Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moje wiersze o różnej tematyce


SadSlav

Rekomendowane odpowiedzi

KOKON MIŁOŚCI

 

na dnie ciemności,

otuleni mgłą pożądania,

pomiędzy płomieniami chwil,

leżymy,

nadzy i niewinni,

w kleszczach rozkoszy,

czując ciepło naszych oddechów,

widząc przyjemność w lustrze szklistych oczu,

karmiąc się spełnieniem,

marząc o trwaniu w nieskończoność,

tworzymy kokon,

z którego rodzi się miłość.

 

OSTATNIA WOLA

 

Chcę stąd odejść,

Nie żegnając się z nikim,

Po tym wszystkim co mi powiedziałaś,

Wciąż Cię kocham,

I pozostało mi już tylko,

Jeszcze bardziej znienawidzić swoje odbicie w lustrze,

Tak trudno mi w nie spojrzeć,

A zostało mi tylko ono,

Teraz wiem co to samotność,

Bo zaznałem miłości,

O jakiej piszą poeci,

Takiej, dla której umierają,

Bo już nic piękniejszego ich w życiu nie spotka...

 

NOC

 

Siedzę tu sam,

Nie ma w tym magii ani przypadku,

Pokutuję,

Za swoje dawne winy i grzechy,

Modlę się,

Żeby to wszystko się skończyło,

Tęsknię,

Ale jak długo można jeszcze?

 

Pozostałem, sam na polu bitwy,

Nigdy już nie będę taki jak byłem,

Przysięgam, że nie powtórzę już tego błędu.

 

ODBICIE W LUSTRZE

 

Podszedłem do lustra,

lecz nie poznałem siebie z dawnych lat,

dawno tu nie zaglądałem

i tak wiele się zmieniło.

 

Przyzwyczaiłem się już,

do blizny nad prawym okiem,

do grona piegów hasających po twarzy,

do koloru marzycielskich, oczu.

 

Spojrzałem ponownie,

jakbym odkrywał siebie dopiero,

widząc nieznaną mi osobę,

niczym ślepiec, który wyzdrowiał.

 

Nie lubiłem jednak nigdy,

siwych, mnożących się włosów,

chłopięcego wyrazu twarzy,

nosa wielkiego od wdychania świata.

 

Zmieniam się...

Dojrzewam, przejrzewam...

Na oczy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

L.E., dzięki wielkie :D

 

-- 28 lut 2012, 13:21 --

 

Dodaję następne, starsze wiersze.

 

BEZ HAPPY-ENDU

 

Herbata z cytryną wystygła,

Chleb spleśniał na zawołanie,

Moje oczy gdzieś ciągle błądzą,

Mam tylko jedno pytanie...

 

Jak to możliwe, że nie będzie happy endu?

 

Dywan od kurzu usycha,

Tapeta odchodzi ze ściany,

Krzesło zaczęło znów trzeszczeć,

Wciąż jestem zdenerwowany.

 

Korniki zjadły pół szafy,

Z foteli wyłażą sprężyny,

Robactwo mnoży się licznie,

Nie liczą się już przyczyny.

 

Drzwi na oścież otwarte,

Opuszczam mieszkanie odważnie,

Za chwilę się wszystko zawali,

Teraz już nic nie jest ważne...

 

SPOWIEDŹ

 

Teraz już wiem, jak to jest,

Gdy wszyscy znikają,

Zostają cztery ściany,

I kilka puszek z piwem.

 

Zamiast światełka na końcu,

Jest tylko blask monitora,

Nie ma już żadnej różnicy,

Czy wczesna czy późna to pora.

 

Bo zawsze jest tak samo,

A ten dzień ma mnóstwo,

Swoich braci-bliźniaków,

I ciężko się wydostać.

 

Teraz już wiem, jak to jest,

Gdy zapominało się,

O innych w trudnych chwilach,

Teraz się przekonałem.

 

Nie widzę lepszego jutra,

Przestałem już nawet czekać,

I mam nadzieję, że umrę,

Przed jutrzejszym porankiem.

 

Więc przepraszam wszystkich,

Za bycie samolubnym idiotą,

Choć pewnie nie usłyszycie,

Mojej ostatniej spowiedzi.

 

Przepraszam

 

BLIZNA

 

Dzień się nie kończy, noc nie zaczyna,

Życie jest tylko autostradą,

To twoja ręka me żyły podcina,

Zrób to i skończ z tą dziecinadą.

 

Modlę się o to bym zapomniał,

Byś mnie już w snach nie nachodziła,

Bym raz na zawsze oprzytomniał,

Byś mego serca nie raniła.

 

Ja wciąż pamiętam co się stało,

Nigdy ci tego nie zapomnę,

Więc choćby nie wiem co się działo,

Zaciśnij pętlę jeszcze mocniej

 

Demony przeszłości powróciły,

Szczując dawnymi marzeniami,

Chcę by mnie wreszcie opuściły,

By sny zostały tylko snami.

 

Ty w moje serce wbiłaś nóż,

Wepchnij do końca, już nie boli,

Na rękojeści został kurz,

Zabrakło tobie silnej woli.

 

Ty w moje serce wbiłaś nóż,

Wepchnij do końca, już nie boli,

Na rękojeści został kurz,

Nie spełnisz mej ostatniej woli???

 

WYZNANIE

 

Jestem tu,

Ale nie czuję tego,

Bo Ty jesteś daleko,

I brak mi Ciebie,

Tęsknię,

Ale Ty mi nie pozwalasz tego robić,

Pustka między nami,

Coraz większa i dłuższa.

 

Jestem tu,

Ale nie chcę tego,

Bo Ty jesteś daleko,

I brak mi Ciebie,

Tęsknię,

Ale Ciebie to nie obchodzi,

Cisza między nami,

Znika bezpowrotnie.

 

Jestem tu,

Ale jakby mnie nie ma,

I brak mi Ciebie,

Tęsknię,

Tak jak moje żyły za krwią,

Życie już nigdy,

Nas nie połączy.

 

Więc czekam na śmierć...

 

CZAS NA MNIE

 

Chciałbym kiedyś wyjść z domu,

I umrzeć gdzieś, po kryjomu,

Żeby nikt o mnie nie wspominał,

Żeby mego istnienia nie przeklinał.

 

Chciałbym zniknąć w otchłaniach miasta,

Przepaść w głuchą, ciemną noc i basta,

Żeby nikt łzy po mnie nie uronił,

Żeby z kondolencjami nie zadzwonił.

 

Chciałbym w powietrzu się rozpłynąć,

I jak wspomnienia po mnie, zaginąć,

Żebym został na zawsze wymazany,

Żebym został na wieczność zapomniany.

 

Chciałbym bezboleśnie zniknąć ze świata,

Pewnej spokojnej nocy, ciepłego lata,

Żebym nikomu już na myśl nie przyszedł,

Żebym ku swojemu przeznaczeniu wyszedł.

 

Chciałbym zobaczyć swój pogrzeb własny,

W dzień kolorowy, słoneczny i jasny,

Żeby nikt mi na grobie kwiatka nie złożył,

Żeby nikt czarnych ubrań wtedy nie nałożył.

 

Chciałbym umrzeć za grzechy tego świata,

Ostatnim tchnieniem zbawić siostrę i brata,

Żeby wszystko na nowo dobrze się zaczęło,

Żebym mógł jako duch zobaczyć swoje dzieło.

 

TO NIE TY

 

Odebrano ci cząstkę siebie,

To straszne widzieć twój stan

Nie poznaję już ciebie,

Wszędzie tylko ślady ran,

Strach targa twoim ciałem,

Został ból i przerażenie,

Widzę to ze łzami w oczach,

Twoje życie to więzienie.

 

Meta jest tylko zbawieniem,

A czas do końca cię wyniszcza,

Kolejne dni - kolejne cierpienie,

Niczym niedopalone zgliszcza,

Już nie pamiętam przeszłości,

To wszystko tak dawno było,

Nic nie zostało z twej pamięci,

Coś bezpowrotnie się skończyło.

 

Znów moment ten nadchodzi,

Przeklinasz moje imię,

Mi już nic nie zaszkodzi,

A pamięć nie zaginie.

Wiem, że nie jesteś sobą,

Ta myśl mnie ciągle dręczy,

Zmagasz się z tą chorobą,

Nikt cię w tym nie wyręczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co?,,,,wielcy...tego świata mieli poważne,zaburzenia z tego brał się ich fenomen....z szaleństwa,obłedu..czyli mamy szanse...:D.

Prawdziwy artyzm rodzi się z bólu.i w bólu.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nextMatii, tak, coś w tym jest :D

 

-- 28 lut 2012, 17:08 --

 

Dorzucam jeszcze jeden wiersz, specjalnie dla życzenie, bo napisany na zamówienie ;)

 

LĘK I LEK

 

Lęk,

Strach, groza i bezradność,

Poczucie, że spada się na dno.

Utrata energii, witalnych sił,

Tak jakby się ktoś ze sobą bił.

 

Lek,

Antidotum na zagrożenie,

Na lepsze świata widzenie,

Nadzieja na prostą drogę,

Bez leku wejść na nią nie mogę.

 

Lęk i lek,

Lek i lęk,

Wyrazy dwa,

 

A różni je tylko jedna literka,

Lecz odmienność ta jest wielka,

A różni je tylko przecinek mały,

Lecz zmienia on kontekst cały.

 

Tak inne są te dwa słowa,

Lecz bliskie mi są one,

Oba.

 

-- 02 mar 2012, 12:49 --

 

i wrzucam następny, przed chwilą spisany:

 

TAJEMNICA

 

Całe to życie jest tajemnicą,

pudełkiem, które codziennie otwieramy,

uchylając wieko, nie wiemy czego sie spodziewać,

często nas zaskakuje jego zawartośc,

a jednak pomiędzy tym czego nie chcemy znaleźć,

próbujemy doszukać się czegoś cudownego,

naiwnie ale to przecież takie ludzkie,

pomiędzy szarością mieć nadzieję,

na blask piękna i świetlaną przyszłość.

 

Nadal czekam na coś co zmieni moje życie,

wciąż mam nadzieję na spotkanie kogoś ważnego,

wiem, że gdzieś tam czekają na mnie,

miejsca dające ukojenie duszy,

słowa, od których poczuję się sobą,

ludzie mający podobną wrażliwość,

i usta tęskniące za swym przeznaczeniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

slow motion, :oops:

 

-- 06 mar 2012, 14:14 --

 

ĆMA

 

Znam koniec ale to mnie nie powstrzymuje,

nigdy nie pomyślałem, że to zrozumiem,

poświęcić swoje długie życie,

by tylko dotrzeć do krótkiego celu,

to szczytny, samolubny cel,

ostatni raz,

przez kilka chwil,

poczuć,

ciepło,

i zgasnąć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cudak, slow motion, dziękuję za miłe słowa i wsparcie ;)

 

MASKI

 

Gubię się,

pośród wszystkich masek,

które sam zakładam,

a potem zdejmuję,

jedna po drugiej,

z różnych powodów,

na dziwne okazje,

i boję się,

że jak ostatnią zrzucę,

nie będzie tam nic,

zostanie zwykła pustka,

którą znam aż za dobrze,

bo mam ją cały czas,

w sercu.

 

NIEMOC

 

Wypełnia mnie niemoc,

więc jestem właśnie tutaj i teraz,

czeka na mnie świadoma autodestrukcja,

dawkowana w rozsądnych ilościach,

krew rozszalała w żyłach od piekącego płynu,

dym gryzący w oczy, wyciskający łzy,

kolejna gorzka, kolorowa tabletka,

żyletka karmiąca się wściekłą czerwienią,

biały proszek szczypiący w nozdrza,

one wszystkie,

szargają sumienie,

tłumią emocje,

poszerzają linię horyzontu,

dają nadzieję na niewiadomą,

zwodząc poprzez ulice życia,

prosto w ślepy zaułek,

i kościste objęcia.

 

Jest dobrze,

o to przecież chodzi.

 

Wznieśmy toast,

za niemoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SKAZANY

 

Pewne rzeczy nigdy się nie zdarzą w moim życiu,

nawet nie będę wiedział czy mogłem ich żałować,

nie wejdę na wiele ścieżek,

nie wyciągnę szczęśliwej karty w tej grze,

ale chyba już się przyzwyczaiłem,

do bycia nieudacznikiem,

błądzącym we mgle,

bo sam się skazałem,

przez moje czyny, grzechy i głupotę,

muszę pokutować,

odsiedzieć wyrok,

ale nie wiem czy odkupienie przyjdzie,

czy poczuję ulgę odchodząc z tego świata,

czy już do końca będę tylko męczennikiem,

siebie samego.

 

-- 08 mar 2012, 10:38 --

 

cudak, dziękuję :smile:

Widocznie jestem smutasem i na razie nie umiem niczego optymistycznego napisać :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co?,,,,wielcy...tego świata mieli poważne,zaburzenia z tego brał się ich fenomen....z szaleństwa,obłedu..czyli mamy szanse...:D.

Prawdziwy artyzm rodzi się z bólu.i w bólu.....

Prawdziwy artyzm to bunt, indywiduum. By powstało coś nowego trza porzucić schematy, a ludzie tego nie lubą - nie lubią inności, a że człowiek to istota społeczna i osamotniona na łeb dostaje to potem indywidualność albo się zatraca albo cierpi. Ludzie z zaburzeniami psychicznymi są bardziej czuli więcej do nich dociera, dokładniej czują i barwnie widzą.

 

Swoją drogą mnie za bardzo takie depresyjne wiersze dołują, nie mogę ich czytać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nortt, depresyjne czy nie ale mi pomagają w "wyżyciu się", wyrzuceniu z siebie frustracji, gniewu, smutku, tęsknoty i żalu... Ale rozumiem, że czytającemu mogą psuć nastrój...

 

WSPOMNIENIE

 

Jestem nicią,

czerwoną linią,

cienką wstążką życia,

wijącą się pomiędzy cudzymi wspomnieniami,

w ferworze impulsów nerwowych,

zwojów mózgowych,

przewijającą się,

niczym utwór puszczany z głośników,

w dusznym barze dla samotnych,

lub reklama w telewizji,

która nikogo już nie interesuje.

 

Ktoś może jednak zauważy,

może nawet się odezwie,

może nawet się przytuli,

może nawet nie zapomni,

nigdy.

 

-- 19 mar 2012, 13:53 --

 

DECYBELE

 

Włączyć to głośniej,

muszę,

muzykę, hałas, kakofonię,

żeby zagłuszyć emocje,

wyładować nienawiść,

zapomnieć,

o wszystkim,

co spieprzyłem,

i o tym,

czego dopiero dotknę,

zamieniając w proch,

w pył przeszłości,

skazując na śmierć,

wypatrując kolejnej tragedii,

następnej ofiary,

tak wiele ich,

na horyzoncie...

 

Będę cierpieć razem z wami,

więc,

włączyć muzykę głośniej,

muszę,

by zapomnieć,

kim jestem.

 

BOGINI

 

Leżysz bogini,

naga,

w łożu z męskich serc,

obity skórą ludzką,

niczym trofeum,

puchar z krwią trzymasz,

wznosisz toasty,

za kolejne,

udane polowanie,

patrząc na mnie,

swoim bezwstydnym wzrokiem,

pochylasz się nade mną,

za chwilę będę twoją ofiarą,

kolejną z wielu,

ale mi to nie przeszkadza.

 

-- 26 mar 2012, 22:37 --

 

KONIEC

 

Zapomniałem po co się żyje,

i nie mogę sobie przypomnieć,

śmierć wydaje się taka zbawienna,

idę więc przed siebie,

wybieram dobre miejsce do kopania,

tutaj będę szczęśliwy,

ta ziemia jest tak czarna,

jak moje serce,

i dzisiejsze myśli,

tak,

tu jest moje miejsce,

zasypię tutaj,

wspomnienia,

marzenia,

plany niewykonane,

grzechy niezapomniane,

śmiercią zagłuszę,

echa,

mego jestestwa.

 

Nie umiem mówić,

więc krzyczę,

nie umiem płakać,

więc klęczę,

nie umiem wierzyć,

więc czekam,

nie umiem żyć,

więc umieram.

na tej pięknej, czarnej ziemi...

 

JESTEM TYLKO CZŁOWIEKIEM

 

Błądzę,

we mgle,

codzienność zlewa się,

zapomniałem,

jak to się zaczęło,

nie wiem kim teraz jestem,

i jak to wszystko,

może się skończyć,

nie wnikam,

nie obchodzi mnie to,

widzę to co jest,

tu i teraz,

resztę przesłania mi,

własny egoizm,

żadze,

grzechy,

i inne pociechy.

 

MIŁOŚĆ

 

Zabijano w jej imieniu,

popełniano liczne grzechy,

i inne błędy,

by tylko zdobywać czyjeś względy,

bieg historii odwracano,

z łatwością,

bez zastanawiania się,

o los swego kraju,

o swoich bliskich,

narażając się,

na atak,

pokazanie słabości,

zabicie samego siebie,

chwytanie wspólnej tragedii,

na lasso,

egoistyczna zachcianka,

z dumy,

godności,

pożądania,

poświęcenia,

w końcu wszystko warto zniszczyć,

dla Niej,

postawić na jedną kartę,

pospacerować po ostrzu noża,

pomiędzy nieostrą krawędzią,

dnia i nocy,

śmierć jej często towarzyszyła,

młoda,

ciepła,

niewinna,

bezsensowna?

 

Czy było warto?

 

Nie wiem,

ale chyba każdy na Nią zasługuje...

 

Nawet taki śmieć jak ja...

 

-- 26 mar 2012, 22:39 --

 

ONA NA MNIE CZEKA

 

Gorzkie tabletki,

Słodka śmierć,

Zwlekałem już długo,

By wpaść Tobie w objęcia.

 

Ostre żyletki,

Łagodna śmierć,

Czekałem już długo,

By wyjść Tobie naprzeciw.

 

Chłodna woda,

Ciepła śmierć,

Byłem na tym świecie zbyt długo,

By nie podjąć tej decyzji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×