Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Luke88

Użytkownik
  • Zawartość

    11
  • Rejestracja

  1. A co myslicie o pracy jako operator drona? ktoś z was próbował itp? niby trzeba kapitał na początek z 5000zł ale praca nie stresująca, za jedno zlecenie na początku 200zł jest. Nie jest jakoś specjalnie męcząca. Co sądzicie ?
  2. No właśnie to jest ten paradoks że najwięcej do powiedzenia na temat naszego problemu (że mamy blokadę jakąś) mają osoby które nam nie dają kasy ani nie pomagają w żaden sposób, po prostu są i tylko wypowiadają się i wymądrzają, też to zauważyłem.
  3. A powiedzcie co mówicie znajomym, rodzinie gdy pytają o to czy pracujesz itp? ja mam też z tym problem i staram się coś kłamać że dorywczo czasem mam...
  4. Kurde w sumie jestem w punkcie wyjścia ale jeden plus jest że nie jestem jedyny z takim problemem, bo już myślałem że ja jakiś odludek jestem...
  5. Tam ktoś pisał o zwierzętach, bardzo lubię, od urodzenia zawsze miałem coś w domu i ogólnie lubię zwierzaki (często nawet bardziej od ludzi) Kiedyś interesowałem się nawet pójściem do pracy w ZOO no ale tam szukają osób po szkole ukierunkowanej na zwierzęta biologię itp. Z pracą w Zoo wiąże się też to że to praca fizyczna, ja jestem po wypadku samochodowym i nie mogę za dużo stać oraz chodzić bo mam później bóle.
  6. a możesz mi napisać na pw od czego zacząć ? bo myślałem o tym ale nie wiedziałem jak się do tego zabrać... trzeba coś inwestować ?
  7. No właśnie nie wiem czy jest taka praca... to jest też problem, mam srednie wykształcenie ale ukonczylem szkołe o profilu informatycznym i nawet jak musiałem chodzić na praktyki na 2 godziny dziennie przez miesiąc to był problem, a to bylo 7 lat temu...
  8. U mnie ten problem że nie mam jakiś zahamowań przed ludźmi i rozmową, nie jestem duszą towarzystwa i gadam tylko z tymi których lubię, ale nie jestem odludkiem aczkolwiek wolę spokój niż zgiełk i tłumy.
  9. Witam, piszę tutaj ponieważ nie wiem czy mój problem to coś z głową czy jakieś zaburzenie lub też coś innego. Chodzi o to że od paru lat boję się podjąć jakiejkolwiek pracy, pisząc że się boję to tak mi się po prostu wydaje że boję się obowiązku, boję się że coś źle zrobię i ktoś na tym straci a ja będę miał kłopoty. Obecnie mam 32 lata, w życiu przepracowałem może rok, były to różne prace. Obecnie jak szukam pracy to etap szukania w ogłoszeniach jest ok, później jak ktoś dzwoni umówić się na rozmowę też jest ok ale gdy już pada temat mojego zatrudnienia to wtedy wymyślam różne historie typu że mam jeszcze inną pracę na oku i chcę się zastanowić, oczywiście to nie jest prawda, jest to tak zwana ucieczka od decyzji. Wielu pewnie tez może napisać że jestem leniwy i że są to objawy lenistwa ale tutaj tak w połowie się zgodzę, gdy mam coś zrobić w domu lub pomóc znajomym/rodzinie to nie ma problemu że mi się nie chcę albo coś. Od 6 lat mam dziewczynę/narzeczoną i nawet to że ją poznałem nie zmieniło mojego podejścia do podjęcia pracy. Bardzo bym chciał tego, chciałbym chodzić do pracy i żeby było "normalnie" ale coś jest silniejsze ode mnie. 2 lata temu podjąłem pracę którą załatwił mi znajomy i w tej pracy już chciałem dużo wcześniej pracować, znajomemu ciągle trułem żeby mi jakoś załatwił miejsce, no i załatwił, dzień przed pójściem do pracy wpadłem w histerię, zapisałem się do psychologa i on nic nie stwierdził, przepisał jakieś psychotropy które i tak nic nie pomogły na drugi dzień, też z rana była histeria i w pracy wytrzymałem 8 godzin i już dzwoniłem do przełożonego że rezygnuje bo coś tam (kolejna ucieczka w historyjkę). Myślę że przyzwyczaiłem się do takiego luźnego życia i jak teraz to zmienić ? jak zmienić nastawienie ? nie wyobrażam sobie chodzenia codziennie do tego samego miejsca i robić to samo z tymi samymi ludźmi... przeraża mnie to nawet jak o tym myślę.
×