Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ToddPL

Użytkownik
  • Zawartość

    41
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

  1. Ja biorę narazie 2x tabletki i efekty jakieś tam są, ale mój główny problem - niepokój, który uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie cały czas występuje. Pewnie będę zwiększa ł.
  2. powiedzcie czy też macie tego typu objawy: - stały niepokój bez przyczyny - natrętne myśli - apatia - brak zainteresowań - brak ochoty na spotkania z ludźmi, wole sam sobie posiedzieć mimo, że lubię jak ludzie na mnie zwracają uwagę, ale nawet nie bardzo wiem jak gadać z ludźmi i mnie wkur.... wiele osób - problem z utrzymywaniem relacji - z wejściem nie mam żadnego problemu, ale żeby ją utrzymać to już nie potrafię.
  3. Dzięki wielkie za całą pomoc, trochę mi nawet otworzyłaś oczy! Niestety jestem z małego miasta, więc będę szukał online w Warszawie. Z coacha prawdopodobnie nie zrezygnuję, ale będzie to taki dodates
  4. A ty ile masz razy w tygodniu, miesiącu, ile czasu i ile płacisz? Ogólnie moja coach-psychoterapeutka jest taka, że ona opiera się głównie na naturalnym leczeniu, czyli np. daje mi ćwiczenia z metody B.S.M. Też mam wrażenie, że ona mnie w wielu kwestiach nie do końca rozumie, ja jej mówię, że odczuwam wewnętrzny niepokój, a ona, że to normalne, bo jestem po maturze. A wcześniej było, że to normalne, bo jestem po maturze. Liczyłem na jakąś skuteczną terapię np. poznawczo-behawioralną (wiele o niej słyszałem), ale faktycznie ona bardziej dostarcza mi wsparcia psychologicznego mam wrażenie i że nie do końca zna się na chorobach psychicznych, wręcz sugeruje mi, że nic mi nie dolega. Muszę się zastanowić - najwyżej wezmę ją raz na miesiąc powiedzmy, a wezmę se inną stricte PSYCHOTERAPEUTKĘ co 2 tyg czy co tydzień, zależy. Z drugiej strony ona może być psychoterapeutką, bo psychoterapeutą może być każdy kto skończy jakiś kurs .... Może faktycznie być tak, że ona może być świetnym coachem, ale psychoterapeutą niekoniecznie ......... Ciężka sprawa Muszę się dobrze zastanowićs
  5. Zadzwoniłem do niej i powiedziała, że ona jest i coachem i psychoterapeutą, ale ma na swojej stronie napisane coaching w celach marketingowych, bo jest dyrektorem dużej korporacji i coś tam coś tam. Więc to połączenie Coach + Psychoterapeuta A wiecie co mnie najbardziej martwi? Ta inność zdań między psychiatrą a nią. Psychiatra mi mówi, że mam zaburzenia obsesyjno-kompulsywne lub depresje-endogenną i muszę się leczyć tabletkami A jak powiedziałem mojej coach-psychoterapeutce to powiedziała, że to jest psychiatra i ona musiała mi dać jakąś diagnozę zeby mogla mi przepisac lek.... Nie radze sobie z ta rozbieznoscia zdań między psychiatrą, a psychoterapeutą, bo jedna mi mówi jedno, a druga drugie..... Jak mam do tego podchodzić? @acherontia styx dzięki za pomaganie, bo widać, że ty się znasz na tym znacznie lepiej niż ja I jeszcze na dodatek z nią się widuje co 2-3 tygodnie na 1,5h to jest dobry czas wg wass? I jak myślicie czy psychoterapeutów można mieć kilku czy tylko jednego?
  6. Zadzwoniłem do niej i powiedziała, że ona jest i coachem i psychoterapeutą, ale ma na swojej stronie napisane coaching w celach marketingowych, bo jest dyrektorem dużej korporacji i coś tam coś tam. Więc to połączenie Coach + Psychoterapeuta A wiecie co mnie najbardziej martwi? Ta inność zdań między psychiatrą a nią. Psychiatra mi mówi, że mam zaburzenia obsesyjno-kompulsywne lub depresje-endogenną i muszę się leczyć tabletkami A jak powiedziałem mojej coach-psychoterapeutce to powiedziała, że to jest psychiatra i ona musiała mi dać jakąś diagnozę zeby mogla mi przepisac lek.... Nie radze sobie z ta rozbieznoscia zdań między psychiatrą, a psychoterapeutą, bo jedna mi mówi jedno, a druga drugie..... Jak mam do tego podchodzić? @acherontia styx dzięki za pomaganie, bo widać, że ty się znasz na tym znacznie lepiej niż ja
  7. A nie ma żadnych przeciwskazań żebym łączył psychoterapie z coachingiem? Bo ta pani to nie jest byle pierdoła, tylko poważna osoba z wysokim stanowiskiem dyrektora w Warszawie i nie chce jej stracićs.
  8. Ok, dzięki za opinie:) A dlaczego sądzisz, że może zaszkodzićs?
  9. Cześć, zastanawiam się nad jedną rzeczą, ostatnio dostałem diagnozę od psychiatry: DEPRESJA ENDOGENNA Psychiatra bardzo zachęca mnie do psychoterapii i de facto na taką uczęszczam, ale prowadzi ją COACH, a nie PSYCHOTERAPEUTA. Generalnie moim coachem jest osoba sukcesu (dyrektorka jakiejś dużej firmy), która ma niewiele wolnych terminów. Ale jako, że moi rodzice mają $$$$$ to mogę mieć najlepszych specjalistów. Tylko się zastanawiam cały czas czy coach to jest dobre rozwiązanie na depresje - proszę o wypowiedzenie się osób, które uczęszczają na psychoterapie i czy to co realizuje na coachingu pokrywa się z tym co się dzieje na psychoterapii U mnie wygląda to tak: - Rozmawiamy o życiu codziennym - dostaję od tej Pani najlepsze rozwiązania na wiele sytuacji i jak podchodzić do niektórych rzeczy - Ostatnio miałem robione testy psychologiczne i test na predyspozycje zawodowe. - Generalnie wyznacza mi cele ta Pani np. uporządkuj w pokoju coś, wynieś makulature, rób coś, pozbądź się starych rzeczy - Daje mi ćwiczenia oddechowe I generalnie tak to wygląda - ogólnie jakoś bardzo nie wchodzimy w przeszłość chyba, że ja poruszę jakiś temat. Co sądzicie, czy to dobre metody terapii?
  10. Cześć, ostatnio byłem u psychiatry i dostałem podejrzenie: DEPRESJI ENDOGENNEJ Mam do Was prośbę - jeżeli ktoś również dostał tego typu diagnozę opowiedzcie coś o tym jak się leczycie itpw I powiedzcie czy też macie tego typu objawy: - stały niepokój bez przyczyny - natrętne myśli - apatia - brak zainteresowań - brak ochoty na spotkania z ludźmi, wole sam sobie posiedzieć mimo, że lubię jak ludzie na mnie zwracają uwagę, ale nawet nie bardzo wiem jak gadać z ludźmi i mnie wkur.... wiele osób - problem z utrzymywaniem relacji - z wejściem nie mam żadnego problemu, ale żeby ją utrzymać to już nie potrafię. I to chyba tyle, wcześniej to była tragedia, ale jak typowy facet dopiero poszedłem do psychiatry W OSTATECZNOŚCI. I to bardzo pomogło, bo wiele objawów zostało wyeliminowanych, ale te dalej występują i to z dosyć sporym nasileniem, Pozdrawiam!
  11. ToddPL

    Co mi dolega?

    Ty masz jeszcze lepiej - wiesz, co cie stresuje ITP. Ja ciagle mam uczucie niepokoju i napięcia - nawet kiedy siedzę sam w domu i oczywiście + masa innych objawów, ale myśle ze one są wywołane tym lękiem i napięciem. Pojde jeszcze pewnie do lekarza, bo serio jest mi aż ciężko uwierzyć, ze psychika jest w stanie aż tak zniszczyć życie
  12. ToddPL

    Filmy typu Obecność

    Obecność była mega Anabelle juz takie srednie A film „Zakonnica” dla mnie to dno Obecnosc jest mocna, ale raczej tylko w kinie,szczególnie część 1. Część 2 juz nie była az taka straszna, ale duzo ciekawsza od 1 A jak oglądasz na laptopie to te horrory są duzo słabsze, ale dalej trzymają poziom
  13. ToddPL

    Co mi dolega?

    Tez tak myslalem ostatnio, ale po miesiacu walki dalem rade sie ogarnac :=P potem wzialem jakies ziola uspokajajace po ktorych dostalem ataku paniki i teraz mam jazde znowu od 3 miesiecy Raz jest lepiej,raz jest gorzej, ale smialo moge powiedziec, ze i tak zawsze jest fatalnie. Jakos wole nie isc do psychiatry, nie tylko dlatego, ze sie wstydze, ale tez te leki mogą jeszcze bardziej zrujnowac zycie. Na terapie za bardzo nie mam czasu chodzic i tez to raczej wstydliwa sprawa w moim wieku. Nie chce byc tez uwazany przez rodzicow za jakiegos swira ://. Ale w sumie to jak mam inaczej wrocic do normalnosci (?) Jest jakis sposob? A najgorsze jest to, ze musze udawac od 3 juz miesiecy przed ludzmi, ze wszystko jest OK, a tak naprawde to czuje sie na dnie psychicznym, glownie przez derealizacje i ten lęk, przez ktore trace osobowosc i chatakter ;—-/// Nawet na tą nadpobudliwość się nie da nic zrobic?
  14. ToddPL

    Co mi dolega?

    Zauwazylem, ze moim glownym konfliktem wewnetrznym jest to obawa o ten stan. Kiedys byłem towarzyską osobą i lubiłem rozmawiać z ludźmi, teraz nadal staram sie to robić mimo totalnego braku chęci. Drugim powodem mojego smutku jest to straszne uczucie zdenerwowania i napięcia - niestety nie jestem w stanie tego się pozbyć, mam to raz w mniejszym stopniu, raz w większym. Dodatkowo od ostatniego napadu paniki jestem bardzo pobudzony. A trzecim powodem są wspomnienia. Przypominam sobie, jak kiedys bylem szczesliwy i jest mi przykro, ze przez jeden atak paniki juz od 3 miesiecy moje zycie jest takie lipne i bez zadnych ambicji
  15. Ciągle dokucza mi uczucie zdenerwowania i napięcia, nawet, gdy jestem sam w domu i totalnie o niczym nie myśle. Ciągle chce mi sie płakać, jest mi smutno. Nie odczuwam totalnie zadnych emocji. Cierpie na nerwice natrectw, ale nie wierze, ze to zaburzenie az w takim stopniu moze zrujnować życie. Duzo osób na to cierpi i sobie z tym radzą Co MI dolega? Dacie jakies rady jak sobie z tym radzić?
×