Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Hanik

Użytkownik
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Hanik

    ataki paniki

    hm...czy daję... tak naokoło bardzo, wchodząc kominem a nie drzwiami. Ale powiedz mi jak potrafią namieszać, jakie są efekty uboczne?
  2. Hanik

    ataki paniki

    ja mam zawsze w torebce tabletki z melisy, rzeczywiście melisa potrafi trochę pomóc. Zastanawiam się czy jakbym brała te psychotropy to ten lęk by zupełnie minął, może by mi było wszystko jedno po prostu.
  3. Hanik

    ataki paniki

    a z tym opisywaniem co się dzieje za oknem, to fajna rada, spróbuję ją zastosować. Do tej pory mam takie metody które potrafią troche pomóc jak słuchanie muzyki, liczenie, wyobrażanie sobie lotu samolotem gdzie nie mogę wysiąść i czeka mnie 10 h lotu i powiedzenie sobie "a porównaj to z tym"
  4. Hanik

    ataki paniki

    Tylko, że u mnie rozchodzi się bardziej przy tym "cudownym duecie" nerwica + jelito drażliwe, o biegunki w miejscu publicznym, o ośmieszenie się. Generalnie w tłocznym tramwaju rano, bo rano mam kumulację nerwów, jest jak narazie niemożliwe żebym wytrzymała calutką trasę. Im mniej ludzi wokół tym mniej lęku. Stąd te przesiadki. Trasę 3 godzin bez wysiadania w autokarze jeszcze przez autostradę też sobie nie wyobrażam.
  5. Hanik

    ataki paniki

    tylko, że u mnie rozchodzi się raczej o ten lęk przed biegunkami w miejscu publicznym/ośmieszeniem/ tym że jestem wśród dużej ilości ludzi...nerwica psychosomatyczna, kto ma to wie jakie to ciężkie. Im mniejsza ilość ludzi wokół tym lęk mniejszy.
  6. Hanik

    ataki paniki

    A powiedz mi jak po tych benzo...samopoczucie, bo ja właśnie zastanawiam się czy psychotropy są konieczne w takiej sytuacji...
  7. Hanik

    ataki paniki

    Hm, nie wiem właśnie czy daję radę. Idzie mi tak bardzo naokoło. Wychodzenie wcześniej do pracy, przesiadanie się dwa razy w drodze na mniej tłoczne tramwaje, przez co jestem te 15 minut później. W wakacje wybieranie miejsc dosyć blisko miasta i w niezatłoczone miejsca poza sezonem. Takie radzenie sobie bardzo naokoło i sama nie wiem czy się nie oszukuję , że sobie radzę... Ja za to podziwiam jak Ty regularnych kierowców. Bo jazda autem nie jest spokojna, dużo bodźców na drodze.
  8. Ja je mam przeważnie w drodze do pracy, nie pamiętam kiedy zdarzyło mi się jechać jednym tramwajem, zawsze po drodze lecę na stację benzynową bo mam zespół jelita drażliwego i nerwicę co bardzo często powoduje w stresie skurcze jelit i biegunki. Czasami nawet nie muszę, a wysiadam bo czuję, że mnie coś dusi, że zaraz zemdleję i taki strach. Mam swoje techniki - tłumaczenie sobie, że ten lęk to część mojej osobowości, słuchanie muzyki, liczenie, oddychanie głębokie, to pomaga, ale czasem jednak ten lęk jest tak silny, że wysiadam. Unikam podróży gdzie autokar jedzie autostradą długo bo dobija mnie świadomość, że nie mogę wysiąść. Ten lęk nasila się zawsze gdy jest dużo ludzi wokół. Tak, chodziłam na psychoterapię, korzystam sporadycznie z konsultacji psychologicznych. Ale to nie minęło, lepiej to tylko rozumiem i wiem, że zamiast wypierać trzeba oswajać. Przed psychiatrą powstrzymuje mnie to, że mimo wszystko docieram tam gdzie chcę, chociaż naokoło, wychodząc wcześniej. Jak wy sobie radzicie w takich atakach paniki? Bo kto nie miał to nie wie jakie to straszne uczucie.
×