Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość
Wolne żarty! Jakbym lubiła ofiarowywać wszystkim pomoc, to poszlabym na wolontariat.

Z jakiegoś powodu jednak pozwalasz ludziom by Cię tak traktowali i odbierali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

devnull, Jak bym propocjonalne mial ując moje wymagania, wizualność/charakter, ujął bym to mniej wiecej w liczbach 3/7

Wydaje mi się, że nie mam sporych wymagań. Sam z reszta nie czuje się jak bond, więc nie widze siebie przy najwiekszych miss mojego miasta xd Storożak, Najgorsze jest to, że nie wiem jak go zamknąc, a to już w kwietniu minie 2 lata.. Niby nie czuje się od niej już "uzależniony", ale chyba jeszcze moja podświadomość bazuje na tej pani.. A już chyba wystarczy :time:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, jestem tutaj nowy, mam 22 lata i doskwiera mi bardzo samotność, czuję się jakoś taki samotny i beznadziejny, jakby nie było nikogo wokół mnie, i ciągle wydaje mi się, że gdzieś indziej ludzie są bardzo szczęśliwi i mają pełno przyjaciół, podczas gdy ja nie mam żadnego nawet, a znajomych jak na lekarstwo, przez to każde święto typu imieniny, urodziny, sylwestra spędzam w domu :cry: Przez jakiś czas myślałem, że mam depresję, bo czułem się beznadziejnie, nie widziałem w niczym sensu, w ogóle wyobrażałem sobie że całe życie będę pośmiewiskiem i nigdy nie będę nawet troszkę szczęśliwy, ale powoli mi przechodzi, tylko czasem tak czuję, w momencie jakiegoś negatywnego wydarzenia. Nie mam kompleksów jeśli chodzi o mój wygląd ( no może poza tym, że wyglądam trochę jak dziecko a golić mogę się linijką :smile: ) ale czuję, że mój charakter i osobowość to zwyczajne dno, nie potrafię się cieszyć, przeważnie jestem cicho i nic się nie odzywam, a gdy mam się odezwać przy obecności większej grupy to nie wiem co powiedzieć, było tak od zawsze. Nie chodzę na żadne imprezy ani do klubów i lokali, bo tam bez znajomych czy przyjaciół iść przykro jest, poza tym w takich miejscach przebywają ludzie, którzy słomki do drinków wyciągają z butów, ani na żadne domówki czy wypady, bo nie mam ani do kogo ani z kim. Przez to czuje się opóźniony, świat idzie do przodu, a ja stoję w miejscu. A przecież ludzie z mojego rocznika i dużo młodsi się zakochują, są ze sobą, żenią się, wyjeżdżają na wczasy. ehh..... Jest też inna sprawa, o której wstyd mi wspominać nawet przez internet, otóż poznałem przez neta dziewczynę, nie jest co prawda polką, ale sytuacja wygląda mniej więcej tak: ona pracuje w trybie online, spędza tam dość sporo czasu, zacząłem do niej pisać przez chat w miejscu jej pracy i jakoś tak się "zaprzyjaźniliśmy", ale jest to tak dziwne i nienormalne przecież, bo ja wiem jak ona wygląda, ona nie wie jak wyglądam ja, ona może mówić do mnie a ja do niej tylko piszę. (bez obaw, nie jestem stalkerem) Naprawdę świetna dziewczyna, ale to wszystko tylko przygnębia mnie jeszcze bardziej, bo przecież w życiu takiej nie spotkam, a nawet jeśli spotkam, to nawet na mnie nie spojrzy... Czasem sobie wmawiam, że nie jest tak źle, mogło być gorzej, jest dużo ludzi, którzy mają gorsze problemy, ale to pomaga tylko na chwilę. Czasami ktoś spyta, szczerze czy nie, ale spyta - "czemu sobie dziewczyny nie znajdziesz" a mnie zbiera na wymioty wtedy.Coraz bardziej mnie to dołuje, i boję się strasznie, że się nic nie zmieni, wszystko pójdzie do przodu a ja zostanę z tyłu :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piterotr, Najlepiej jest całkiem się odciąć. To pomaga. Ale na miłość nie ma sposobu. Ja po mojej pierwszej leczyłam się 5 lat, a byliśmy razem niecałe 2, a po ostatniej 2 miesiące :D (ale pomógł mi w tym swoim chorym zachowaniem). Myślę, że nie ma co szukać kogoś na siłę, bo z doświadczenie wiem (a trochę już przeszłam), że jak szukasz, to nie znajdziesz. Niespodzianki są najfajniejsze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

white Lily, to nie jest tak, że pozwalam się tak traktować lub też nie potrafię odmówić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie potrafię pogodzić się z samotnością. Nie umiem też znaleźć atrakcyjnej kobiety. Nie potrafię skupić się na sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dopóki nie zmienisz swojego stosunku do kobiet żadna nie bedzie chciała związku z kimś kto nie bedzie jej szanował....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jest w ogóle jakaś która sama siebie szanuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sporo kobiet.

Kwestia tego co Ty masz na myśli pisząc coś takiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisałem już że spotykam same materialistki i mimo że niby gdzieś istnieją normalne kobiety to i tak dla nich liczy się kasa. Dziś jak napisałem do jednej dopiero co poznanej dziewczyny czy umówiłaby się ze mną dostałem od razu w "mordę", że ona dla wyjaśnienia sprawy ma chłopaka. A nic nie pisałem żeby umówiła się ze mną na randkę, tylko posiedziała i pogadała. Ku.... czy dla was wszystko, każde spotkanie, każde zaproszenie od mężczyzny musi być kojarzone "on chce mnie przelecieć".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ludzie mnie nie rozumieją, nie czuję się przez innych zrozumiana i bardzo dobrze, że tak jest. Niech nawet nie próbują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ludzie mnie nie rozumieją, nie czuję się przez innych zrozumiana i bardzo dobrze, że tak jest. Niech nawet nie próbują.

 

Widocznie jesteś stworzony tylko dla siebie i wyłącznie dla nikogo innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hank.m, Nie, ja mam wielu kolegów i zawsze miałam. Spotykamy się bez podtekstów seksualnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pisałem już że spotykam same materialistki i mimo że niby gdzieś istnieją normalne kobiety to i tak dla nich liczy się kasa. Dziś jak napisałem do jednej dopiero co poznanej dziewczyny czy umówiłaby się ze mną dostałem od razu w "mordę", że ona dla wyjaśnienia sprawy ma chłopaka. A nic nie pisałem żeby umówiła się ze mną na randkę, tylko posiedziała i pogadała. Ku.... czy dla was wszystko, każde spotkanie, każde zaproszenie od mężczyzny musi być kojarzone "on chce mnie przelecieć".

 

Nie ma logiki w tym co piszesz...obcy, co dopiero poznany koleś proponuje spotkanie...

ja też od razu zaznaczyłabym, że mam faceta. Bo po co spotykać się z jakimś obcym kolesiem skoro ma się swojego faceta?

 

Wmawiasz coś sobie tylko po to by jakoś wytłumaczyć swoje niepowodzenia zwalając winę na kogoś innego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pisałem już że spotykam same materialistki i mimo że niby gdzieś istnieją normalne kobiety to i tak dla nich liczy się kasa. Dziś jak napisałem do jednej dopiero co poznanej dziewczyny czy umówiłaby się ze mną dostałem od razu w "mordę", że ona dla wyjaśnienia sprawy ma chłopaka. A nic nie pisałem żeby umówiła się ze mną na randkę, tylko posiedziała i pogadała. Ku.... czy dla was wszystko, każde spotkanie, każde zaproszenie od mężczyzny musi być kojarzone "on chce mnie przelecieć".

 

Nie ma logiki w tym co piszesz...obcy, co dopiero poznany koleś proponuje spotkanie...

ja też od razu zaznaczyłabym, że mam faceta. Bo po co spotykać się z jakimś obcym kolesiem skoro ma się swojego faceta?

Dokładnie jest tak, jak pisze Follow_ :!: Jeżeli zaproponowałeś tej dziewczynie spotkanie używając słów - Czy się ze mną umówisz ? to co ona sobie miała pomyśleć ... To tylko świadczy o tym, że dziewczyna jest uczciwa.

 

Traktujesz kobiety jak materialistki, jednocześnie wspominając, że interesują Cię tylko atrakcyjne kobiety. Masz spore wymagania, ale nie zbudujesz swojego poczucia wartości nawet spotykając się z Miss Mazowsza. Najpierw musisz sam siebie zaakceptować, jeśli chcesz, aby inni ludzie ( w tym kobiety ) Ciebie zakceptowali. Radziłabym zacząć od siebie, bo świata na siłę nie zmienisz :bezradny: Ciągle narzekając też sobie sytuacji nie poprawiasz. Ale zrobisz, jak zechcesz ... jeżeli pasuje Ci wieczne użalanie się nad sobą, że jesteś beznadziejny ... to Twoja sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie jest tak, jak pisze Follow_ :!: Jeżeli zaproponowałeś tej dziewczynie spotkanie używając słów - Czy się ze mną umówisz ? to co ona sobie miała pomyśleć ... To tylko świadczy o tym, że dziewczyna jest uczciwa.

 

Traktujesz kobiety jak materialistki, jednocześnie wspominając, że interesują Cię tylko atrakcyjne kobiety. Masz spore wymagania, ale nie zbudujesz swojego poczucia wartości nawet spotykając się z Miss Mazowsza. Najpierw musisz sam siebie zaakceptować, jeśli chcesz, aby inni ludzie ( w tym kobiety ) Ciebie zakceptowali. Radziłabym zacząć od siebie, bo świata na siłę nie zmienisz :bezradny: Ciągle narzekając też sobie sytuacji nie poprawiasz. Ale zrobisz, jak zechcesz ... jeżeli pasuje Ci wieczne użalanie się nad sobą, że jesteś beznadziejny ... to Twoja sprawa.

 

Bo tak jest, wszystkie to materialistki tylko jedne to ukrywają, a inne się z tym obnoszą. Tak pasuje mi że jestem beznadziejny bo nie ma innego wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji. Każda i tak mnie zleje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie uwierzę nikomu kto mówi, że pasuje mu to, że jest beznadziejny. Gdyby komuś takiemu pasowała taka sytuacja to by nie używał w tym celu pejoratywnych słów. Najwygodniej jest powiedzieć sobie, że nie ma wyjścia z sytuacji i że wszyscy wokół są źli, zamiast przyznać się przed samym sobą, że w przeciwieństwie do tych złych nie radzisz sobie z rzeczywistością.

 

Myślę, że mało kto na tym forum dobrze sobie z nią radzi. Ja też sobie z nią nie radzę. I myślę, że wiele moich frustracji wynika z tego, że nie mogę przyjąć sposobu postępowania innych ludzi, którzy jak torpeda przechodzą przez życie. Ja stoję w miejscu, czasem jak mam lepszy okres to robię mały krok do przodu, a później znowu stagnacja, hibernacja. I też tak kiedyś miałam, że widziałam w innych samo zło. Ale co w sumie jest złego w tym że ludzie biorą życie w swoje ręce i radzą sobie? Przynajmniej nie truja dupy innym, nie są dla innych ciężarem, dbają o siebie. To nie jest złe, to jest zdrowe. A ja jestem już zbyt bardzo osłabiona żeby to co dobre przyjąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo tak jest, wszystkie to materialistki tylko jedne to ukrywają, a inne się z tym obnoszą. Tak pasuje mi że jestem beznadziejny bo nie ma innego wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji. Każda i tak mnie zleje.

Z tak płytkim jak woda w sraczu/zero-jedynkowym spojrzeniem nic się nie zmieni,tutaj problem jest w tobie i nad sobą musisz pracować,nie hejtować kobity że chcą tylko hajsu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie chcą? Bo ja takiej nie znam. Każdej jednaj na czacie jakiej zaproponowałem odpowiednią sumę jest w stanie spotkać się i mogę z nią robić co chce, to jak mogę zaufać kobiecie spotkanej nawet na jakiejś imprezie czy poznanej w kościele. Może być właśnie jedną z tych.

 

To że ze mną jest problem przyznaję bez dwóch zdań, ale z kobietami również jest problem. Chyba nie potrafię pogodzić się z tym że jestem od wielu lat sam i takie życie czeka mnie w przyszłości. Bo po co mi dziwka w domu dla moich kolegów, w dodatku po byle hu...ju nie lubię poprawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak nie lubisz kobiet to przerzuć się na facetów, może oni nie są takimi materialistami? I trzeba będzie powzdychać, popieścić, porandkować by zaliczyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

katia010, Nie ukrywam że i ja tak się odnosiłem do kobiet z tym że teraz przeobraziło się to w coś zupełnie odwrotnego. Skoro taka seria się trafia to pomyślałem sobie że to moja wina że już nie nadrobię tej abstynencji jeśli chodzi o kobiety. Ale jak już zaznaczałem w innym poście związek to dla mnie za dużo bo sobie nie poradzę więc wolę przyjaźń ale z kolei ta przyjaźń zawsze jest zagrożona tym że druga osoba o mnie zapomni kiedy sama znajdzie sobie kogoś i ponowna myśl o przełamaniu się w szukaniu partnerki powraca. Chyba jestem bardziej pierdolnięty niż ustawa przewiduje mając dylematy podobne do swoistego "co było 1wsze jajko czy kura" :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Semir, jeśli to będzie przyjaźń, to wątpię, że zapomni o Tobie kiedy kogoś znajdzie. Pewnie będzie miała dla Ciebie mniej czasu, no ale tak to już jest w życiu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Follow_, O partnera i przyjaciółkę? Przyjacielem mogłaby zostać tylko osoba (facet), który mnie nie pociąga (brak chemii) bo inaczej prędzej czy później skończyłoby się to w łóżku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×