Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ToddPL

Użytkownik
  • Zawartość

    30
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

  1. ToddPL

    Co mi dolega?

    Ty masz jeszcze lepiej - wiesz, co cie stresuje ITP. Ja ciagle mam uczucie niepokoju i napięcia - nawet kiedy siedzę sam w domu i oczywiście + masa innych objawów, ale myśle ze one są wywołane tym lękiem i napięciem. Pojde jeszcze pewnie do lekarza, bo serio jest mi aż ciężko uwierzyć, ze psychika jest w stanie aż tak zniszczyć życie
  2. ToddPL

    Filmy typu Obecność

    Obecność była mega Anabelle juz takie srednie A film „Zakonnica” dla mnie to dno Obecnosc jest mocna, ale raczej tylko w kinie,szczególnie część 1. Część 2 juz nie była az taka straszna, ale duzo ciekawsza od 1 A jak oglądasz na laptopie to te horrory są duzo słabsze, ale dalej trzymają poziom
  3. ToddPL

    Co mi dolega?

    Tez tak myslalem ostatnio, ale po miesiacu walki dalem rade sie ogarnac :=P potem wzialem jakies ziola uspokajajace po ktorych dostalem ataku paniki i teraz mam jazde znowu od 3 miesiecy Raz jest lepiej,raz jest gorzej, ale smialo moge powiedziec, ze i tak zawsze jest fatalnie. Jakos wole nie isc do psychiatry, nie tylko dlatego, ze sie wstydze, ale tez te leki mogą jeszcze bardziej zrujnowac zycie. Na terapie za bardzo nie mam czasu chodzic i tez to raczej wstydliwa sprawa w moim wieku. Nie chce byc tez uwazany przez rodzicow za jakiegos swira ://. Ale w sumie to jak mam inaczej wrocic do normalnosci (?) Jest jakis sposob? A najgorsze jest to, ze musze udawac od 3 juz miesiecy przed ludzmi, ze wszystko jest OK, a tak naprawde to czuje sie na dnie psychicznym, glownie przez derealizacje i ten lęk, przez ktore trace osobowosc i chatakter ;—-/// Nawet na tą nadpobudliwość się nie da nic zrobic?
  4. ToddPL

    Co mi dolega?

    Zauwazylem, ze moim glownym konfliktem wewnetrznym jest to obawa o ten stan. Kiedys byłem towarzyską osobą i lubiłem rozmawiać z ludźmi, teraz nadal staram sie to robić mimo totalnego braku chęci. Drugim powodem mojego smutku jest to straszne uczucie zdenerwowania i napięcia - niestety nie jestem w stanie tego się pozbyć, mam to raz w mniejszym stopniu, raz w większym. Dodatkowo od ostatniego napadu paniki jestem bardzo pobudzony. A trzecim powodem są wspomnienia. Przypominam sobie, jak kiedys bylem szczesliwy i jest mi przykro, ze przez jeden atak paniki juz od 3 miesiecy moje zycie jest takie lipne i bez zadnych ambicji
  5. Ciągle dokucza mi uczucie zdenerwowania i napięcia, nawet, gdy jestem sam w domu i totalnie o niczym nie myśle. Ciągle chce mi sie płakać, jest mi smutno. Nie odczuwam totalnie zadnych emocji. Cierpie na nerwice natrectw, ale nie wierze, ze to zaburzenie az w takim stopniu moze zrujnować życie. Duzo osób na to cierpi i sobie z tym radzą Co MI dolega? Dacie jakies rady jak sobie z tym radzić?
  6. Od mojego ostatniego napadu paniki, miesiąc temu mam mnóstwo nieprzyjemnych objawów. Mam długi staż z nerwicą i większość z nich rozumiem, ale niektóre są bardzo niepokojące i nie jestem w stanie ich ogarnąć - o co z nimi chodzi, czym właściwie one zostały wywołane i dzięki czemu mogą ustąpić. Nie zależy mi na ogólnej odpowiedzi, bo wiem, że mam nerwice natręctw. Chciałbym, aby ktos mi wyjaśnił, skąd one się wzięły, o co z nimi chodzi i kiedy dokładnie ustąpią. Najlepiej, jakbyście się odnieśli do kazdego punktu po kolei 1. ... 2. ... ITP. Dzieki bardzo! 1. Dziwne zachowanie, kiedy jestem sam. Przykladowo, teraz leżę i płacze, po chwili przypomina mi sie cos smiesznego i zaczynam sie smiac po cichu do siebie, a po chwili znowu płacze. A teraz kiedy pisze ten wątek jest mi wszystko obojętne. A ten płacz jest strasznie wymuszony. 2. Ciągły niepokój Niewazne, co bym robił - i to sie wiąże z szybkim biciem serca 3. Oczy Mam bardzo dziwne oczy ; takie twarde w dotyku, bez koloru, bez zadnej mozliwosci odczytania emocji. 4. Emocje Nie odczuwam kompletnie nic, jezeli sie smieje, to sztucznie. Nawet płacz wymuszam, by zmniejszyć ogromne napięcie i niepokój. 5. Bycie sobą Właśnie tego mi brak od mojego ostatniego napadu paniki miesiąc temu - nie potrafię być sobą. I myślę, że nie wynika to TYLKO z obawy przed opinią innych spowodowanym napięciem. Czuje sie jak aktor i nie potrafię odczuwać własnych emocji. Mam wrażenie, że zachowuję się tak, jakby ludzie chcieli, żebym im zagrał. 6. Przechodzenie ze smutku do małej euforii Szczerze - to nie wiem, czy to jest chad. Wątpie. Ten stan zmienia mi sie z minuty na minute i jest zależny od tego, co sobie pomyślę. Np. pomysle o czyms smutnym - „nikt mnie juz nie lubi”, a minutę później pomyślę „ale przeciez gadalem wracalem ostatnio z kolegami do domu i wydawało się, jakby mnie lubili”... Tak samo teraz: 5minut temu płacz „mam nerwice,derealizacje i ze 100 niepokojących objawów”, a chwile później „ale przeciez rok temu sie z tego wyleczylem, dlaczego mialbym w tym tkwić, skoro moge sie z tego wyleczyc?”. Niby nie ma w tym nic złego, ale nie pokoi mnie ciągła zmiana tych myśli z minuty na minute (w zależności od sytuacji) i taka sztuczna „euforia umysłowa”, ale nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o takie pobudzenie do działania, bo dalej czuje pustke w głowie, nerwica tez sie utrzymuje itp. Chodzi o taką sztuczną euforie jakby. Mam nadzieję, że mnie zrozumieliście dobrze. 7. Odrealnienie Moge sie patrzec w jeden punkt przez minutę, bez mrugania i cały świat wydaje się taki sztuczny :/. Bardzo dziekuje za każdą pomoc!;)
  7. Natręctwa niszczą moje życie od kiedy dorosłem. I najgorsze jest to, że NIC nie jestem w stanie zrobić. Miałem kilka okresów, w których mogłem normalnie funkcjonować i wydawało mi się, że jest ze mną wszystko OK, ale to trwało 1DZIEŃ - MAX 10DNI, kiedy się wziąłem za siebie porządnie, ale wtedy byłem w innym stanie niż teraz. To jest właśnie najgorsze - wydaje ci się, że się wyleczyłeś, a to wraca po kilku dniach z NASILENIEM, i już właśnie z tym nasileniem nie jesteś w stanie sobie poradzić. tiki nerwowe, natrętne myśli, depresja, lęk bez żadnego powodu, derealizacja - i to jest całe moje życie Mam 16lat i mam wrażenie, że mam zmarnowane życie. Na ogół wiem, że jestem ambitny i dążę do osiągnięcia celu, bo miałem dni, kiedy nerwica mnie puszczała i wtedy dopiero żyłem całym życiem i chciałem się rozwijać. Nie wiem już co mam robić...(?) A NAJGORSZE JEST TO, że kiedyś chciałem BARDZO się wyleczyć, a teraz jest mi wszystko jedno... Już chyba moja psychika się poddała i po prostu wysiadła, bo teraz ŻADNYCH ambicji nie mam Do tego dochodzi oczywiście derealizacja...
  8. 1. mam derealizacje nie mam ochoty się rozwijać, swoich pasji, nic mnie nie cieszy, mam pustkę w głowie, nie mam w sobie empatii, uczuć, często się załamuje, nie chce mi się rozwijać kontaktów i ogólnie czuję się tak jak na narkotykach 2. ciągle odczuwam niepokój Najgorsze jest to, że nawet w domu nie czuję się swobodnie. W domu też czuję ciągły niepokój, denerwuję się 3. natręctwa ciągle leże i myślę, by zmniejszać niepokój Natręctwa + Derealizacja + Ciągły niepokój = GŁĘBOKIE DNO Naprawdę, nie wiem co mam robić... I mam wrażenie, że te natręctwa, derealizacja i ciągły niepokój, wywołują u mnie dodatkowo depresje (i tak pewnie jest) Co mam zrobić, aby wrócić do normalności? Psychiatra i psycholog odpada, bo nie mam w mieście, ale może dacie mi jakieś porady, jak mam się OGARNĄĆ i zacząć normalnie żyć?
  9. Mam już tego dosyć. Nie jestem w stanie się uczyć, rozwijać swoich pasji, znajomości... W ciągu dnia nic nie robię tylko rozmyślam i wykonuje jakieś kompulsywne czynności... Mam już tego naprawdę dosyć, bo jest początek roku, a ja mam prawie same jedynki, bo nie jestem w stanie się skupić nad nauką z powodu tej derealizacji. Jak mam się jej JAK NAJSZYBCIEJ pozbyć? Najlepiej jakimiś domowymi sposobami.
  10. Jednego dnia wypiłem sobie zioła przeciwnerwicowe i dostałem ataku paniki (objawy przypominały takie jakie występują po narkotykach.) I juz 2tydzien mam uczucie nacpania, pustkę w głowie i uczucie odrealnienia. Co zrobić żeby mi przeszło? Jak sobie pomoc ?
  11. Jeżeli uważacie, że wy macie źle, to od razu zmienicie zdanie, po tym co napisze o swoim życiu od czasu ataku. Pewnego dnia wstałem rano, po nieprzespanej nocy, podczas której zastanawiałem się nad jedną sprawą przez 2 godziny w nocy... I chyba to aktywowało u mnie BARDZO SILNĄ nerwice natręctw i do tego derealizacje o bardzo dużym nasileniu, ponieważ kiedy wstałem rano odczułem bardzo silny lęk i do tego doszła derealizacja. Już od miesiąca nie wyszedłem na dwór, nie mam na to siły. Odczuwam pustkę w głowie, z osobami, z którymi wcześniej bardzo dobrze się dogadywałem, teraz nie mam żadnego kontaktu.... Bo nie potrafię z nikim rozmawiać, mimo, że byłem nawet towarzyski... Na dodatek, w ciągu dnia nie robie NIC, co sprawiłoby mi przyjemność. Jedyne co robię, to gram na komputerze, jem i oglądam telewizję... Ale robię to nie dla przyjemności, tylko chce złagodzić lęk... Najchętniej leżałbym i patrzył się w ścianę, ale przez to odczuwam wielki niepokój... Dodatkowo, nie jestem sobą, nie odczuwam żadnych emocji, a jeśli już to sztuczne. Jeszcze do tego dochodzi nadaktywność psychoruchowa, bez sensowne czynności... np. schodzę na dół do kuchni, nie dlatego, że jestem głodny, tylko żeby zaspokoić swoje natręctwo i znieść niepokój. I na dodatek, mówię jakieś zdanie i chwilę później zapominam co chciałem powiedzieć/zrobić, po co poszedłem do drugiego pokoju Słuchajcie, ja już mam to od MIESIĄCA i naprawdę nie potrafię sobie z tym poradzić... Nie wiem co ja mam zrobić, zaraz szkoła, a ja nie będę w stanie się uczyć... ******************************************************************* Czy jesteście w stanie mi coś poradzić, co mam zrobić w tej sytuacji? Naprawdę jestem już wykończony tym ******************************************************************
  12. Miałem to już rok temu i BARDZO się z tym męczyłem... Wyleczyłem się z tego na kilka miesiący - teraz to wszystko wróciło i mam wrażenie, że jest jeszcze gorzej. Wiem, że piszą wszyscy, że trzeba uprawiać sport, spotykać się ze znajomymi itp ale ja nie jestem w stanie tego robić... *Kiedy spotykam się ze znajomymi, sprawiam wrażenie zamkniętego w sobie (nigdy taki nie byłem) i ludzie się pytają, co mi jest itp *Pustka w głowie *Już nie potrafię grać dobrze w piłkę nożną itp totalny brak koncentracji, w ogóle nie potrafię już grać, i samo granie mnie tylko dołuję *Nawet nie chce mi się grać w gry komputerowe - totalnie nic... *Brak emocji *Totalnie się odcinam od świata i zaczynam sobie wymyślać coraz dziwniejsze zajęcia, żeby zabić czas... I to chyba przez ten ciągły niepokój i mocne bicie serca... Naprawdę, nie wiem co mam ze sobą zrobić - totalnie nic mi się nie chce, czuję ciągle BARDZO SILNY NIEPOKÓJ i jedyne na co mam ochotę, to popełnienie samobójstwa. CO MAM ROBIĆ I JAK MOGE SOBIE Z TYM PORADZIĆ?
  13. Od zawsze miałem objawy nerwicy natręctw, ale zawsze sobie z tym radziłem, raz było lepiej, raz było gorzej. Niedawno przez 10dni było wszystko ok, miałem dobre samopoczucie itp, ale to co zaczęło się ze mną dziać ostatnio, to piekło. Pewnej nocy nie mogłem zasnąć i poszedłem późno spać, kiedy wstałem mój stan z dobrego samopoczucia zmienił się w zdenerwowanie i zły humor. Potem jeszcze odczuwałem bardzo silny lęk i szybko mi biło serce. A od kilkunastu dni przeżywam prawdziwe piekło Oto moje objawy: * Uczucie jakbym się naćpał, po prostu dziwnie się zachowuje itp * Zjarane oczy * Taki brak kontaktu z rzeczywistością, kiedy ktoś coś do mnie mówi, to najchętniej bym to olał i skupiał się dalej na swoich dziwnych myślach * Bardzo szybkie walenie serca, pomimo, że nie przeżywam żadnego lęku czy czegoś tego typu. * To, co wcześniej mnie cieszyło, teraz jest mi obojętne * Uczucie naćpania * Pustka w głowie * Dziwne myśli albo skupiam swoje myśli na rzeczach zupełnie niepotrzebnych Nie mam żadnych kompleksów czy coś tego typu... Jedynym powodem dla którego miałbym popełnić samobójstwo, jest ten stan... Jak mam z niego wyjść? Chce znowu wychodzić na dwór, grać w piłkę, spotykać się ze znajomymi... Po prostu chce znowu żyć Na dodatek za miesiąc szkoła, a ja ide do liceum i MUSZE SIĘ UCZYĆ, a w obecnym stanie to jest niemożliwe, a ja nie chce zawalać szkoły. Proszę, pomóżcie!!
  14. Wyjechalem teraz na wakacje, przez 5dni mialem bardzo dobry chumor, ale nie nazwalbym tego euforią, tylko bardziej normalnym stanem, bo tez wkurzalem sie szybko itp Zawsze wieczorem przed snem bralem ziola przeciwnerwicowe, i za kazdym razem dzialaly poztywnie na kolejny dzien, ale od 2dni mam znowu stany depresyjne i lękowe... Czy to moze byc CHAD czy raczej to tylko gorsze dni w nerwicy? Co mozecie mi doradzic w tym ciezkim dla mnie okresie?;//
  15. Od kilku dni codziennie czuję się zlękniony, poddenerwowany i smutny... A kiedy wezmę zioła przeciwnerwicowe O.Grzegorza Sroki z zielarskiego, to pozbywam się lęku i poddenerwowania, ale ten smutek zostaje, i to nawet jest spotęgowany. Do tego dochodzi wtedy jeszcze poczucie winy, właściwie bez powodu, które bardzo mocno idzie mi na psychikę. Jeszcze tydzień temu, te zioła działały na mnie świetnie i dzięki nim mogłem normalnie funkcjonować - a teraz potęgują smutek i poczucie winy. Jest to prawdopodobnie dlatego, że kiedy jestem poddenerwowany i zlękniony,to zajmuję się tymi uczuciami, a smutkiem się nie przejmuje... Do tego dochodzą jeszcze albo natrętne myśli i pustka w głowie... Nie wiem już, co mam zrobić... Boję się wyjść z domu, nic nie robie całymi dniami, poza leżeniem... Chciałbym coś zrobić, ale po prostu czuję taki wewnętrzny niepokój przed wszystkim. Co mi dolega? Jak mogę sobie z tym poradzić? Ten stan trwa już od tygodnia i chce mi się płakać ;(
×