Skocz do zawartości
Nerwica.com

A jednak, nie jestem zdrowa.


agniesia01

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich. Nie było mnie tu trochę. Rzuciłam forum z dniem kiedy rzuciłam, terapię i leki. Miesiąc ulgi, radości, brak agresji i wiele pozytywów sprawiło, że złapałam Boga za nogi i stwierdziłam-JESTEM ZDROWA! Niestety...wróciłam, byłam naiwna. Wszystko wróciło, znowu rozsadza mnie gniew, chęć autoagresji, kolejne kłopoty w życiu, wszystko pod górę.

 

Nie wiem po co tu wróciłam, chyba chcę w końcu z kimś pogadać.

 

Stwierdzam jedno-jest źle. Nie chcę tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dokłądnie zdaję sobie sprawę jak to powinno wyglądać. Leki odstawia się stopniowo z lekarzem, terapię trzeba zakończyć. Jednak zrobiłam na przekór ( jak zawsze zresztą) i nie pojmuję w jaki sposób mam znów do tego wrócić. Chwilami czuje się już spisana na straty.

 

Tak dokładnie! Zawsze tak było, nic nie potrafiłam doprowadzić do końca. Słomiany zapał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agniesia01, No to teraz wiesz między innymi nad czym będziesz pracowała!

Zbierz się do kupy, że tak już brzydko powiem i zabieraj się za tą terapię.

Ja zeszłam z leków stopniowo, brałam je przez 3 miesiące na początku psychoterapii.

Teraz piję zioła od dwóch lat i od dwóch lat raz w tygodniu śmigam na psychodynamiczną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj (jak grom z jasnego nieba) dostałam telefon, od pewnej kliniki zdrowia psychicznego do której zapisywałam się jeszcze pół roku temu ( kiedy byłam na lekach) . Lista oczekujących się zwiększa, ale po pół roku doszło do mnie i we wtorek mam wizytę w celu rozpoczęcia działania. Wszystko fajnie, ale jak pomyślę, ze znów mam opowiadać o swoim zasranym życiu i że po połowie historii usłyszę "ale mnie Pani zagadała, musimy już kończyć", to na samą myśl chcę zrezygnować.

 

Ostatnio nawarstwiło się wiele problemów życia codziennego, rodzinnego i stąd mój pesymizm , którego nie mogę jakoś pokonać dobrymi myślami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agniesia01, widocznie na początku wymagasz spoufalania się. Jednak chyba nie o to chodzi w terapii.

Sama musisz dojść do tego, po co tam jesteś, czego oczekujesz itp.

Zapisz się zatem do kolejki, nie warto tyle czekać.

 

Mój stosunek do terapii zmienił się dopiero po jakiś 18-tu miesiącach uczęszczana na sesje. Zrozumiałam po co tam jestem, późno.........ale lepiej później niż wcale,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoterapia czyli wielki COME BACK w leczeniu

Dla tych którzy czasem sledzili moje nieliczne wątki to będzie kontynuacja mojej historii.

 

Dla tych którzy z "agniesią" widzą się pierwszy raz...: mam nerwicę lękową, emetofobię, moje zachowanie to czysta destrukcja. Po ponad roku leczenia(terapia grupowa+psychiatra+farmakologia) poczułam się lepiej i zrobiłąm najgorszą rzecz jaką mogłam zrobić; rzuciłam wszelkie leczenia łapiąc Pana Boga za nogi. Wszystko co najgorsze powróciło, stąd ponowna próba w leczeniu.

 

Założyłam ten wątek z jednego powodu. Mam 24 lata , od 14 lat byłam wyśmiewana ze względu na moją lekką nadwagę. Nigdy moje zdanie nie liczyło się dla nikogo, byłam NIEWIDZIALNA i ignorowana zawsze kiedy pamiętam. Pojawiając się czasem na forum nie potrafiłam się wczuć w klimat, włączyć się do rozmowy tak, żeby ktoś chciał ze mną dłużej porozmawiać. Tutaj również czułam się "nikim" , a nawet jeśli nie byłam tak traktowana to tak to odczuwałam. Właśnie z tego powodu postanowiłam założyć temat w którym będę mogła pisać o swoich spostrzeżeniach na temat terapii, o swoim zachowaniu , które jest złe a powinno być lepsze i nie będę zaśmiecać innych wątków moimi niewidzialnymi wypowiedziami. Jeśli ktoś będzie to czytał-miło, jeśli nie-będzie to forma kartki z pamiętnika.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×