Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zespół paranoidalny


leonidas

Rekomendowane odpowiedzi

Przeszukałem forum i nie widziałem tu takiego wątku, tak więc zachęcam wszystkich co męczą się z tą przypadłością o opisanie swoich przeżyć jak sobie radzicie i w ogóle. Mi lekarz to stwierdził i mam do was pytanie jak ktoś wie jak to jest z nawrotami w tej chorobie i i czy jest to choroba genetyczna tak jak schizofrenia?

 

-- 08 mar 2012, 22:36 --

 

sorki za błąd zespół paranoidalny a nie urojeniowy

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

leonidas, ja ostatnio słyszałam od mojej lekarki,że jeśli zespół paranoidalny trwa dłużej wtedy daje się diagnozę schizofrenia.

Też słyszałam,że przy pierwszym epizodzie stawia się diagnozę zespół paranoidalny a przy kolejnym rzucie schizofrenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laima, Z tym to się nie zgodzę. Zespół paranoidalny różni się od schizofrenii, to po pierwsze a po drugie nie musi wcale zwiastować schizofrenii.

Różnice między zespołem paranoidalnym a schizofrenią dotyczą doświadczanych omamów.

W schizofrenii występują bardziej omamy prawdziwe a w zespole parainoidalnym omamy tzw. rzekome, które stanowią istotny element tej przypadłości (często jedyny).

Ponadto w paranoi nie dochodzi do formalnych zaburzeń toku myślenia (m.in. takich jak splątanie czy tzw. "sałata słowna", charakterystyczna dla schizofrenii).

 

Omamy rzekome, pseudohalucynacje – zaburzenie spostrzegania, polegające na osądzie realizującym istnienia doznania zmysłowego (obrazu, dźwięku) bez rzeczywistego bodźca, przy czym osoba doznająca omamu rzekomego umiejscawia spostrzeżenie zmysłowe w przestrzeni niewłaściwej dla danego zmysłu.

 

Omamem prawdziwym słuchowym będzie poczucie, że słyszy się rozmowę za oknem – co stanowi percepcję zgodną z zasięgiem zmysłu słuchu – natomiast omamem rzekomym będzie poczucie, że słyszy się dźwięki, słowa, czy zdania dobiegające z głowy, brzucha, czy innego miasta.

Dla omamów wzrokowych: prawdziwym omamem jest widzenie osoby w pokoju, której w rzeczywistości tam nie ma, zaś omamem rzekomym będzie spostrzeżenie osoby w oczach, na Marsie czy na Księżycu – tzn. tam, gdzie człowiek nie może nic zauważyć.

 

Mi lekarz to stwierdził i mam do was pytanie jak ktoś wie jak to jest z nawrotami w tej chorobie i i czy jest to choroba genetyczna tak jak schizofrenia?

 

Czytałam trochę o tym. U niektórych osób występuje raz w życiu (tak bywa w kilkunastu procentach przypadków), u niektórych osób może powracać. Lekarze mówią wtedy o nawrocie. U niektórych osób zespoły paranoidalne ustępują dzięki leczeniu, a potem powracają. Dlatego istnieje konieczność profilaktycznego brania leku nawet, gdy w danym czasie brak objawów tego zespołu.

 

Choć jednorazowy epizod moim zdaniem to jeszcze nie zespół paranoidalny.

 

To dość rzadko diagnozowana choroba. Ale myślę że może być tak samo dziedziczna jak schizofrenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale myślę że może być tak samo dziedziczna jak schizofrenia

 

Zgodnie z obecnym stanem wiedzy schizofrenia NIE JEST chorobą dziedziczną. Dziedziczy się predyspozycje (odporność psychiczną), które pod wpływem określonych czynników środowiskowych, sytuacyjnych, wydarzeń mogą (ale nie muszą) wywołać schizofrenię. Udowodniono to w licznych badaniach naukowych. Wiem, że "dziedziczenie choroby" uznajesz za to samo co "dziedziczenie predyspozycji", ale jest istotna różnica pomiędzy tymi dwoma pojęciami.

 

"Schizofrenia nie jest chorobą dziedziczną. Czynnik dziedziczny odgrywa rolę w zachorowaniu na schizofrenię, ale nie jest jedyny; schizofrenia jest chorobą wieloczynnikową. Statystycznie ryzyko zachorowania jest tym większe, im większe jest pokrewieństwo z osobą chorą. Gdy choruje jedno z rodziców, ryzyko zachorowania dziecka wynosi 17%. Gdy choruje obydwoje rodziców – 46%. Ryzyko zachorowania w populacji ogólnej wynosi 1%. Na to – czy ujawni się czynnik dziedziczny i w jakim okresie – życia wpływają inne czynniki. Niektóre z nich – uszkodzenie okołoporodowe, zakażenia wirusowe w czasie ciąży – są rozważane jako samodzielne czynniki etiologiczne schizofrenii."

Danuta Byczyńska, specjalista psychiatra

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pewnym eksperymencie psychologicznym udowodniono, że w odpowiednich warunkach można u każdego człowieka wywołać objawy schizofrenii. W tym celu poddano 10 zdrowych ochotników tygodniowej deprywacji sensorycznej. Nie pamiętam jaki był dokładny wynik, ale u kilku osób zaobserwowano doznania psychotyczne (halucynacje i urojenia), a kilka osób z tej grupy w przyszłości wymagało leczenia psychiatrycznego w PZP z powodu nawracających epizodów psychotycznych. Ale czego się nie robi dla dobra nauki. Nie proście o link do tego badania, bo w tej chwili nim nie dysponuję, musicie uwierzyć na słowo. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pewnym eksperymencie psychologicznym udowodniono, że w odpowiednich warunkach można u każdego człowieka wywołać objawy schizofrenii. W tym celu poddano 10 zdrowych ochotników tygodniowej deprywacji sensorycznej. Nie pamiętam jaki był dokładny wynik, ale u kilku osób zaobserwowano doznania psychotyczne (halucynacje i urojenia), a kilka osób z tej grupy w przyszłości wymagało leczenia psychiatrycznego w PZP z powodu nawracających epizodów psychotycznych. Ale czego się nie robi dla dobra nauki. Nie proście o link do tego badania, bo w tej chwili nim nie dysponuję, musicie uwierzyć na słowo. :P

To, że deprywacja sensoryczna powoduje omamy to NIE ZNACZY od razu, że to schizofrenia. Ja bym się pokusiła o stwierdzenie, że skoro schizofrenia jest zaliczana do grupy psychoz endogennych to deprywację sensoryczną można zakwalifikować jako psychozę egzogenną. To, że deprywacja sensoryczna i schizofrenia są zaliczane do grupy psychoz to nie znaczy, że można stawiać między nimi znak równości. A link do tego eksperymentu faktycznie by się przydał, bo widzę tu nieścisłości.

Dziedziczy się predyspozycje (odporność psychiczną), które pod wpływem określonych czynników środowiskowych, sytuacyjnych, wydarzeń mogą (ale nie muszą) wywołać schizofrenię.

Predyspozycje do zachorowania nie równają się odporności psychicznej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Badziak, A czy tam jest napisane "wywoływać schizofrenię" czy "wywoływać OBJAWY schizofrenii"? Ale poprawię, żeby nie było wątpliwości: "(...) u każdego człowieka wywołać objawy ze SPEKTRUM schizofrenii". Zresztą opieram się na przekazie ustnym, więc wiesz jak jest.

 

-- 12 mar 2012, 21:26 --

 

Według mnie odporność psychiczna definiowana jako "zdolność do zorganizowanego i adekwatnego funkcjonowania mimo podniecenia emocjonalnego lub stosunkowo mała reaktywność emocjonalna na zagrożenie, przeszkody i inne czynniki właściwe sytuacjom trudnym" jest jedną z predyspozycji mentalnych, które mogą zadecydować o zachorowaniu.

 

-- 12 mar 2012, 21:37 --

 

(...) deprywację sensoryczną można zakwalifikować jako psychozę egzogenną. To, że deprywacja sensoryczna i schizofrenia są zaliczane do grupy psychoz (...)

 

Deprywacja sensoryczna jest zaliczana do grupy psychoz? Deprywacja sensoryczna to technika wykorzystywana w medycynie alternatywnej, eksperymentach, relaksacji, medytacji, modlitwie. Do grupy psychoz egzogennych można zaliczyć stan jaki dep. sens. może wyzwolić w pewnych okolicznościach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×