Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ania

PAROKSETYNA (Seroxat,Xetanor,Arketis,Paxtin,Rexetin,Parogen)

Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

395 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy paroksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      311
    • Nie
      71
    • Zaszkodziła
      51


Rekomendowane odpowiedzi

ja tak samo.... Paro to jest lek ktory mnie uratował, bo zamknełem sie w domu nie chciałem wychodzic z niego... bałem się wyjść... bałem się że coś mi sie stanie przy rodzinie i jaki to wstyd będzie.... z córką na plac zabaw nie chciałem iśc bo bałem się że dostane ataku i zostanie ona sama na tym placu i nie trafi do domu.... kryzys z Żoną też był która zaczeła mnie oskrazac ze moze chce byc w centrum uwagi i dlatego sie tak zachowuje ze udaje te wszystkie objawy.... do pracy nie chodziłem bałem się.... moje życie było wegetacją... na szczescie tyle rozumu mi zostało by jak poprosili bym poszedl do psychiatry to sie udałem do niego.... wróciłem teraz 3 raz na paro.... mimo ze za 3 razem rozkrecalo sie prawie 3 miesiace.... było warto... mam dawke 2x wieksza niz na poczatku ale znowu zyje znowu zachowuje sie normalnie.... przytyłem niestety ale dzieki temu lekowi odzyskałem życie i rodzinę....

wolałbym nawet miec PSSD o którym tak tu marudzi Morphina... ale żyć z rodziną ją mieć i cieszyć się każdym dniem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A mnie lekarz ostrzegł... I wchodząc na lek i zwiększając dawkę.
To Twój lekarz jest wyjątkiem potwierdzającym regułę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzis czulam sie juz bardzo dobrze, ale podkusilo mnie zeby isc do psychiatry ktöry mnie nie zna(byl w zastepstwie mojego lekarza).

i oczywiscie zaczelam zadawac pytania czy Paro jeszcze u mnie dziala itd. no i powiedziala ze moze byc ze nie dziala za bardzo i wtedy trzeba przejsc na inny lek.citalopram. ja po wyjsciu od lekarza panika,bo Paro to möj pierwszy lek i biore go od 4 lat ,

wkurza mnie okropnie moje panikowanie i rostrzäsywanie tematu.w kölo macieja wracam do durnych mysli testowych.na zasadzie szarpnie mnie czy nie.zygac sie chce normalnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co sądzicie o połączeniu paro + ola? Bo takie biorę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu lipa? Ani jedno ani drugie mnie nie zamula.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja tak samo.... Paro to jest lek ktory mnie uratował, bo zamknełem sie w domu nie chciałem wychodzic z niego... bałem się wyjść... bałem się że coś mi sie stanie przy rodzinie i jaki to wstyd będzie.... z córką na plac zabaw nie chciałem iśc bo bałem się że dostane ataku i zostanie ona sama na tym placu i nie trafi do domu.... kryzys z Żoną też był która zaczeła mnie oskrazac ze moze chce byc w centrum uwagi i dlatego sie tak zachowuje ze udaje te wszystkie objawy.... do pracy nie chodziłem bałem się.... moje życie było wegetacją... na szczescie tyle rozumu mi zostało by jak poprosili bym poszedl do psychiatry to sie udałem do niego.... wróciłem teraz 3 raz na paro.... mimo ze za 3 razem rozkrecalo sie prawie 3 miesiace.... było warto... mam dawke 2x wieksza niz na poczatku ale znowu zyje znowu zachowuje sie normalnie.... przytyłem niestety ale dzieki temu lekowi odzyskałem życie i rodzinę....

wolałbym nawet miec PSSD o którym tak tu marudzi Morphina... ale żyć z rodziną ją mieć i cieszyć się każdym dniem...

 

Feniks, nigdzie nie napisałam, że każdy dostaje PSSD, ale że jest to ryzyko, które podejmujesz biorąc SSRI - a paro w szczególności.

Ja brałam paro przez 2 lata, więc nie pisz też, że ustąpienie objawów ze sfery seksualnej jest związane z czasem.

Chodzi o to, żeby osoby, które wchodzą na to forum dostawały zgodne z prawdą informacje o każdym leku - dlatego z jednej strony mają historię Twoją, której prawdziwości nigdy nie negowałam i której bardzo Ci zazdroszczę, a z drugiej moją. I mają informację ode mnie jakie mogą być konsekwencje brania paro dla sfery seksualnej i mogą się utrzymywać z niektórych przypadkach do końca życia. I chodzi o to, żeby mając tę informację każdy podjął decyzję co do swojego leczenia.

I nie pisz proszę, że wolałbyś cośtam od czegośtam, kiedy tego nie przeżyłeś. Nie wiesz jak wyglądałaby relacja z Twoją żoną, gdyby się okazało, że już nigdy nie będziecie się mogli kochać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

padaka dobre połączenie, dość często stosowane w opornych depresjach (SSRI+olanzapina).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kiedy mogę się spodziewać działania na te objawy depresyjne? Konkretnie na wycofanie społeczne, apatię, amotywację? Olanzapinę biorę dwa tygodnie, a paroksetynę od miesiąca.

 

Olę dostałem na stany psychotyczne, które już zaleczyła a paro na FS i ZOK i tutaj też odczułem poprawę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja tak samo.... Paro to jest lek ktory mnie uratował, bo zamknełem sie w domu nie chciałem wychodzic z niego... bałem się wyjść... bałem się że coś mi sie stanie przy rodzinie i jaki to wstyd będzie.... z córką na plac zabaw nie chciałem iśc bo bałem się że dostane ataku i zostanie ona sama na tym placu i nie trafi do domu.... kryzys z Żoną też był która zaczeła mnie oskrazac ze moze chce byc w centrum uwagi i dlatego sie tak zachowuje ze udaje te wszystkie objawy.... do pracy nie chodziłem bałem się.... moje życie było wegetacją... na szczescie tyle rozumu mi zostało by jak poprosili bym poszedl do psychiatry to sie udałem do niego.... wróciłem teraz 3 raz na paro.... mimo ze za 3 razem rozkrecalo sie prawie 3 miesiace.... było warto... mam dawke 2x wieksza niz na poczatku ale znowu zyje znowu zachowuje sie normalnie.... przytyłem niestety ale dzieki temu lekowi odzyskałem życie i rodzinę....

wolałbym nawet miec PSSD o którym tak tu marudzi Morphina... ale żyć z rodziną ją mieć i cieszyć się każdym dniem...

 

Feniks, nigdzie nie napisałam, że każdy dostaje PSSD, ale że jest to ryzyko, które podejmujesz biorąc SSRI - a paro w szczególności.

Ja brałam paro przez 2 lata, więc nie pisz też, że ustąpienie objawów ze sfery seksualnej jest związane z czasem.

Chodzi o to, żeby osoby, które wchodzą na to forum dostawały zgodne z prawdą informacje o każdym leku - dlatego z jednej strony mają historię Twoją, której prawdziwości nigdy nie negowałam i której bardzo Ci zazdroszczę, a z drugiej moją. I mają informację ode mnie jakie mogą być konsekwencje brania paro dla sfery seksualnej i mogą się utrzymywać z niektórych przypadkach do końca życia. I chodzi o to, żeby mając tę informację każdy podjął decyzję co do swojego leczenia.

I nie pisz proszę, że wolałbyś cośtam od czegośtam, kiedy tego nie przeżyłeś. Nie wiesz jak wyglądałaby relacja z Twoją żoną, gdyby się okazało, że już nigdy nie będziecie się mogli kochać.

no dokładnie tak !!! a nie jak co poniektórzy tutaj obecni (szczególnie posiadający już dzieci i żonę) piszą że woleli by być "szczesliwymi impotentami" Tak ??? tylko proszę powiedz mi jak łatwo będzie znaleźć kobietę gdy będziesz impotentem na prochach - no ku*** ideał na męża :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dominik wot, daj spokój z tym impo po SSRI to jest jednak spory problem, te leki wogóle nie nadają się do wieloletniego brania jak tu wielu piszących, nie ma się co oszukiwać, moje libido leży po escitalopramie, nie biore już gdzieś ze 3 tygodnie i... szczerze mówiąc jest jeszcze gorzej niż tydzień temu, także...jeśli dla kogoś ta sfera jest ważna to nie będie szczęsliwym impotentem, odbije mu się to na psychice też. Takiego spustoszeni anie zrobiła u mnei nawet paroksetyna, a dodam, że depreche to mam chyba wiekszą po gównianym escitalopramie niż wcześniej.

Zeby jednak mowić o PSSD to musi minąć ze 3-4 miechy, kiedyś po wenli nie odchodziło mi ale po 2 miechchach odeszło, trzeba pamiętać, że te leki działaja jeszcxe jakiś czas po odstawieniu, po prostu siedzą w tkankach i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dominik wot, daj spokój z tym impo po SSRI to jest jednak spory problem, te leki wogóle nie nadają się do wieloletniego brania jak tu wielu piszących, nie ma się co oszukiwać, moje libido leży po escitalopramie, nie biore już gdzieś ze 3 tygodnie i... szczerze mówiąc jest jeszcze gorzej niż tydzień temu, także...jeśli dla kogoś ta sfera jest ważna to nie będie szczęsliwym impotentem, odbije mu się to na psychice też. Takiego spustoszeni anie zrobiła u mnei nawet paroksetyna, a dodam, że depreche to mam chyba wiekszą po gównianym escitalopramie niż wcześniej.

Zeby jednak mowić o PSSD to musi minąć ze 3-4 miechy, kiedyś po wenli nie odchodziło mi ale po 2 miechchach odeszło, trzeba pamiętać, że te leki działaja jeszcxe jakiś czas po odstawieniu, po prostu siedzą w tkankach i tyle.

ok ok ok !!! ja rozumiem słowo "po" :D tylko teraz wytłumaczycz mi jedno skoro to przemija to i przemija też "pozytywne" działanie tych leków ... no i dalej jest kupa no i te wszystkie leki są g*wno wartę !!! TAK ? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co myślicie o połącznieu paro 20mg + sulpiryd 100mg. Obecnie biorę sulpiryd od 10 dni. Ktoś kiedyś brał podobno taki mix na zniwelowanie skutków ubocznych paro.

Ogólnie boję się paro. Kiedyś baaaardo mi pomogło, ale teraz się boję tych skutków ubocznych. Jak pamiętam to spuchłem po tym leku, mega się pociłem (co i tak jest moim problemem) i dodatkowo problemy seksualne.

Na dzień dzisiejszy biorę lek silny - Izotek na trądzik (łojotok). Czuję że moja wątroba jest obciążona- ciągle jestem wzdęty i taki ciężki. Dodatkowo biorę sulpiryd od 10 dni, ale ciężko powiedzieć o efekcie + jak dołożę paro to boję się że mnie jebnie ostro i moj ogranizm już nie da rady. Teraz ledwo co łażę do pracy. I wracam do domu i do łóżka i tak caly czas praktycznie.

Czy dawka paro 10mg może byś skuteczna? Od połówki tabletki chciałbym zacząć.

Napiszcie co myślicie o mix supliryd+ paro? W jaki sposób on ma niwelować skutki uboczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Co myślicie o połącznieu paro 20mg + sulpiryd 100mg. Obecnie biorę sulpiryd od 10 dni. Ktoś kiedyś brał podobno taki mix na zniwelowanie skutków ubocznych paro.

Ogólnie boję się paro. Kiedyś baaaardo mi pomogło, ale teraz się boję tych skutków ubocznych. Jak pamiętam to spuchłem po tym leku, mega się pociłem (co i tak jest moim problemem) i dodatkowo problemy seksualne.

Na dzień dzisiejszy biorę lek silny - Izotek na trądzik (łojotok). Czuję że moja wątroba jest obciążona- ciągle jestem wzdęty i taki ciężki. Dodatkowo biorę sulpiryd od 10 dni, ale ciężko powiedzieć o efekcie + jak dołożę paro to boję się że mnie jebnie ostro i moj ogranizm już nie da rady. Teraz ledwo co łażę do pracy. I wracam do domu i do łóżka i tak caly czas praktycznie.

Czy dawka paro 10mg może byś skuteczna? Od połówki tabletki chciałbym zacząć.

Napiszcie co myślicie o mix supliryd+ paro? W jaki sposób on ma niwelować skutki uboczne

 

Nie wiem jak taki mix by działał, bo nie stosowałam, ale pewnie najlepiej w tej kwestii doradziłby Ci lekarz, bo nawet jeśli ktoś kiedyś na forum brał te dwa leki razem, to niekoniecznie musi to być dobre także dla Ciebie i dobre w ogóle.

Za działającą dawkę uznaje się 20mg paro, ale zależy co chcesz osiągnąć poprzez branie - jeśli ma Cię trochę wyciszyć, zniwelować lęki to może i te 10mg by coś dało, ale na jakieś działanie przeciwdepresyjne bym nie liczyła. To raczej dawka podtrzymująca, zapobiegająca nawrotom. Z drugiej strony jak dawka mała to i uboki mniejsze.

10 dni to trochę mało na wkręcenie leku - może poczekaj, daj temu sulpirydowi jeszcze jakiś czas na podziałanie? Ja bym paroksetynę traktowała raczej jako ostateczność - niepotrzebnie wejdziesz, a potem będziesz miał epopeję z odstawieniem. Na ostateczne środki zawsze przyjdzie czas, nie warto się spieszyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę fanką paro to Ty nie jestes? :) Nie wiem sam już. W sumie wziąłem już dziś 2 połóweczkę tabletki. Boję się strasnzie uboków, ale chcę żyć bez lęków i wcyhodzić do ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Widzę fanką paro to Ty nie jestes? :) Nie wiem sam już. W sumie wziąłem już dziś 2 połóweczkę tabletki. Boję się strasnzie uboków, ale chcę żyć bez lęków i wcyhodzić do ludzi.

 

Fanką? Bo ja wiem. Na pewno pomogła na lęki, etc., ale depresję miałam przed paro i na paro. Dopiero po odstawieniu na kilka dni i powrocie coś tam zaczęło działać jeśli chodzi o nastrój. Gdyby nie uboki w sferze seksu brałabym dalej, czemu nie - było miło, nie było napięć mięśniowych i bóli brzucha z nerwów. Ale jako się rzekło wolę brzuszek masować, na plecki robić stretching i trening Jacobsona i móc uprawiać seks z moim lubym i odczuwać przy tym cokolwiek 8) No i jestem 11 dzień na detoksie i ciągle czuję objawy odstawienne - trudno kochać taki lek.

Paroksetynę wg mnie najlepiej określa oksymoron "fajne gówno". Działa świetnie na skołatane nerwy, ale cóż z tego, kiedy orgazmu mieć nie można (dopowiedzenie dla feniksa: w przypadku moim i części użytkowników tego leku - producent określa, że jest to reakcja niepożądana częsta, a więc więcej niż 1 na 10 przypadków). Dlatego jak dla mnie to lek ostatniego wyboru - kiedy nic innego nie jest w stanie Ci pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niestety potwierdzam ja już po 2 tabletkach jestem przygaszony w seksie. Chyba za bardzo zwracam na ten aspekt uwagę. Już nie wiem co robić. Czy nie można mieć i jednego i drugiego?:/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niestety potwierdzam ja już po 2 tabletkach jestem przygaszony w seksie. Chyba za bardzo zwracam na ten aspekt uwagę. Już nie wiem co robić. Czy nie można mieć i jednego i drugiego?:/

Są szczęśliwcy co mają... Ja do nich nie należę :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja akurat w sferze seksualnej nie miałam problemów po paroksetynie, więc chyba należę do szczęśliwców :-) Generalnie chcę wrócić do tego leku (z sertraliny), po którym nie miałam żadnych skutków ubocznych. Paroksetyna to było dla mnie wybawienie. Fakt, że cięzko się odkłada, ale trzeba to robić bardzo powoli, po pół tabletki co kilka miesiecy. Ja nagłe odstawienie dawki 10mg co drugi dzień (decyzja lekarza) odczuwałam ciągłymi zawrotami głowy I wrażeniem rażenia prądem elektrycznym, nie polecam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja akurat w sferze seksualnej nie miałam problemów po paroksetynie, więc chyba należę do szczęśliwców :-) Generalnie chcę wrócić do tego leku (z sertraliny), po którym nie miałam żadnych skutków ubocznych. Paroksetyna to było dla mnie wybawienie. Fakt, że cięzko się odkłada, ale trzeba to robić bardzo powoli, po pół tabletki co kilka miesiecy. Ja nagłe odstawienie dawki 10mg co drugi dzień (decyzja lekarza) odczuwałam ciągłymi zawrotami głowy I wrażeniem rażenia prądem elektrycznym, nie polecam...

no to jesteś szczęściarą ;) no bo ja np. uważam to za żadne wyleczenie z depresji czy nerwicy skoro no wiadomo ;) rozklapiocha totalna z możliwością PSSD :P a jaka dziewczyna zechcę impotenta i wariata po leczeniu psychiatrycznym ... hahaha no powiedz która by nie chciała :D ?

 

...aha co do tego całego PSSD - to skoro Ono jest po fakcie no to co to znaczy że w trakcie jest wszystko ok no a po odstawieniu leków trach i dupa...

no bo jeżeli nie no to to całe ppssd zaczyna się już w trakcie leczenia... :?

 

eh te całe ssriaj to jak rosyjska ruletka z jednym nabojem w magazynku ... i B U U M - niewiadomo czy się trafi no ale trzeba k*rwa ryzykować... :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle związki przy zaburzeniach to ciężki kawałek chleba. Istniejące przeżywają cieżkie czasy, a zaczęcie nowego to dopiero wyzwanie,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brałem przez rok i jakieś 6 może 7 miesięcy Arketis (paroksetyna). Jak zaczął działać czułem się rewelacyjnie, zacząłem normalnie funkcjonować pozbyłem się depresji nerwicy lękowej i fobii społecznej. Jednak nerwica ostro i fobia społeczna powróciła po pól tora roku, psychiatra zmienił mi lek na Escitalopram wraz z Alpragenem, ten drugi tylko blokuje lęki. Podobno ''paroksetyna przestała na mnie działać'' brałem Escitalopram przez 4miesiące i mi nie pomógł, dzisiaj psychiatra zmieniła mi znowu leki z Escitalopramu na Rexetin(paroksetyna)-powrót do paroksetyny. Skoro Arketis na mnie działał to i Rexetin też powinien ? I czy po tych 4miesiącech, powrócenie do paroksetyny ona mi pomoże ? czy nie będie działac ? Psychiatra powiedziała że będzie git, ale co innego miała powiedziec jak za wizyte zapłaciłem 100zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja akurat w sferze seksualnej nie miałam problemów po paroksetynie, więc chyba należę do szczęśliwców :-) Generalnie chcę wrócić do tego leku (z sertraliny), po którym nie miałam żadnych skutków ubocznych. Paroksetyna to było dla mnie wybawienie. Fakt, że cięzko się odkłada, ale trzeba to robić bardzo powoli, po pół tabletki co kilka miesiecy. Ja nagłe odstawienie dawki 10mg co drugi dzień (decyzja lekarza) odczuwałam ciągłymi zawrotami głowy I wrażeniem rażenia prądem elektrycznym, nie polecam...

no to jesteś szczęściarą ;) no bo ja np. uważam to za żadne wyleczenie z depresji czy nerwicy skoro no wiadomo ;) rozklapiocha totalna z możliwością PSSD :P a jaka dziewczyna zechcę impotenta i wariata po leczeniu psychiatrycznym ... hahaha no powiedz która by nie chciała :D ?

 

...aha co do tego całego PSSD - to skoro Ono jest po fakcie no to co to znaczy że w trakcie jest wszystko ok no a po odstawieniu leków trach i dupa...

no bo jeżeli nie no to to całe ppssd zaczyna się już w trakcie leczenia... :?

 

eh te całe ssriaj to jak rosyjska ruletka z jednym nabojem w magazynku ... i B U U M - niewiadomo czy się trafi no ale trzeba k*rwa ryzykować... :D

 

Po odstawieniu leków też u mnie w tych sprawach było ok, ale jak piszesz. to jest ruletka. Teraz na sertralinie widzę, że już jest zgoła inaczej (temat seksu może dla mnie nie istnieć...).

 

W ogóle związki przy zaburzeniach to ciężki kawałek chleba. Istniejące przeżywają cieżkie czasy, a zaczęcie nowego to dopiero wyzwanie,

 

Z tym się zgodzę, generalnie związki to ciężki kawałek chleba, a przy zaburzeniu jednej osoby to jest ostro.

 

-- 22 gru 2015, 12:26 --

 

Brałem przez rok i jakieś 6 może 7 miesięcy Arketis (paroksetyna). Jak zaczął działać czułem się rewelacyjnie, zacząłem normalnie funkcjonować pozbyłem się depresji nerwicy lękowej i fobii społecznej. Jednak nerwica ostro i fobia społeczna powróciła po pól tora roku, psychiatra zmienił mi lek na Escitalopram wraz z Alpragenem, ten drugi tylko blokuje lęki. Podobno ''paroksetyna przestała na mnie działać'' brałem Escitalopram przez 4miesiące i mi nie pomógł, dzisiaj psychiatra zmieniła mi znowu leki z Escitalopramu na Rexetin(paroksetyna)-powrót do paroksetyny. Skoro Arketis na mnie działał to i Rexetin też powinien ? I czy po tych 4miesiącech, powrócenie do paroksetyny ona mi pomoże ? czy nie będie działac ? Psychiatra powiedziała że będzie git, ale co innego miała powiedziec jak za wizyte zapłaciłem 100zł.

 

Z jednej strony ta sama substancja czynna, z drugiej strony niektórzy zwracają uwage na producenta,więc może spróbuj? Ja wiem, że na mnie z paroksetyną dobrze działa seroxat I nie będę go zmieniać w przypadku powrotu do paro.

 

A tak naprawdę polecam do leków terapię, bo ciężko wyleczyć nerwicę lekami (a raczej to chyba niemożliwe). W sensie, że leki tłumią tylko objawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W ogóle związki przy zaburzeniach to ciężki kawałek chleba. Istniejące przeżywają cieżkie czasy, a zaczęcie nowego to dopiero wyzwanie,

 

No a co niektórzy twierdzą że to pikuś no i bez znaczenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Brałem przez rok i jakieś 6 może 7 miesięcy Arketis (paroksetyna). Jak zaczął działać czułem się rewelacyjnie, zacząłem normalnie funkcjonować pozbyłem się depresji nerwicy lękowej i fobii społecznej. Jednak nerwica ostro i fobia społeczna powróciła po pól tora roku, psychiatra zmienił mi lek na Escitalopram wraz z Alpragenem, ten drugi tylko blokuje lęki. Podobno ''paroksetyna przestała na mnie działać'' brałem Escitalopram przez 4miesiące i mi nie pomógł, dzisiaj psychiatra zmieniła mi znowu leki z Escitalopramu na Rexetin(paroksetyna)-powrót do paroksetyny. Skoro Arketis na mnie działał to i Rexetin też powinien ? I czy po tych 4miesiącech, powrócenie do paroksetyny ona mi pomoże ? czy nie będie działac ? Psychiatra powiedziała że będzie git, ale co innego miała powiedziec jak za wizyte zapłaciłem 100zł.

 

Paroksetyna może zacząć działać po przerwie od brania - u mnie tak było. Brałam dwa lata, ciężka depresja, tydzień bez, powrót, i po dwóch tygodniach jak młoda boginii. Więc jak najbardziej próba drugiego podejścia jest uzasadniona. Podobno stosuje się taki "reset" organizmu jak leki przestają dawać cokolwiek.

Każdy z leków zawierający paroksetynę, obojętnie jak się nazywa, będzie działał tak samo. Różnią się ceną. Mnie zawsze lekarka przepisywała Xetanor, bo wychodził najtaniej, Seroxat - jako postać oryginalna - jest najdroższy.

Nikt nie zagwarantuje, że pomoże cokolwiek, ale lepiej spróbuj wrócić na paro niż truć się benzo - czyli Alpragen (nasili tylko lęki po dłuższym braniu, a paro chociaż może trwale Ci pomóc).

 

 

...aha co do tego całego PSSD - to skoro Ono jest po fakcie no to co to znaczy że w trakcie jest wszystko ok no a po odstawieniu leków trach i dupa...

no bo jeżeli nie no to to całe ppssd zaczyna się już w trakcie leczenia... :?

 

eh te całe ssriaj to jak rosyjska ruletka z jednym nabojem w magazynku ... i B U U M - niewiadomo czy się trafi no ale trzeba k*rwa ryzykować... :D

Zaburzenia w trakcie przyjmowania leku to skutki uboczne - przy paroksetynie problemy z seksem - potencją, osiąganiem orgazmu, odczuwaniem bodźców z narządów intymnych - są zaliczane do częstych (więcej niż 1 na 10).

PSSD to te same problemy, ale występujące po zaprzestaniu stosowania SSRI. Tygodnie, miesiące, lata - różnie.

Czyli możesz brać i dupa, a potem przestać brać i dupa. I nie do końca poznana jest natura tego efektu...

Podobno rzeczywiste PSSD, takie długotrwałe, jest bardzo rzadkie, ale wiadomo, że w większości nikt z nas się nie przyznaje u psychiatry do takich problemów, więc cholera wie jak rzeczywiście wygląda prawdopodobieństwo.

Mało kto jest taki wyzwolony jak ja i mówi lekarzowi, że jak nie ma seksu to ja przestaję brać takie gówno 8) Na szczęście jest trochę leków antydepresyjnych, które nie wpływają źle na libido i można zawsze popróbować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×