Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdasz

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Rekomendowane odpowiedzi

10 godzin temu, wyjdz_do_ludzi_pobiegaj napisał:

 

Zabrzmi to źle, ale kochana... co gdybyś sobie odpuściła? A może masz kogoś, kogo możesz poprosić o wsparcie, a z jakiegoś powodu nie chcesz? 

 

Ja wiem, że bardzo chcesz to doprowadzić do końca, nie dziwię się, ale pozostawanie w takim błędnym kole nie tylko nie sprawi, że rozprawę napiszesz, ale i wykończysz się nerwowo.

 

Nope, odpuszczenie utwierdzi mnie tylko w przekonaniu, że jestem frajerem i nieudacznkiem. Nie mogę sobie na to pozwolić kiedy walczę o swoją przyszłość. Ale dobija mnie wszystko, że przez głupią sytuację i w sumie jedną osobę ja się posypałam psychicznie. I że to nie daje mi spokoju do tego stopnia, że przestałam wierzyć w swoje umiejętności a na samą myśl o pisaniu czegokolwiek aż coś mi się robi 😕 Zresztą wykończona nerwowo już jestem, więc... 🙂 

 

 

45 minut temu, Peter88 napisał:

mam doła przez kobietę, w której się zakochałem i tak męczę się już od roku. Czaicie jaki jestem żałosny?

 

A w czym miałaby się ta żałosność (tak to się odmienia?) objawiać? Może po prostu to jest Twoje subiektywne odczucie? Nie da się jakoś tej sytuacji rozwiązać, np. poprzez rozmowę? Strzelam, bo nie wiem jak to wszystko wygląda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Sharon456 napisał:

 

A w czym miałaby się ta żałosność (tak to się odmienia?) objawiać? Może po prostu to jest Twoje subiektywne odczucie? Nie da się jakoś tej sytuacji rozwiązać, np. poprzez rozmowę? Strzelam, bo nie wiem jak to wszystko wygląda.

A nie?

O jakiej rozmowie mówisz? i co by to miało dać? 🙄

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Peter88 napisał:

A nie?

O jakiej rozmowie mówisz? i co by to miało dać? 🙄

 

Dlatego mówię, że strzelam - bo nie znam Twoje sytuacji. Tyle że napisałeś, że jesteś żałosny. Osobiście nie uważam, że cierpienie przez kogoś, na kim nam zależy czyni z nas osobę żałosną. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałbym już mieć pracę i coś wynajmować, boli mnie to że tego nie robię a w sumie mogę. Nie robię bo nie potrafię uwierzyć że mogę, 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałbym już mieć pracę i coś wynajmować, boli mnie to że tego nie robię a w sumie mogę. Nie robię bo nie potrafię uwierzyć że mogę, 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie potrafię od wielu lat nic ze sobą zrobić, codziennie myśli samobójcze. Nie rozumiem po co mam to ciągnąć, skoro czuję się źle. Dlaczego mam się zmuszać do życia dla rodziny. Nie chciałabym ich zranić swoją śmiercią, ale ja po prostu nie potrafię już dłużej być w takim stanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od jakiegoś czasu wychodzę codziennie na dwór, w zasadzie zawsze do najbliższego parku, aby posiedzieć na ławce, ja sens życia widzę w tym, czuję siłę w sobie, nabieram energii, czuję przepływ świeżego powietrza przez moje ciało, 

Patrzę na piękno tej zieleni, wokół, nawet dla tych chwil warto żyć, 

Życie to są chwile, chwile, tak ulotne........ A zegar bije czas, nie zatrzymasz go i tak.. Znamy tą piosenke

Jak pomyślę że tego życia jest coraz mniej, ciekawe ile pożyje na emeryturze, albo czy pożyje na emeryturze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierdolę to wszystko. Ile można. Mam już po prostu dość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moich żali część dalsza. Myślałam, że wyjazd na wakacje jakoś wpłynie na mnie pozytywnie. A gdzie tam, codziennie miałam ataki niepokoju, budziłam się z walącyms ercem i uczuciem, że coś złego się stanie. Ale dzisiaj to już była kulminacja. Dostałam atak paniki kiedy się okazało, że w pociągu mam miejsce na środku a nie przy oknie. Przez jakieś 50 minut przy zdalnej pomocy mojej T. próbowałam się uspokoić aby to nie przerodziło się w coś gorszego. Przestaję już siebie rozumieć, mam wrażenie że dzieje się coś, co jest poza moją kontrolą :( Że jest coraz gorzej zamiast lepiej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osiwiały mi brwi. Smuteczek trochę. Od kilku dni zastanawiałam się o co chodzi, że mam trudności z doprowadzeniem ich do porządku, dzisiaj wreszcie zrobiłam im zdjęcia i jak nic rosną siwe kłaki, a i końcówki pozostałych straciły kolor.

 

Dzięki, stresie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można być samotnym w małżeństwie...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chce umrzeć ale pragnę poprzez to co się dzieje we mnie. Czy mógłby ktoś mnie uleczyć? Oddam wszystko za odczucie ulgi i jedności z uniwersum. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale mnie głowa napierdala na kacu. A przecież od tego browca nie powinno tak być. Dolewają czegoś, zjebali markę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I 50 zł poszło w dupę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez ten brak libido już nie widzę żadnego sensu w moim małżeństwie... A może po prostu mąż mnie nie pociąga... Tak czy owak nie chcę seksu w żadnym stopniu... Ja nie jestem piękna. Jestem obrzydliwa ale mąż mnie nie podnieca. Czy jestem złym człowiekiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałbym dostać raka i to takiego /cenzura/ złośliwego żebym się wyhuśtał w pół roku śmiercią naturalną. To moje największe marzenie w tym momencie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nienawidzę facetów, faceci to beznadziejny gatunek, mają tylko seks w głowie, zupełnie jak zwierzęta. Jakie to obrzydliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, alone05 napisał:

nienawidzę facetów, faceci to beznadziejny gatunek, mają tylko seks w głowie, zupełnie jak zwierzęta. Jakie to obrzydliwe.

Żałosne. Generalizujesz jak typowa karyna, która nazajutrz skończy z kolbą w ustach na pierwszej lepszej remizie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Trup666 napisał:
1 godzinę temu, alone05 napisał:

nienawidzę facetów, faceci to beznadziejny gatunek, mają tylko seks w głowie, zupełnie jak zwierzęta. Jakie to obrzydliwe.

Żałosne. Generalizujesz jak typowa karyna, która nazajutrz skończy z kolbą w ustach na pierwszej lepszej remizie. 

 

Bez wycieczek personalnych proszę. Takie rzeczy proszę przenieść na priv, inaczej będę rozdawać ostrzeżenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 30.07.2019 o 21:45, bezniczego napisał:

Nie potrafię od wielu lat nic ze sobą zrobić, codziennie myśli samobójcze. Nie rozumiem po co mam to ciągnąć, skoro czuję się źle. Dlaczego mam się zmuszać do życia dla rodziny. Nie chciałabym ich zranić swoją śmiercią, ale ja po prostu nie potrafię już dłużej być w takim stanie. 

 

Czuję tak samo. Z tym, że nie mam własnej rodziny, ale mam rodziców, dziadków, siostrę ...

 

 

 

Ale nie mam przyjaciół i jestem potwornie samotny.

Edytowane przez Amos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.08.2019 o 21:02, Koshi napisał:

Chciałbym dostać raka i to takiego /cenzura/ złośliwego żebym się wyhuśtał w pół roku śmiercią naturalną. To moje największe marzenie w tym momencie. 

 

To boli. Dlaczego akurat to?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.08.2019 o 20:29, Cassidy napisał:

Przez ten brak libido już nie widzę żadnego sensu w moim małżeństwie... A może po prostu mąż mnie nie pociąga... Tak czy owak nie chcę seksu w żadnym stopniu... Ja nie jestem piękna. Jestem obrzydliwa ale mąż mnie nie podnieca. Czy jestem złym człowiekiem?

 

Taaaa, problem z libido po lekach jest naprawdę poważny. Dla mnie seks mógłby nie istnieć. Ale w małżeństwie to faktycznie problem jest. Złym człowiekiem nie jesteś. Szkoda że leki mają takie ograniczenia. Nie jesteś sama w tych rozterkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapisałam się na jazdy by uruchomić prawo jazdy. Parkowanie to jakaś żenada z mojej strony. Popełniam "babskie" błędy aż mi kur...wa wstyd.

Próbuje wrócić do starego hobby i jedno wielkie g... z tego. Zupełny brak jakichkolwiek sukcesów, nawet najmniejszych.

Zmęczona jestem już tym wszystkim, robię ileś planów, ale wiem, że są bez pokrycia, że nie uda mi się zrealizować choćby jednego. Kiedyś mogłabym winić świat, ludzi, rodzinę, przyjaciół, ale to moje życie i moje decyzję sprawiają, że jestem tu gdzie jestem. Może moja podświadomość lepiej wie ode mnie, że moje miejsce jest 2 metry pod ziemią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Amos napisał:

 

To boli. Dlaczego akurat to?

 

Życie boli bardziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Koshi napisał:

 

Życie boli bardziej.

 

To nie lepiej je zakończyć w sposób mniej bolesny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×