Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ania

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

397 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      313
    • Nie
      71
    • Zaszkodziła
      51


Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

Mam do Was - doświadczonych pytanie. Czy ktoś z Was spotkał się z pojawieniem się skutków ubocznych brania seroxatu po 2 tygodniach od rozpoczęcia leczenia? Zaczęłam brać 20mg 23.10, a od wczoraj mam zawroty głowy i nudności, do tego wrażenie ze gorzej widzę. Lęki zmniejszyły się mocno, ale bardzo mnie niepokoją te zawroty głowy.. Kiedyś miałam podobnie, ale wtedy nie brałam żadnych leków. Dodam ,że w piątek miałam stawiane bańki (profilaktycznie, bo mam dzieci chore, a za tydzień szczepię się na żółtaczkę) - bardzo ciemne wyszły chociaż nie mam żadnej infekcji poza lekkim bólem gardła.
Proszę, niech się ktoś wypowie, bo zaczynam się denerwować że coś złego się dzieje...;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, kumeika napisał:

Witajcie,

Mam do Was - doświadczonych pytanie. Czy ktoś z Was spotkał się z pojawieniem się skutków ubocznych brania seroxatu po 2 tygodniach od rozpoczęcia leczenia? Zaczęłam brać 20mg 23.10, a od wczoraj mam zawroty głowy i nudności, do tego wrażenie ze gorzej widzę. Lęki zmniejszyły się mocno, ale bardzo mnie niepokoją te zawroty głowy.. Kiedyś miałam podobnie, ale wtedy nie brałam żadnych leków. Dodam ,że w piątek miałam stawiane bańki (profilaktycznie, bo mam dzieci chore, a za tydzień szczepię się na żółtaczkę) - bardzo ciemne wyszły chociaż nie mam żadnej infekcji poza lekkim bólem gardła.
Proszę, niech się ktoś wypowie, bo zaczynam się denerwować że coś złego się dzieje...;(

Musisz skonsultowac to z lekarzem. Zawroty glowy i nudnosci jak najbardziej moga byc skutkiem ubocznym leku. Ale to nie znaczy, ze tak jest na pewno. Idz do lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paroksetyna to mocny antydepresant. W moim przypadku zadziała pozytywnie zwiększając motywację i pewność siebie po ok. miesiącu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po tygodniu połączenia klomi z paro mogę stwierdzić, że interakcja między tymi lekami jest mniejsza niż przy np. klomi+fevarin i lepsze samopoczucie niż na klomi+wenla. W.ogóle nie czuć, żeby paroksetyna zwiekszala stężenie klomipraminy, nie mam nasilonych cholinolitycznych skutków ubocznych, tych najbardziej typowych, które czuć już na 225 samego anafranilu. Żadnego tdP, dzisiaj zresztą idę na kontrolne ekg, żeby sprawdzić odstęp QT.

Edytowane przez Natrętnik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ktoś z was próbował poprawić libido na  paroksetynie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mogę polecić mianseryne, która ogólnie dosc przyzwoicie przywraca hedonizm, z chęcią do seksu włącznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie skutki uboczne zaobserwowaliście podczas długiego  stosowania paroksetyny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznam szczerze, że jako wieloletni użytkownik tego specyfiku jedynym, ale bardzo uciążliwym skutkiem ubocznym od samego początku jest mega obfite pocenie przy wysiłku fizycznym oraz napadowe pocenie na skutek jakiejś natrętnej nieprzyjemniej myśli (niejednokrotnie z resztą myśli o treści: obym się teraz nie spocił). Długoterminowe skutki hmm... póki co nie odczuwam żadnych, trzeba by było się przebadać od stóp do głów i wtedy zapewne ukazałby się obraz zniszczenia w organach ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tez mam wlasnie problem z tym poceniem się czasami i z tego koktajlu leków nie wiem który jest winny ale obstawiałbym paroksetyne lub pregabaline

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zadawałem to pytanie ale znów zadam bo mi nie pozwala zok.

Czy tyjecie po pregabalinie?

Drugie pytanie.

Czy pregabalina może pogłębiać depresje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Elendil napisał:

Zadawałem to pytanie ale znów zadam bo mi nie pozwala zok.

Czy tyjecie po pregabalinie?

Drugie pytanie.

Czy pregabalina może pogłębiać depresje?

Jeśli chodzi o tycie to raczej przyczyna wzmożonego apetytu. Pregabalina działa rozluźniająco - na  mięśnie żołądka pewnie też wiec i jeść się chce. Czy może pogłębiać  depresje? Moim zdaniem może bo to  nie jest lek na depresje.

Edytowane przez melon432

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy twierdzą, że pregabalina osłabia działanie lpd, ja takowego nie zauważyłem, wręcz dawki rzędu 600 mg poprawiamy mi nastrój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leci 5 tydzień  na Seroxacie. Ogólnie lepszy humor z rana, chce sie działać. Na Elicea to już po wstaniu zaraz był niepokój co się bedzie działo dalej.

Od tego tygodnia zmniejszyły się bóle głowy,  czasem nawet nie ma ich cały dzień, spi mi się lepiej (jedno wybudzenie w nocy).

Z wychodzeniem problemu nie ma, czasem pojawia się niepokój, ale umiem sobie z tym poradzić. Przez kilka dni pojawiały sie zawroty głowy.

Nie odpuściłem treningu, nawet wróciłem do interwałów na trenażerze, a trochę się bałem wchodzić na puls 170+.

Czasem pojawia się takie wrażenie, ze robi mi się słabo, ze coś sie dzieje, ale to trwa krótko.

 Napady paniki jak na razie się  nie pojawiaja i mam nadzieję że już ich nie będzie.

Jedyne co mnie martwi to palenie w klatce piersiowej, potrafi tak palic cały dzień. Pojawiło się to około 2 tygodni temu.

Jutro mam wizytę u psychiatry. Poprawa jest i żona i reszta to widzi, nie jest płasko, uśmiecham się, żartuje czego nie bylo na Elicea.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, pangumas napisał:

Leci 5 tydzień  na Seroxacie. Ogólnie lepszy humor z rana, chce sie działać. Na Elicea to już po wstaniu zaraz był niepokój co się bedzie działo dalej.

Od tego tygodnia zmniejszyły się bóle głowy,  czasem nawet nie ma ich cały dzień, spi mi się lepiej (jedno wybudzenie w nocy).

Z wychodzeniem problemu nie ma, czasem pojawia się niepokój, ale umiem sobie z tym poradzić. Przez kilka dni pojawiały sie zawroty głowy.

Nie odpuściłem treningu, nawet wróciłem do interwałów na trenażerze, a trochę się bałem wchodzić na puls 170+.

Czasem pojawia się takie wrażenie, ze robi mi się słabo, ze coś sie dzieje, ale to trwa krótko.

 Napady paniki jak na razie się  nie pojawiaja i mam nadzieję że już ich nie będzie.

Jedyne co mnie martwi to palenie w klatce piersiowej, potrafi tak palic cały dzień. Pojawiło się to około 2 tygodni temu.

Jutro mam wizytę u psychiatry. Poprawa jest i żona i reszta to widzi, nie jest płasko, uśmiecham się, żartuje czego nie bylo na Elicea.

Ja juz nie wiem co myslec. Ponoc na nerwice i depresje to aktywnosc fizyczna to jak antydepresant a tu pelno ludzi co cwiczy regularnie i dupa. I tak i tak maja nerwice albo depre 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, pangumas napisał:

Leci 5 tydzień  na Seroxacie. Ogólnie lepszy humor z rana, chce sie działać. Na Elicea to już po wstaniu zaraz był niepokój co się bedzie działo dalej.

Od tego tygodnia zmniejszyły się bóle głowy,  czasem nawet nie ma ich cały dzień, spi mi się lepiej (jedno wybudzenie w nocy).

Z wychodzeniem problemu nie ma, czasem pojawia się niepokój, ale umiem sobie z tym poradzić. Przez kilka dni pojawiały sie zawroty głowy.

Nie odpuściłem treningu, nawet wróciłem do interwałów na trenażerze, a trochę się bałem wchodzić na puls 170+.

Czasem pojawia się takie wrażenie, ze robi mi się słabo, ze coś sie dzieje, ale to trwa krótko.

 Napady paniki jak na razie się  nie pojawiaja i mam nadzieję że już ich nie będzie.

Jedyne co mnie martwi to palenie w klatce piersiowej, potrafi tak palic cały dzień. Pojawiło się to około 2 tygodni temu.

Jutro mam wizytę u psychiatry. Poprawa jest i żona i reszta to widzi, nie jest płasko, uśmiecham się, żartuje czego nie bylo na Elicea.

No i gitara. Teraz psychoterapia na maksa zeby utrzymac poprawe z tabsow. Zmienic myslenie i zachowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miss Worldwide na Elicea tez ćwiczyłem i na dawce 15mg i miałem ataki w czasie jazdy, 20mg mnie zamiotlo w 3 tygodniu.

Na Seroxacie nawet jak wychodze pojezdzic to na poczatku jest niepokój, a po 10 minutach krecenia mija, raz mi sie zdarzyło zawiesić.

Zauwazylem, ze podczas aktywnosci fizycznej zapominam o wszystkim, odprężam się, ale to bym musiał wtedy cały dzien ćwiczyć hehe 😋 Może ultram maratony.

Na terapię chodze od czerwca, w miedzy czasie przeczytałem ksiażke "Lęki i fobie", żeby bardziej poznać zaburzenia nerwicowe i jak sobie z nimi radzić 😊

Oby teraz z tygodnia na tydzień było lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W końcu gość co czerpie z narzędzi pełnymi garściami. Brawo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, pangumas napisał:

Miss Worldwide na Elicea tez ćwiczyłem i na dawce 15mg i miałem ataki w czasie jazdy, 20mg mnie zamiotlo w 3 tygodniu.

Na Seroxacie nawet jak wychodze pojezdzic to na poczatku jest niepokój, a po 10 minutach krecenia mija, raz mi sie zdarzyło zawiesić.

Zauwazylem, ze podczas aktywnosci fizycznej zapominam o wszystkim, odprężam się, ale to bym musiał wtedy cały dzien ćwiczyć hehe 😋 Może ultram maratony.

Na terapię chodze od czerwca, w miedzy czasie przeczytałem ksiażke "Lęki i fobie", żeby bardziej poznać zaburzenia nerwicowe i jak sobie z nimi radzić 😊

Oby teraz z tygodnia na tydzień było lepiej.

Chodzilo mi raczej o to ze skoro cwiczenia to takie lekarstwo to ktos kto regularnie cwiczy nie powinien w ogole dostac depresji czt nerwicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I hop z 20 mg przeskok do 30 mg paro a za 2 tygodnie docelowo 40 mg .

Teraz na 30 mg czuć działanie ale to jeszcze nie to . Muszę dojść do 40 mg.

 

Ale apetyt wzrósł : (

Edytowane przez Elendil

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Miss Worldwide napisał:

Chodzilo mi raczej o to ze skoro cwiczenia to takie lekarstwo to ktos kto regularnie cwiczy nie powinien w ogole dostac depresji czt nerwicy.

Nie wiem czy oczekujesz potwierdzenia, że ćwiczenia są niepotrzebne? Nie chcesz to to olej. Ale powiem Ci tak. Aktywność fizyczna nie jest żadnym czynnikiem chroniącym. Mózg to nie mięsień, że Ci się rozrośnie od ćwiczeń. Ale będziesz mieć silniejsze połączenia dopaminowe co pomaga w stanach depresyjnych zwłaszcza. Mózg jest zaprogramowany na dążenie do przyjemności. Jasne, że na początku ćwiczenia nie dają frajdy, a w stanie obniżonego nastroju to już w ogóle ma się 50% energii i więcej po prostu się nie da. Potem już dają, bo idzie za tym lepsze samopoczucie, zwiększona pewność siebie ze względu na lepszą sylwetkę, lepsza sprawność i takie tam. To trochę jak Ssraje, trzeba na początku się przemęczyć. ;)

Ale samymi ćwiczeniami też nie sądzę, żeby ktokolwiek trwale depresję wyleczył, żeby nie było, że popadam w skrajność. Najlepiej połączyć farmakologię+psychoterapię+pokonywanie własnych słabości.

 

A co do paroksetyny. To zrobiłem głupotę, że odstawiłem ją w lipcu. Potem nieudane romanse na sertralinie, znośnie na coaxil, w miarę dobrze na afobazolu i na końcu dwie nieudane próby wejścia na wenlafaksynę (ból głowy wyłączający z funkcjonowania). I dzisiaj przechodzę 'na zakładkę' z 150mg wenli na 20mg paro czyli starą dawkę, która mi pomogła i czułem się pierwszy raz naprawdę dobrze. Obym nie przypłacił tamtej odstawki tym, że teraz nie zadziała, bo chyba zwariuję...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, kofel napisał:

Nie wiem czy oczekujesz potwierdzenia, że ćwiczenia są niepotrzebne? Nie chcesz to to olej. Ale powiem Ci tak. Aktywność fizyczna nie jest żadnym czynnikiem chroniącym. Mózg to nie mięsień, że Ci się rozrośnie od ćwiczeń. Ale będziesz mieć silniejsze połączenia dopaminowe co pomaga w stanach depresyjnych zwłaszcza. Mózg jest zaprogramowany na dążenie do przyjemności. Jasne, że na początku ćwiczenia nie dają frajdy, a w stanie obniżonego nastroju to już w ogóle ma się 50% energii i więcej po prostu się nie da. Potem już dają, bo idzie za tym lepsze samopoczucie, zwiększona pewność siebie ze względu na lepszą sylwetkę, lepsza sprawność i takie tam. To trochę jak Ssraje, trzeba na początku się przemęczyć. ;)

Ale samymi ćwiczeniami też nie sądzę, żeby ktokolwiek trwale depresję wyleczył, żeby nie było, że popadam w skrajność. Najlepiej połączyć farmakologię+psychoterapię+pokonywanie własnych słabości.

 

A co do paroksetyny. To zrobiłem głupotę, że odstawiłem ją w lipcu. Potem nieudane romanse na sertralinie, znośnie na coaxil, w miarę dobrze na afobazolu i na końcu dwie nieudane próby wejścia na wenlafaksynę (ból głowy wyłączający z funkcjonowania). I dzisiaj przechodzę 'na zakładkę' z 150mg wenli na 20mg paro czyli starą dawkę, która mi pomogła i czułem się pierwszy raz naprawdę dobrze. Obym nie przypłacił tamtej odstawki tym, że teraz nie zadziała, bo chyba zwariuję...

Nie ze niepotrzebne. I nie najlepiej chce olac. Nie napisalam tak. Bo na pewno pomagaja. Sama sie mecze. Narazie spacery po plazy codziennie. Pozniej dodam silownie.

Nie znosze ruchu. Nie wiem czy to moja przypadlosc czy skutki depresji od wielu lat. Podziwiam ludzi, ktorzy lubiq cwiczyc.

Ile trzeba czasu sie wysilsc zeby cwiczenia sprawialy przjemonosc? Jest szansa, ze to polubie? Kazdy z czasem zaczyna to lubic?

W sumie to glupie pytania ale szukam jakiegos potwierdzenia moich mysli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
54 minuty temu, Miss Worldwide napisał:

Nie ze niepotrzebne. I nie najlepiej chce olac. Nie napisalam tak. Bo na pewno pomagaja. Sama sie mecze. Narazie spacery po plazy codziennie. Pozniej dodam silownie.

Nie znosze ruchu. Nie wiem czy to moja przypadlosc czy skutki depresji od wielu lat. Podziwiam ludzi, ktorzy lubiq cwiczyc.

Ile trzeba czasu sie wysilsc zeby cwiczenia sprawialy przjemonosc? Jest szansa, ze to polubie? Kazdy z czasem zaczyna to lubic?

W sumie to glupie pytania ale szukam jakiegos potwierdzenia moich mysli...

Nie ma głupich pytań, są głupie odpowiedzi. 🙂

Myślę, że niektórzy nie lubią jakoś specjalnie ruchu. Ja należę do tego typu ludzi, że najbardziej lubię gry zespołowe typu piłka nożna, ew siatkówka. Ale na myśl o bieganiu bez celu to zbiera mnie na wymioty. Za to na kalistenikę (aktualnie program 100 pompek) w miarę lubię, bo widzę dosyć szybko efekty w postaci przyrostu masy mięśniowej, lepszego samopoczucia, większej siły. To daje kopa, motywacji, wydzielają się też endorfiny. Najlepsze jest coś co nie będzie Ci bardzo ciążyć na początku (czyli jak nie lubisz ruchu to coś co najmniej nie lubisz) i da dosyć szybko feedback, bo w depresji motywacja to towar deficytowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×