Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Alexandra

Pośmiejmy się z siebie :D

Rekomendowane odpowiedzi

@na_leśnik ja też :D Na początku miałam taki zapalnik, który generował iskry i w ten sposób się palnik zapalał :D Niestety później przez pewien czas trzeba było zapalać palnik zapałką :P I to było przerażające. Przeszło mi dopiero, po wielu zajęciach w laboratorium, gdzie palnika inaczej nie odpalisz :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Palnik na płycie to jeszcze ok ;) Wiecie jakie zło czyhało w piekarniku gazowym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja palnika nigdy ni odpaliłem ani zapałką, ani "zapalarką iskrową". No zapałką to bym mógł, gdybym miał rękawice ognioodporne, a zapalarką iskrową nigdy mi się nie udało. Dopóki nie było kuchenki z wbudowanymi zapalarkami przy palnikach, to korzystałem z zapalarki z płomieniem, tylko tak mogłem odpalić palnik.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Heledore, dobrze, że przeżyliśmy.  ;)

@mark123, kurczę, na to nie wpadłem. Tzn. rękawiczki.

A mieliście tak, że musieliście czegoś dotknąć w określony sposób?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, takie_tam napisał:

A mieliście tak, że musieliście czegoś dotknąć w określony sposób?

Nie pamiętam, może jako dziecko. Na pewno wstając z łóżka muszę dotknąć podłogi prawą stopą ;)

Z dzieciństwa wyniosłam jeszcze liczenie stopni schodów. Przypomina mi się ubiegłoroczne lato i wytyczanie sobie różnej długości tras na uczelnię - najdłuższa liczyła sobie 209 stopni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie liczyłem stopni, ale mam nawyk łażenia po co drugim. Ale nie wiem czy to moje dziwactwo czy tylko długość moich odnóży😶

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam nawyk liczenia stopni. Głównie przez to, że o zmroku ledwo co widzę i wtedy zawsze pamiętam ile jeszcze stopni mnie czeka do pokonania :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znaleźli się dwumetrowi ;)

Chociaż chodzenie po dwa stopnie byłoby fajne. Pokonywałabym schody szybciej, ale z niekorzyścią dla ich liczenia - liczę stopnie, na których staję, to byłoby frustrujące...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bynajmniej, po prostu załatwiłabyś niechcianych gości: "Ile jest stopni do ciebie?" - Dziesięć. - I utykają w pół drogi. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×