Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co działa, a co nie działa.


Gość GreenGo

Rekomendowane odpowiedzi

Zastanawia mnie od dłuższego czasu, że na forach takich jak to ludzie właściwie nie piszą o sposobach w jakich sami próbują radzić sobie ze swoimi chorobami/zaburzeniami. Czy próbowaliście kiedykolwiek podejść systematycznie do waszych problemów. Samemu badać swoje emocje i stany, w które wpadacie, zauważać kiedy, w jakich okolicznościach pojawiają się określone emocje?

Ja na początku, przez całe lata myślałem, że jakoś to będzie, jakoś trzeba sobie radzić, muszę próbować sobie JAKOŚ pomóc, ale takie podejście wogóle nie działa. Po przeczytaniu wielu książek zacząłem badać, co sprawia, że mi się pogarsza, jakie są wtedy moje reakcje na taką sytuację, czy myśl, czy emocje i na dzień dzisiejszy od dwóch lat mogę powiedzieć, że już (mam przynajmniej nadzieję) wiem co robić, żeby nie pogorszyć swojego stanu bardziej. Niestety jescze nie potrafię odwrócić tego co już czuję przez większość czasu, a bardzo mnie to męczy i ogranicza.

 

Wiem jedno, rozmyślanie i roztrząsanie problemów w myślach nie pomagae, znacznie bardziej humanitarnym podejściem do swojego problemu, u mnie to ograniczyło jego pogłębianie jest po prostu czucie samych emocji, swojego ciała, zamiast wchodzić w historie o przyszłości i złej przeszłości, to mocno rozluźnia, przynajmniej na jakiś czas. Najlepiej zrobić sobie nawyk i próbować różnych metod na odczuwanie zamiast myślenia, wtedy jest się obecnym w "tu i teraz", co prawda to nadal boli, ale tak jakby trochę zdrowiej i mniej boleśnie.

 

Jeśli ktoś ma jakieś patenty, sprawdzone metody, albo wie jakie zachowania i nastawienie szkodzi może podzielić się w tym temacie. Jak dla mnie rady typu weź się w garść, lub musisz myśleć pozytywnie, lub staraj się przełamać, to poruszanie się po samej powierzchni problemu, trzeba sięgnąć nieco głębiej, żeby wogóle był jakiś skutek.

 

[Dodane po edycji:]

 

Chodzi mi o to, czy próbowaliście samemu, pomijając już leki i psychoteraptię sprawdzić jak to wszystko działa, z czego składa się to co wam dolega. Przecież nerwica to nie jest coś co jest cały czas takie same, więc może obserwacja swoich reakcji, oczekiwań, swoich podświadomych mechanizmów, które próbują bronić przed cierpieniem, a tylko je przedłużają może pomóc. Idąc dalej, żyjemy zawsze w chwili teraźniejszej, więc nerwica w tej chwili, to negatywne emocje i odczucia w ciele, które mam, nic więcej nie istnieje, reszta to wyobraźnia.

 

Może ktoś napisałby jakie metody są stosowane na psychoterapii, co tam się dzieje, co robicie z psychoterapeutą?

 

[Dodane po edycji:]

 

Od paru lat mam problemy z jasnym wyrażaniem się, więc może coś jeszcze dodam. W tym temacie chciałbym zachęcić te osoby, które są zdeterminowane do pozbycia się w końcu swojego problemu, do podjęcia wysiłku w celu ustalenia co sprawia, że problem istnieje, czy można go rozwiązać w jakiś inny sposób niż przez zmuszanie się, pocieszanie siebie, wiarę w lepsze jutro, nie wiem jak długo chorujesz, może jeszcze nie czujesz, że to już za dużo, może się jeszcze oszukujesz, że przetrzymasz, że jakoś to będzie, ja już mam dość, poza tym, trochę mi się życie skomplikowało ostatnio, więc szukam wszelkich sposobów, które by działały. Przez długi czas próbowałem medytować, obserwować swoje myśli, pisałem trochę o tym na forum, ale w zasadzie to niewiele mi to pomogło.

 

Teraz skupiam się bardziej na samych emocjach i odczuciach w ciele i potrafię już dużo bardziej wyluzować się niż to było do niedawna, nie jest to taki prawdziwy ciągły luz, ale to dobry początek, mam zamiar zająć się też The Work, bardzo obiecująca metoda, o której napisałem krótko w innym temacie, trzeba chwytać się wszystkiego co jest, albo za 5 lat będę odliczał stracone lata i bał się przyszłości, a w najgorszym wypadku inni będą odliczali dni do czasu kiedy trzeba kwiaty na grób położyć, a tego bym nie chciał.

 

Jest jeszcze Sedona Method, na chomikuj.pl można ściągnąć wersje legalne inaczej, The Work też jest, tylko żeby to zadziałało, to trzeba się wziąć do pracy i coś zacząć robić, bo nawet pod opieką 10 najlepszych na świecie psychoteraputów i psychiatrów jeśli samemu się nic nie robi, to problem nigdy nie zniknie.

 

Widziałem na youtube film z gościem, który od 10 lat miał fobię społeczną, a dzięki krótkiemu stosowaniu Metody Sedony przeszła mu w jednej chwili (emocje się uwolniły), a sama metoda jest bardzo prosta z tego co zrozumiałem. Dzięki The Work ludzie leczą fobie, depresje. Wszystko sprowadza się do kwestionowania swoich głębokich przekonań, na przykład boisz się rekinów :D , więc pytasz siebie, czy to prawda, czy możesz być absolutnie pewny, itd. Umysł się rozluźnia i nagle zdajesz sobie sprawę, że już się nie boisz.

Sorry za chaos.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×