Skocz do zawartości
Nerwica.com

Partner nie rozumie mojej depresji


Bryza81

Rekomendowane odpowiedzi

Mam dość poważny problem..

Mój partner nie ruzumie depresji.Ma żal do mnie o każdy gorszy dzień, o chwile w których mam obniżony nastrój, ponieważ jestem wtedy mało obecna.Ma żal o zaniedbywanie domowych obowiązków, brak chęci do seksu..

Biore leki , staram się, jest jakaś poprawa, ale to wszystko musi potrwać.... on tego nie rozumie....

Próbowałam z nim rozmawiać, ale zawsze kończy się kłótnią, obrażaniem się z jego strony....

Jego podejście nie pomaga mi wyzdrowieć:(

Co mogłabym z tym zrobić? brak mi już pomysłu skoro zwykła rozmowa nie pomaga....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na Twoim miejscu odpuściłbym sobie związek z nim, bo moim zdaniem dopóki tego nie zaakceptuje, nie będzie zgody. A tak długo jak on tego nie zaakceptuje, odbijać się to będzie na Tobie. W negatywnym sensie oczywiście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!! Bardzo dobrze Cię rozumiem.!! Mam nerwicę i mój facet też nie do końca rozumie to co się ze mną dzieje choć bardzo stara się mnie wspierać.

Jeśli mogę Ci coś doradzić!!

Po pierwsze nie oczekuj że on Cię zrozumie bo nikt kto tego nie przeżył nie jest w stanie zaakceptować naszego stanu i zrozumieć go w 100% bo dla niego to czarna magia i teksty w stylu "jak można sobie nie poradzić ze samą sobą"!!

Po drugie nie tłumacz się ze swojego gorszego samopoczucia i nie tłumacz dlaczego co poco na co i dlaczego!! On moim zdaniem musi sam to przetrawić i na swój sposób zrozumieć Ciebie.. Mojemu zajęło to jakieś dwa lata zanim zrozumiał, że nie może mi robić wyrzutów gdy mam gorszy dzień i czepiać się o zaniedbywanie obowiązków domowych - teraz już wogóle się na temat nie gada że jest bałagan wręcz pyta się co się stało czemu mam gorszy dzień stara się wspierać!!

Także głowa do góry i wszystko w swoim czasie...

Ołóweks, pewnie że odbijać się to będzie negatywnie na koleżance Bryza81, ale nie trzeba od razu kończyć związku bo facet nie rozumie depresji czy też nerwicy - dla zdrowej osoby to poprostu czarna magia...

Takie jest moje zdanie!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bryza81,cześć od lat borykam się z takim problemem.Partner musi przede wszystkim chcieć zrozumieć...robić coś w tym kierunku..Mnie dziewczyna kiedyś zostawiła przez te sprawy..a gdybyście wspólnie poszli na terapie?..to jest wyjście tylko czy w waszym przypadku ziszczalne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem,to jest problem wiem...nauczyłem się tak żyć w miarę aby moje dolegliwości nie wpływały na nikogo tyle że to raczej nie możliwe..boję się związać aby znowu nie zostac odtrącony przez moje dolegliwości chodzisz na terapie?może psycholog by Ci coś doradził..ja tak robie..trudno to wytłumaczyć komuś kto nigdy nie miał lęków,depresji etc..Nie dosyć że choruje to jeszcze czuje się winny z tego powodu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak mu powiem żeby poszedł ze mną na terapie to mnie wyśmieje... on sam nie rozumie jak ja się nie potrafie ogarnąć, więc jeśli będe jeszcze chciała jego zaciągnąć do lekarza to uzna że znów wydziwiam i wmawiam mu ,że coś jest z nim nie tak...:(

 

Myslę, że nie powinnas w takim razie byc z taką osobą, która przynajmniej nie stara się ci pomóc, której nie mozesz sie poradzic/nawet czegos przekazać. Kochasz go, czy nie, twoja sprawa, ale my przez to mozemy obiektywnie ocenić. Ja sam mam depresje, kilku juz letnią, moja dziewczyna jest tez po nerwicy, pomaga nam to niesamowicie, razem się wspieramy a przez to kochamy jeszcze bardziej. Zadaj sobie pytanie czy bedziesz z nim mogła być np. jeszcze przez 5lat skoro nie potrafi (moze nie chce?) zrozumiec co ci dolega, a depresja to nie jest przeziębienie, ale cos co dotyka kazdej sfery twojego życia. On ci w tym nie pomoze. Zastanów się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bo do czegoś takiego trzeba bardzo empatycznej osoby i dijrzałej a mało jest takich osob, większosć osób jest bardzo skoncentrowana na sobie, wiesz miłosc to taka dziwna rzecz ,ze tworzy sie cały czas dzień po dniu, na nia trzeba czasu na taką prawdziwa nan początku to wiemy tylko tyle ,ze z ta osoba być moze by wyszło a poźnniej jest próba wielu lat i to jest miłośc dopiero. Powstałe zaufanie,zrozumienie,szacunek to trudne i nie łatwe wielu ludziom sie nie chce więc wola odejsć zamiast pracować nad związkiem, wspolne pasje zainteresowania A TY MASZ DEPRESJE A GDZIE SZACUNEK ,ZROZUMIENIE, takt, empatia bez tego nie ma miłosci jest tylko związek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie depresja zaczęła się dwa lata temu. Bardzo drastycznie przeszłam początek choroby zanim trafiłam do lekarza. Mój wtedy jeszcze narzeczony, a teraz mąż też nie końca rozumiał tą chorobę. Myśle, że tylko osoba która na nią chorowała jest w stanie wszystko zrozumieć. Mimo to zawsze mnie wspierał i nadal wspiera. Nigdy nie usłyszałam złego słowa od niego na temat mojej choroby, więc na Twoim miejscu zastanowiłabym się głęboko na takim związkiem, gdzie nie ma zrozumienia. Miłość powinna być bezwarunkowa. Albo partner Cię kocha i akceptuje w 100% ze wszystkimi wadami i zaletami albo nie. Nie ma innego wyjścia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×