Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy jestem złym człowiekiem? Co mam robić?


femme

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich serdecznie. Jestem nowa... chciałabym, byście po przeczytaniu naprawdę szczerze ocenili, jakim jestem człowiekiem i jaki wariant mogłabym dalej w życiu wybrać.

 

Otóż na chwilę obecną jestem z moim mężczyzną już od czterech lat. Krótko go scharakteryzuję: nie jest za przystojny, w miarę zarabia, jest ambitny zawodowo, lecz nie na co dzień w życiu -przedstawię jego wady według mnie "lekkie": po obiedzie on MUSI się zdrzemnąć, na niedzielny spacer nie wyjdzie kiedy jest ładna pogoda, bo jemu się NIE CHCE, no i w ogóle żeby coś zrobił to trzeba go bez przerwy prosić-zero własnej inicjatywy. Lecz to nie jedyne z jego wad. Wada rangi śreniej:w towarzystwie znajomych każdemu przerywa kwestię, bo przypomniało mu się czym by mógł się jeszcze pochwalić, mnie często przedrzeźnia w towarzystwie. Czuję się wtedy poniżana. Czasami się odgryzę, obronię, ale on na spotkaniu ze znajomymi i tak ze mnie robi zawsze pośmiewisko i tyle. Bo musi wyjść "na jego".

 

Jego najgorszą wadą jest obsesyjne kłamanie. Nie pozwala mi używać jego laptopa, nie pozwala czytać jego notatek w notesach. Dostaje napadu szału, kiedy tylko biorę jego telefon komórkowy w ręce, aby sprawdzić która godzina.

Wiecie dlaczego tak robi?

Kiedyś mi pozwalał na to wszystko. Lecz pewnego razu znalazłam niepokojące smsy i rozmowy na gadu-gadu. Niby to tylko konwersacje, ale jak zareagować na teksty pisane do (o kilka dobrych lat) młodszych od niego dziewczyn, typu "cześć misiaczku, jak tam po wczorajszym spotkaniu?", "Już jadę do Ciebie"(<-wtedy powiedział mi, że jedzie do pracy), "Chciałbym Cię całą lizać. Wszędzie." W sumie były też o wiele gorsze teksty... Kiedy sobie przypominam te wszystkie jego rozmowy, to płakać mi się chce... :(

 

Kocham go. Wybaczyłam mu, chociaż i tak wyszło, że do niczego między tymi dziewczynami nie dochodziło i że te rozmowy są tylko i wyłącznie jego fantazjami erotycznymi.

 

Ale na rozmowach tekstowych się nie kończy charakteryzacja mojego faceta.

Kiedy wyjeżdżał na studia co dwa tygodnie do innego miasta na weekend, dostawałam dziwne głuche telefony. Czasami się odzywał jakiś kobiecy głos, oznajmując mi krótko iż mam zostawić mojego faceta, bo mnie zdradza. Właśnie z nią. Tą dziewczynę również okłamywał że nie ma nikogo, tylko ona na pewno była z nim krócej on jest ze mną, więc był to romans, taki jego skok w bok. Oczywiście ten mój facet zawsze się wszystkiego wypierał. Tłumaczył, że ta dziewczyna się w nim zakochała i jest o niego zazdrosna. Tylko jak wierzyć mu, skoro miałam w pamięci cały czas te jego świńskie smsy do jakichś gówniar.

 

Ale wybaczyłam mu... bo go kocham...

 

 

Pewnego wieczoru nie mogłam już znieść. Przyjechała moja szkolna przyjaciółka z jej narzeczonym. Ten mój znowu zaczął prowadzić swój monolog, nie dawał dojść do słowa ani mi, ani moim gościom. Chwalił się (o ile dobrze pamiętam) swoją pracą. Kiedy zaczęłam rozmawiać z koleżanką o szkolnych latach, ten zaczął wyśmiewać mnie, ze nie przyniosłam mu ketchupu. W tym momencie mnie po prostu spławił, żebym wyszła do kuchni, a on zaczyna znowu zanudzać gości, których właściwie nie znał wcześniej. W efekcie moi goście wyszli po niecałym pół godziny. Dostałam następnie od koleżanki sms, że ten moj facet jest nie do zniesienia. Niby kulturalny, umie się zachować, ale za wiele mówi... i to, w jaki sposób mówi też jest irytujące.

 

No i cóż mam zrobić. Kocham go.

 

Rozmawiałam z nim o jego zachowaniu. Powiedziałam że to, co mi robił przez cały dotychczasowy nasz związek, jest już dla mnie męczące. Ja wiele potrafię wybaczyć, ale mam granice. Nie muszę przecież dotykać jego komórki żeby nie robił się wściekły, bo tak już się nauczyłam, potrafiłam mu wybaczyć "nie do końca udowodnione" skoki w bok, potrafię też wybaczyć mu jego zachowanie przy gościach. Lecz do granic...

 

Teraz trochę o mnie. Spotkałam niedawno na swojej drodze starego przyjaciela, z którym już od dawna nie miałam kontaktu. Jest on samotny. Brakuje mu kobiety. Nie tylko na seks, ale na co dzień, w prozaicznych sprawach... szczerej rozmowy, przytuleń, pocałunków...

 

Znam go dosyć dobrze. Dziewczyna z którą próbował ułożyć sobie życie go zdradziła (ale się do tego jawnie przyznała). A on był dla niej aż za dobry. Troszczył się o nią, miała wszystko czego chciała. To naprawdę w porządku facet. Na dodatek tego wszystkiego nieziemsko przystojny. Marzenie;)

 

Zaczęłam się z nim spotykać (ale nie na seks!)

 

Wiele rozmawiamy. Przytulamy się. Wymieniamy przyjacielskimi całusami w czoło lub policzek. To bardzo miłe uczucie mieć kogoś kto cię szanuje.

 

Ostatnio rozmawialiśmy o naszych związkach. Jemu nie podoba się zachowanie mojego faceta.

Powiedział, że gdyby tylko mógł, moglibyśmy razem spróbować być ze sobą... tzn. ten mój przyjaciel i ja. Gdybym tylko mogła zostawić mojego obecnego, wszystko by się zmieniło. W głębi duszy chciałabym wiedzieć czy zostawienie chłopaka dla innego da jakieś pozytywy, czy też będę się z tym źle czuła.

 

I mam dylemat. Czy jestem dobrym człowiekiem-dobrą dziewczyną, myśląc o zostawieniu obecnego chłopaka- tych czterech wspólnych lat-dla dobrego, nienagannie traktującego mnie przyjaciela?

Muszę też zaznaczyć, że mój obecny facet twierdzi że mnie kocha i że się zmieni, bylebym go nie zostawiała. Co mam robić, żeby nie czuć się winną jakiejkolwiek decyzji?

 

Proszę Was o opinie. Szczerość do bólu również toleruję;) Pozdrawiam Was kochani:*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy jesteś złym człowiekiem??? Wybaczasz facetowi wszystko jak leci, pozwalasz się tak traktować, kochasz go, choć chyba średnio na to zasługuję, i nawet jego telefonu nie dotykasz, żeby go broń Boże nie zdenerwować. No ja myślę, że chwila i będziesz nową matką Teresą z...nie wiem skąd jesteś. Będziesz patronką kobiet, które same siebie nie szanują.. No niezłe perspektywy, naprawde. Ja Ci nie napiszę co masz zrobić, nawet na to nie licz. Wolisz być matką Teresą i być z facetem, który marzy (o ile tylko marzy) o lizaniu innych kobiet wszędzie (czy to on miał być lizany..?-pogubiłem się) i Cię nie szanuje-to sobie bądź!

Sorry jeśli zbyt brutalnie-sama prosiłaś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stając w obronie faceta, jedna rzecz która też by mnie wkurzała to szperanie mojej kobiety, przy moim gadu-gadu i na kompie. Co ma do tego?

Wiadomo, że jeśli są koleżanki na gadu-gadu to może paść jakiś 2 znaczny tekst w ramach żartu, ale Ty szperając pod tym kątem, pewnie odbierzesz to jako coś co może być zdradą. To jest na zasadzie ''dajcie mi człowieka, to znajde paragraf'' . Tylko tutaj bym go bronił.

Wiesz, ja miałem identyczną sytłację. Spotykałem się z dziewczyną która nie nawidziłła swojego męża i rozwód był w trakcie. Też byłem dla niej takim przyjacielem ze starych lat, co w późniejszym etapie przyczyniło się do ocieplenia stosunków.

A czy jesteś złym człowiekiem? Moja odpowiedź brzmi - raczej nie. Ale jesteś trochę upierdliwym człowiekiem :lol:

Kolejna sprawa to, nie ma chyba piękniejszej miłości, niż zakochanie się w przyjaciółce którą zna się od lat. Ja na Twoim miejscu, szedłbym w tym kierunku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Deathtrip, nigdy wałem przed moją ex ,znajomości z gg czy innych komunikatorów ,a potrafię pożartować na ostro . jeśli nie dopuszcza do kompa to oznacza ze coś chce ukryć ,a przecież żartów się nie ukrywa .

Moja opinia jest taka sama jak szczęśliwego chomika

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też nie szperałem po gg i telefonie ex a jak już po rozstaniu wpadły mi takie informacje w ręce to mój świat praktycznie zawirował i zwariował.

Piszesz jednostronnie, do poznania faktów trzeba znać wersję też tej drugiej strony. Ja swoje wady znam doskonale ale czy Ty znasz swoje ?

Co niektórzy(re) twierdzą, że to nie ma znaczenia jeśli komuś jest źle ale zapytam czy macie dzieci?

Jeżeli nie to rób jak Ci serce mówi, bo życie jest tylko jedno, jeśli macie to pomyśl też o nich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie. Jeśli z kimś się wiąże to dostaje kredyt zaufania. Jeśli przyszedłby moment, że miałbym wątpliwości czy nie ma kogoś na boku to znaczy, że związek nie ma przyszlosci. I tak bym nie grzebał w gg. Raczej bym zerwał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam Was bardzo, ale nie "szperałam" jak to nazwaliście specjalnie w jego prywatnych rzeczach. Ta cała sytuacja z jego rozmowami wydała się przypadkiem i był na mnie strasznie zły o to, ze odkryłam prawdę. Nie mniej jednak dziękuję Wam za rady i objekcje:) pozdrawiam serdecznie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×