Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość tuco

Samotny jestem i źle mi z tym...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Może co niektórych zaskoczył mój temat w dziale "Witam" , cóż powiedzieć wszystko, to jest spowodowane samotnością. Depresja shizoafektywna, mi to bez różnicy. Wole to nazywać samotnością, bo to jest mój problem. Mam 24 lata, nigdy nikogo nie miałem i już mieć nie będę, przyjaciół również, tu gdzie mieszkam jest to niemożliwe. Zero szans na przyjaźń, miłość i pracę.

Nie wiem jak długo pociągnę jeszcze. W sierpniu br zmarła bliska osobą. Jedyna po za matką. Miałem się nim zaopiekować na starość i tym sposobem zrekompensować samotność. Niestety, po śmierci rodziców zostanę sam, w tej mojej dziurze pełno jest starych kawalerów - będę jednym z nich. Nawet rozmowy przez internet w niczym nie pomagają, wolę kontakt z żywym człowiekiem.

Niestety, mieszkam w mieście (a raczej miasteczku) gdzieś "na końcu świata". Biorę leki, ale to nic nie da, nikt od brania leków nikogo nie poznał...

Dlaczego zdecydowałem zarejestrować się na forum? Nie wiem, ale podejrzewam, że chciałem znaleźć miejsce gdzie będę mógł wylewać swoje żale...

Postanowiłem, że nie będę bez potrzeby w ogóle wychodził z domu, także troszkę popiszemy :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej.

sama mam zaburzenia schizoafektywne (w papierach, bo tak jak ty nie zwracam na nią uwagi).

 

moim zdaniem bez sensu zupełnie wylizywać wszystkie tematy z forum, pod koniec wakacji z braku laku robiłam coś takiego i niestety skończyło się tym, że wstałam i powiedziałam, że już mi się nic nie chce i wszystko bez sensu. wpadam raz na jakiś czas.

 

słuchaj. masz w pobliżu jakieś większe miasto na dojazd? może tam znajdziesz pracę, studia, dziewczynę, etc. kurde, masz dopiero 24 lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
słuchaj. masz w pobliżu jakieś większe miasto na dojazd? może tam znajdziesz pracę, studia, dziewczynę, etc. kurde, masz dopiero 24 lata.

 

Większe miasto? Są dwa w jednym nie byłem od kilku lat. Drugie znam dobrze, nawet wysłałem papiery w sprawie pracy, teraz czekam na odpowiedź, jestem przekonany, że będzie odmowna. Studia sobie daruje zawaliłem jedne i nie chcę powtarzać tego błędu, nie każdy musi mieć mgr przed nazwiskiem. Co do dziewczyny, staram się od 9 lat kogoś znaleźć, nie jestem wybredny jeśli chodzi o urodę, mimo to i tak nic z tego nie wyjdzie.

Znając swój popieprzony charakter będę próbował z opłakanym skutkiem niestety, jak zwykle z resztą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sama się znajdzie. faceci mają trudniej, bo to oni muszą robić z siebie idiotów, ale powiem ci, że kiedyś tak sobie wyobrażałam jak to by było. i pomyślałam: aha, najpierw muszę ogarnąć tzw. chorobę, potem nauczyć się rozmawiać, potem podrywac, całować bla bla bla. w końcu wyszło, że 10 lat nauki przede mną, no ale sory... wiesz jaka jest prawda? że samo się zrobiło i to zupełnie inaczej niż sobie wyobrażasz, inną drogą, od dupy strony.

nie mam chłopaka, przykładów swojego życia nie bede podawała bo wstyd ludzi, ale wierz mi.XD

jest tyle idiotów i idiotek, i brzydali, i czego by tu jeszcze, i oni jakimś dziwnym cudem się ogarnęli w pary. i każdy ma na ten temat do opowiedzenia zupełnie inną historię.

 

tylko wyjdź z domu, tak jak stoisz, z lękami fobiami, czymkolwiek, coś cie zaskoczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
jest tyle idiotów i idiotek, i brzydali, i czego by tu jeszcze, i oni jakimś dziwnym cudem się ogarnęli w pary

 

A to mnie dobija najbardziej. Dlaczego? Z tego wniosek, że jestem na samym końcu. Największy idiota i brzydal, to ja. Druga osoba raczej wybuchnie śmiechem bądź politowaniem na wieść, że mam prawie 25 lat a nigdy nikogo nie miałem. Przerabiałem już to, a w moim mieście, to już całkiem porażka. Każdy kogoś ma, może tylko upośledzeni umysłowo pozostają sami, to żadne pocieszenie dla mnie, stwierdzenie faktu prędzej.

Myślałem, że jak nie znajdę sobie dziewczyny w gimnazjum to chociaż liceum, niestety tą szkołę ukończyłem prawie 5 lat temu - nadal sam jestem. Czekam mnie żywot starego kawalera - dziwaka, albo dziwkarza. A może przyjdzie w końcu moment, aby zrobić to czego się boję, ale jednak będzie za kilka lat konieczne - śmierć.

Nie wiem...

 

Przeprowadzka, to nie wielka nadzieja na zmianę, może nie wszystkiego, ale...sam nie wiem dokładnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

tuco, przestań wierzyć w papkę z MTV,VIVY i innych szmatławych źródeł popkulturowych.

Masz 25 i nikogo nie miałeś ...to nie ujma na honorze ,szukasz i tyle i jak znajdziesz to będzie fandango :) i tego Ci rzeczy .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jestem w stanie pracować fizycznie, ale u mnie tylko dorywczo można coś znaleźć. Dlatego biegam z jednego końca miasta na drugi, ale jak jest wolne 1 miejsce i stoisz w kolejce z człowiekiem nie wiele starszym od siebie i on wyciąga fotkę dwójki swoich dzieci i błaga cię ze łzami w oczach o odstąpienie "stanowiska" , to masz dość wszystkiego, To za dużo na moją słabą psychikę.

 

Mimo to, staram się jak mogę. Wysyłam i zanoszę CV gdzie się da, tutaj u siebie i do sąsiednich miast - zero rezultatu. I jeszcze raz to podkreślę, tutaj u mnie jedyni samotnicy, to osoby upośledzone umysłowo, najwidoczniej jestem jednym z nich.

 

Przestać myśleć o samotności też nie potrafię, cały czas tylko to mam w głowie, z każdym rokiem rosną frustracje, kompleksy i samotność...

 

PS W Vive i MTV nie wierze, bo nie oglądam w ogóle telewizji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Siedzę w domu przed kompem, słucham muzyki. Z domu wychodzę tylko do urzędu pracy, opieki społecznej i fryzjera no i po fajki ewentualnie pomagam przytaszczyć zakupy rodzicielce...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Tuco pierwsza rada.Nie rozsyłaj CV to nic nie daje.Chodź od zakładu do zakładu,pokazuj się,staraj się sprawiać wrażenie zaangażowanego i chętnego do pracy.

 

ale jak jest wolne 1 miejsce i stoisz w kolejce z człowiekiem nie wiele starszym od siebie i on wyciąga fotkę dwójki swoich dzieci i błaga cię ze łzami w oczach o odstąpienie "stanowiska" , to masz dość wszystkiego,

No sorry ale chyba tak się nie dzieje w kążdej kolejce.Nie iwem czy ustapiłeś,na pewno nie powinieneś,ty tez masz ciężkie zycie nie możesz brać odpowiedzialności za czyjeś dzieci.....

 

I jeszcze raz to podkreślę, tutaj u mnie jedyni samotnicy, to osoby upośledzone umysłowo, najwidoczniej jestem jednym z nich.

Nie użalaj się nad sobą.!

 

Jestem w stanie pracować fizycznie, ale u mnie tylko dorywczo można coś znaleźć

To zacznij od dorywczej.Będziesz miał więcej kasy i mniej czasu na myslenie o samotności.

 

Dean, w paru sprawach się z Tobą zgadzam, ale zobacz sam. Ja jak nie zarobię pieniędzy, to jeszcze mam rodziców - mieszkanie i pełną michę. Z kolei ustępuję komuś kto sam musi wyżywić siebie i bliskich. Masz rację nie w każdej kolejce tak jest, bo kolejek po pracę jest tyle co pracy - prawie nic.

Najczęściej jest tak, że jeśli ktoś potrzebuje ludzi do roboty, to ma już stały skład nawet od kilku lat

 

Może i użalam się, nie lubię tego chociaż jest w tym co napisałem wcześniej sporo prawdy

 

Co do pracy na legalu posiadam coś co jest i atutem i przeszkodą. Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, wielu pracodawców zgłasza chęć zatrudnienia takiej osoby, ale potem po utarczkach z PFRONem mają dość. Wiadomo, dofinansowanie z jednej strony i biurokracja z drugiej itd itp

 

No i łażenie po zakładach pracy. Przerabiałem to, tak samo jak wizyty w urzędzie pracy i sterczenie pod "ścianą płaczu" (tablica z ofertami pracy jakby ktoś nie wiedział) tam można sobie wyrobić dopiero spostrzegawczość :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
No to nie wązne.Jednostkowy przypadek.Zapewniam Cie że już w żadnej innej kolejce się to nie zdarzy,nie ma co kminić.
Masz rację nie w każdej kolejce tak jest, bo kolejek po pracę jest tyle co pracy - prawie nic.

Zrób tak jak Ci mówię.Ja tak zrobiłem i mi się udało,moi koledzy też i im też się udało.Nie od razu ale jednak.Młody facet ,jeszcze z grupą maa ogromne szanse na pracę.Nie wiem jak dużo szukałeś,w ilu zakładach byłeś ,jak bardzo starałeś się sprawić wrażenie że ci zależy.Z resztą to nie ma znaczenia.Jedyna droga na znalezienie pracy to szukanie,najlepiej zacznij od poniedziałku jeszcze raz intensywnie.Nie może się nie udać.

 

Jeśli bedziesz miał pracę otworzą się nowe perspektywy,także szansa na związek bo która kobieta chce być na stałe z bezrobotnym.Jeśli nie chce Ci sie szukać pracy dla kasy bo rodzice Cie utrzymują zrób to w imię miłości;]

 

A co do tego że u Ciebie tylko nienormalni faceci 25+ są sami to raczej dziwne,mój kuzyn jest starszy i jest sam i nikt nie uważa go za nienormalnego co najwyżej trochę nieśmiałego.

 

Jeśli twojej samotności towarzyszy depresja/lęk spróbuj z psychotropami.

 

Mi wystarczy jeden dzień aby przejść się po wszystkich zakładach pracy nie raz już tak robiłem. Pracę szukam przede wszystkim dla kasy, ale też dla samej pracy (zajęcia) znam wielu bezrobotnych którzy kogoś mają, ale szczerze mówiąc żadnej pary gdzie facet by nie pracował a jego kobieta tak.

W imię miłości to ja mam kilka numerów do pań lekkich obyczajów, niestety tu też potrzeba pieniędzy...

 

Psychotropy:brałem przez 4 lata i wcześniej się zdarzyło, potem poprawa, zakończenie leczenia a teraz znowu, od brania psychotropów jeszcze nikt samotności nie pokonał...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tuco- siedzenie w domu jest dojebujące.

 

możesz siedzieć dwa tygodnie- już chce się ryczeć, potem miesiąc, dwa- po co wychodzić w ogóle, może jutro? i tak do usranej śmierci. sorry, przeżywałam to, musisz dać sobie kopa na rozpęd i to łatrwe nie jest. nie pamiętam kiedy po takiej długiej nasiadówie w domu w ogóle widziałam JAKIEKOLWIEK szanse w życiu. ale to już chyba pisałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Postaram się odpowiedzieć na posty moich przedmówców.

 

Do psychologa chodzę nie przerwanie od 4 lat, od roku już tylko kontrolnie, do mojego lekarza psychiatry zapiszę się jutro. Raz, bo sam tak chcę a dwa bo taki mi polecił lekarz psychiatra z.... Poradni Uzależnień od Alkoholu (tu pragnę dodać, że poszedłem do niej sam z własnej wolu a ona stwierdziła: "epizodyczne spożywanie alkoholu, co może przerodzić się z czasem w chorobę alkoholową")

 

Jeśli zamierzam się wyleczyć to zero alkoholu, a co za tym idzie żadnych (przynajmniej przez jakiś czas) do lokali a co za tym idzie prawie zero kontaktów towarzyskich

Co do odwiedzania zakładów pracy, wiem o tym bo robię to, ale czasami muszę odpocząć no i przychodzi gówniany okres: jesień-zima.

 

Na necie również szukam. Jestem zarejestrowany na kilku portalach. Skąd oferty przychodzą mi na pocztę - gdzie mogę tam wysyłam.

 

Dalej...

 

Co do siedzenia w domu, to w sumie powróciłem do tego hobby nie dawno. Wcześniej to wychodziłem nawet bez celu, tylko niestety picie przez tydzień "samotniaków" po zmroku jest również dołujące, wiele razy prosiłem kogokolwiek aby mi towarzyszył żeby chociaż pogadać o pierdołach a nie pić samemu.

Najczęściej znajomi wykręcali się jak mogli aby w ogóle nie odpowiadali na smsy...

Jestem ciekaw gdzie mam wyjść? Tydzień temu byłem na meczu a ponieważ poszedłem z VIPem (ojciec jednego z piłkarzy) to nie płaciłem za bilet ;)

Posiedziałem 20 minut, bo była tam osoba którą raczej wolałbym nie spotkać

W sumie pozostaje jeszcze Lumen, takie nasze AA, ale słuchać facetów w średnim wieku jak to dobrze, że są trzeźwi średnio mi się widzi

 

Marek77, zadawałem sobie nie raz, to pytanie i powiem tak: brak towarzystwa i osób, rozumiesz?

Moich rówieśników i trochę młodszych jest mało, co do ludzi uczących się - nie znam raczej zbyt wielu

 

Kiedyś nakreśliłem delikatnie problem mojej dobrej znajomej na co ona powiedziała, że nie potrafi mi pomóc bo wszystkie jej koleżanki albo są zajęte albo siedzą gdzieś zagranicą. Dodam, że znajoma jest młodsza ode mnie o 2 lata i zajęta.

 

Myślicie, że jak nawet kogoś poznam, to będzie mi łatwo mówić o chorobie (nie na początku znajomości, ale jednak) o kłamstwach o tym, że nikogo nie miałem i dlaczego?

 

PS Drobna uwaga na koniec, mam 24 lata a nie 25, jeszcze pół roku. Możliwe, że w którymś poście się pomyliłem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jesteś widzę ,rzeczowym chłopakiem . To napawa optymizmem .Masz plan -i realizuj go ,wiem ,ze to co napisze jest banałem ...

Łap okazje ,jak się z jakaś dziewczyna zderzysz i rozsypiesz jej zakupy ,nie ograniczaj się do przeprosin,pomóż pozbierać i się szeroko uśmiechaj .

Trzymam za Ciebie kciuki ,żeby leczenie przyniosło pozytywne efekty a studia dużo nowych,fajnych znajomości :)

 

Myślicie, że jak nawet kogoś poznam, to będzie mi łatwo mówić o chorobie (nie na początku znajomości, ale jednak) o kłamstwach o tym, że nikogo nie miałem i dlaczego?

 

Jak poznasz kogoś kto Cie bardzo polubi ,to choroba będzie drugorzędnym tematem..a to ze nikogo nie miałeś :) nie wstydzi się tego .

Tak jak faceci ..chcą mieć dziewice ,tak i kobiety czasem chcą mieć prawiczka ..nic w tym złego . Zawsze możesz powiedziec " nie miałem nikogo,bo szukałem Ciebie " I każda będzie rozpuszczona jak czekoladowy cukierek w letni dzień .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Zawsze możesz powiedziec " nie miałem nikogo,bo szukałem Ciebie " I każda będzie rozpuszczona jak czekoladowy cukierek w letni dzień .

:mrgreen: Tak tak.. sluchaj dobrych rad :mrgreen: Brokenwing widzę cwaniak jest..

na mnie by podziałało :)

 

trzymaj się Kolego :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Może i dobrze mówicie, ale tutaj u siebie wykorzystałem wszystkie możliwości. Doszedłem do muru za którym nie ma już nic...pojawiła się szanse przeprowadzki na drugi koniec Polski w następnym roku, zobaczymy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jZawsze możesz powiedziec " nie miałem nikogo,bo szukałem Ciebie " I każda będzie rozpuszczona jak czekoladowy cukierek w letni dzień .

 

Mądra rada. :twisted:

 

A tak bardziej poważnie, to wbrew powszechnemu stereotypowi, że każdy przeżywa pierwszą miłość w wieku nastu lat, dużo osób znajduje swoją połówkę znacznie później.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A niektórzy w ogóle...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A niektórzy w ogóle...

 

Masz dopiero 24 lata, na stwierdzenie, że "w ogóle" to jeszcze znacznie za wcześnie. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wszystko jedno ile mam lat i tak będę sam, serce wysiądzie wcześniej niż powinno, będę miał spokój

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ehhh...ciężko Wam uzmysłowić, że żyję jak w klatce? Mieszkam w dziurze każdy stąd ucieka i nie jest łatwo. Ja się wypaliłem, nie potrafię niczego. Kiedy prosiłem o "pomoc" znajomych zostałem odtrącony, a chciałem się tylko wygadać. Nie poświęcił mi nikt choćby godzinki rozmowy...

Na gg mam w tej chwili 2 znajomych i nikogo więcej. Dwóch znajomych z którymi piję po prostu, jeden z nich wyjeżdża zaraz na drugi koniec Polski...Z resztą co ja Wam będę pisał macie swoje problemy i nie mieszkacie tutaj gdzie ja...

 

Co mnie obchodzą życiorysy sportowców czy aktorów? Z resztą nigdy nie patrzyłem na "idoli" , wolałem zwykłych ludzi...ale proszę bardzo Peter Steele, lider Type O Negative , chory na depresje, chciał mieć rodzinę. Zmarł w tym roku w wieku 48 lat...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak napisałem mam dwóch znajomych jeśli chodzi o "real" , nie długo już tylko jednego. Reszta to pracuje a na weekendach imprezuje albo jeździ do teściów itd itp nikomu z nich nie jestem potrzebny.

Nie wiem w jaki sposób mam się wygłupiać aby wpaść na jakiś pomysł? Po prostu mam dość. Nie zabiję się, serce samo wysiądzie wystarczy poczekać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pierwsze zdanie Twego postu zrozumiałem. Co do innych lepiej nie mieć znajomych w ogóle, niż takich którzy cię ranią. Co do reszty to nie wiem o co chodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierwsze zdanie Twego postu zrozumiałem. Co do innych lepiej nie mieć znajomych w ogóle, niż takich którzy cię ranią. Co do reszty to nie wiem o co chodzi?

 

 

Na forum czy na czacie można nawiązać dużo znajomości (w dobie internetu sporo ludzi tak kogoś poznaje ;) ), a przy tej ilości zarejestrowanych użytkowników nie zdziwiłabym się, gdybyś znalazł tu kogoś mieszkającego blisko ciebie. I biorąc pod uwagę, że większość forumowiczów boryka się z podobnymi problemami, spotkasz się tu z większym zrozumieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To i tak nie ma sensu. Mogę płakać, walić głową w mur, krzyczeć a samotny i tak będę. W ogóle rozmowy przez neta wychodzą mi gorzej jak te realu, cóż poradzić już tak musi być. Chciałbym jeszcze tylko wygrać pare milionów w totka, zapiłbym się na śmierć. Byłby spokój...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×