Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Rekomendowane odpowiedzi

a tu cichutko :) wszyscy w doskonałej formie czy ledwo żyją? [mam nadzieje, że to pierwsze :D ]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oby to pierwsze. U mnie nadal brak nawrotów. To już będzie dwa - trzy lata ;)

 

IzaMia, a u Ciebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

caramel rose, pomogła mi terapeutka. Dużo na ten temat rozmawiałyśmy. Ogólnie, to udało mi się wyeliminować tendencje autoagresywne, a zaburzenia odżywiania, to jedna z nich. Nie chcę sobie już po prostu szkodzić. Opanowałam niechęć do ciała, nie chcę siebie tez karać, napięcie rozładowuję w inny sposób, zaczęłam akceptować siebie taką, jaka jestem. Nie było łatwo, ale jak na razie się udaje. Czy w przyszłości nie będzie nawrotów? Nie wiem. Mam nadzieję, że nie, choć liczę się z taka możliwością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie no żyje :) ale jestem w ciągu. 2 miesiące może

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

IzaMia, to znaczy? Co się dzieje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, w jaki sposób opanowujesz napięcie? W ogóle jakie miałaś problemy, bo nie wczytałam się w cały wątek. Ja nie mam objawów bulimii od 1,5 roku, ale problem z koniecznością kontroli jedzenia, odchudzaniem się pozostał :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Storożak, miałam zaburzenia odżywiania mieszane. Okresy, kiedy się głodziłam i okresy, kiedy zjadałam wszystko w zasięgu ręki, a później prowokowałam wymioty. Na ten moment zamiast niszczyć siebie, po prostu mówię, co mnie gnębi, czasami krzyczę ( delikatnie rzecz ujmując), nigdy nie owijam w bawełnę, nie pozwalam sobie na myślenie, że z moim wyglądem jest coś nie tak, traktuję jedzenie tylko i wyłacznie jako jedzenie, a nie coś, czym mogę sobie szkodzić, karać się. Dużo problemów wynikało ze stosunku do siebie po molestowaniu w dzieciństwie i późniejszych gwałtach. Ciało było czymś, czego nie chciałam, czego nie tolerowałam, czego sie brzydziłam. Dzięki terapii udało mi sie zmienić nastawienie do siebie na tyle, żeby wiedzieć, że ciało nie było niczemu winne i mimo tego wszystkiego, co się stało, nadal jest moje. Zrozumiałam, że stało mi się już wystarczająco dużo krzywdy i sama nie muszę sobie jeszcze bardziej dokładać. Zaburzenia odżywiania ciągnęły się ponad pięć lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, Z jednej strony 5 lat, to dużo krócej niż u mnie. Z drugiej przyczyny problemów są u Ciebie znacznie poważniejsze niż u mnie. Masz terapię indywidualną? W jakim nurcie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Storożak, miałam terapię indywidualną przez ponad dwa lata w nurcie psychodynamicznym z elementami terapii systemowej, humanistycznej i poznawczo - behawioralnej. Zakończyłam ją wraz z końcem maja ubiegłego roku i od tamtej pory radzę sobie sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, Gratuluję :) Mi już niedługo miną 2 lata indywidualnej, ale nie do końca sobie radzę. Może dlatego, że mam też inne zaburzenia. Na szczęście mogę jeszcze pociągnąć terapię :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Storożak, u mnie zaburzenia odżywiania tez były tylko jednym z wielu zaburzeń, nad którymi pracowałam w terapii. Moja trwała ponad dwa lata, prawie trzy i przez ostatnie miesiące miałam sesje dwa razy w tygodniu. Tak naprawdę, to najwięcej mi dały te ostatnie miesiące. Także myślę, że jeszcze wszystko przed Tobą i zaczniesz sobie radzić, kiedy przyjdzie na to czas ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Storożak, ważne, że próbujesz i chcesz sobie radzić. To już połowa sukcesu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, Obudziłam się po 13 latach :( Z dość wyniszczonym organizmem. Chyba osłabienie kości na poziomie takim, że złamałam kręgosłup, skłoniło mnie ostatecznie do podjęcia się terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Storożak, mogło być gorzej i gorzej i jeszcze gorzej. Na szczęście nadal walczysz. I to jest ważne. Nie poddajesz się.Popycha Cię to do góry, wyciąga z dna. Powoli, małymi krokami próbujesz naprawić to, co się stało i walczysz o siebie. To jest naprawdę bardzo ważne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, ciągle do przodu, dopóki znów nie dostanę kopa w tyłek od kogoś. Chyba wrodzona naiwność ;) No ale po to mam terapię :) Chciałabym dojść do Twojego podejścia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Storożak, tym kopem od kogoś bym się aż tak strasznie nie przejmowała. Najważniejsze, żeby samemu sobie nie dokopywać. Jak dostaniesz kopa od kogoś, a masz oparcie w samej sobie, to przetrwasz, ale jeśli ktoś Ci dokopie i Ty sobie jeszcze dołożysz, to już gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Artemizja, Moją obroną przed tym jest niewchodzenie w bliższe relacje (w miarę możliwości, bo czasem się nie udaje). Co znów skutkuje pewnym niedosytem bliskości i rodzajem samotności. No ale coś za coś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Storożak, bliskie relacje są ważne. Może i uchroni Cię to przed dokopywaniem Ci w razie ewentualnego "złego" doboru ludzi, ale zaboli z innej strony. No i suma sumarum tak sie na Tobie odbije...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stawiam wszystkim anorektyczkom kebsy! :D

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Od jakiegoś czasu moja waga sukcesywnie wzrasta jednak zauważyłam, że te dodatkowe kilogramy gromadzą się tylko w okolicy brzucha przez co wyglądam jakbym była w ciąży :( Mam patykowate nogi, patykowate ręce i ciążowy brzuszek :( Czy to normalne przy wychodzeniu z anoreksji?? Czy teraz będę wyglądać nieproporcjonalnie??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milena.ana, to zależy od budowy ciała i od tego co się je. Dużo węglowodanów (produkty z mąki, chleb, makaron) zwiększa tycie w okolicy brzucha. Poza tym od źle tolerowanych pokarmów przy słabej florze jelitowej brzuch się zwyczajnie wzdyma :|

 

Ja zaczęłam tańczyć, żeby wzmocnić nogi, a teraz biorę się za ćwiczenia mięśni brzucha, bo nie chciałam wyglądać jak pajączek :|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam. Od jakiegoś czasu moja waga sukcesywnie wzrasta jednak zauważyłam, że te dodatkowe kilogramy gromadzą się tylko w okolicy brzucha przez co wyglądam jakbym była w ciąży :( Mam patykowate nogi, patykowate ręce i ciążowy brzuszek :( Czy to normalne przy wychodzeniu z anoreksji?? Czy teraz będę wyglądać nieproporcjonalnie??

 

Męczy mnie podobny problem.

Ciągle mam niedowagę (ok. 4 kg) i choć jestem tego świadoma, w lustrze widzę tylko okrągły jak balon brzuch (oliwy do ognia dolała moja nieogarnięta matka, która z zachwytem pokazywała sąsiadce, że się "poprawiłam" i brzuszka nie mam już wklęsłego jak kiedyś). Popadłam w swoistą obsesję - staję bokiem przed każdą mijaną witryną sklepową, by pooglądać własne krągłości; krągłości prawdopodobnie wyimaginowane, bo zaufane mi osoby twierdzą, że tę partię ciała mam NORMALNĄ i że one same wcale mniejszych brzuszków nie mają...

Czuję się okropnie. Na zdjęciach widzę żałośnie wychudzoną biedzinę, w lustrze wstrętne wały tłuszczu i nadęte brzuszysko.

Ciężko mi się ubrać w jakimkolwiek normalnym sklepie, bo nie dość, że jestem chuda, to jeszcze niska - nie tak łatwo znaleźć rozmiar na kogoś takiego jak ja. Mimo wszystko mnie to nie przekonuje; spodnie, które na wieszaku wyglądają jak na dziecko, w moich oczach pogrubiają moje grube uda...

Zaokrągliła się nieco moja dziecinna buźka - zdaniem wielu wyglądam lepiej, a ja po prostu patrzeć na tę okrągłą gębę nie mogę...

 

Z jednej strony ciesze się z każdego kilograma, jaki udało mi się przytyć; bardzo dbam o to, by jeść minimum dwa razy dziennie (a nie raz na dwa dni jak przedtem), staram się, jak mogę...

Z drugiej zaś panicznie boję się tego cholernego tycia! Tak naprawdę najlepiej z samą sobą było mi, gdy ważyłam te marne 38 kg. Rześko i zdrowo czuję się będąc na czczo w porze podwieczorku.

Znowu łapię się na tym, że nieświadomie wybieram produkty z dużą zawartością błonnika, że spożywam co raz więcej niesłodzonych napojów...

 

Choć na pewno jest ze mną dużo lepiej niż jeszcze niedawno, mam wrażenie, że powoli następuje regres...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie można jeść tylko dwa razy dziennie. Organizm musi dostawać jeść ok. 5 razy dziennie, oczywiscie nie za duże porcje. W przeciwnym razie ciało przyzwyczaja się że większość dnia będzie musiało głodować i robi sobie zapasy (głównie w postaci tłuszczyku na brzuchu). Sama przez to przeszłam i wiem, że kiedy zaczęłam jeść częściej to brzuch się zmniejszył, zaczął lepiej pracować, bez zwiekszania ilości blonnika poprawił sie metabolizm. Nie wiem, czy to będzie się odnosiło do wszystkich, czy tylko jak jestem inna, ale kiedy wreszcie się przemogłam i zaczelam jeść (nie głodować, ale jeść czesto po trochu i przede wszystkim zdrowo), znacząco polepszył się moj stan psychiczny. Choć nadal wizja dojścia do zdrowej wagi jest trochę przerażająca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×