Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Kuiklinau

Użytkownik
  • Zawartość

    58
  • Rejestracja

  1. Po kilku dniach brania większej dawki rispoleptu, całkowicie straciłem libido oraz znowu mam problemy ze sprzętem.
  2. Klomipramina działała na mnie mocno prolękowo i pociłem się jak świnia w sytuacjach społecznych. Czy ami nawet w dawce 25mg również może to powodować?
  3. Ja brałem praktycznie wszystkie neuroleptyki i ten Tisercin za każdym razem ten efekt powoduje. Kiedyś tak miałem też po olanzapinie, lecz tutaj miałem jedną powiekę obniżoną. Obecnie ten skutek uboczny już się nie pojawia. Nie wiem co począć, bo nie wiem czy ten ubok w ogóle mija czy nie.
  4. Czy jest tu ktoś, kto brał lub bierze Tisercin? Jak tak, to mieliście zabździany wzrok na drugi dzień? Mam na myśli lekko opadnięte powieki.
  5. Czy kwas walproinowy ma jeszcze jakieś pozytywne działanie na psychikę, po za stabilizacją nastroju?
  6. Leki biorę na schizo i epi. Testosteron na hipogonadyzm. Poprawę zacząłem odczuwać, gdy neurolog przepisał mi lamotryginę, lecz po dłuższym czasie. Po jakimś czasie odblokowałem się i libido mocno skoczyło, że musiałem się codziennie masturbować. Ten efekt dosyć szybko minął, ale sprawność pozostała. Lamotrygina pomogła mi również na anhedonię i apatię. Na pewno w poprawie tych rzeczy rzeczy pomogły: - Najważniejsza rzecz. Zaprzestanie grzebania w lekach. Jeśli obniżacie, podwyższacie dawki, odejmujecie i dokładacie jakieś leki, to zaprzestańcie tego. - Polecam mocno nofap i noporn, wtedy penis jest jeszcze bardziej wrażliwszy na dotyk i erekcję jeszcze łatwiej się uzyskuje. - Suplementacja cynkiem, wit b6 i magnezem.
  7. Poranne erekcje zawsze były u mnie rzadkim zjawiskiem, nawet gdy nie miałem problemów z libido. Od jakiegoś czasu zdarzają mi się one prawie codziennie. Moje poranne erekcje nie są pełne, nawet w połowie, ale zawsze tak miałem. Poranne erekcje dopiero pojawiły się po suplementacji cynkiem i magnezem. Penisa nie muszę stymulować ręcznie, by uzyskać pełną erekcję. Wystarczy, że obejrzę jakąś fotkę lub coś przeczytam związanego z erotyką, to pojawia się erekcja.
  8. Co z tego, że jestem tu od sierpnia? Leczę się kilkanaście lat neuroleptykami i dopiero antydepresanty, które zażywam 5 lat, spowodowały trwały zanik libido i zaburzenia erekcji. Przestawiałem się kilka razy z SSRI na Trittico i Coaxil i zaburzenia seksualne nic nie mijały. Od roku biorę też testosteron, bo mam jego niedobór i on również nic nie pomagał w tej kwestii. Ten mój obecny mix, który biorę, zaczął gdzieś powstawać w marcu. Rispolept lekarz dodał mi miesiąc temu. Od wielu miesięcy w ogóle nie mam już takich odczuć jak znieczulenie penisa, trudność w dojściu. Łatwo uzyskuję erekcję i jest pełna. Penis też zaczął wracać do swojej dawnej wielkości, bo wcześniej był cienki i krótszy. Jeśli się na siłę przyczepić, to tylko nie mam "chcic" i napięć seksualnych takich bez powodu, jak kiedyś.
  9. Jestem na fluoksetynie 40mg, lamotryginie 200mg, lakozamidzie 400mg, kwetiapinie 300mg i risperidonie 2mg i do tej pory jestem w pełni sprawny, nie mam PSSD, które trwało tyle lat. Bardzo pomocne jest połączenie cynk + magnez + b6 które biorę kilka miesięcy - penis stał się wyraźnie grubszy, prawdopodobnie krążenie się poprawiło. Możliwe, że miałem niedobory, skoro tak to na mnie podziałało.
  10. Mi całkowicie minęło i mimo ciągłego brania fluoksetyny. Pisałem o tym kilka stron temu.
  11. A wiadomo w ogóle, które leki są najbardziej sleep friendly i stosuje się je rzeczywiście w leczeniu zab. snu? Mam na myśli, że go wyrównują, normalizują a nie go niszczą, deformują i powodują otumanienie tak jak np. benzodiazepiny i leki z.
  12. Co do spania w dzień, to odkąd zaczęły się moje problemy ze snem, to nie jestem już w stanie zasnąć w dzień. Jeśli pojawia się uczucie senności w ciągu dnia co jest u mnie codzienne, to odwracam się na bok i leżę w takim odrętwieniu z 30min albo i dłużej aż to uczucie się zmniejszy. Zdarzały się też długotrwałe i codzienne akcje, że budziłem się gdzieś o 5-6 rano i byłem mega wypoczęty, choć kładłem się spać o tej samej porze.
  13. Moje zaburzenia nie są jakoś wybitnie ciężkie, ale są uciążliwe, dlatego biorę leki, które mi niesamowicie pomagają, wręcz żyję i zachowuję się prawie jak zdrowy człowiek. Chciałbym popróbować być na jak najniższych dawkach leków, lecz nie wiem co rzeczywiście może mi w tym pomóc a co może być stratą czasu. Jeśli o mnie chodzi, to najłatwiej będzie u mnie w kwestii nastroju - bardzo mi pomagają spotkania z psychologiem. To jest chyba najsilniejszy obecnie antydepresant pochodzenia naturalnego, który mi pomaga. Zaoszczędzone pieniądze za leki i lekarzy, będę mógł przeznaczyć na częstsze wizyty u psychologa a nawet u psychoterapeuty. Nie wiem jednak co zrobić z moimi objawami somatycznymi nerwicy, które objawiają się w sytuacjach społecznych. One są dla mnie dużo gorsze niż spadki nastroju. Ktoś miał podobnie, to może podzieli się tym tutaj?
  14. Do tej pory próbowałem: - skrapiać poduszkę olejkami eterycznymi i jedyne co to, że miłej się śpi. - zażywam cynk, magnez i b6, które to mają genialnie wspomagać sen i wielu to połączenie chwali. U mnie to tylko sny ciekawsze - kilkakrotnie próbowałem detox od kawy i herbaty. Efekt żaden.
  15. Są jakieś metody, które rzeczywiście działają naprawczo na sen? Mi się wydaje, że to leki mi na majstrowały, że nie jestem w stanie spać normalnie. Konkretnie to mam ogromny problem z zasypianiem, bez leku nie zasnę. W bzdety typu wietrzenie pokoju nie wierzę, to raczej dla schorowanych ludzi.
×