Skocz do zawartości
Nerwica.com

załamana totalnie


aga4164

Rekomendowane odpowiedzi

błagam pomóżcie bo zwariuj

jetsem mezatka od 14 lat ,nigdy nie kochałam meza wyszlam za niego tylko dlatego ,ze byłam w ciazy z inny a ten mnie zostawił,rodzina była przeciwna temu zwiaskowi,ale ja nie słuchała.10lat temu stwierdziłam ze to nie ma sensu poniewaz dusze sie w tym zwiaku,mama doradziła zebym jeszce zaczekała moze sie ułozy(musze powiedziec ze mąż nie pije nie pali i jest dobrym czlowiekiem ale coz nie kocham go)niestety było coraz gozej a od 5lat jest koszmar kłotnie i awantury ,wytrzymywalam to, chociaz moja psychika zostala do zera zszarpana,1,5roku temu poznałam chłopaka jest ode mnie młodszy o 10lat na poczatku nie dopuszczałam mysli ze moge go pokochac,ale slalo sie .chce sie rozwiesc z mezem i ulozyc sobie zycie na nowo, lecz rodzice sa bardzo przeciwni temu,mieszkam z rodzicami) .mama mowi ze mam tkwic w tym małzenstwie bo co ludzie powiedza ,jeden zostawił w ciazy teraz drugi jest tez zły,nie wiem co mam robic wiem ze nie kocham meza i nie chce z nim byc ale mam tez na uwadz dobro dzieci,nie chce rowniez zby rodzice nie utrzymywali ze mna kontaktu a tak bedzie jezeli sie rozwiode.pomózcie mi bo nie daje juz rady mysle nawet o samobujstwie moze to rozwiazanie byloby najlepsze ,wydaje mi sie ze rodzice zbytni by sie nie przejeli ,poniewaz jak wspominalam cos na ten temat to mama powiedzlała ze pogadja ludzie i przestana i jak chce to moze mi tabletki kupic,co mam zrobic????????????

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

po treści twojego posta widać że nie możesz czekać - odwiedź koniecznie lekarza (choćby rodzinnego) bo musisz ustabilizować swoja formę psychiczną - myśli samobójcze są tego sygnałem. Zapisze Ci leki które pomogą Ci normalnie funkcjonować i trzeźwo myśleć.

Popadłaś niestety we własna pułapkę małżeństwa z osoba niekochaną tylko po to żeby ludzie nie gadali, rodzice byli zadowoleni....itp.

Decyzji nikt za Ciebie nie podejmie to musisz zrobić sama. 14 lat to szmat czasu no ale jak nie kochasz i czujesz się źle w tym związku to raczej nie ma się nad czym zastanawiać.... na cud nie licz raczej będzie tylko coraz gorzej.

Ważne abyś robiła to panując nad emocjami i z pełną świadomością tego co robisz i co mówisz a to mogą Ci zapewnić tylko dobrze zestawione leki przypisane przez lekarza. A rodzice ...no cóż ...pewnie cokolwiek nie powiedzą i tak na końcu chwycą Twoja stronę. Nie proponuje Ci zasiadania do rozmów bo jak tu trafiłaś to już pewnie przez to przechodziłaś jak wszyscy kilkanaście razy. Zawsze pozostaje otwarty temat dobra dziecka. Ważne aby w "rozgrywkach" nie wykorzystywać dzieci jako argumentu.

 

Trzym sie kobieto i jutro idź do lekarza..zacznij od siebie bo widzę że kruchutko z Tobą a będziesz potrzebowała dużo sił na dalszą walkę ze swoim życiem !!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

Przypuszczam, że jesteś ofiarą swoich rodziców i tego, że nigdy nie pozostawiali Ci przestrzeni na podejmowanie własnych decyzji, bez względu na skutki. Generalnie podejrzewam, ze masz problem głównie z wyborem miedzy tym co jest dla ciebie ważne, a tym czy być "dobrą córeczką".

Uważam, że terapeuta pomoże Ci w odnalezieniu drogi do samej siebie...

Co do młodszego o 10 lat mężczyzny... chmmm, tu byłbym ostrożny w podejmowaniu decyzji póki co. Dałbym sobie czas; i sobie i jemu. No ale o tym związku w ogóle nie piszesz zatem trudno cokolwiek wnioskować.

Spróbuj najpierw może stanąć na własnych nogach, zwłaszcza uwolnić się od kontroli rodziców. Możesz spróbować zamieszkać sama, jestem pewien, że jak to zrobisz oni i tak będą chcieli Cię kontrolować, a zatem będą to próbowali robić pod przykrywką pomocy. Moim zdaniem masz totalnie toksycznych rodziców!!!

Zajmij się może najpierw tym związkiem... często czyszczenie takich relacji, czyści pozostałe.

Poszukaj na ten temat literatury w necie... hasło "toksyczni rodzice" może być na początek dobrym kluczem.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aga4164, allah i TAO napisali już wszystko. I dobrze radzą.

 

1.Nie pakuj sie w następny związek, możesz to robić nieświadomie, z tego co widzę jesteś osobą zależną. Boisz się być sama.

2. Nie odcięłaś więzi z matką, tzw. pępowiny, to utrudnia życie, wierz mi.Chcesz ją zadowolić przede wszystkim,a nie siebie. I pewnie też tak było gdy zaszłaś w ciąże. Wyszłaś za mąż...bo co ludzie powiedzą.

3.Wiem,miłość nie wybiera, ale facet młodszy o 10 lat....hmmm,moze sie podobać, owszem,ale chybato nie najważniejsze. Masz w Nim oparcie? Jaki On ma stosnek do Ciebie? Do Twoich dzieci? Jest odpowiedzialny za siebie? Czy moze być odpowiedzialny za kogoś? Nie oszukujmy się, jesteś tez matką. NIe możesz też pozbawić dzieci ojca,nagle powiedziec,że będą mięli nowego wujka czy tatusia. A Twój partnerniekoniecznie musi akceptować dzieci. Wszystko pięknie wygląda na początku, a w życiu .....hm....z łóżka kiedyś trzeba wstać i trzeba borykać się z problemami dnia codziennego. Na tym tez polega życie. Boisz się,ze sobie nie poradzisz dlatego chcesz się wpakować w ramiona tego młodego chłopaka. POwinnaś jak już zakończyć pierwszy związek dla siebie, a nie dla innego faceta. Ja się Wam nie uda, to mu później wygarniesz,że dla Niego się rozwiodłaś, a nie dlatego,ze chciałaś.

3. Idź do psychiatry, co Cie obchodzi co ludzie powiedzą. Żyjesz dla ludzi? Czy dla siebie?

4. Poproś o skierowanie na psychoterapię.

5. Zacznij żyć dla siebie i dzieci.

 

To są tylko moje rady, nie musisz się do nich stosować.Chciałam pomóc.

 

A mogę zapytać dlaczego nie kochasz męza? Dlaczego go nie pokochałaś? Czy czasami matka przez całe życie nie wytykała Tobie faktu przedwczesnego zajścia w ciążę? Mówiła,że wstydzi się za Ciebie, czułaś się z tego powodu szykanowana? Gorsza? Z poczuciem winy i zawstydzona?

Myślę,że trzeba przepracować pewne emocje, sprawy z tym wszystkim związane. Czeka Cię kupa pracy nad sobą. Wsparcie się Tobie też przyda, dlatego idź i nie zwlekaj z wizytą u specjalisty.

Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz ja mialam podobna sytuacje tyle ze z mezem bylam ok 5 lat urodzila nam sie coreczka pozniej zaczely sie problemy oboje nie doroslismy do roli rodzicow wczesniej zawsze mialam problem z rodzicami bo to nie ten chlopak bo zle towarzystwo teraz wiem ze to mialo duzy wplyw na to kim sie stalam ciagle presja nie ten wybor w malzenstwie roznie bylo ale to nie byl ten jedyny uczucie zniklo zakochalam sie w innym mezczyznie a moj maz nawet nie pytaj odebral sobie zycie dlatego prosze nie mysl tak bo to najglupsze razwiazanie on odszedl a zostawil dziecko rodzine mnie z calym cierpieniem poczycie winy zabija mnie kazdego dnia to wielki ciezar dla tych co zostaja tylko tchorze tak robia wez sie za siebie zacznij od peychologa ja wlasnie dzisiaj bylam umowic sie na wizyte drugi moj zwiazek sie rozpadl nie wiem co bedzie wiem ze mam problem z sama soba zawsze walczylam o swoje i tym razem sie nie poddam ty tez sproboj ...powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×