Skocz do zawartości
Nerwica.com

Byłem molestowany


Gość littentree

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Nie mogłem doszukać się podobnego tematu wśród wszystkich , więc postanowiłem utworzyć nowy.

 

W wieku 12 lat byłem molestowany przez mojego brata. 3 lata temu wpadłem w depresje, dokładna diagnoza to nerwica lękowa. Objawy miałem juz wcześniej , ale mijało jakoś samo i nic z tym nie robiłem. Hiperwentylacja, lęk w wiekszej grupie, duszności, drętwienie rąk etc. Leczę się u psychiatry od 3 lat i chodzę na psychoterapię , już trzeci psychoterapeuta, ale ta jest lepsza, bo sam widzę to. Mam zamiar tak długo chodzic na terapie, az osiagnę swój cel. Przestanę się bać i poczuje w końcu własną wartość. Chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami , może ja pomogę komuś , a może ktoś też pomoże mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miał 20 lat. Nie utrzymuje z nim kontaktu. Sporadycznie widzimy się na imprezach rodzinnych. I taka też jest za tydzien w sobotę. Rocznica ślubu naszych rodziców...

 

Zdarzyło się to raz i jeszcze raz próbował, ale tak się kołdrą owinąłem mocno, że nie mógłby już nic zrobić. Musiałby siłą mnie z niej obedrzeć, ale na szczęście do tej tępej mózgownicy to mu nie przyszło...

 

-- 21 sie 2011, 21:31 --

 

mam ojca pedofila który doświadczenie zdobywał na mnie

 

 

A u Ciebie jak to wyglądało? Ile razy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no chyba nie sądzisz że mi było w głowie liczenie ile razy się do mnie dobierał.. daj spokój.. można liczyć w dziesiątkach.. ale czy to ważne?

 

 

Wybacz, jeżeli Cię uraziłem. Faktycznie nieważne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Współczuję, ale skoro to dla Ciebie nadal jest trudne to nie zmuszaj się na siłę. Z drugiej strony tutaj każdy jest anonimowy forum działa po to aby pomóc , a nie zaszkodzić. Chciałem się dowiedzieć od ludzi tutaj obecnych, czy podobnie jak ja mają lub mieli problemy z wchodzeniem w relacje z potencjalnym partnerem. . . Ja taki problem mam. Boję sie po prostu odrzucenia jak dowie się co mnie spotkało, że nie wspomnę o niskim poczuciu własnej wartości. Wyciągasz po coś rękę, a coś ci mówi "Nie , nie zasłużyłeś sobie na to".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli chodzi o partnerów to mam tak, że czuję, wiem że jestem mu winna siebie. za każdy rodzaj uwagi, bliskość, powinnam odpłacić swoim ciałem, że on tego oczekuje i gdy nie zyska odejdzie. i czuje taki wewnętrzny przymus by tak robić. a najciekawsze że ja podczas seksu nic nie czuję a mimo to dalej się oddaję dosłownie 'za przytulenie'..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

littentree, Domyślam się, że rodzice o niczym nie wiedzieli i nie wiedzą.

Dobrze, że chodzisz na terapię.

Najważniejsze w tym wszystkim, żeby sobie uswiadomić, że było się ofiarą, nie winić siebie za to wszystko.

Ile czasu kontynuujesz terapię? I w jakim nurcie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

littentree, Domyślam się, że rodzice o niczym nie wiedzieli i nie wiedzą.

Dobrze, że chodzisz na terapię.

Najważniejsze w tym wszystkim, żeby sobie uswiadomić, że było się ofiarą, nie winić siebie za to wszystko.

Ile czasu kontynuujesz terapię? I w jakim nurcie?

 

 

Pierwsza terapeutka: terapia poznawczo-behawioralna oraz typowa psychoanaliza jakieś 8 miesięcy, ale nie potrafiła wyciągnąć ze mnie tyle co moja aktualna terapeutka i pokazać wielu rzeczy.

Druga : Tylko 2 miesiące, bo zabrakło mi pieniędzy

Do trzeciej chodzę od 4 maja bez przerwy, ale zmagam się nadal z problemami finansowymi ( w międzyczasie podziękowałem mojej wspólniczce za współpracę , bo nie chciała brać za nic odpowiedzialności) , a nie chcę żadnej innej, bo kolejny raz komuś opowiadać całą historię , to dla mnie męka. Jest to terapia psychodynamiczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli chodzi o partnerów to mam tak, że czuję, wiem że jestem mu winna siebie. za każdy rodzaj uwagi, bliskość, powinnam odpłacić swoim ciałem, że on tego oczekuje i gdy nie zyska odejdzie. i czuje taki wewnętrzny przymus by tak robić. a najciekawsze że ja podczas seksu nic nie czuję a mimo to dalej się oddaję dosłownie 'za przytulenie'..

Cokolwiek otrzymuje,czuję ,że muszę się odpłacić po stokroć,z wdzięczności,nic mi się nie należy,jestem poniżej dna a coś jednak dostaje.Dziękuje za wszystko.

Czuje,że moje ciało nie należy do mnie.Jest niczym,przedmiotem i każdy może robić co mu się podoba.Moje uczucia się nie liczą.Paraliżuje mnie na dotyk.Robie głupkowaty uśmiech i nawet nie potrafię się wyswobodzić, np. z przyjacielskiego uścisku.

Jestem sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam podobnie jeżeli chodzi o to , czy coś mi się należy i w ogóle. Co do dotyku, to sam nie wiem. Ale na pewno to ja wykazuję większą aktywność w zaspokojeniu partnera, a czy to nie powinno być na zasadzie uzupełniania się?

 

Najbardziej brakuje mi przytulenia i zrozumienia, takiego ciepła i poczucia bezpieczeństwa. Boję się , że ktoś mnie zdradzi i będę cierpiał znów.

 

Poznałem kiedyś chłopaka rok starszego ode mnie, obaj byliśmy na lekach i obaj chodziliśmy na terapię. Wydaje mi się , że ja byłem wtedy w lepszej kondycji psychicznej. Na spotkaniu zaczął gadać takie brednie, ze się ta rozmowa w ogóle kupy nie trzymała. Po powrocie do domu zacząłem o tym myśleć i w końcu zadzwoniłem i poszedłem do psychiatry. Po prostu mi się udzieliło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam do was takie pytanie... czy uważacie że jest możliwe aby po kilkunastu latach dojść do wniosku że było się molestowanym w wieku 6 lat? w sensie ma się takie przebłyski ale ze względu na długo okres czasu kiedy się to działo po prostu nie jest się pewnym...tylko wracają jakieś niejasne wspomnienia.... jak myślicie dlaczego tak może być?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam do was takie pytanie... czy uważacie że jest możliwe aby po kilkunastu latach dojść do wniosku że było się molestowanym w wieku 6 lat? w sensie ma się takie przebłyski ale ze względu na długo okres czasu kiedy się to działo po prostu nie jest się pewnym...tylko wracają jakieś niejasne wspomnienia.... jak myślicie dlaczego tak może być?

 

 

Eleni , Ja byłem molestowany seksualnie w wieku 12 lat i tak chciałem o tym zapomnieć, uciec i w ogóle, że w końcu dopadła mnie depresja z lękami łącznie. Do tego problemy z koncentracją i jakieś wstawki dziwne. Dzisiaj mam 30 lat i dopiero uczę się o tym mówić, pracuję nad nieobwinianiem się i poczuciem własnej wartości. Na Twoim miejscu poszedłbym na terapię i to jak najszybciej, aby to przeanalizować. Poświęć więcej czasu na przeanalizowanie tego tematu. I nie uciekaj przypadkiem od tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eleni, wydaje mi się że może lepiej nie koncentrować się na takich przebłyskach.

A bardziej na tym, z czym masz problem obecnie.

 

NIGDY nie masz pewności, czy takie "wspomnienie" nagle odkryte jest prawdziwe, czy tylko fałszywym wspomnieniem. Więc może lepiej się nie katować czymś takim ?

Choć nie wiem ... bo jak odróżnić prawdę od fałszywego wspomnienia ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A właśnie nie, Kite.

 

Skąd wiesz - czy coś jest "odzyskaną" i prawdziwą informacją a "fałszywym wspomnieniem" ?

 

Pamięć jest przedziwnym konstruktem.

Tak dla przykładu, w pewnym filmie dokumentalnym - kobieta, która została zgwałcona oskarżyła X.

Rozpoznała go na sali sądowej i X poszedł siedzieć na wiele lat.

X zawsze mówił, że jest niewinny. Nikt mu nie wierzył, bo ofiara przecież wskazała na niego.

Po latach więzienia, X za sprawą DNA wyszedł na wolność.

Na koniec filmu była też i rozmowa z ową kobietą. Oczywiście, przepraszała X ... nie rozumiała dlaczego, ale była przekonana że to on był sprawcą.

Na koniec filmu - wyjaśnienia naukowe co takiego podziało się z pamięcią kobiety.

 

Albo, głośna w USA fala oskarżeń rodziców przez dzieci chodzące na terapię ...

Po latach męki i wojen ... fala oskarżeń wobec terapeutów, że jakoś fakt wykorzystywania "zasiali" w głowach dzieci. Oskarzycielami były dzieci.

 

Stąd, ja tylko pytam - skąd wiedzieć czy coś jest prawdą czy fałszywym wspomnieniem.

Bo ja nie wiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×