Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez zupa z rzodkiewek 20 wrz 2017, 22:34
zagubiony31 napisał(a):Wg. mnie też dużo łatwiej nawiązać kontakt przez internet jest to banalnie proste, tylko jak potem przenieść taką znajomość do świata prawdziwego? Bycie samotnym to jest tragedia, jedna z gorszych rzeczy jaka może się przydarzyć człowiekowi. Ja już sam nie wiem co ja mam zrobić by się odmienić, by odmienić swój los.
kazashi napisał(a):Czy kiedyś nadejdzie taki dzień, w którym będę miał z kim pogadać, pójść do kina, na zakupy, wyjechać na wczasy albo choćby na 2 dni... Niech to w końcu nadejdzie, bo zwariować idzie...


Czuję dokładnie to samo, i też ptóbuje zmienić ten stan. Ja przez internet też umiem ale co potem??? nawet starych znajomości nie umiem odnawiać a co dopiero utrwalać realnie nowe. Zawsze mi się wydaje że jestem zbyt beznadziejna żeby ktoś chciał mnie znać tzn utrzymywać kontakt. marzę dokładnie o tym samym co ty, też mam dość takiego zycia, też mażę o tym, żeby pójść z koleżanką na zakupy do kina do knajpy gdzie kolwiek byle poczuć, ŻE ŻYJE
Posty
361
Dołączył(a)
15 lut 2017, 18:08

Samotność

przez Demidowicz 24 wrz 2017, 17:13
Ja jestem tak przekonany o swojej beznadziejności, że nawet nie czuję wielkiej potrzeby nawiązywania z kimkolwiek jakichś bliższych kontaktów. Inna sprawa, że pewnie i tak nie umiałbym tego zrobić. Ale perspektywa bycia "odrzuconym" robi na mnie tak duże wrażenie, że w porównaniu z nią samotność nie wydaje się wcale być takim złym rozwiązaniem. Oczywiście na dłuższą metę nie da się być zadowolonym z takiego stanu. Ale niewielka ilość powierzchownych relacji z innymi daje mi przynajmniej iluzję, że nie jestem zupełnie samotny.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
09 wrz 2017, 20:46

Samotność

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 24 wrz 2017, 17:39
Demidowicz napisał(a):Ja jestem tak przekonany o swojej beznadziejności, że nawet nie czuję wielkiej potrzeby nawiązywania z kimkolwiek jakichś bliższych kontaktów. Inna sprawa, że pewnie i tak nie umiałbym tego zrobić. Ale perspektywa bycia "odrzuconym" robi na mnie tak duże wrażenie, że w porównaniu z nią samotność nie wydaje się wcale być takim złym rozwiązaniem. Oczywiście na dłuższą metę nie da się być zadowolonym z takiego stanu. Ale niewielka ilość powierzchownych relacji z innymi daje mi przynajmniej iluzję, że nie jestem zupełnie samotny.


przebij pionę kolego, witaj w klubie ;)
jesteśmy tak zajebiście beznadziejni, że aż marzyłoby mi się spotkać z Wami,
przynajmniej nie spadła by mi samoocena po takim spotkaniu.
takie praktyki stosuję od lat, na forach tego typu się ustawialiśmy z ludźmi, szkoda, że spotkania
ludzi z tego forum dawno umarły, ale cóż poradzić, nie dziwie się, każdy wstydzi się swojej ułomności.

Mianeryna - 30mg
Chlorprotiksen - 50mg
Alprazolam - 0,25mg
--------------------
Posty
678
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Demidowicz 24 wrz 2017, 18:26
Beznadziejność jest subiektywna. Gdyby każdy z nas zaczął bronić swojego poglądu, że jest beznadziejny, to pewnie rzadko udałoby się przekonać kogokolwiek do swojej racji. No chyba, że byłaby grupa osób, która ma ten sam argument, to mogliby dojść do porozumienia :P

Tylko przecież ja jestem tak zblokowany, że zawsze będę ukrywał powody dla których uważam, że jestem beznadziejny. A nawet jakbym nie ukrywał i ktoś chciałby mi pokazać, że jestem w błędzie, to moje czarnowidzenie siedzi we mnie tak głęboko, że tylko lobotomia mogłaby je zmienić.

Po takim spotkaniu beznadziejnych każdy by wyszedł myśląc, że tak naprawdę to tylko on jest beznadziejny. (mówię "każdy", ale może chodzi tylko o mnie :P)
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
09 wrz 2017, 20:46

Samotność

przez zupa z rzodkiewek 24 wrz 2017, 19:10
dr. Psycho Trepens napisał(a):jesteśmy tak zajebiście beznadziejni, że aż marzyłoby mi się spotkać z Wami,
:? :? :? nieeeeeee to nie wy to jaaaa
Posty
361
Dołączył(a)
15 lut 2017, 18:08

Samotność

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 24 wrz 2017, 19:42
Demidowicz napisał(a):Beznadziejność jest subiektywna. Gdyby każdy z nas zaczął bronić swojego poglądu, że jest beznadziejny, to pewnie rzadko udałoby się przekonać kogokolwiek do swojej racji. No chyba, że byłaby grupa osób, która ma ten sam argument, to mogliby dojść do porozumienia :P
Tylko przecież ja jestem tak zblokowany, że zawsze będę ukrywał powody dla których uważam, że jestem beznadziejny. A nawet jakbym nie ukrywał i ktoś chciałby mi pokazać, że jestem w błędzie, to moje czarnowidzenie siedzi we mnie tak głęboko, że tylko lobotomia mogłaby je zmienić.
Po takim spotkaniu beznadziejnych każdy by wyszedł myśląc, że tak naprawdę to tylko on jest beznadziejny. (mówię "każdy", ale może chodzi tylko o mnie :P)


A widzisz, nie grzeszysz inteligencją, dobrze kombinujesz.
Ja tam nie szukam potwierdzenia swojej ułomności, bo sam sobie ją doskonale udowodniłem,
tacy ludzie jak my, są mnie w stanie pocieszyć, choćby tym że nie jestem w tym sam, wiem to żałosny argument :/
Pięknie opisałeś ten mechanizm samoponiżenia, lepiej bym tego nie ujął, mi to momentami pachnie wręcz jakąś psychozą depresyjną,
bo jak to możliwe żeby człowiek sam w sobie się tak pogrzebał ?! przecież to kur** absurd O_o
Ja odnoszę inne wrażenie, takie spotkanie pozwoliłoby nabrania dystansu do własnej beznadziei. Dałeś mi do myślenia, heh.

Mianeryna - 30mg
Chlorprotiksen - 50mg
Alprazolam - 0,25mg
--------------------
Posty
678
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez rdzaa 30 wrz 2017, 17:23
Byliscie kiedys na terapii grupowej ? Mam wrazenie, ze moglaby pomoc z powodow ktore opisaliscie wyzej. Ja mam taki problem, ze czasem bardziej ciagnie mnie do nieznajomych.. do znajomych mam zale.. na szczescie nie uzewnetrzniam, ale ucinam kontakt. Nie ze sie obrazam. Tylko jest mi przykro. Ze czegos nie ma. wiem, ze oni sa ok a wszystko tkwi we mnie. Na starosc zaczynam sie zmuszac, kiedy moge, zeby isc na jakies spotkania, kawki, piwka, nawet tance. Nawet tylko posiedziec i popatrzec na zywych. Troche mi to poprawia humor.
Czasami tez z tego powodu jezdzilam w kolko autobusem. Zeby pobyc wsrod innych ludzi.
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
13 lut 2011, 23:32

Samotność

Avatar użytkownika
przez Malarz cieni 30 wrz 2017, 17:27
rdzaa napisał(a):Byliscie kiedys na terapii grupowej ? Mam wrazenie, ze moglaby pomoc z powodow ktore opisaliscie wyzej.

U mnie też terapia grupowa miała być lekiem na samotność, ale nic mi nie dała. Dalej fatalnie radzę sobie z kontaktami międzyludzkimi. Chyba jestem jakiś beznadziejny przypadek. :roll:
Wcześniej: Ramanujan, Robinho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1175
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 17:12
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Samotność

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 30 wrz 2017, 21:49
Śmieszne jest to, że mam powodzenie u kobiet i bardzo dobrze wychodzą mi z nimi konwersacje w sieci.
Ale pojawia się przeszkoda, tak sobie z nimi rozmawiam i pojawia się poczucie bezsensu... że po co ja to robie ?
Przecież mi nie zależy ani na związku ani tym bardziej na pożyciu seksualnym.
Nie wiem po co ja to robię, może szukam przyjaciela, kto wie ...
Tylko nie mogę uwierzyć w to, że ktoś może mnie zaakceptować, a problem jest, że nie akceptuję sam siebie.
Rozmawiając z kobietą, czuję coś w rodzaju bezsensu, pomimo, że rozmowa się klei.

No to wiem czego szukam, szukam akceptacji, ale jak zaakceptować siebie jak ma się masę zaburzeń ?

Wierzycie w przyjaźń M-K ?

Mianeryna - 30mg
Chlorprotiksen - 50mg
Alprazolam - 0,25mg
--------------------
Posty
678
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez Demidowicz 30 wrz 2017, 22:21
Chociaż standardowa próbka ludzi uczęczających na różnego rodzaju terapie różni się od standardowej próbki ludzi, którzy na terapie nie chodzą, to nie wydaje mi się, aby z jednymi było łatwiej dogadać się niż z drugimi.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
09 wrz 2017, 20:46

Samotność

Avatar użytkownika
przez niecały 30 wrz 2017, 23:33
odnoszę wrażenie, że wiele tutaj osób piszących jednak woli być samotnym aby tylko nie wychodzić ze swojej strefy komfortu, w każdym razie ja już przestałem wyciągać rękę bo zbyt wiele razy została opluta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
20 maja 2017, 00:51

Samotność

Avatar użytkownika
przez piotr31 01 paź 2017, 00:38
A nie jest tak, że to my chodzimy cali opluci chorobą i odpędzamy tym innych?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
718
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 09:17
Lokalizacja
lubelskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez niecały 01 paź 2017, 01:18
piotr31,

Miałem głównie na myśli kobiety które piszą, że szukają przyjaciela i są samotne (ale jak nie jesteś Jonem Snowem z gry o tron to nie chodzi o Ciebie).
Choć niektórych facetów też to się tyczy.

Jak u Ciebie wygląda sytuacja? Pisałeś tutaj z kimś, udało Ci się nawiązać znajomość internetową? Może taką, która przeszła do reala?

Mnie się to udało, ale nigdy w tym temacie, choć wędke zapuszczałem tutaj wielokrotnie :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
20 maja 2017, 00:51

Samotność

przez pan.xyz 08 paź 2017, 12:00
Wiecie, od 8 lat jestem sam, bo nie liczę tych jednorazowych znajomości na 2,3,5 dni. Mam 32 lata i kiedy pomyślę, że przez najbliższe 40 lat mam tak dalej żyć, to poproszę by mnie ktoś zastrzelił.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 paź 2017, 18:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do