Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

moja mama jak się wkurzy to lubi mówić "żałuję że cię nie poroniłam"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ulubionym mojej starej jest " jak ci się nie podoba to wypierdalaj"

qrwa ciekawe gdzie -_- ostatnio powiedziałem jej że znalazłem schronisko dla bezdomnych z przytułkiem tylko nie wiem czy mnie przyjmą.

Albo jak po sprzątaniu cały tydzień w domu chciałem wysępić na tyteks (palenie zanim będę na tyle silny żeby rzucić to jeszcze chyba z 2 lata) i coś tam powiedziała że nie dała rady kupić, teraz mi nie da bo nie wypłaciła itp. a dwa dni nie paliłem to powiedziałem że wychodzę kiepy na ulicę zbierać.

Więc swoje sposoby zaczynam mieć,uwłaszczające mojej godności człowieka ale jednak.

Chce się bawić w głupie gierki to niech się liczy ze słowami, zamiast tylko wymagać ale nie dawać przykładu.

Innym takim jest np. mojej starej ofc : "cmoknij mnie w pompkę" jadę na to :"to ściągaj gacie"

istny wariatowek z moją matką :///

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shinobi,

A próbowałeś mu spuścić wpiernicz? Facet ewidentnie jedzie Twoim kosztem... to czasem skutkuje... znaczy jest bardzo słabym człowiekiem jak takie teksty puszcza. Czasem wystarczy się postawić, nie to żebym Cię do jakiejś jatki namawiał... Mój stary przestał jak zobaczył ze przesadził... rzuciłem go na tapczan i tylko przytrzymałem nieco... spękał kurcze i zaczął mnie zawałem straszyć... od tamtej pory był bardziej ostrożny... miałem wtedy tak ok. 19 lat. To przykre co piszę bo sam mam teraz syna w wieku 19 lat... nasze układy są diametralnie inne na całe szczęście. Jest świetnym facetem.

Podstawa to postawić jasno granicę!!!

Nie wiem ile masz lat i w jakim stopniu jesteś uzależniony od tej trucizny... warto moim zdaniem się temu przyjrzeć.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shinobi,

No ale coś w tym układzie dalej jest niezdrowego skoro takie sytuacje mają miejsce...

Jeśli jesteś samodzielny i facet dalej tak jedzie... chmmm... Nawet jeśli Cię to wali, rozumiem to tylko po co się na to narażać? Mimo wszystko to jakiś bagaż dla psychiki... no chyba że jesteś wyzwolony... :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

czytając to, utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że niektórzy w ogóle nie powinni mieć dzieci :x

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy,

 

Wiesz to jeszcze pół biedy... ale oni też są czyimiś dziećmi... pokoleniowy łańcuszek szczęścia, pamietam jak kiedyś próbowałem zwrócić uwagę jednego z rodziców kolegi z klasy mojego syna, jeszcze w podstawówce, na sposób w jaki go traktował. Chmmm... efekta taki; że mój syn robi maturę, a ten nieszczęśnik właśnie wylądował w więzieniu... smutne... :(

 

A to co mnie wkur...rza to to ze jak się idzie do szkoły, to rozmawia się o dzieciach, które sprawiają tzw. kłopot wychowawczy... koorwa, kiedy zacznie się mówić o rodzicach, którzy są dla takiego dziecka problemem... a o nauczycielach...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokladnie. Dziecko do pewnego etapu, czasem nawet bardzo poznego, to tylko DZIECKO. Czesto to wina lezy po stronie rodzicow albo srodowiska. Ale wielu chce traktowac dzieciaki jak doroslych, tylko ze one wtedy zbieraja baty za nieswoje winy.

Ja na ten moment nie chcialbym miec dziecka, bo to ogromna odpowiedzialnosc, a nie zabawka. Sam bedac takim wrakiem nie mialbym prawa w ogole myslec o dziecku.

Ale przegiecie, shinobi, z tym Twoim ojcem. Co za chory czlowiek. Nie wyobrazam sobie czegos takiego szczerze mowiac. Ostatnio ojciec kolezanki mojej dziewczyny wlasnie robi takie odpaly, ze przecina im kabel od internetu, wyzywa ich. Jak tak w ogole mozna? Ja jestem totalnie wypalony, bez uczuc, ale nie moglbym czegos takiego zrobic, zwlaszcza swoim dzieciom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shinobi,

A moze to wlaśnie powód, kiedy jesteś świadom tego jak mozna skrzywdzić dzieciaka to tak jakbys wiedział co robic żeby go nie skrzywdzić. Zatem może to szansa zeby na ta planetę ściagnąć duszę, która bedzie miała szansę na zdrowy i pełny rozwój?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja Wam wszystkim na dobranoc powiem tyle: JESTEŚMY WYJĄTKOWI!!

 

:great::great::great::great::great::great:

 

moje powitanie na telefonie: ,źródło wiary jest w Tobie.. '- pocieszne, czyż nie ? :105::mrgreen::D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a ja Wam wszystkim na dobranoc powiem tyle: JESTEŚMY WYJĄTKOWI!!

 

:great::great::great::great::great::great:

 

moje powitanie na telefonie: ,źródło wiary jest w Tobie.. '- pocieszne, czyż nie ? :105::mrgreen::D

fajne powitanie,podoba mi się "żródło wiary jest w Tobie" :!::smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gorzej jak źródło wyschnie i nie ma skąd czerpać bo studnia tak daleko a siły nie ma żeby iść...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też przerywam swój łańcuszek. Pragnęliśmy z mężem mieć dziecko, ale w obecnej sytuacji jest to niemożliwe. Nie chce aby moje dziecko musiało jeść tynk ze ścian i aby żyło w tym otoczeniu, w którym ja żyję. Nie chcę aby męczyło się tak jak ja.

 

Moja matka kolejny raz uświadomiła mi, że ja się dla niej nie liczę. Znosi mnie, bo musi. Jeszcze jakiś czas temu miałam nadzieję, że zaszła w niej pewna zmiana, ale nie... Czuję się przy niej jak gówno. Boże nie wytrzymam... właśnie znowu coś gada... serce wali mi jak oszalałe... dlaczego ona mnie urodziła... żeby mieć się na kim wyżywać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gorzej jak źródło wyschnie i nie ma skąd czerpać bo studnia tak daleko a siły nie ma żeby iść...

 

jak człowiek walczy o byt to zawsze znajdzie siłę :lol:

 

a oto mój pocieszacz numer 2, podzielę się z Wami :):)

 

 

-- 11 kwi 2011, 11:35 --

 

Każdy dzień jest taki wspaniały

I nagle, trudno mi było oddychać

Teraz i wtedy, poczułam niepewność

Z tego bólu, poczułam się bardzo zawstydzona

 

Jestem piękna nie zależnie od tego co mówią

Słowa nie potrafią mnie poniżyć

Jestem piękna, na swój sposób

Tak, słowa nie potrafią mnie poniżyć

Więc nie poniżaj mnie dzisiaj

 

Dla twoich wszystkich przyjaciół, jesteś zagubiony

Spełniło się twoje przeznaczenie

Męczący oddech wypełnił pustkę

Stracone kawałki, odłożyłeś niedokończone puzzle

Czy to jest ta droga?

 

Jesteś piękny nie zależnie od tego co mówią

Słowa nie potrafią ciebie poniżyć

Jesteś piękny, na swój sposób

Tak, słowa nie potrafią ciebie poniżyć

Więc nie poniżaj mnie dzisiaj...

 

Niezależnie od tego co zrobimy

(niezależnie od tego co zrobimy)

Niezależnie od tego co powiemy

(niezależnie od tego co powiemy)

Jesteśmy piosenką w melodii

Pełno pięknych błędów

 

I wszędzie gdzie pójdziemy

(i wszędzie gdzie pójdziemy)

Słońce ma zamiar zawsze wschodzić

(słońce ma zamiar zawsze wschodzić)

Ale następnego dnia będziemy silnie przebudzeni

Po innej stronie

 

Ponieważ jesteśmy piękni nie zależnie od tego co mówią

Tak, słowa nie potrafią nas poniżyć

Jesteśmy piękni, każdy na swój sposób

Tak, słowa nie potrafią nas poniżyć

Więc, nie poniżaj mnie dzisiaj.

 

Nie poniżaj mnie dzisiaj.

Nie poniżaj mnie dzisiaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BlackOrchidea, doskonale to rozumiem. Nie chcę mieć dzieci, bo boję się, że na jakimś etapie wychowania mógłbym skrzywdzić je emocjonalnie, skopiować błędy rodziców itp. Dziecko to szalenie duża odpowiedzialność, nie czuję się na siłach, by podjąć wyzwanie.

..ja też z tego właśnie powodu boję się mieć swoje dzieci,ale mój M. powiedział mi w piątek,że zawsze mozna mieć dzieci przed 40... :?

 

-- 11 kwi 2011, 11:47 --

 

anulka piękne słowa :roll:

 

"jesteś piękny na swój sposób"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BlackOrchidea, doskonale to rozumiem. Nie chcę mieć dzieci, bo boję się, że na jakimś etapie wychowania mógłbym skrzywdzić je emocjonalnie, skopiować błędy rodziców itp. Dziecko to szalenie duża odpowiedzialność, nie czuję się na siłach, by podjąć wyzwanie.

To samo. Zresztą po co sprowadzać kolejną świadomą istotę do tego bezsensownego mechanicznego świata? Ludzkość już dawno temu odrzuciła tworzenie etycznego świata, więc niech wymrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moi drodzy chciałabym żeby do tego wątku wpadło troszkę optymizmu :yeah:

kilka dni temu miałam bardzo przykry dzień, cały calutki i na prawdę dość :silence: i po tamtym dniu który praktycznie cały przepłakałam coś do mnie dotarło..

musimy wszyscy nauczyć się wypierać te cholernie przykre słowa , nie wiem jeszcze do końca jak, ale dziś mi się to udało, zacisnęłam zęby, założyłam na uszy słuchawki i włączyłam właśnie tą piosenkę do której podałam Wam link. i wiecie co.. udało mi się, mimo tego ,że przecież słyszałam jaki to ze mnie śmieć :blabla: i ogólnie rzeczy których tutaj nie napiszę, :hide:

uśmiechnęłam się sama do siebie i to olałam.. :angel: chyba po raz pierwszy w życiu to po mnie spłynęło..

i jestem z siebie zajebiście dumna!!!! koniec kropka. :uklon::uklon::brawo::brawo:

skąd wzięłam silę? nie wiem, ale chcę ją zatrzymać na zawsze ♥

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anula12099, najpierw trzeba znaleźć odrobinkę sily, żeby rozpocząć walkę... no... ech... ale dziękuję i tak. i za pocieszacza też;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiecie co tak mówimy rodzice to tamto.. ale pamiętajcie, oni dali nam życie!

nie wierzę, że jest tak źle żebym miała chęć je sobie odbierać, sądzę, że macie tak samo aczkolwiek do sztuki życia to nam daleko.. a polega ona podobno na cieszeniu się z najmniejszych rzeczy. A tu eh.. wieczne niezadowolenie ;/

 

W życiu nie ma takiej chwili, abyśmy nie mieli wszystkiego, co potrzebne, aby czuć się szczęśliwymi..

Pomyśl o tym przez minutę..

Jeśli jesteś nieszczęśliwy,

to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz,

zamiast koncentrować się na tym, co masz...

 

-- 12 kwi 2011, 16:50 --

 

anula12099, najpierw trzeba znaleźć odrobinkę sily, żeby rozpocząć walkę... no... ech... ale dziękuję i tak. i za pocieszacza też;).

 

jestem przekonana , że tą siłę masz ;)

 

Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest. Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.

 

— Phil Bosmans

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Mój problem polega na tym że ciągle porównuję się z innymi. Gdy jadę autobusem zastanawiam się czy facet stojący koło mnie jest ode mnie przystojniejszy gdy uznam go za przystojniejszego ogarnia mnie złość i zniechęcenie. Najśmieszniejsze jest to że ciągle słyszę komplementy na temat swojej urody od rodziny , sąsiadów, nauczycieli , dziewczyny się z mną oglądają a ja mimo to patrzę w lustro i nie widzę w sobie tego... Ten sam problem dotyczy "sfery intelektualnej" nauczyciele mówili że mogę mieć same piątki ,znajomi zachwycają się moją inteligencją , miałem badanie psychologiczne (dysortografia) i psycholog też powiedział mi że jestem bardzo mądry a mimo wszystko mam ogromne kompleksy na tym punkcie. Jeżeli ktoś ze znajomych idze na ten sam kierunek jak ja to czuję się zagrożony i od razu przychodzi mi do głowy że on może radzić sobie lepiej ode mnie itp a gdy słyszę że sobie nie radzi to czuję taką wyższość ale to traw krótko bo zaraz znajdę inną osobę która według mnie jest ode mnie lepsza i znowu jestem zły na siebie.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Saturas,

leczysz się ? Jakaś terapia ?

Bo faktycznie takie zachowanie pewnie przeszkadza Ci w codziennym życiu

i chyba bardzo meczy i psychicznie i fizycznie ,nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

saturas to masz karuzelę mozna zwariować porozmawiaj o swoim problemie z psychologiem bo sie zamęczysz :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tak mam gdy widzę takich facetów przystojniejszych, inteligentnych to czuje lęk...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×