Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Siema,

czy mógłby ktoś, kto czytał biografie ludzi sukcesu, czy to widział po znajomych/sobie, jak to w życiu jest z robieniem/życiem w sytuacji, której się nie lubi. Nie mówię o byciu w stanie, którego się nienawidzi, ale po prostu nie przepada, nie pociąga kogoś dany stan rzeczy, i męczy się, jest niezadowolony.

Czy tacy ludzie trwają w takim stanie, czy szybko kombinują, aby coś zmienić

Czy łapią się pewnych dróg, czy znowu ryzykują, nie są pewni, czy to jest tym.

Jak odróżnić słomiany zapał od faktu nie lubienia danej czynności.

Na koniec, czy wszystko, co się robi trzeba lubic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj nawet sie nie da wszystkiego lubic co sie robi,to prawie niemozliwe.......

Fajnie jednak spełniac sie w tym co się robi,samorealizowac sie,miec swoje pasje,zainteresowania które sprawiają przyjemnośc radośc.

 

-- 29 lut 2012, 11:21 --

 

Jak nie można polubic to przynajmniej zaakcetowac to co sie musi robic.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dawid2202023, mi się wydaje niemożliwe, żeby lubić KAŻDY element swojego życia, swojej pracy, każdego człowieka, z którym musimy współpracować... itp. itd.

Jednocześnie sytuacja kiedy dokumentnie niczego się nie lubi jest patologiczna i wymaga albo zmiany środowiska albo zmiany w nas.

 

Można mieć kiepską, nieciekawą pracę, ale na przykład fajnych współpracowników i przez to fajną atmosferę w pracy. Albo nawet jak praca jest dokumentnie fatalna to może i tak pozwala rozwijać się w innych płaszczyznach, chodzi mi o jakieś hobby, które może pozwolić na samorealizację ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby są dwa rodzaje motywacji. Pierwsza zakłada, że szukasz czegoś negatywnego co może być skutkiem nie zrobienia zadania(np. nie pójdę do pracy to mnie wyrzucą i zdechnę z głodu) , a druga to szukanie pozytywów zrobienia tego.(coś jak przykład L.E., o fajnych współpracownikach). I teoretycznie lepiej pracować nad tą drugą metodą. Gdy już znajdziesz pozytywy to je utrwalaj, utrwalaj i jeszcze raz utrwalaj...

Natomiast ludzie sukcesu, zwykle mają obrany cel. Wiedzą, że dążą do czegoś, a to co jest pomiędzy jest naturalne i trzeba przez to przebrnąć. Mają też niezwykła cechę nie poddawania i załamywania się po porażkach. Dla nich problem jest równy wyzwaniu. Poczytaj sobie Hilla.

Problem jest taki, że nie łatwo teorie przekształcić w praktykę jak ze wszystkim zresztą. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że nie wszystko w życiu trzeba lubić, jednak po coś to robimy, prawda?

Zrób eksperyment i spróbuj zastąpić słowo "muszę, powinienem" słowem "chcę, zrobię". Chociaż na kilka dni :-)

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy temat. Nie wszystko trzeba/można lubić, ale lepiej podchodzić z takim nastawieniem, które poleca Ivaaa, wtedy jest prościej, wygodniej, przyjemniej, efektywniej...

 

Inna sprawa, o której pisze Midas - cel jest ważny, ale gdy droga do niego to męka, to moim zdaniem warto się przynajmniej zastanowić czy warto go osiągać - jednak ogromna większość czasu to nie sam fakt osiągnięcia celu, a drobne rzeczy, które się składają na to, żeby do niego dotrzeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

whisper - dziękuję :-) Ja wprowadziła w życiu te zmiany, o których wcześniej pisałam i widzę diametralną różnicę :-) Polecam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×