Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdasz

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 5.12.2018 o 21:24, kazashi napisał:

Może załóż taki temat na forum? Też o tym myślałem :}

Kolejny kiepski dzień, w piątek wieczorem złapała mnie grypa żołądkowa dostałem 3 dni L4 i jutro mam wrócić do pracy, ale nadal mój żołądek jest w kiepskim stanie... Jestem mega osłabiony, biję się z myślami czy iść do pracy, czy dam sobie radę, czy może iść dalej do lekarza...  Jak zawsze ze stresu mam aż szumy w głowie i zawroty głowy. Jednak mimo to wszystko psychiatra sądzi, że nic mi nie jest i sam się tak nakręcam. Tylko nie do końca się z tym zgadzam bo skoro nie daję sobie z tym rady to chyba coś jest nie tak? Dziś czeka mnie kolejna nie przespana noc, a atarax raczej nie pomaga może minimalnie zamula, ale i tak nie uspokaja ani nie usypia. Coraz częściej zastanawiam się nad depresją, bo przy lekarzu kiedy jest ok to pewnie stwarzam takie wrażenie, ale najgorsze są wieczory. Ostatnio często też mam myśli o śmierci itd co raczej nie jest normalne. Wydaje mi się, że na wszystko ma ogromny wpływ stan zdrowia bo kiedy byłem zdrowy było wszystko ok, ledwo zachorowałem to się zaczęło...

Kazashi ja ciebie rozumiem.

Tak to lek

Ja mam tak w nowejpracy ze 2 mcechodze zestresowana.ze cos zle powiem,zle zrobie,zle spojrze.taki irracjonalny lek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, dumps napisał:

ale wiesz jak to jest z czasem..zaczynasz mieć mniej czasu na takie rzeczy, potem siły, żeby aż taki kawał jeździć do lekarza. No i pozostaje mi znaleźć jakiegoś fajnego tutaj na miejscu

Oj wiem, wiem. Czasami nie ma siły podnieść się z łóżka, a co dopiero wybierać się na tak daleką "wyprawę" do lekarza. A co do fajnego na miejscu- może coś pomoże Ci portal znany lekarz? Tam są różne opinie, to można sobie posprawdzać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu żyję w ciągłym stresie. 

Znowu boli mnie każdy oddech i każda minuta istnienia. Nie potrafię sobie poradzić. Nie mam swojego miejsca. Nie mam swojego celu. Chciałabym zniknąć, ale nie potrafię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Abbeyco się u Ciebie dzieje? Skąd ten stres?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith czas decyzji, moja praca dyplomowa w strzępkach, promotor ma mnie zupełnie gdzieś, dzięki niemu nie mogłam przystępować do rekrutacji na kolejne studia, nienawidzę tego, czym zajmuję się ostatnie 3,5roku, nie mam swojego miejsca na ziemi, prawdopodobnie czeka mnie kolejna zmiana miasta, mam znowu okropne problemy ze snem. Od ponad pół roku żyję w żałobie i rodzina między sobą przypisuje mi nieco winy, w co uwierzyłam i z czym nie potrafię sobie poradzić. Z pracą krucho - nie mogę podjąć niczego na dłużej, bo nadal nie wiem gdzie będę za 2-3 miesiące... 

Nadal nie wiem czego chcę, co lubię i kogo kocham. Brak mi tożsamości i wyrazu. 

Nigdy nie chciałam być przezroczysta. 

 

Nadal czuję się malutkim; głupim dzieckiem we mgle. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Abbeywszystko jest do zmiany. Wierzę, że masz już dość tej huśtawki, ale może w przeciągu tych 2-3 miesięcy będziesz wiedziała, na czym stoisz. A zmiana miasta być może nie będzie taka zła. Nowe otoczenie, nowi ludzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith to głównie kwestia podjęcia decyzji - z tym mam największy problem. Potem „jakoś” to idzie, dostosowuję się. 

Czasem mi się zdaję, ze za dużo myślę i analizuję. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Abbeybo pewnie tak jest ;) Mam dokładnie ten sam problem ;) Zbyt wiele myśli, zbyt wiele analiz, przez które tylko włosy siwieją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie myśleć, odpuścić, nic sobie z tego nie robić, alleluja i do przodu, 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Daje rade

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już mi lepiej 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Przepraszam że tu piszę w taki sposób ale nie mogę się pozbierać . Mam rodzinę dzieci małe kochającą żonę i nie wiem jak sobie radzić . Biorę Pregabaline 225 mg i lekarz mówi że zwiększy do 300. Czuję się w ten sposób że nie mam jakiś leków innych ludzi sytuacji czy miejsc ale od rana piszczy mi w uchu od rana do wieczora. Doprowadza mnie to do obłędu bo nie wiem czy to objaw somatyczny czy tak mi zostanie do końca bo jakiś lek wcześniejszy uszkodził mi trwale słuch a dokładnie jakiś nerw. Ten pisk wyrywa że mnie każdą siłę fizyczną i psychiczną do walki z chorobą. Nie wiem gdzie pójść po pomoc  

Edytowane przez nosilence

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×