Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zagubiłem się w życiu nie wiem co dalej z tym zrobić....


zagubiony25

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Mam problem a mianowicie nie wiem co dalej robić w życiu.... Problem dotyczy życia zawodowego, niespełnienia zawodowego itd... mało tego bardzo odbił się na życiu prywatnym i towarzyskim, ale żeby ktoś w ogóle był w stanie mi coś doradzić lub pomóc to muszę trochę szczegółów opisać.

 

Praktycznie od dziecka marzyłem o tym aby zostać komandosem i dążyłem do tego aby to się stało.

Marzenie się częściowo spełniło udało mi się dostać do jednostki ale niestety w trakcie selekcji zdrowie nawaliło i kariera komandosa legła w gruzach. Z wielkim bólem przełknąłem to porażkę ale życie toczy się dalej i coś trzeba robić, tylko co robić jak ja nie wyobrażałem sobie niczego innego robić.

 

Potem pracowałem w bardzo wielu firmach tzn warsztatach samochodowe, sklepach, na ochronie, barach itd.. ale to już tylko tyranie na kogoś i wyzysk i głodowe płace pomiatanie człowiekiem i ciągłe słuchanie do szefów jak się nie podoba to mam 10 osób na twoje miejsce.

Pomyślałem o dalszym kształceniu i rozpocząłem studia zaoczne w trakcie studiów na wydziale budownictwa, myślałem że zostanę inżynierem budownictwa będę kierownikiem, na budowach i nikt nie będzie mnie szmacił i będę zarabiał godziwe pieniądze i miał pozycję społeczną.

 

Obecnie skończyłem studia na wydz budownictwa ale wiem że to była pomyłka. Po prostu poszedłem na ten kierunek tylko dla pieniędzy, statusu społecznego nie mając wyobrażenia o tej pracy ponieważ na budowie nigdy nie pracowałem.

Poszedłem na praktykę zawodową do firmy budowlanej w której pracowałem z kierownikiem budowy z uprawnieniami ale po miesiącu wyleciałem bo po prostu się nie nadaje do tej pracy, zresztą o czym się sam dowiedziałem oraz o czym mi powiedział kierownik co byłem pod jego skrzydłem, także i kariera inżyniera legła w gruzach.

 

To tak w skrócie jeśli chodzi o życie zawodowe które wpłynęło na życie osobiste i towarzyskie i rodzinne. Mianowicie jeśli chodzi o życie osobiste to nie mam dziewczyny mój stan emocjonalny jest odpychający, jeśli chodzi o kolegów i (nie piszę przyjaciół bo przekonałem się że ich nie mam) to nie mówię im o swoich problemach.

Rodzina to szkoda gadać po prostu mnie nie rozumie uważa że pcham sie tam gdzie mnie nie chcą...

 

Nie wiem co mam dalej w życiu począć a mam już prawie 26 lat, moi rówieśnicy których znam mają to już niektórzy poukładane życie domy, rodziny, firmy, pieniądze. A ja?

Same porażki życiowe i w ogóle jedna wielka lipa, jestem nieudacznikiem i patrzeć na siebie nie mogę

 

 

Jestem po prostu załamany nie wiem co dalej robić w życiu może ktoś coś doradzi co dalej robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a nie myslałeś o założeniu własnej działalności masz 26 lat i jesteś po studiach więc możesz dostac pożyczkę na bardzo niskim procęcie na działalnośc gospodarczą , jak cię to interesuje poszukam ci banku, to jest dla osób które nie ukończyły 27 roku życia.lub skorzystac z "zasobów ludzkich"-można dostac do 40 tyś pomyśl co lubisz robic co cie interesuje może rysujesz?mógł byś zakupic za te pieniądze inwentora i rysowac konstrukcje -pamiętaj liczy się pasja ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rudzielec2211 wiem że są ludzie dookoła nieszczęśliwi ale sądzę że mniejszość.

Wiem że teoretycznie mogę zrobić wszystko tylko nie wiem co w tym problem...

 

Wiem jedno że nie pójdę pracować już na kogoś bo po prostu w Polsce nie ma najmniejszego sensu pracować na kogoś wszędzie wyzysk wyzysk i jeszcze raz wyzysk nawet nie wiem jakby się człowiek starał to i tak usłyszy od pracodawcy że jest żle.

 

No wiesz rutka akurat teraz już wiem żę w budowlance to kariery raczej nie zrobię chyba że założyłbym własną firmę budowlaną i zatrudnił kierownika z uprawnieniami i przy nim w swojej firmie odbył porządne praktyki zawodowe.

Niestety firma budowlana jest poza zasięgiem finansowym ponieważ na firmę budowlaną 40tys zł z dotacji nie wystarczy druga sprawa to taka żę firma budowlana zanim zacznie przynosić dochody to potrzeba lat ponieważ jest duża konkurencja, trzeba mieć dobrych ludzi do pracy którzy będą należycie wykonywać pracę a także trzeba im dać godziwe wynagrodzenie.

 

Budownictwo moja pasja nie jest po prostu skończyłem ten kierunek bo w mediach trąbili jaki to super ekskluzywny zawód z przyszłością (tylko dziennikarze zapomnieli dodać że sezonowy)

Moje hobby to motocykle i sztuki walki.

 

Wiem że możliwości jest wiele mogę założyć

- małą firmę remontowo-wykonczeniową może z dotacji i jakbym dołożył oszczędności to by wystarczyło, nie wiadomo jak by prosperowała ponieważ duża konkurencja

- firmę ochroniarską też jest dużo konkurencji

- szkołę sztuk walk raczej nie opłacalne w moim mieście

- bar restaurację

- warsztat samochodowy z dotacji kasy nie wystarczy na założenie ponieważ trzeba mieć gdzie

i wiele wiele innych pomysłów mam

 

Wiem jedno nie pójdę pracować do kogoś i na kogoś po prostu nie potrafię nie zniósłbym po raz kolejny żeby kolejny szef mną pomiatał, ale muszę coś w życiu robić tylko nie wiem co???

 

Rodzina i znajomi mi nie pomagają w tym bo uważają że powinienem pójść pracować za 1200zł czy za 1500zł na kogoś jak wszyscy bo takie są czasy. Ja mam gdzieś takie czasy żeby na kogoś tyrać i komuś wyrobić 15000zł na miesiąc a dostać 1500zł. Wiem że jest ustrój kapitalistyczny który polega na dorabianiu się kosztem innych ale ja pie... taki ustrój

 

Wiem że możecie pomyśleć że głowe zawracam ale dla mnie jest to problem który żle rzutuje na całe moje życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Glowa do gory. Nie jest tak zle jak wydaje Ci sie ze jest. Masz na start wiecej niz przecietny szary czlowiek. Mam na mysli skonczone studia i to sensowny inzynierski kierunek a nie licencjat z "zarzadzania i marketingu" z wyzszej szkoly gotowania na gazie. Dodatkowo wiesz co chcesz robic, co Cie pasjonuje a to juz naprawde duzo. Przedewszystkim masz leb na karku i nie zadowala Cie praca, dom i piwo przed telewizorem za 1500zl miesiecznie a to naprawde wazne.

Na ktorakolwiek sciezke sie nie zdecydujesz w swoim zyciu wylecz najpierw depresje o ile mozemy w tym przypadku juz o niej mowic. Leki, jesli beda potrzebne i terapia behawioralno-poznawcza pozwoli Ci dojsc do tego skad to fatalne samopoczucie sie bierze i jaka jest jego geneza. Reszta to juz tylko chwila pracy nad soba z pomoca terapeuty. To naprawde nie boli ;)

Cokolwiek bys w zyciu nie robil, i nawet jakbys dostal sie do jw 2305 to depresja i tak Cie dopadnie. Nawet jesli sie poprawi to miej swiadomosc ze tylko po to zeby udezyc w najmniej oczekiwanym momencie ze zdwojona sila. To tyle jesli chodzi o depreche ;).

 

Jesli chodzi o zyciowe plany to nie wiem do jakiej jednostki sie dostales, jesli nosiles beret, to czy byl koloru bordowego czy stalowego i na czym odpadles zdrowotnie... i nawet jesli w polskich silach zbrojnych jestes skreslony to pozostaje Legia Cudzoziemska. Nie wiem czy brales taka opcje pod uwage :). Ja sam swego czasu po wcale nie tak krotkiej przygodzie z nasz armia (i jedna z lepszych jednostek w Polsce) rozwazalem dosyc powaznie Legie jako sposob na zycie. Jesli bylbys w stanie podpozadkowac sie haslu "Legio patria nostre" to bilet w jedna strone do ktoregokolwiek punktu rekrutacyjnego nie bedzie Cie kosztowal wiecej niz 600zl i nastepnego dnia jestes juz wcielony :D. Dziala polskojezyczne forum, ktore tworza byli legionisci. Znajdziesz tam wszystkie informacje od tego, ktorym autobusem i za ile dojedziesz pod brame jednostki po rzetelne relacje ze sluzby. Jesli jestes naprawde zacietym skurczybykiem to 2REP czeka na Ciebie ;).

Pamietaj tylko, ze zycie zolnierza to nie film i ze nawet Legia nie zabije Twoich wewnetrznych demonow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rander wiem czy mam więcej na start niż zwykły człowiek nie sądzę.

Inż Budownictwa to jest fakt sensowny zawód ale medialnie okrzyknięty jako wręcz ekskluzywny podobnie jak w mediach trąbią że murarz, tynkarz czy elektryk to że też super ekskluzywny zawód. Z tym że takie bzdury piszą dziennikarze którzy chyba nigdy nawet nie byli na placu budowy i nie mają zielonego pojęcia o pracy w budowlance. Zawód ten ma dobre i złe strony wszystko zależy od tego w jakiej firmie pracujesz. Częste wyjazdy w delegacje w tym zawodzie to norma, wielu kierownikom rozlatuje się rodzina itd z tego powodu, wiele firm nie płaci nawet podstawowej pensji w okresie przestoju tzn w zimie.

Tak samo jak wspomniałeś o studiach na kierunku Zarządzanie i marketing, jak powiem tyle że jak się ukończy te studia dobrej uczelni np: na SGH to też kierunek w tedy osoba po takich studiach ma szanse na bardzo dobrą prace i b dobrze płatna prace.

 

Z tym łbem na karku to raczej nie mam ale fakt że nie interesuje mnie jak to ty ująłeś "praca, dom i piwo przed telewizorem za 1500zl miesiecznie" - moja rodzina mówi żę mam za wygórowane ambicje i wydziwiam zamiast iść do takiej pracy i pracować.

 

Co do jednostki w jakiej byłem to nie chcę pisać z względów... obowiązuje tajemnica. Dlaczego odpadłem na selekcji? Dlatego że selekcja jest w specjednostkach jest ciężka, brutalna i bardzo stresująca, ale tak musi być. Niestety pod wplywem stresu dopadał mnie częstoskurcz serca co się wiążę z podwyższonym ciśnieniem, miewałem duszności itd, a w spec jednostkach musi być zdrowie na 5+ i po prostu zostałem wyrzucony.

Obecnie jest już ze zdrowiem OK

 

Co do Legii to lepiej nie rozmawiać o tym na otwartym forum. Tak w ogóle to myślałem o tym i to nie raz ale nie wiem czy chciałbym związać życie z Legią. Druga sprawa to zdania o legii są bardzo podzielone.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, tak się składa, że jestem w podobnej sytuacji. Mam za sobą wybór kierunku, który zupełnie mnie przerósł i nie dawał mi żadnej radości (prawo). Gdy stwierdziłam, że odnoszę tam same porażki, głównie przez to, że czułam, że to nie dla mnie, postanowiłam wziąć drugi kierunek, na który bardzo miałam ochotę- filologię angielską, specjalność tłumaczeniowa. Prawo szybko poszło w las (III rok), ale udało mi się zrobić licencjat z anglistyki. Trafiłam, zupełnym fartem, do biura tłumaczeniowego, jako jedyna chyba osoba na roku zaczęłam pracować w branży. Nie do końca to stanowisko, które mnie interesowało, bo weryfikator jakości tłumaczeń (chciałam zdobywać doświadczenie jako tłumacz), ale stwierdziłam że to i tak duża szansa. Popracowałam tam rok, niby wszystko ok, w międzyczasie pomogłam dostać się do firmy na praktyki koleżance, która...szybko okazała się lepsza ode mnie i podziękowano mi za współpracę, byłam mniej wydajna. Poczułam się, jakbym przez rok nabierała wszystkich co do moich umiejętności. Mimo to, wiem że marzę o tłumaczeniu, w tym czuję się szczęśliwa. Robię jeszcze studia podyplomowe, prawnicze, ale dot. tylko prawa uk i ue, prowadzone w j. ang. Pozostały mi korki i od czasu do czasu jakieś tłumaczenie dla znajomych znajomych.

 

Przez ten cały czas, gdy próbuję znaleźć swoje miejsce, prace na stałe, pewność, że idę w dobrym kierunku i będę mogła utrzymać się z tego, co lubię robić- rozpadł mi się kilkuletni związek (ale to inna historia, nie na temat- choć na pewno miało to swój negatywny wpływ na wszystko), a mama słysząc o jakiejkolwiek porażce w kółko powtarza, że powinnam wybrać zawód nauczyciela, i że "a nie mówiłam".

 

Też czasem mam tak, że nie widzę perspektyw, martwię się, że przyjdzie mi udzielać korków do końca życia albo robić coś totalnie niezwiązanego z niczym, do czego kształciłam się przez połowę życia. Że sprawdzi się czarnowidztwo mojej mamy, że nie uda mi się wyprowadzić.

 

Jak czytam Twoją historię, to myślę, że a. wiesz co chcesz robić, i to już jest coś. b. wiesz, do czego się nie nadajesz i czego nie chcesz, i to także coś c. papier jak papier, przyda się choćby wizerunkowo c. może te sztuki walki to nie głupi pomysł? Jak rozumiem, masz jakieś uprawnienia instruktorskie. Może zastanów się nad wyjazdem z miejscowości i zatrudnij jako instruktor? Może gdzieś indziej łatwiej będzie coś zdziałać? Musiałbyś trochę popracować w czymś innym, żeby odłożyć na taki krok jak opuszczenie domu, ale nie jest to czymś niemożliwym.

 

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj

Można powiedzieć że mamy podobny problem.

Z tym że ja mam skończone studia Humanistyczne na kierunku: Stosunki Międzynarodowe. Na studia iść nie chciałem(mówiłem że po tym nie ma pracy/ chciałem zobaczyć świat a potem iść na historię i nie być na ich garnuszku.) zmusili mnie rodzice, dziś brzmi to tak że nie warto wypowiadać tego głośno bo sala pęka śmiechem. Chcieli abym szedł na MGr ale z chwilą gdy zagroziłem dość poważnie że sobie gardło poderżnę przestali, do tego ostra depresja. Po studiach pierwsza praca ...MYJNIA za 5zł 240 h ręce wyglądały jak u pijaka czerwone trzęsące się. Mam do rodziców źal że ten koszmar się spełnił z ich CHCIEJSTWA. Od lutego walczę z Depresją, zwolniłem się z pracy,schudłem, zapisałem na prawko.

Jakoś walczę teraz chce odnaleźć siebie i zacząć tak jak marzyłem studia i drogę do wolnego zawodu (dziennikarz, tłumacz).Zapiszę się na poprawkę matury.

Ale dziś wyszedł problem mam dziewczynę poznałem przez internet, w grudniu jeszcze spotkała się z jednym facetem bo poznała go na imprezie (to takie normalne). Paradoksalnie mi pomógł(katolik-napalony). Dziś mam powiedziała że za bardzo u siebie nawzajem nocujemy. Boje sie że mnie wyśmieje, powie mami....ale co mogę zrobić już nie raz mnie wyrzucali a to państwo nie da mi konta...

myśle że musisz przemyśleć i nie bój się ryzykować warto walczyć a po pierwszych owocach zobaczysz jak bardzo się opłaca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To posluchajcie teraz mnie. MAm 28 lat i robie za 1500 zl i zygam tym. Jestem całkowicie nie tam gdzie chcialbym. Poza tym jestem samotny do bólu. Mowie doslownie. Kobiety mnie nie zauwazają, kumpli nie mam. Tzn mam w robocie nawet fajną ekipe, ale mieszkam daleko od roboty i poza pracą nie mam sie z nimi jak spotykac. Moim marzeniem jest być producentem muzyki. Bardzo duzo czasu poswiecam muzyce. Moj nr nawet jest tutaj w dziale twórczość. Do dzisiaj nie wydałem zadnego utworu i chyba tym jeb...e, bo nawet 15 latki wydaja swoje nuty. Kocham to, ale no ni jak, nie da sie i h...j. Moze nie umiem. W sumie ja nic nie umiem. We wszystkim jestem do d...y. Po za tym, ze moje zycie jest takie bez sensowne to wale amfetamine i marihuane przy kazdej okazji. Przynajmniej wtedy sie dobrze czuje. I prosze nie piszcie ze jestem debil ze biore bo pamietajcie, ze podstawowym jakby instynktem czlowieka to nie walka o przetrwanie tylko unikanie cierpienia. A ja cierpie. Pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

RzymskaKobieta86 o to chodzi że ja nie wiem co chce robić a dokładniej mam tylko masę pomysłów. Wiem jedno że nie wyobrażam sobie pójść pracować na kogoś za jałmużną i wiem że muszę zacząć coś działać bo od na dup... siedzenia się nic nie zmienia.

RzymskaKobieta86 ja też nie jestem w żadnym związku właśnie ze względu na kasę, nie chcę w razie czego komplikować życia drugiej osobie tzn dziewczynie. Dzisiaj jak się nie ma pewnej stabilizacji to można zapomnieć o związkach itd... a za 1500zł związek nie przetrwa nawet taki oparty na wielkiej miłości.

 

-- 31 mar 2011, 21:10 --

 

Po za tym, ze moje zycie jest takie bez sensowne to wale amfetamine i marihuane przy kazdej okazji. Przynajmniej wtedy sie dobrze czuje. I prosze nie piszcie ze jestem debil ze biore bo pamietajcie, ze podstawowym jakby instynktem czlowieka to nie walka o przetrwanie tylko unikanie cierpienia. A ja cierpie. Pozdro

 

Musisz odp sobie na pytanie co jest takiego bezsensownego w twoim życiu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, wydaje mi się, że o ile nie ma jakiegoś super pomysłu, to najpierw trzeba trochę poodkładać taką "zwykłą" pracą. A dowiadywałeś się o dotacje? Może udałoby Ci się poprowadzić zajęcia w podstawówce? Drążę temat sportów walki, bo wymieniłeś je w swoim poście gdzieś wyżej. Nie wiem jak u Ciebie ze znajomymi, ale czasem może się okazać, że oni mają pomysł, ale potrzebują jeszcze kogoś do realizacji.

Co do związków, to naiwnie wierzę, że można być razem nawet przy niewielkich dochodach, ale zakładanie rodziny- ciężko bez dobrej pracy.

Ja dziś wzięłam kolejne korki na przetrwanie. I ta pogoda;/ Trzymaj się tam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tym że pójście do jak to ty powiedziałaś "zwykłej" pracy niczego nie da ponieważ ze "zwykłej" pracy się nie da odłożyć. Nauka sportów walki to nie jest tak prosta sprawa zwłaszcza w moim mieście ponieważ jest jedna szkoła i po pierwsze nie potrzebują instruktorów a po drugie nie ma wielu chętnych.

Co do interesów ze znajomymi to nie dziękuję już przejechałem się na zakładaniu "rodzinnego biznesu". Jak to mówią z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciu i " powiedziały jaskółki że do d... są spółki"

 

Ty też Rzymskakobieta się trzymaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×