Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Ka-chan

Użytkownik
  • Zawartość

    68
  • Rejestracja

  1. Ka-chan

    Wracam z piekła

    Ja sie borykam i walcze o swoje rpawa w domu, Dzitek cos o tym wie, to trudne gdy chca cie bliscy kontrolowac mimo, że jestes dorosły masz swoje prawa. Tez miewam dni gdzie becze i sa mysli zeby lepiej mnie cos trafilo (np auto) i moze by ktos sie przejął zainteresował, ale wiem że to ułuda naiwnośc z mej strony. Ja przezywałm piekło i troche sie ono ciągnie za mną może juz w nie tak ostrym wydaniu. Miewam przebłyski szczęścia i nadziei ale w pełni soba nie jestem. Zrobiłam duzy krok by przemóc mój lęk przed wyjściem z domu-ogólny lęk bez mani przesladowczej. Teraz bede sie musiala postawic argumentowac moje prawa bo gdy wyjde gdzies na pewno mnie matka zaatakuje tekstami kontrolnymi gdzie idziesz. Wscieka sie ze wczoraj wyszlam bez slowa, ale choc slyszala ze sie zbieram (otwieralam torebke zamykalam to słychac i wiazalam buty) nic nie zareagowala. Dzis może byc inaczej jak jest nabuzowana.
  2. Do siebie lepszy niz wczoraj, do innych tez okej staram sie byc pogodna. Do świata dobrze choc cuzje sie samotna chcialabym z kims po przyjacielsku pogadać żeby ktos chcial mnie posluchac a ja jego Tak to jest dobrze.
  3. Ka-chan

    Wracam z piekła

    Witaj a twój powrót z piekła to chodzi o przeszłość? Czyli już dobrze sie miewasz i jestes bardziej szczesliwy?
  4. To fajnie że masz takie osoby, ja nie mam wielu przyjaciół, qpelka która znam z LO zmienila się nagle. Troche jej uświadomilam zeby zajela sie swoim zyciem (delikatnie jej dalam do zrozumienia ale focha strzeliła) dobrze mi sie z nia gadalo, ale to odciągało mnie od moich spraw a muszę się jakos wyzbierać z traum i lepiej szybciej niz później by juz stanac na nogi byc szcześliwa do konca. Treaz mi robi jakies ataki ze akceptuje w kościele ryt rzymski (trydencki) oczywiście nie znam calosci takiej mszy św. musiałabym zobaczyć ją i przeżyć kilka razy by ocenic czy zbliza do Boga czy nie. Ona sie trzyma przepisów ze sobór 2 nas obowiazuje itd nie mam zamairu sie z nia kłócic bo widzi tylko zlo w tym rycie a ja pewne elementy widze dobre, które nawet mozna by wprowadzic jeśli calosci nie bardzo. Czasem mysle ze czlowiek jest osamotniony w tym wszystkim. Widze jak ludzie z poboznosci klecza do komuni itd to sie wielu nie podoba a to normalne jeśli wyznajemy Boga keidys tak sie klekało z wygody sie odeszlo od tego mniej sie kleczy wiecej siedzi, stoi itd. duzo by mówić nadeszly czasy ze nie z każdym idzie sie dogadać. Mega jest uparta nastawiona na NIE nie chce z nia dyskutowac bo duzo w niej złosci i mowi ze tamci sa agresywni w stosunku do nas. Obłed ludzie głupieją już a za dlugo w domu ona siedzi moze to tez plywa na nia
  5. Nie miałam ochoty rozmawiac z dawna kol z pracy któa sie dobijała do mnie raczej dzwoni by sie sama pochwalic co u niej, mna nie jest zainteresowana, to nie odebrałam telefonu-bo nie chciałam
  6. Ja przez długie lata jako nastolatka oglądałam japonskie anime jakos juz przestałam mam serial na tvp1 turecki to oglądam "przysięge" choc jakościowo sie pogorszyli z fabułą ale to nic. Dzis mi sprawiło radośc że cwicze sie w samodzielności, że chcę coś lub nie - kiedys pozbawiano mnie wolności a teraz odżywam wiec to jakis sukces powód do zadowolenia choc dla innych to jakas norma, standard.
  7. Jakie?Animowane napisz cos wiecej nie żebym sie śmiała zaciekawiłeś mnie Dzitek
  8. Slucham kanały na YT w realu 24 ciekawe tematy i ciesze sie ze oczyszczam sie z ran które mi dala rodzina każdego dnia cos sie uzdrawia w mej duszy, na sercu. Przyszla do mnie paczka prezent dla taty
  9. Tez to mialam dopóki nie stalam sie sama dla siebie autorytetem i przez obserwacje, analize umiem wyciagac wnioski i potem argumentować je w razie konfrontacji. Kiedys u siostry mojej rodzonej bylo tak ze ona musiala wygrac potyczki slowne (jej na wierzchu) choc czulam ze mam racje moze od strony duchowej bo taka bylam w zyciu, ona po ludzku myslala o wszystkich sprawach. Czulam ze jej nie przegadam bo jak, olałam kontakt znią bo szkoda cos na sile tworzyc wiedzialam i tak swoje dalej trzymalam sie swoich racji. Argumentacja przychodzi przez praktyke ja jej nie umialam bo czesto siostra mnie emocjonalnie szantazowala i bylam mega zalękniona w sobie a szantaze mnie krzywdzily stawialy w gorszej pozycji. Dlatego niejako wtedy sie dawalam "bić" teraz mam swój rozum i tryzmam sie troche logiki. A nawet jak ktos mowi ze sie nie uda ze to bedzie klapa lepiej powiedziec trzeba sprobowac a nie z gory zakladac najgorsze. Znam osoby które sa na nie, ciągle nie, nie uda się i jemu tym bardziej tobie. Odcinam sie od nich bo sami sie nakrecaja na zło i winia swiat ze zlo ich dopada. Probowalam uczyc matke tego ale jak grochem o ściane wieczna pesymistka i dziwi sie ze ludzie od niej odchodza, jest sama. Tez myslalam ze inni wiedza lepiej co jest dla mnie dobre, to przeszlo w wieku do 18 lat gdy rodzice z amnie odpowiadali teraz sama decyduje i nie jest prawda ze wybory sa złe i dobre. Kazdy wybór jest dobry i niesie ze soba konsekfencje ale jest początkiem czasem do czegos lepszego. Ja odeszlam z pracy (mobbing itp firma szykuje zwolnienia i wogole) matka tego nie rozumie mysli ze taki kaprys byl ale nie wie co dla mnie dobre ze nie moglam tam juz byc, wypaliłam sie w pracy mialam jej dość. Teraz naciska na szukanie nowej choc widzi ze kiepsko jest bo firmy sie zwijaja albo cos. U mnie nie ma zbytnio ofert na gminie a ze prawka nie mam to komplikuje sprawe by gdzies dalej szukac rpacy i dojeżdżac. Olewam co mysli o moim odejsciu z pracy mysli ze dalej moze rzadzic kimś bo samej sie jej nudzi na emeryturze. Tez mialam autosabotaz ze mialam jakis pomysl ale szukalam dziury w calym, albo decydowalam sie na cos, wyszlo fiasko i bylam zla na siebie ze czas stracilam i nerwy doszly, zlosc na siebie. Teraz wiem ze nawet taka proba nieudana to lekcja i czegos nas uczy i motywuje by nast razem zrobic inaczej to budzi kreatywnosc i zdroworozsądkowe myslenie takze logiczne i analogiczne. Nie bój sie tego choc wygląda to zle i moze budzic u innych drwiny śmiech.
  10. ok A co zrobic z zaborczymi rodzicami, cos czuje ze nie chca dac mi swobody wrecz chca mnie zatrzymac w domu, zaprzeczaja sobie bo z jednej strony chca bym myslala o sobie a z drugiej utrudniaja mi moje wlasne wybory wyjscia. Obawiam sie ze w jakiejs dyskusji znow padna slowa "gówniara" co kiedys slyszalam z ust matki na to gdy chcialam sie wyzwalac z ich uscisku. Czy nie nie obraza mojej osoby? Zero szacunku? Czy odpowiedziec jej zeby mnie nie obrazała? Czy inaczej
  11. Krewnymi sie nie martwie bo jak sa bliskie to maja prawo tam sie dowiedziec co u mnie, chodzi o osoby z pracy osoby obce ktore dawniej znalam a niekiedy az mega to wkurza jak wypytuja a sami nie chca zyc swoim zyciem i właza w moje nie znaja granic i nie dziala to na nich zeby sie nie wtracali jak grochem o ściane nie zawsze da sie odciac od takich osób gdy sie z nimi styka tak dlugo w ciagu dnia.
  12. Rozumiem miewalam takie mysli ale to czysto ludzkie wątpliwości, kiedys myslalam ze to wymysł kosmitów XD żeby zachować porządek i dobre sprawowanie ludzi. Ja jednak wierze w Jezusa, oddaj się Maryi ale sercem swoimi slowami, Ona pomoze ci wyjsc z ludzkich problemów, nauczy asertywności (siebie swoich praw) znikna problemy z psychiką i odzyjesz, pokochasz siebie. A co do kościoła jakbym patrzyla na jego strukture na ziemi tez bym nie wierzyla w Boga, bo tam gdzie jest czlowiek tam potencjalny grzech, Tylko Maryja i Jezus byli bez grzechu, dlatego ich nalezy sie trzymać, pomagają, czekają na każdego kwestia odrobiny własnej woli, której Oni nie naginają nie łamią. Postaraj sie adorowac Jezusa jak jest w monstrancji bardzo pomaga odbudowac obraz siebie, lubi i Boga, pokochac Go, żeby stał sie najwazniejszy w Twoim życiu. A wszystko się poukłada mi wiele pomaga adoracja chwila dla Boga skupienie na nim. Życzę ci wszystkiego dobrego, żeby otwartośc na Boga pomogła ci przezwyciezyc złe mysli i problemy osobiste, zawodowe czy rodzinne.
  13. Zalezy jakiego to typu mysli, czy nawołujące do złości na Boga, za twój los, zycie które moga prowadzic do gniewu czy włąsnie że Boga nie ma i kropka. Dobrze mieć kilka takich krótkich odezwań do Boga lub samemu je przytaczac gdy to sie dzieje umacniac sie by nie wpaśc przez złego ducha w ta pułapkę, bo on kłamie. Ja widze jak odzyłam gdy sie do Boga zwróciłam a umierałam bez niego w depresji bez nadziei na lepsze zycie itd. Wołaj Boże ratuj od tych mysli kłamliwych albo, pros anioła stróza lub tego świętego, krótkie akty strzeliste westchnienia do Boga, że to ci przeszkadza i zwodzi na manowce jak to sie nasila wez wieksza modlitwe duzo ich jest, mozna w czym wybeirać. Ja nie moge sie skupic na mszy np odpływam albo sie nudze, sama nie wiem. Trudno mi zachować jasnośc umysłu bo kłębia mi sie mysli, torski jakies to tez okropne jest, staram sie z tego wyrwac tych rozproszen wiadome to nie łatwe, ale trzeba probować do skutku az przestana a my sie umocnimy i nauczymy co robić w takich sytuacjach. Gdy teraz mnie doipadalo zwatpienie modliłam sie zeby odgonic rozpacz jakas z siebie zeby weszla nadzieja, czy ufnośc do Boga, że w swoim czasie dostane pracę.
  14. mocne slowa, moja boi sie wlasnej córki (starszej) wychowała ja na taka złośnicę złosci sie jak cos nie dostaje jak ma byc inaczej i matka sie jej tak boi, że sie jej podporządkowuje, boi sie awantur z nia związanych i stala sie uległa przez lęk. Mnie olewa choc moze by chciala zyc jak ja w prawdzie i szczesciu ale sie boi ja jej na sile nie zmienie jak chce udawac idealna bez skazy tak bedzie, ukrywa poczucie winy ze mnie krzywdzila i prawde rpzed moja starsza siostrą, któa uwaza mnie za zła osobę winna calego podzialu w domu. Boje sie zejak pojedziemy we 3 (ja z rodzicami) do niej na urodziny jej córki, moze cos wywlec o mnie skrzywdzic mnie czyms przy gronie rodziny męża czy coś. Nie chce prorokowac jakis wizji czarnych ale obawy sa i co wtedy robic? bo wstyd wtedy powinno byc jej, nie mnie.
  15. Brawo może byc przez świętego :) on ten świety tez uprasza ci łaski a wierz mi o. Pio jest silnym świętym duzo cierpiał miał stygmaty miał równie ciezkie zycie takze w samym kościele (min nie mógł odprawiac mszy św jakos mu zabronili tego) mi tez modlitwa pomaga gdy mam trudne dni, chwile zwątpienia. Modlę sie koronką (bo w sumie jest dośc szybka i każdy ja zna) a teraz tez rozaniec raz jeden raz 2 zalezy od czasu.
×