więc czasem idę na kompromisy:

 

śniadanie: 150 gramów parówek z serem i boczkiem oraz majonezem

100 gramów tłustego sera z warzywami

30 gramów chleba

150 gramów śmietany 30%

 

obiad: faska zupy i 80 gramów masła

 

obiadokolacja: udo kurczaka 190 gramów, trochę kiszonej kapusty, śmietana 150 gramów - 30%

 

razem: 78 B, 217 T, 45 WW, razem: 2577 kcal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzień 3

 

śniadanie - jajecznica 5 jajek+2 plastry szynki+chleb

(godzinę po 1 litr czerwonej herbaty)

obiad - pieczeń wieprzowa+3 małe ziemniaki+sałatka+sos+zupa jarzynowa (skromna porcja wszystkiego)

kolacja - serek wiejski (chyba 150 gram)+ 2 kawałki chleba+ pół puszki tuńczyka

teraz popijam kolejny litr czerwonej herbaty ;)

 

mission complete ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dzień 3

 

śniadanie - jajecznica 5 jajek+2 plastry szynki+chleb

(godzinę po 1 litr czerwonej herbaty)

obiad - pieczeń wieprzowa+3 małe ziemniaki+sałatka+sos+zupa jarzynowa (skromna porcja wszystkiego)

kolacja - serek wiejski (chyba 150 gram)+ 2 kawałki chleba+ pół puszki tuńczyka

teraz popijam kolejny litr czerwonej herbaty ;)

 

mission complete ;)

 

Liczyłeś, jakie są proporcje węglowodanów, białek i tłuszczu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie. w dupie to mam. Jem jak na mnie, ilości ''placebo'' :lol:

 

Może pójdę do mojej dietetyczki z wydrukiem tego co jadłem, będzie mozna ewentualnie coś korygować.

 

I mija tydzień bez słodkiego. :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chętnie zapisałbym się do tego wątku, ale moja kobieta jest tak zajebiście rewelacyjna w kuchni, że raczej nie ma szans. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tak samo...

weekendy są najgorsze, teściowa za dobrze gotuje i za dużo piecze, ciężko się opanować, szczególnie przy chłopaku któremu przydałoby się przytyć z 20kg, a jak ja jem to on też i na odwrót, ech...

 

dieta Montignaca jest naprawę dobra i zdrowa. Można bez specjalnej męczarni osiągnąć świetne efekty tylko trzeba się jej trzymać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pisałem tu o jednej bardzo dobrej diecie co zwie się ''żryj mniej''.

Kolejną niezawodną jest ''jesz by żyć, a nie żyjesz by żreć'' ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michuj, kiedy ma się ed jesz by żyć jest jedynym po co się je ;)...

 

a jak napisałam, po tygodniu z serii 'żryj mniej' mam +3kg :bezradny::(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

el_testosterone masz szczegolny dar dolowania ludzi - szkoda mi energii na dalszy komentarz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym do Was dołączyć i zrealizować chociaż jeden element diety - wykluczyć słodycze...

 

Próbuje już od wielu dni.... tygodni... i nie potrafię... i nie winię za to słabej woli, bo rok temu udało mi się rzucić palenie, tylko mój organizm stale domaga się słodkiego i po prostu muszę mu to dostarczyć.

 

Może powinnam kupić chrom? Słyszałam, że może pomoc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W jaki sposób domaga się słodkiego?

 

Dzisiejszy dzień:

2856 Kcal, Bilans: -758 Kcal

W sumie od rozpoczęcia odchudzania:

-8118 Kcal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

symphony, po prostu przestań jeść. Ja tak zrobiłem po kilkuletnim ciągu, gdzie jadłem dzień w dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od dzisiaj znowu dieta z zupą kapuścianą, obym wytrwała. Na razie owsianka, jeszcze będzie duży jogurt i owoce na śniadanie - sporo. Kiedyś stosowałam tłustą dietę Kwaśniewkiego, ale przestałam - znudziło mi się?

 

-- 16 kwi 2012, 07:49 --

 

A, no i kawa z mlekiem 0,5 x 2.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chciałabym do Was dołączyć i zrealizować chociaż jeden element diety - wykluczyć słodycze...

 

Próbuje już od wielu dni.... tygodni... i nie potrafię... i nie winię za to słabej woli, bo rok temu udało mi się rzucić palenie, tylko mój organizm stale domaga się słodkiego i po prostu muszę mu to dostarczyć.

 

Może powinnam kupić chrom? Słyszałam, że może pomoc...

 

Ogranicz węglowodany do ok. 70 gramów na dobę a głód zaspokajaj tłuszczem. Ochota na słodycze sama przejdzie. Jak tylko zaczniesz zwiększać udział węglowodanów, ochota na nie będzie rosła jeszcze szybciej. Jeśli boisz się Kwaśniewskiego, poczytaj "Życie bez pieczywa" Lutza: http://merlin.pl/Zycie-bez-pieczywa_Wolfgang-Lutz-Christian-B-Allan/browse/product/1,289610.html

 

Na chomiku też znajdziesz ;)

 

-- Pn kwi 16, 2012 1:45 pm --

 

Mam wyniki ze szpitala! Oprócz wiremii [na HCV - wyleczyłem się!] robiono pełno innych badań, w tym próby wątrobowe. Są idealne, więc historię o szkodliwym wpływie diety optymalnej na wątrobę można wsadzić między bajki. To mieszanie WW z tłuszczem i nadpodaż białka szkodzą wątrobie. Dowód mam w ręku. Za 2 miechy zrobię lipidogram i jeśli on też wypadnie dobrze, będę jadł tłuszcz nasycony bez obaw :)

 

-- Pn kwi 16, 2012 1:57 pm --

 

Dzisiaj na obiad 200 gramów domowego bigosu, w nim dodatkowo 50 gramów kiełbaski i 70 gramów domowego smalcu :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień 4

 

śniadanie: drożdzówka+jogurt mały

(pomiędzy 0,7 litra czerwonej herbaty)

południe: jabłko (małe)

obiad: 4 cienkie parówki+ziemniaki+surówka

(0,7 litra czerwonej herbaty)

kolacja: 3xchleb z szynką i pomidorem

 

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja wstawię swoje :oops:

śn. owsianka (płatki owsiane+ woda+szczypta soli+cukier)

ob. kasza i warzywa na patelnie

podw. jabłko małe

 

ćw. pół godz. hula hop

 

Michuj, jestem pełna podziwu :uklon:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laima, :D

 

Nie wiem czy to efekt autosugestii czy jak, ale przy piciu takich ilości czerownej herbaty (4 torebki dziennie),

czuje się taki jakiś żywszy i troszkę jakby więcej energi. Nie mam potrzeby picia kawy.

To może tak działać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Michuj, często na początku diety obserwuje się stan przypominający euforię ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×