Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdasz

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Rekomendowane odpowiedzi

Czasem się tu pojawiam i znikam. Znowu czuję, że pękam. Dryfuję, nie potrafię nadać kierunku mojemu życiu, nie potrafię trzymać się obranego celu. Ba! Kilkakrotnie zmieniam zdanie co do tego celu, a potem podejmuję zaledwie kilka kroków albo od razu go porzucam. Nie potrafię sama się ogarnąć, a pomoc odrzucam i za zwyczaj traktuję z góry. Bardzo się szarpię z życiem, jeszcze przed niektórymi próbuję udawać, że daję sobie radę, ale popadam w coraz większy marazm, niechęć i apatię. Generalnie jestem na nie, moje nastawienie jest tragicznie negatywne. Zazwyczaj brak mi empatii, bardzo potrzebuję kontaktu z drugim człowiekiem, a jednocześnie z wielkim trudem przychodzi mi zainteresowanie się nim naprawdę. Jestem po terapii indywidualnej, hospitalizacji i terapii grupowej. Co jakiś czas mój stan się załamuje i właśnie to jest jeden z tych momentów, gdy znowu muszę się wydrapywać skądś. Spod łóżka np. Odstawiłam leki, bo miałam wrażenie, że blokują jakąś część mnie, nie chcę do nich wracać, sama sobie nie poradzę, ale wiem też, że czasem jestem nie do wytrzymania dla innych ludzi albo wręcz przeciwnie robię wszystko żeby mnie zaakceptowali i polubili za cenę wyrzeczenia się siebie. Czasem nie wiem, która to ja. Chciałam tylko to wypuścić z siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede mną niepewna przyszłość- od roku jestem bezrobotny a moje projekty nie wypalają. Ostatnie deski ratunku odpływają ode mnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Chcę do pracy :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

czerwona_malina, koszmar jest z tym nieróbstwem.Mam artykuł do napisania,ale coś nie mam weny.

Ile wzięłaś dziś leków?Jakby trochę lepiej czuję,co.Po dwóch,trzech dniach powinno być całkiem dobrze. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

400mg, jutro jade do szpitala odwiedzić koleżankę , leży na oddziale psychiatrycznym

 

-- 17 cze 2013, 18:33 --

 

kasiątko, pw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

czerwona_malina, powinnaś wziąć jeszcze żeby nabić te 800

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

taki ktoś jak ja, nieprzystosowany do życia, do róznych rzeczy nie powinien się nigdy urodzić, czemu ja zyje, ja nie potrafię, życie mnie przeraża, przerasta, boję się go.... :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

czerwona_malina, dlaczego tak się boisz leków :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
przepraszam, ale nie umiem inaczej

mam nadzieję,że nie masz zamiaru czegoś sobie zrobić :zonk:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przepraszam, ale nie umiem inaczej

mam nadzieję,że nie masz zamiaru czegoś sobie zrobić :zonk:

nie bez obaw, miałam jedną "taka przygodę" nigdy więcej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

amelia83, uff.Wysłałam Ci sms jak tak to nie musisz już odpisywać :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi kto napisze sms-a? Mam wrażenie, że mój telefon niedługo zardzewieje z bezużytku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ala1983, a podałaś komuś numer ;) Ja nie mam :smile:

 

ala1983, Dawno Cię nie widziałam.Co u Ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiątko, Dzięki, że pytasz. Nic takiego u mnie. Ogólnie w moim życiu od zawsze bardzo mało się działo. Taki mam charakter, nie lubię zmian i jestem nadzbyt ostrożna. Choć ostatnio próbuję to zmienić na terapii, bo niedługo umrę z tej monotonii :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ala1983, nie wiem,w sumie to chyba nie tak źle,chyba? :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak długo zwlekałam z załatwieniem sprawy studiów, dziś w końcu spotkałam się z konsultantką, która okazala się bardzo miła, wyrozumiała itd, przekonywała, że moja sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna, że jest szansa na urop dziekański. Tylko dlaczego wcale mnie to nie cieszy, mam takie uczucie, jakby to było poza mną :/ w ogole mi na tym nie zależy, ale robię to, żeby nie zostać z niczym.

I jeszcze moja mama, która wczoraj miała atak, rzuciła we mnie telefonem, trafiła w głowę..a za parę godzin jechałam z nią na koncert..boję się, tak strasznie się o nią boję, nie wiem co jej jest, jest coraz słabsza, muszę ją sprowadzać ze schodów za rękę. Daczego wszystko jest nie tak :(,

 

-- 17 cze 2013, 23:54 --

 

Tak długo zwlekałam z załatwieniem sprawy studiów, dziś w końcu spotkałam się z konsultantką, która okazala się bardzo miła, wyrozumiała itd, przekonywała, że moja sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna, że jest szansa na urop dziekański. Tylko dlaczego wcale mnie to nie cieszy, mam takie uczucie, jakby to było poza mną :/ w ogole mi na tym nie zależy, ale robię to, żeby nie zostać z niczym.

I jeszcze moja mama, która wczoraj miała atak, rzuciła we mnie telefonem, trafiła w głowę..a za parę godzin jechałam z nią na koncert..boję się, tak strasznie się o nią boję, nie wiem co jej jest, jest coraz słabsza, muszę ją sprowadzać ze schodów za rękę. Daczego wszystko jest nie tak :(,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem po prostu wściekły że wszyscy mają za DARMO to o o co ja muszę się ciągle starać prosić próbować,zresztą bez rezultatu.Nie muszą się zmieniac,starać żeby ktoś ich kochał,żeby mieli przyjaciół,żeby gdzies pasowali,mieli się do kogo odezwać.Mają to za nic,bo po prostu są.Ja nigdy tego nie doświadczyłem,bycia kochanym,lubianym za to jakim jestem.Do tego ta pierdolona bieda,brak kasy na wszystko,idź do pracy,tylko gdzie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, mam bardzo poważny problem... Jestem 20-letnią dziewczyną od urodzenia choruję na Mózgowe Porażenie Dziecięce, niestety dolegliwości i skutki tej choroby oparte na ciężkim funkcjonowaniu fizycznym to nie wszystko ... Jako małe dziecko nie przejmowałam się docinkami i obelgami ludzi na swój temat ... Zaczęło mi się po przeżyciu pierwszej nieszczęśliwej miłości... przez poprzednie lata poznawałam wiele ludzi , niestety każda nowa "znajomość" kończyła się w chwili, gdy przyznawałam się do choroby. Słyszałam w swoim życiu wiele nie miłych rzeczy na swoj temat .. dużo ludzi (zazwyczaj meżczyzn) obrażało mnie mówiąc "dopóki nie naprawisz swojej nogi nie mamy o czym rozmawiać..."

 

Moje dolegliwości to skrzywiona miednica co rzutuje na chód który również jest zrotowany... Ludziom to przeszkadza, mam też lordozę w odcinku lędźwiowym kręgosłupa...

 

Przeszłam przez swoje dolegliwości i reakcję ludzi depresję i aktualnie mam nerwice ... Jednak przez to wszystko "dorobiłam" się efektu wstydu przed ludźmi ... jeśli mam trafić w grono ludzi gdzie mało kogo znam budzi się we mnie ogromny wstyd i strach przed odrzuceniem, przed tym, że ktoś znów mi powie coś przykrego ... Nie umiem sobie z tym poradzić ..Czuje się z tym okropnie , wstydzę się samej siebie ! To straszne . Gdybym mogła schowałabym się gdzieś, gdzie nikt by mnie nie znalazł . Niestety nie mam się komu wyżalić. Siostra nie rozumie co czuje , jestem z tym sama ... przyjaciół za wielu nie mam , już nie daje sobie rady ze sobą, ze swoimi łzami, strachem i wstydem.. Nie mogę się pogodzić z wieloma faktami. Uciekam od prawdy i nie umiem sobie poradzić , pomocy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poj ebało ją już do reszty! Zaczęła pić spirytus... Do widzenia marzenia z tym, że moja matka będzie kiedyś trzeźwa.

To, że jestem wkur wiona, to mało powiedziane.

Wybaczcie te przekleństwa, ale ja po prostu tego przeżyć nie mogę.

Jest mi tak źle... Tak się tym przejęłam. A nie mam z kim o tym pogadać. A dla mnie to tragedia.

Widzę jak się stacza, nie mogę nic z tym zrobić. A jeszcze przez nią my też się staczamy. Ojciec tonie w długach, ja od tego roku na studiach...

To nie wypali! Przez nią! Czasem mam ochotę ją zaj ebać! Ale nie jednym ciosem w serce, setkami ciosami gdziekolwiek!!!!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×