Skocz do zawartości
Nerwica.com

pomoc


digi

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Szukam pomocy w wakce z samotnościa, która doprowadziła mnie do depresji a następnie do mysli smobójczych z którymi już nie daje sobie rady. Jak to pokonac sa na to jakieś leki. Rady typu znajdz sobie dziewczyne można sobie darować gdyż praca mi na to nie pozwala, w pracy nie widuje dziewczyn bo jest dość ryztykowna i niemog napisać co to za praca. Kiedyś dawała mi satysfakcje dziś tylko jest szarą codzienościa i pochłania większość czasu. Moje pytanie brzmi czy da sie to jakoś wytłumić tą pustke - sporty extremalne i filmy nie pomagają !!! W pracy podejmuje sie zadań które wszyscy uważaja za szalone gdyż jest mi wszystko jedno czy sie uda czy nie to i tak mam to gdzieś. prosze o jakieś sensowne rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

digi, jedynie specjalista może udzielić Ci sensownej rady. Wiem, prawdopodobnie nie o taką odpowiedź Ci chodziło, ale naprawdę,to jedynie wyjście...sprawa nie błaha.

Twoje myśli wymagają uporządkowania, jesteś w "ciemnym zaułku", więc tylko ktoś, kto ma o tym pojęcie, może być skuteczny.

Pozdrawiam .... z nadzieją, że odbierzesz moje słowa jako życzliwe i serdeczne....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

specjalista odpada jak by sie w firmie dowiedzieli to mam po robocie :cry: najlepiej było by sie czymś naszprycowac żeby to zabić ale nie wiem czym ?

Teraz nawet alkohol przestał działać po wypiciu jest tylko gorzej

 

-- 25 sty 2012, 22:09 --

 

Co raz więcej czynników jest za samobójem czuje ze pewnego wieczora moge sobie już nie dać rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

digi, Witam Cię , no właśnie taka mentalność w głowach naszych polaków , TO temat który chyba zawsze będzie TABU. DO LEKARZA musisz IŚĆ koniecznie,najwyżej prywatnie,tylko taki specjalista dopasuje Ci odpowiednie leki ,bo będziesz się jeszcze bardziej pogrążał. pozdro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak mi się wydaje, że fakt brania się przez Ciebie za sprawy, których nikt nie chce robić bądź uważa za szalone jest próbą przykrycia poważniejszych problemów. Trochę na zasadzie, że im coś jest bardziej ekstremalne to tym bardziej przytłumi te niewygodne emocje, z którymi prawdopodobnie sobie nie poradziłeś. Ciężko o inną radę niż pójście do specjalisty. Naprawdę tak by było, że pójście do terapeuty/psychiatry oznaczałoby wywalenie z pracy? Przecież oni są zobowiązani do przestrzegania tajemnicy zawodowej.

 

A co z przyjaciółmi? Masz możliwość porozmawiać z kimkolwiek o swoich trudnościach, przeżyciach etc.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

digi, skoro praca nie daje ci już satysfakcji a koliduje jednocześnie z leczeniem i możliwością ułożenia sobie życia prywatnego, to jak dla mnie wybór jest prosty. Przecież jeżeli chcesz się naszprycować musisz najpierw iść do psychiatry raz żeby dobrać lek, dwa żeby dostać receptę. Swoją drogą jak się chce być bardzo dyskretnym można wybrać lekarza w innym mieście i chodzić do niego prywatnie. Same psychotropy również nie wykluczają normalnego funkcjonowania. W moim przypadku po 3 tygodniach organizm się przyzwyczaił i nie odczuwam żadnych skutków ubocznych, tj. problemów z motoryką, koncentracją itp. Robię wszystko tak jak wcześniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrezygnuje z pracy i co pójdę ulotki rozdawać ? To już wole tego samobuja.

Wątpie żeby mi coś lekarz pomógł, jak mieliśmy rozmowy z psychologiem w pracy tak okresowo jest raz na pół roku to mnie nie wyczaił a bałem się że mnie rozpracuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

digi, Podejrzewam że otrzymasz długie L-4 więc nie ma co od razu panikować z tymi ulotkami. Jak chce się ukryć że ma się problem a rutynowe spotkanie z psychologiem jest raz na pół roku to rzecz raczej prosta. Nijak się to ma do pomocy którą możesz otrzymać, oczywiście jeżeli podczas spotkania z ewentualnym psychiatrą/psychologiem zamiast maskowania się powiesz dla odmiany w czym "rzecz". Być może w tej chwili nie widzisz wyjścia z sytuacji, ale jeżeli naprawdę masz problem to właśnie tak między innymi on się przejawia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli podczas spotkania powiem jak jest to uznają mnie za świra a tacy od nas wylatują kolega się przyznał ze ma problemy w domu wyleciał.

Rozmowy z psychologiem sa po to żeby sprawdzić czy można nam dać broń do ręki.

A co do wychodzenia z domu to już wiele razy próbowałem już nie potrafię rozmawiać z ludźmi zawsze taki byłem nie chodziłem na imprezy, nigdy nie miałem dziewczyny nie przez wygląd ale przez charakter wszystkie po pierwszej rozmowie uciekały próbowałem go zmienić ale te próby były daremne.

Czytałem fajny artykuł na temat samobójców gdzie autor napisał że psychologowie nie wiedzą dokładnie co kieruje taką osobą że każdy przypadek jest inny. Ja uważam że wszyscy i tak kończą w jednym miejscu. Czy pójdzie się tam wcześniej czy później to co to za różnica. Dla tych co cieszą się życiem to lepiej później a dla takich jak ja to lepiej wcześniej zakończyć te męki gdzie każdy dzień jest katorgą. Uważam że nie powinni ratować samobójców. Jak by mi przyszło strzelić samobuja to jedyne czego bym się bał to tego odratowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

digi, piszesz na tym forum a temat nazwałeś "pomoc" więc najwyraźniej nie spieszy ci się do przysłowiowego "strzelenia samobója" i słusznie, bo samobójstwo jest skrajną formą ucieczki przed samym sobą. Idź do psychiatry, wyjaśnij w czym rzecz i postaraj się o dłuższe zwolnienie. (Będąc na L-4 masz płacone a nie mogą cię zwolnić z tego co wiem.) Następnie weź się za naprawę swojej duszy. Jak poczytasz forum to przekonasz się jak bardzo niektórzy mają przesrane, ale walczą i w wielu przypadkach wychodzą na prostą, odnajdują sens, radość i spełnienie w życiu. Oczywiście to musi potrwać i nie pewnie nie będzie łatwe i przyjemne, skoro jednak myślisz o śmierci to co masz do stracenia? Ewentualna utrata pracy z perspektywy możliwości utraty życia kompletnie bez znaczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy mi się nie spieszy ? tego sam nie wiem ale czasem ból jest tak silny że jak przechodzi to dziękuje bogu ze nie jestem w pracy bo strzelił bym sobie w głowe.

Ale dzięki za ten post uświadomił mnie o jednej rzeczy. Dzięki za pomoc.

Trudno ze nie da się nic zdziałać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

digi, Trudno ze nie da się nic zdziałać.
Sądzę że twoje uporczywe przeświadczenie o tym że nic się nie da zdziałać jest jednym z objawów twojej choroby. Osoby w depresji nie są zdolne do obiektywizmu. Między innymi z tego względu tak ciężko jest im walczyć. Ulegać złudzeniom można nie tylko na poziomie zmysłowym ale również świadomościowym. O ile w złudzeniach zmysłowych zazwyczaj można dokonać prostej weryfikacji danego stanu rzeczy np. widząc łyżeczkę zakrzywioną w szklance wody wyjąć ją by przekonać się iż faktycznie jest prosta, o tyle przy złudzeniach świadomościowych nie mamy tego typu narzędzi. Jesteśmy ślepcami którzy muszą zdać się na innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zawsze jest jakies wyjscie z sytuacji, rozumiem ze praca tutaj jest dla ciebie bardzo wazna nie ze wzgledu, ze ci sie podoba tylko dlatego ze masz duze zarobki i jestes w stanie sie utrzymac, ale to tylko moja perspektywa nie okresliles tego do konca. Jesli jest tak jak mowie, udaj sie do psychologa/psychiatry i porozmawiaj z nim o swoim problemie, popros o zwolnienie. Pracuj dotad dopoki nie dowiedza sie o tym (o ile wogole sie dowiedza) i jesli Cie zwolnia, masz wiele mozliwosci po tym, nie badz negatywnie nastawiony do zycia, nie badz zalezny od pracy. Jesli chodzi o prace to naprawde jest duzo ofert za granica, wystarczy sie rozgladnac bo co racja to racja ale w Polsce coraz gorzej ale nie o polityce tu rozmawiamy. Przemysl to co robisz bo swoim postepowaniem (w tym wypadku samobojstwo) mozesz skrzywdzic innych, nawet mozesz nie byc tego swiadomy. Moze Twoj problem dotyka nie tylko objawów depresyjnych ale i pracoholizmu ? Wiem co mozesz czuc bo sam jestem samotny, kobieta do ktorej cos czuje nie do konca mnie rozumie i miewam czasem mysli samobojcze, ostatnio 3 dni temu, ale nie warto bo kiedys przyjda lepsze dni. Nie idz po najcienszej linii oporu, tylko walcz jak ja, nie zmarnuj tego co dala Ci Bozia, czyli zycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×