Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cicha woda

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Rekomendowane odpowiedzi

Nie arytmię, ale pulsowanie nad pępkiem owszem. Niestety i takie doświadczenia miałam zanim zaczęłam się leczyć. 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi pomaga myślenie o rzeczach, które nie istnieją. Tak jakbym przenosił się do takiej "Krainy Czarów". Wtedy odcinam się od świata i jest od razu lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siema jestem tu nowy ale chce sie podzielić z kimś jak to u mnie sie odbywa no to tak w dzieciństwie jakoś bez żadnej przyczyny zemdlałem w kościele i właśnie po tym zdarzeniu to wszystko sie zaczeło na początku bałem sie chodzić do kościoła bo myślałem że to sie powtórzy ale jakoś bałem sie komuś o tym powiedzieć i zacząłem chodzić i zauważyłem że czuje sie tam jakoś dziwnie niby nic mi nie jest ale czuje sie jakby mnie tam nie było taki matrix troche wszystko przechodzi gdy wyjde tylko z kościoła tak samo jest w szkole podczas lekcji na wfie dlatego często załatwiam sobie zwolnienia żeby to omijać ale do szkoły i do kościoła i tak musze chodzić teraz mam 19 lat a to wszystko zaczeło mniej więcej w wieku 10-12 powiem szczerze że to przeszkadza w normalnym życiu ponieważ dotego człowiek jest często zestresowany nawet wtedy kiedy nie powinien i jest bezpieczny nwm jak można sie tego pozbyć 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja babcia miała podobnie. Zemdlała w kościele i przez długi czas bała się do niego chodzić. Jakoś samo z czasem minęło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Dawidpopielarz1707@innteri to typowy przykład agorafobii, też tak mam tylko z czasem rozciągneło się na wszystkie miejsca z których nie ma ucieczki tj. zamknięte pomieszczenia, autobusy, utknięcie w korku, kolejka w sklepie..

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim!

Nie wiem czy to do końca nerwica, czy co to jest...

Zaczęło się wszystko rok temu, po ostrej libacji wypiłem dosłownie morze wódki, kilka dni umierałem myślałem że to zwykły kac, miesiąc później dokładnie 30 września  miała miejsce ostatnia impreza na której piłem wódkę i zaczęło się (kac, standardowo przejdzie) trzymało mnie przez miesiąc praktycznie nie mogłem nigdzie wyjść bo mnie od razu łapał atak paniki że zaraz coś mi się stanie kołatanie serca puls po 120, dziwnie wibrowała mi głowa z tyłu, już miałem w myślach raki i inne choroby, kilka wizyt w szpitalu u kardiologa badania krwi, tarczycy, cukrzyca wszystko wychodziło dobrze, znajomy mi powiedział że wyglądam jak on przed ślubem gdy zachorował na nerwice, poszedłem do psychiatry nie była zbyt rozmowna poczułem się u niej jak alkoholik albo że przyszedłem wyłudzić receptę na jakieś psychotropy, w każdym bądź razie coś mi przepisała ale tak bylem nakręcony ze coś mi się stanie że dostane zawału czy inny wymysł mojej głowy i ich nie wziąłem.... Tak żyje od roku ciągle się źle czuje jednego dnia jest git drugiego coś mnie tknie i ciągły uciski w klatce piersiowej, pocące się dłonie i stopy, bolą mnie ręce i jestem ciągle zmęczony, dopóki mam jakieś zajęcie jest dobrze ale jak tylko usiądę słyszę bicie własnego serca co strasznie przeszkadza usnąć i wpadam w panikę, że dostane zawału albo wylewu, pomaga tylko przytulenie się do ukochanej, stwierdziłem że poradzę sobie z tym sam bez żadnych leków i tak żyje od roku w ciągłym strachu o swoje zdrowie. 

Uwielbiałem chodzić do kina, brałem udział w grach taktycznych, ogólnie uwielbiałem towarzystwo, jeździłem na wielkie imprezy typu elektrocity, defqon itp. a teraz? boje się iść do kina bo dostałem w nim najsilniejszego ataku, głośna muzyka sprawia że źle się czuje, całe moje życie obróciło się do góry nogami już powoli nie mam siły z tym walczyć. 

Zdecydowałem się teraz iść do jakiegoś porządnego psychiatry i poddam się leczeniu by żyć po części normalnie, chociaż wiem że jeśli to nerwica to zostanie ze mną do końca życia. 

Edytowane przez wito

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@wito, a ten alkohol dalej popijasz? Jeśli nie zachowasz abstynencji ten alkohol będzie tylko pompował w Ciebie coraz to większe stany lękowe. Może on też się stać na te stany lekarstwem, a z tego błędnego koła droga bardzo bliska do uzależnienia. Poza tym, nie rozpatruj nerwicy w taki pesymistyczny sposób. Może ona zostać z Tobą do końca życia, ale to wcale nie oznacza, że nie można tych stanów lękowych całkowicie zatrzymać. Wszsytko jest w zasięgu Twoich możliwości. Bardzo fajnie, że zdecydowałeś się na kolejnego psychiatrę. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od tamtej pory już nie pije nawet szlugi ze strachu rzuciłem z dnia na dzień.. 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie raz na jakiś czas w klatce piersiowej łapie takie pieczenie. Często z lęku mam też zgagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×