Skocz do zawartości
Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)


cicha woda

Rekomendowane odpowiedzi

patrycja_81, ja kiedys trafilam z tachykardia do szpitala, pare dni lezalam na OIOMie, nei wiedzieli co mi jest. Potem chodzilam do kardiologa prywatnie i ostatecznie odkryli to wypadanie zastawki i tyle :)

 

Też mam stwierdzone wypadanie płatka zastawki i przy tym skurcze dodatkowe tak jakby mi się serce nagle zatrzymało i koziołkowało -masakra.Czy dostałaś jakieś leki na to? Co Ci lekarz powiedział jak z tym funkcjonować?

 

Kilka lat temu byłam jedną z Was-na szczęście SAMA poradziłam sobie z moimi lękami i odeszły w cholerę.Oczywiście bywają sytuacje kiedy się denerwuję przed czymś istotnym, ale nie mam już paniki która pojawiała się niezależnie od tego gdzie jestem i co robię. Uporałam się z nimi w ten sposób że miałam już dość takiego życia, nerwica wycisnęła ze mnie wszystkie soki i chęć do życia więc kiedy pojawił się kolejny atak stwierdziłam że jak umrę to będzie to dla mnie wybawieniem i wreszcie przestanę się męczyć. Położyłam się na łóżku i czkałam na śmierć, zaczęły się jak zwykle dreszcze, zimne poty, tętno 150,duszności i lęk-aja leżałam sobie i myślę Boże weź mnie już do siebie jestem gotowa. Lęk osłabł i ku mojemu zaskoczeniu minął a ja żyłam nadal, wcale się z tego faktu już nie ciesząc. Następny lęk pojawił się po kilku dniach i znowu zrobiłam to samo, przywitałam go radośnie jako mojego wybawiciela i czekałam aż umrę- lęk był dużo słabszy i też minął. Nie pamiętam czy trzeci raz też się pojawił ale lęki zniknęły.Nieświadomie przechytrzyłam je, pokazałam że się ich JUŻ nie boję, że mam je w nosie,że tyle mi już życia zabrały więc niech mnie wezmą ze sobą na tamten świat. Nie chciały mnie i uciekły bo je sama przepędziłam.Wniosek-trzeba pokazać im że się nie boimy-wtedy przestają mieć nad nami władzę.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dalia.O, heh dokladnie! dobry sposob :)

Ja pamietam, ze kilka razy w czasie paniki powiedzialam sobie - a dobra, jak mam umierac, to prosze bardzo - niech tak sie stanie. I wtedy wszystko przechodzilo raz dwa :)

 

A co do wypadania zastawki, mi lekarz powiedzial, ze życ normalnie... ze to taki defekt ktory moze powodowac te kołatania ale nie są one niebezpieczne i tez nie stosuje sie przy tym zadnych leków. Po prostu to jest odmienna budowa troche zastawki i bardzo wiele ludzi tak ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nic :) ja wtedy dostalam tylko cos na tachykardie doraznie (bisocard), ale bralam tylko na poczatku, potem juz przez wiele lat nie. I w sumie mialam to stwerdzone jakies 12 lat temu, i od tamtego czasu nie mialam wiekszych problemow. Czasem jakies kołatanie sie zdarzylo, ale ostatnio nawet nie :)

 

-- 10 gru 2013, 16:33 --

 

ale to czesto tez nie daje zadnych objawow...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×