Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jaaa

Bezsenność, zaburzenia snu

Rekomendowane odpowiedzi

Widzę, że większa część osób ma problemy z bezsenności. Ja odwrotnie, od dobrych kilku lat męczy mnie nadmierna senność i związane z nią zmęczenie, brak sił, chęci na cokolwiek. Wystarczy mały wysiłek i zaraz najchętniej położyłabym się do łóżka i spędziła w nim cztery/pięć godzin. W trakcie trwania terapii było lepiej, ale początki przyjmowania fluoksetyny pogłębiały senność. Zastanawiam się jakie leki przepiszę mi nowy psychiatra. Czasem mam wrażenie, że przez to cholerstwo ucieka mi życie i związane z tym przyjemności, albo jestem zbyt zmęczona by cokolwiek zauważyć i skorzystać z wielu szans, okazji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co mi dolega. Pracuję, średnio po 8-10h dziennie i budzę się w nocy. Często czuję, że po pracy jestem zmęczony, a jednak pojawia się ten problem.

Ponoć... zmęczenie dobrze wpływa na sen... a tu co? Super jest iść spać o godzinie 23, obudzić się o 3 czy 4 nad ranem i o 6 zbierać się do pracy...

 

Czy to przez obfite myślenie o swoim życiu? O co tu chodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okropna ta bezsenność, jakieś dwa tygodnie temu znowu się u mnie pojawiła, mimo 25 mg kwetiapiny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Okropna ta bezsenność, jakieś dwa tygodnie temu znowu się u mnie pojawiła, mimo 25 mg kwetiapiny.

 

Może dorzuć jakieś NaSSA. Na mnie Mirtazapina działa cudownie na sen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też miałem problemy z zasypianiem, ale od kiedy przed snem ćwiczę jest dużo lepiej,

wystarczy mi zmęczyć ciało przez jakieś 30 minut i sen dość szybko przychodzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
też miałem problemy z zasypianiem, ale od kiedy przed snem ćwiczę jest dużo lepiej,

wystarczy mi zmęczyć ciało przez jakieś 30 minut i sen dość szybko przychodzi

 

Ja z kolei jak się nie wyciszę przed snem to za nic nie usnę. Tylko lekkie ćwiczenia relaksacyjne ewentualnie pomogają. Ale obecnie biorę tyle leków, że muszę uważać by nie usnąć na siedząco.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakość mojego snu jest w chwili obecnej porażką. Owszem, są noce, kiedy śpię w marę spokojnie i się wysypiam, ale ogólnie sen jest płytki i często się wybudzam. Zasypiam, ale wybudza mnie każdy szmer. Śpiąc we własnym domu nie czuję się zbyt bezpiecznie i komfortowo. W ogóle we własnym domu nie czuję się dobrze i sama nie wiem, dlaczego. Nie lubię odsłaniać okien, nie lubię, kiedy ktoś chodzi po korytarzu, a jak słyszę pukanie w okno albo do drzwi, to już w ogóle...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, współczuję. Ostatnio mam dokładnie tak samo. Nawet zopiklon nie pomagał :-| Szczęśliwie kwetiapina stanęła na wysokości zadania, chociaż też na początku niezbyt optymistycznie to wyglądało. Nie wiem jak jest u Ciebie, ale u mnie brak snu powoduje duży spadek nastroju. Masz jakieś podejrzenia skąd to obniżenie jakości snu? Stres w pracy? Przesilenie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heledore, mam tak raz na jakiś czas. Obecnie problemy ze snem wiążę właśnie z przesileniem wiosennym, stresem w pracy i chorobą, po której jeszcze do siebie chyba nie doszłam. Spadki i przede wszystkim wahania nastroju są ogromne. Podatność na rzeczy, które zazwyczaj nie ściągają mnie w dół - również. To jest męczące. Wybudzam się w nocy, zerkam na telefon, a tu godzina 01:32. Przysypiam. Następny raz 02:08 i tak przez całą noc. Mogę w ten sposób spać i 15 godzin, a i tak będę zmęczona i w złym nastroju. Zazwyczaj mija samoistnie. W zasypianiu cały czas podpieram się chemią, ale na jakość snu to niestety nie ma wpływu. Może inaczej - ma, bo sen po tabletkach nasennych jest inny i jeśli mogę to tak określić - zdecydowanie "gorszy" niż ten bez proszków. Ostatnimi czasy - zaczęło się właśnie w trakcie choroby - zaczęłam przysypiać w dzień bez jakichkolwiek tabletek. To są jednak dziwne stany, bo w pewnym momencie po prostu głowa mi spada i zasypiam. Nigdy tak nie miałam i obawiam się, że organizm mi w ten sposób daje do zrozumienia, że coś jest nie tak...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Heledore, mam tak raz na jakiś czas. Obecnie problemy ze snem wiążę właśnie z przesileniem wiosennym, stresem w pracy i chorobą, po której jeszcze do siebie chyba nie doszłam. Spadki i przede wszystkim wahania nastroju są ogromne. Podatność na rzeczy, które zazwyczaj nie ściągają mnie w dół - również. To jest męczące. Wybudzam się w nocy, zerkam na telefon, a tu godzina 01:32. Przysypiam. Następny raz 02:08 i tak przez całą noc. Mogę w ten sposób spać i 15 godzin, a i tak będę zmęczona i w złym nastroju. Zazwyczaj mija samoistnie. W zasypianiu cały czas podpieram się chemią, ale na jakość snu to niestety nie ma wpływu. Może inaczej - ma, bo sen po tabletkach nasennych jest inny i jeśli mogę to tak określić - zdecydowanie "gorszy" niż ten bez proszków. Ostatnimi czasy - zaczęło się właśnie w trakcie choroby - zaczęłam przysypiać w dzień bez jakichkolwiek tabletek. To są jednak dziwne stany, bo w pewnym momencie po prostu głowa mi spada i zasypiam. Nigdy tak nie miałam i obawiam się, że organizm mi w ten sposób daje do zrozumienia, że coś jest nie tak...

 

 

mam to samo...od 2 tyg masakra-to spie pol nocy to prawie wczale, 2 dni temu, o cudzie cala noc przespana-swieto!!!!!!!!!!

 

robie chmiel,melise,magnez,hydroxyzyne a niewiele to daje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cud nad Wisła))) spie, od kilku nocy.to cudowne)))

 

ruch-bieganie,rower

klade sie ok 22,wstaje ok 8

cieple mleko przed spaniem,relax

zero komputera pred snem, za to ksiazka

 

jest dobrze)))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie równiez poprawa z jakością snu. Pomogło...odstawienie kawy. Całkowite...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam problemy z zśnięciem, ale jak na razie zwalam to na wciąż bolące zęby,mam nadzieję że jak zeby wyleczę to znów wrócę do snu ... a Wy dziewczyny dobrze że znalazłyscie rozwiązanie problemów bo braksnu działa bardzo depresyjnie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję, że nie zapeszę ale ludzie... chyba pozbyłam się bezsenności, to już trwa kilka dni gdy senność sama przychodzi.

Z zasypianiem trwającym kilka godzin męczyłam się od dzieciństwa a po depresji było tylko gorzej, nie spałam kilka dni, spałam 3h albo 20h. Zasypianie trwało czasem 8h... myślałam, że taką mam "urodę" po ojcu... zwłaszcza, że nie działała na mnie hydroksyzyna w dawce 5mg i 15mg i jakieś mocniejsze specyfiki którymi mnie częstował.

Kurła przypadkiem odstawiłam herbatę. Piłam zawsze cały dzień nie zwracając uwagi na to, że "podobno" delikatnie pobudza, w końcu tego pobudzenia się nie czuje... a herbata pobudza do 11h xD

Odstawiłam i teraz chce mi się spać na 2h po zajściu słońca i wstaję sama z siebie przed południem, wyspana i szczęśliwa.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

W kilku postach wyżej już się przewijał sposób, dzięki, któremu i ja poradziłem sobie ze swoimi problemami ze snem. Ja też korzystałem z terapii w Lublinie. Co prawda w moim przypadku oznaczało to wizyty 2-3 razy w tygodniu przez parę miesięcy jednak było warto. Już nie pamiętam kiedy miałem problemu z zaśnięciem wieczorem. Także polecam jeszcze nie zdecydowanym, bo mimo w sumie sporego kosztu warto odbyć taką terapię. 

Edytowane przez Heledore
Usunięto link reklamowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie odstawienie herbaty, kawy i kakao nadal działa, śpię jak należy :) Wciąż potrafię siedzieć do 4tej rano ale nie odczuwam takiej potrzeby więc zdarzyło się raz. Nawet spanie w nowym łóżku, z nowym, chrapiącym człowiekiem stało się wykonalne :)

Na wszelki wypadek piję wieczorem melisę z pomarańczą i długo parzoną zieloną herbatę, czasami dorzucam melatoninę. To bardzo miłe czuć zdrową senność :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja niestety znowu wróciłam do bezsenności/lęków nocnych. Sypiam mało. Jeśli już zasypiam, to przy świetle. Sen krótki, przerywany, ileż można... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie się wydaje, że wypicie słabej kawy np. Z rana max do 9 nie ma znaczenia w bezsenności. Jak ktoś ma zasnąć to zaśnie. Późniejsze wypicie kawy to napewno ma wpływ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, ale nie potrafię usnąć bez wspomagaczy. Szczególnie jak wiem, że muszę rano wstać i czeka mnie ciężki dzień. 

Zacząłem brać Mirtazapinę i problem ustąpił 🙂 Chyba najlepsza opcja, bo nie uzależnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już nie mam problemów ze snem. Wysypiam się nawet śpiąc 7-8 godzin, a przed braniem Mirtazapiny spałem po 14 godzin na dobę i non stop chodziłem senny i zmęczony. Ten lek jest cudowny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×