Skocz do zawartości
Nerwica.com

Z dnia na dzien, coraz gorzej..


anonimowa_

Rekomendowane odpowiedzi

Sniadanie 1: Platki kukurydziane, Sniadanie 2: Drozdzowka, Sniadanie 3: Jogurt duzy, Sniadanie 4: 2 kanapki, Przekaska: Czekolada, Obiad: Ziemniaki, kotlet, surowka, Deser: Batonik, Przekaska: Batonik, Przekaska: 2 paczki sloneczniku, Podwieczorek: Jogurt, Kolacja: 4 tosty, Przekaska: kawalek ciasta.

Plus oczywiscie wszelkiego rodzaju slodkie napoje gazowane.

 

To moj przykladowy jadlospis na jeden dzien.

 

Nie daje juz sobie rady. Tyje na potęge. Wiem, ze to od stresu. Jestem bardzo nerwowa. Wszystko przezywam 10 razy bardzie. Ostatnio zaniedbalam siebie bardzo. To dlatego, ze przytylam 11kg. Nosze stare, ciasne ubrania, bo nie ma sensu kupowac nowych, skoro i tak nie bede lepiej wygladac. Nawet makijazu nie chce mi sie robic. Kiedys bylo inaczej.. Teraz nie moge patrzyc w lustro.

 

Zapisalam sie na silownie. Cwicze intensywnie, ale jeszcze bardziej intensywnie jem. Nie moge przestac. Jem, az mi niedobrze. Najgorzej odmowic sobie slodyczy. Wiele razy probowalam przejsc na diete, bez skutku. Nie trwala ona nawet 1 dnia..

Stosowalam Chrom, Blonnik.. nie pomoglo nawet minimalnie. Czuje sie coraz gorzej i wygladam coraz gorzej.

 

 

Blagam, pomozcie..

 

:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No rzeczywiście sporo, moze lepiej zywić sie wyłacznie słodyczami a dla zdrowia owocami. Poukładfaj to sobie jak zjesz w jeden dzien wie cej słodyczy to jedz mn iej innego jedzenia dla mnie obojętne czy czuje sie najedzona od słodyczy czy od czegoś innego jak czuje ze jestem najedzona to wiecej nie ejm i jak jestem głodna to chłonę słodycze, ale jak zjem obiad i czuje ze jestem najedzona to nie mma oczioty na nic słodkiego, tak jak teraz leżą orzeszki i figi suszone pod reka i nie mam ochoty nawet ruszyć dopiero jutro. Ja to zawsze powtórzę ,ze trzeba sie wsluchiwac w organizm bo on jest madry jak woła jesc to nakarmic jak nie woła jesc to nie opychac sie, chyba ze ktos ma zaburzone łaknienie , ale to juz sprawa dla lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonimowa_, chorujesz na zaburzenia odżywiania? często się tak zdarza właśnie przy ed.Głodziłaś się wcześniej?

Wydaję się,że masz jakieś zaburzenia skoro tak trudno jest Ci się pogodzić z tym,że więcej ważysz i jesz.

Zadbaj o siebie,chociaż wiem,że to trudne.Kiedy zobaczysz w lustrze,że nie wyglądasz wcale tak źle to urośnie w Tobie motywacja,żeby wyglądać jeszcze lepiej i zaczniesz automatycznie mniej jeść.Przechodziłam przez to samo wiele razy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonimowa_, :hide::hide::hide:

Zmień nawyki żywieniowe!

Nawet jak będziesz ćwiczyła, przy takim menu nigdy nie stracisz kilogramów. Zbyt dużo węglowodanów.

Do tego dorobisz się jeszcze cukrzycy.

Wiem, że Ci ciężko, ale małymi kroczkami powinnaś zacząć rezygnować ze słodyczy w takich ilościach!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koleżanka się wystraszyła i opuściła temat,szkoda

 

Ja dziś zjadłam:dwie kromki chleba,jabłko i podwójną porcję pierogów bo mi rower zaszkodził i zaostrzył apetyt.

Tak się zastanawiam czy aby za dużo nie jem :?

ile jecie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

Dopiero teraz odpisuje, bo niestety pracuje do pozna i nie mam czasu, wybaczcie.

 

Nie wiem, co to za problem, ze mam tylko 2 posty?

Bylo mi ciezko, napisalam.

Kiedys mialam wielu przyjaciol, mialam z kim porozmawiac. Dzis nie mam nikogo.

Zreszta, niesadze by ktos z nich mnie zrozumial. Zrozumie mnie tylko ktos, kto tez przez to przechodzil/przechodzi lub ma podobne zmartwienia.

 

Dziekuje za zainteresowanie moim problemem..

 

-- 07 gru 2011, 23:41 --

 

Laima, nigdy sie nie glodzilam. Pewnie nawet nie dalabym rady..

Jak przeczytalam, ile zjadlas.. to pomyslalam sobie, ze to nawet nie polowa tego, co ja pochlaniam.. :-| Wiec, zazdroszcze Ci.. A Ty rowniez masz jakis problem z odzywianiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonimowa_, tak,cierpię na zaburzenia odżywiania.Zdarzają mi się również okresy,że jem nawet więcej od Ciebie tyle,że nigdy tyle słodyczy,ale dlatego,że mnie na nie zwyczajnie nie stać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonimowa_, u mnie?od odchudzania,mam takie czasem tygodniowe,a nawet miesięczne napady kompulsywnego odżywiania.

Obecnie mam wagę dolnej granicy normy (bmi 18,6 :mhm: ),ale z tym różnie bywa.

 

U Ciebie z skąd się wzięło? Trudno mi powiedzieć.Czasem jest to reakcja na stres,złość,samotność,a czasem nawyki wyniesione z domu czy zaburzenia odżywiania,często reakcja po głodzeniu się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mozliwe, ze to od stresu.. Od dwoch lat, mam z tym powazny problem. A zaczelo sie od zle dobranych tabletek antykoncepcyjnych. Mialam stany depresyjne, plakalam na przemian ze smiechem i napadami zlosci. Po 1,5 roku odstawilam tabletki i troche sie uspokoilam. Ale nigdy wszystko nie wrocilo do normy. Jedzienie to dla mnie jakby chwilowe wyrwanie sie od wszystkich problemow. Jak patrze na jakas ladna, fajna dziewczyne na ulicy.. To mysle sobie, ze mojemu chlopakowi, napewno wpadlaby w oko, a ja nigdy nie bede tak wygladac.. i na pocieszenie ide po cos slodkiego. Pozniej, mam ogromne wyrzuty sumienia, ze zjadlam kolejnego batona w ciagu dnia i zaczynam jesc cos innego. I tak w kolko. Wydaje mi sie, ze to jest w tym problem.. Ale nie wiem, jak sobie z tym poradzic, nie wiem, co robic. Ja obecnie mam nadwage. A kiedys bylam drobna, zadbana i usmiechnieta dziewczyna..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonimowa_, miałam tak samo,nie raz.Przede wszystkim musisz uwierzyć w swój sukces.Musisz również na jakiś czas sobie odpuścić i pozbyć się wyrzutów sumienia,nawet na zawsze,jeśli masz problem,że frustracje zajadasz.Ważne jest aby spojrzeć na siebie bardziej wyrozumiale i dostrzec swoje pozytywy to wtedy motywuje,że "a będę wyglądać jeszcze lepiej" zamiast "wyglądam koszmarnie i nic tego nie zmieni"-rozumiesz.

Spróbuj.Nie jest łatwo w prowadzić w życie,,ale mi takie przestawienie się pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laima, najgorsze jest to, ze ja ostatnio nic nie widze w sobie pozytywnego. Ani w wygladzie, ani w calej reszcie we mnie, w moim zyciu. Kiedy zalozylam zimowy plaszczyk z zeszlego roku, okazal sie oczywiscie za ciasny. Swierdzilam, ze nie bede kupowac drugiego, bo i tak bede wygladac fatalnie.. A kiedy pewnego razu, guzik w moim plaszczu wrecz wystrzelil, tak jest on na mnie opiety.. poszlam kupic sobie czekolade. W domu nikt nie widzi problemu. Wszyscy sie smieja, ze tyle jem, ale nikt nie widzi w tym nic zlego. Moj chlopak w delikatny sposob czasem zwroci mi uwage. Ja sie zloszcze, placze. A za chwile juz cos zuje..

 

Wiesz na co dokladnie cierpisz? Leczysz sie? Bylas u jakiegos specjalisty? Czy sama probujesz wyjsc z tego?

Jak dlugo to trwa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonimowa_, powinnaś wybrać się do psychologa na terapię

 

miałam zdiagnozowaną bulimie i anoreksje

podejrzewam również,że miałam kompulsywne zaburzenia,ale wtedy nie za bardzo potrafiłam o tym rozmawiać i miałam tylko stwierdzone zaburzenia łaknienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc anonimowa idz na terapie kazda choroba zaczyna sie głowie..psychice i mozna wiele sobie pomoc zmieniajac sposob myslenia..jak rowniez jakis dietetyk by sie przydał ustalił co i jak...powodzenia..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba rzeczywiscie powinnam. Za dlugo to trwa. Tylko nie wiem, jak sie do tego zabrac. Poszukac Psychologa na wlasna reke, czy najpierw powinnam isc do mojego zaufanego lekarza rodzinnego?

Poza tym, troche sie krepuje o tym mowic, komukolwiek.. Dlatego tu jestem, to moj pierwszy krok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonimowa_, nie radzę iść do rodzinnego,w tych psychiatrycznych dolegliwościach raczej są słabi choć Twój może sam raz być dobry,nie wykluczam.

Poszukaj psychologa czy prywatnie czy ze skierowania od lekarza,psychiatry albo rodzinnego bo podobno też można i wtedy na NFZ

 

Najtrudniejszy ten pierwszy raz,dobrze,że się przełamałaś.Wiem z autopsji,że ciężko się o tym mówi,ale tu się odważyłaś i gratuluję Ci odwagi :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laima, dziekuję ;)

Warto bylo.

 

W przyszlym tygodniu sie za to zabiore. Im wczesniej, tym lepiej. Zebym sie nie rozmyslila. A wiem, ze sama nie dam sobie rady, bo codziennie, robiac to samo mysle sobie - "Od jutra wezme sie w garsc. Od jutra bede sie powstrzymywac." Takie gadanie.. Waga rosnie, a jednoczesnie spada moje poczucie wlasnej wartosci..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anonimowa_, masz rację,im szybciej tym lepiej

 

Znam to myślenie i myślenie nie kupię sobie spodni bo we wszystkim wyglądam źle,kupie jak schudnę,pójdę do koleżanki kolegi aż schudnę,nawet zabiję się aż schudnę....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Minęło pół roku odkąd byłam tu ostatni raz.

Na początku nie mialam czasu, żeby tu zajrzeć, a później zapomniałam o tym forum.

 

Nie byłam u psychiatry, dietetyka, lekarza rodzinnego.. Prowadziłam dalej swój niezdrowy tryb życia. Do pewnego momentu. Coś we mnie pękło..

 

W 1,5 miesiaca schudlam 6 kg. Zmienilam tylko nawyki żywieniowe. Pozniej powoli zaczelam podjadać słodycze i jadłam po 18.. Nie przytyłam ani grama, efektu jojo nie było.

Potem schudłam jeszcze 2kg. I znów zaczęłam normalnie jesc. (Normalnie - znaczy jak każdy człowiek bez żadnych zaburzeń odżywiania. Nie jadłam juz jak kiedyś)

Teraz mam zamiar schudnąć jeszcze 4 kg. Dałam sobie czas do Woodstocku. ;)

Schudne 4kg, to super. Schudne tylko 2kg - też będę z siebie dumna.

 

Sama potrafiłam poradzić sobie z problemem, a uwierzcie mi - nie było łatwo.

Nie miałam żadnego wsparcia u nikogo. A przynajmniej na poczatku, pozniej rodzice sami kupowali mi te produkty, ktore mogę jeść czy gotowali mi warzywa, kiedy miałam wrócić z pracy. Widocznie uznali, ze traktuje tę dietę poważnie.

Moj chłopak.. Nie wierzył, że schudne. Przeszkadzała mu moja waga, nie mówił mi tego, ale to tylko facet.. odrazu da się wyczuć. Teraz jest ze mnie zadowolony i trzyma nadal za mnie kciuki.

 

 

Wróciłam tu, żeby uświadomić tych, którzy w to zaczynają wątpić.. Można "wyleczyć się" z napadowego objadania się (jak w moim przypadku) lub z głodowania!! To wszystko siedzi w naszych głowach. Trzeba mocno uwierzyć w siebie, a przede wszystkim zrozumieć, źe żadne głodówki czy zajadanie stresów.. naszych problemów nie rozwiąże nigdy i zweryfikować co nasze ciało i organizm tak naprawde potrzebują i ile potrzebują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×