Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Rekomendowane odpowiedzi

Mój kumpel to już ma tak zrytą głowę od psychotropów że się w pale nie mieści, zaczął przebywać w piaskownicy z dzieciakami. Tragedia nie bierzcie psychotropów. Lepiej sobie wypić piwko od czasu do czasu na odstresowanie. Gdzieś kiedyś czytałem, że masa mózgu zmniejsza się o 10% podczas 10 letniego zażywania psychotropów, więc i możliwości intelektualne maleją. Szkoda zdrowia, dajcie sobie spokój.
piwo na odstresowanie? Chyba człowieku nie miałeś nigdy do czynienia z chorobami psychicznymi. Zachowaj takie rady dla siebie.

 

Piwko jest dobre na stres, serio :D Mam koleżankę była chora na nerwicę, teraz pije kilka piw w tygodniu i czuje się znacznie lepiej. Tzn. kiedy nie pije to wpada w nerwicę ale ona rzadko kiedy nie pije. Lepiej żeby piła niż brała to świństwo. Alkohol nie jest taki straszny, ludzie zbytnio dramatyzują, dziewczyna siedzi w domu, gotuje sprząta, nie musi być trzeźwa, autem nie jeździ, do sklepu ma blisko więc nie ma z tym zbytnio problemu. I ona zadowolona i mąż też ;)

 

Zgadzam się z tym. Piwo jest najlepsze na stres, na odstresowanie się, chyba żadne leki nie działają tak dobrze na stres.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Piwko jest dobre na stres, serio :D Mam koleżankę była chora na nerwicę, teraz pije kilka piw w tygodniu i czuje się znacznie lepiej. Tzn. kiedy nie pije to wpada w nerwicę ale ona rzadko kiedy nie pije. Lepiej żeby piła niż brała to świństwo. Alkohol nie jest taki straszny, ludzie zbytnio dramatyzują, dziewczyna siedzi w domu, gotuje sprząta, nie musi być trzeźwa, autem nie jeździ, do sklepu ma blisko więc nie ma z tym zbytnio problemu. I ona zadowolona i mąż też ;)

 

Wszystko jest do czasu. Alkohol jest dla ludzi, jestem tego zdania, ale w przypadku koleżanki... nerwica sama nie znika, Ona akurat zalewała ją piwem, zamiast udać się na sensowną psychoterapię. Po ukończeniu terapii też można pić piwo :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wkrótce udam się na wizytę u psychiatry który mam nadzieję zapisze mi coś nasennego (gówienka z melatoniną ssą!). Mój problem trwa już piąty miesiąc i nic nie wskazuje żeby miał sam ustąpić. Martwią mnie jednak głosy na temat impotencji utrzymującej się po zażywaniu cięższych lekarstw. Gdzie ten temat jest najszerzej opisany?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też jestem zdania, że faszerowanie się lekami to najgorsze co można zrobić. Ludzie w przeszłości radzili sobie z tym bardzo dobrze stosując wszelkiego rodzaju zioła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A teraz niektóre te zioła są zakazane. ;) Poza tym depresja, nerwica to choroby spowodowane pędem i tym debilnym wyścigiem szczurów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakbym ich nie brala to pewnie juz bym tu nie pisala wiec nie ma co odradzac. Zawsze sa dwie strony medalu ale pomagaja w trudnych chwilach a ziolkami nie wiem kto jakie mam na mysli raczej nie pomoga. Jestem scepyczna co do takich rzeczy jak i wszelakiej masci suplementow. Alko tez jest dobre do czasu...od czasu do czasu nieszkodzi :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w ogóle nie łapię co ta osoba uważa za psychotropy. Benzo? Neuroleptyki? Antydepresanty? Stabilizatory? Narkotyki? Alkohol (hehehe no bo to nie jest narkotyk hihihi)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam mieszane uczucia co do leków psychotropowych. Ja brałam SSRI, SRNI, lekkie neuroleptyki, Convulex jako stabilizator, niewielkie ilości benzo. Leczę się ok 7 lat. Mam wrażenie, że teraz bez leków jest ze mną dużo gorzej niż było zanim zaczęłam się leczyć. A przeszłam też 3,5 psychoterapie grupowe i prawie 2 lata indywidualnej. Teraz cały czas muszę coś brać, żeby jakoś przeżyć.

 

Jak ktoś twierdzi, ze suplementy są bardziej szkodliwe od psychotropów to ja mu gratuluję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli chodzi o suplementacje i moja wypowiedz to sceptycyzm wynika z braku wiekszych wlasciwosci leczniczych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 lata temu brałem kilka miesięcy temu leki, ale przestałem, 1.5 roku zwlekania z lekami i bez pracy leciało jakoś, nie było aż tak źle po za okresem 2tyg spędzonym w łózku, zawaliłem maturę bo powtarzałem sobie, że nie będę się uczył bo popełniam samobójstwo, potem znowu kolejna data przed świętami, potem znowu nowy rok, i tak za każdym razem. Potem w 2016 samo się jakoś unormowało, przyszedł wrzesień ostateczna data, i nagle mnie jakoś oświeciło że może spróbuję i pójdę znowu po leki, bo nie będę tak cały czas zwlekał a wcale nie chcę tego zrobić.

 

Jestem na CRF od miesiąca 75 wenflaksyna i 15 mirtazapina. Pierwszy tydzień wenflaksyna dużo skutków ubocznych. Po tygodniu minęły całkowicie. Skusiłem się na mirtazapinę i to był strzał w 10, kiedyś brałem miansec brałem wcześnie ,byłem strasznie senny nawet do 12 spałem..

Od razu poczułem, że leki działają i czuję dużą poprawę po tygodniu i brak głupich myśli, leków, takiego niepokoju, który miałem prawie codziennie pod wieczór.

 

Teraz nawet jeśli wezmę mirtazapinę o 23 to i tak wstaję samoistnie około 7 rano, na miansecu potrafiłem spać do 12. Czuję się na prawdę wyspany i najlepsze, że nie mam senności w ciągu dnia i nie śpię w dzień. Mirtazapina po wzięciu już po godzinie zasypiam, a zawsze miałem problemy.

 

To ja w sumie polecam spróbowanie leków

(jeśli nie ten temat to proszę o przeniesienie)

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Z doświadczeń moich przyjaciół mogę powiedzieć, że leki wpędzały ich w jeszcze większą depresję. Budzili się po nocach i widzieli różne inne dziwne rzeczy. Chemia i pogłębiająca nerwica zmieniały ich nie do poznania. Czy znacie jakieś naturalne specyfiki do walki z depresją?

 

Kobieta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z tym. Piwo jest najlepsze na stres, na odstresowanie się, chyba żadne leki nie działają tak dobrze na stres.

 

Stres to nie choroba i nie trzeba go leczyć. Na odstresowanie się piwko może i pomaga, jak ktoś lubi.

Nerwica, depresja, lęki to choroba, której piwkiem sie nie wyleczy. Nalezy ją leczyć lekami lub/i psychoterapią (co dla kogo skuteczniejsze).

 

Tyle mojego zdania w temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, mam pytanie odnośnie leków do bardziej doświadczonych użytkowników. Od kilku lat walczę ze spadkiem nastroju, który zaczął się niewinnie, a potem przerodził w liczne objawy somatyczne, przypominające różne choroby. Po wielu badaniach zdiagnozowano u mnie depresję i zaburzenia lękowe. Otrzymałam receptę na SSRI i Xanax, ale przestraszyłam się i nie wzięłam tych leków. Walczę przy pomocy psychoterapii, diety, ćwiczeń, lektur, prób zmiany nastawienia, ale to wszystko nie pomaga w takim stopniu, w jakim bym chciała. Daleko mi do siebie sprzed choroby. Mój obecny stan określiłabym jako umiarkowana depresja, choć biorąc pod uwagę, że kiedyś tryskałam pozytywną energią, to pewnie i pełnoobjawowa depresja. Mimo to, dzięki psychoterapii, jestem w stanie pracować, wyjść z domu, sporadycznie spotkać się z ludźmi - wszystko to niechętnie, ale jakoś funkcjonuję. Tylko zastanawiam się, czy "jakoś" to nie jest stan wegetacji. Chciałabym prosić o Wasze sugestie odnośnie tego, czy w takim stanie warto rozpocząć test z lekami? Statystycznie pomagają ok 25-30% pacjentów. Czy spróbować na zasadzie "a co mi tam", czy nie zaczynać przygody z takimi specyfikami, bo wpędzę się w jeszcze większe kłopoty. Każda Wasza sugestia na wagę złota, dziękuję. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

praga, Jeśli chodzi o zaburzenia lękowe i umiarkowaną depresję raczej jest na świecie tendencja do odchodzenia od leków psychotropowych. Moim zdaniem leki są po to by nas postawić do pionu, kiedy nasz stan uniemożliwia nam funkcjonowanie. Ty pracujesz, wychodzisz, nawet pracujesz nas sobą, co jest wielkim sukcesem, uzyskujesz to dzięki sobie, a nie chemii. Zobacz jaką masz siłę.

Biorąc psychotropy musisz się liczyć ze skutkami ubocznymi, możliwością uzależnienia i brakiem gwarancji na spektakularną poprawę. Czy warto, jest to Twoja decyzja.

 

Co do powrotu do stanu sprzed. Usłyszałam od psychologa, że powrotu nie ma. Czy jest to dołująca wiadomość? W pierwszej chwili tak. Ale dziś patrzę na to inaczej. Nigdy bym tak nie pracowała nad sobą i nie byłabym tym kim dziś w środku jestem, gdybym nie ta sytuacja.

 

 

Trzymaj się i popisz na forum, gdy będziesz potrzebować wsparcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć kosmostrada. Dziękuję za odpowiedź i słowa otuchy. To bardzo miłe, że widzisz we mnie siłę, ja jej zazwyczaj nie zauważam, mam wrażenie, że wszystko jest ponad moje siły, ale faktycznie jakoś daję radę. :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czy lekarzom którzy czerpią profity jedynie od osób chorych zależy na zdrowym społeczeństwie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi leki pomogły w trudnych chwilach. Ntomiast aktualnie będę miałą je odstawine, bo już mam w miarę stabilny nastrój. W miarę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lepiej nie brac pierwsza proba odstawienia to strata miesiaca i masakra straszna wrak z czlowieka jak teraz z tego wyjde to zrobie wszystko zeby juz nie lekami moze ziola jak kiedys pomogly ale nie lekami to tylko strata czasu niby pomagaja a jak chcesz odstawic to kaplica nie lecza a tylko maskuja to jak z dziura w drodze nie naprawia kawalka drogi tylko late ktora i tak wypadnie po jakims czasie i taki ulep sie robi wrak z człowieka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdexydowanie odradzam brania wszystkich ssri, te leki nie dzialaja chyba ze ktos sobie wkrecil ze dzialaja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego w Polsce niedostepne są leki przeciwdepresyjne w postaci płynnej?? Za granicą są dostepne i wtedy łatwiej wyjśc z uzależnienia od tych leków bo można łatwo zmniejszać dawkę.

 

Pozostaje chyba tylko przestawić się na Tramal (tramadol,  który jest "bliźniakiem" wenlafaksyny) bo ten można kupićw formie płynnej:)

 

Albo poprostu rozpuścić tabletki w alkoholu i dozować sobie po kropelkach.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×