Skocz do zawartości
Nerwica.com

Poszukuję przyjaciółki na cały etat.


Kiya

Rekomendowane odpowiedzi

Jeśli nie liczyć morderczych zapędów przy wahaniach nastrojów, to jestem jak najbardziej spokojną dziewoją zaczytującą się w fantastyce i słuchającą ciężkich brzmień 8) osobowość introwertyczna i raczej myśląca, niż czująca, złośliwa z przyzwyczajenia, a na zmęczenie życiem jestem ciut za młoda, ledwie sama za siebie odpowiadam :mrgreen: raczej rozczarowuje mnie ono na każdym kroku. To chyba tyle ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

siedem_zapalek, nikt nie jest za młody na zmęczenie życiem :smile: Mnie rodzina od lat powtarza właśnie, że jestem za młoda na takie rzeczy, że powinnam się spotykać ze znajomymi i bawić. Ech. Kiedy ja nie odczuwam przyjemności z takiego spędzania czasu. Wolę posiedzieć w domu, przy komputerze, ewentualnie książce. Czytałam, że wkrótce się wyprowadzasz. Do innego miasta? Pewnie na studia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ano studia, zobaczymy jeszcze gdzie, ale ważne, że nie tutaj ;) mnie imprezowanie też nie kręci, w pokoju mam wszystko, co mi potrzebne do szczęścia. Jak już to "imprezy" tematyczne, jakiś koncert, konwent, gdzie nie ważne do kogo się odezwiesz i masz wspólny język :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

siedem_zapalek, koncerty niestety też mnie nie cieszą. Tego to mi akurat żal. Bo słucham czegoś w domu, muzyka wypełnia mnie od środka, teoretycznie następnym krokiem jest wybranie się na koncert. Idę na koncert i nie czuję nic. Poza bólem pleców od stania :P

 

Oglądasz może South Park? Tam jest taka grupa gothów, którzy wolny czas po szkole spędzają u jednego z nich w pokoju, po prostu siedząc po ciemku, rozmawiając i słuchając The Cure... Zawsze marzyło mi się mieć takie relacje z kimś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oglądam, ale to pół na pół w takim razie - trochę siedzieć w domu, a trochę narzekać przy taniej kawie 8) ciemności się nieco boję, ale jak zamknę oczy to Plainsong jest metafizyczne :105: plecy to jedno, gorzej jak koncert w plenerze i zacznie padać, brrr, aż palce kostnieją.

 

A w domu to wszystko lepiej, ja np. nie umiem oglądać filmów w kinie. Muszę mieć możliwość zapauzowania i zrobienia sobie herbaty w środku filmu, albo na wrzucenie jakiegoś komentarza ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pannaAlicja, dzięki :)

 

Agasaya, to oć :mrgreen:

 

Sabaidee, Thomas Harrison, "Hannibal". "Milczenie owiec" było dla mnie rewelacyjne, dawno się tak nie wciągnęłam :smile:

 

siedem_zapalek, nigdy nie rozumiałam płacenia za kawę/herbatę, jeżeli można ją wypić w domowym zaciszu... :bezradny: No chyba, że nie ma się domowego zacisza. Ciemność zawsze można rozświetlić świeczkami, albo jakąś małą lampką, jak ktoś świeczek nie lubi ;) Koncerty w deszczu są najlepsze, a jak jest burza, to już w ogóle cacy! :mrgreen: Też mam problem z filmami w kinie, ale bardziej ze względu na to, że potrzebuję do toalety :mrgreen: Poza tym bywam rzadko, więc jak mam okazję, to nie narzekam :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×