Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

weltschmerz

Użytkownik
  • Zawartość

    467
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. weltschmerz

    Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI

    Bo psychiatria (dziś) to głównie leczenie objawów z nadzieją, że dotrze się do przyczyny, co czasami się udaje, czasami nie.
  2. weltschmerz

    Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI

    Nie chcę was zniechęcać, ale... W telewizji temat taki, jak PSSD, o ile w ogóle się pojawi, to między jednym tematem i drugim w telewizji śniadaniowej. Niewiele to pomoże. Jeżeli chodzi o filmy dokumentalne, to nie żyjemy we Francji, gdzie twórcy się nie boją, a do tego nie muszą się martwić o finansowanie swojej działalności i się kręci takie filmy o wszystkim, również o poważnych skutkach ubocznych antydepresantów. Temat PSSD nie ma szans zaistnieć w Polsce w tego typu kinematografii. Pomóc może teoretycznie youtube, sam oglądam od niedawna taki kanał, który nazywa się "7 metrów pod ziemią", no i to chyba jest lepsze od programów Ewy Drzyzgi w jej szczytowej formie sprzed lat. Ale gość podejmuje na razie głównie dużo bardziej oczywiste tematy, jak wyznania byłego księdza, byłej członkini ŚJ, camgirl czy telefonicznego naciągacza. Do PSSD też tu daleko. Dopiero co udało się po wielu kampaniach społecznych uświadomić większą część społeczeństwa w Polsce, że depresja to choroba i się ją leczy, jak każdą inną chorobę. Również lekami. Kibicuję wam, ale obawiam się, że trudno będzie zjednać sobie sprzymierzeńców w tej kampanii, jaką byłoby nagłośnienie kwestii trwałych zaburzeń funkcji seksualnych po przyjmowaniu SSRI.
  3. weltschmerz

    Samotność

    A co to były za relacje, znaczy jaki potencjał miały? Koleżeństwo, przyjaźń, związki?
  4. weltschmerz

    Co mi tak właściwie jest i jak mam z tego wyjść?

    Przede wszystkim powinieneś ruszyć się z miasta i odwiedzić specjalistę.
  5. weltschmerz

    Samotność

    To najpierw może lepiej ten psychiatryk. Też mam problem z zagadywaniem ludzi, nawet w necie. Z utrzymywaniem kontaktu również.
  6. weltschmerz

    Moja historia.

    Jeszcze jedno, @Shruiken. Również odnośnie myśli samobójczych. Może być Ci ciężko, ale przynajmniej nie jesteś sam i robiąc coś niemądrego masz komu poza oczywiście najbliższą rodziną zrobić w ten sposób krzywdę. Polecam wątek "Samotność" na tym forum.
  7. weltschmerz

    Moja historia.

    Cześć, no cóż, jeżeli chodziłeś już przy tych torach z nożem i byłeś bliski realizacji zamiaru, to raczej sprawa jest już dla specjalisty. Pomyśl o tym może, jaki sens ma zabijanie przypadkowej osoby, która nie wyrządziła Ci żadnej krzywdy. Żaden, a zmarnujesz sobie tylko życie, w którym masz póki co jakieś perspektywy. Przed odpowiedzialnością możesz wtedy uciec najwyżej poprzez samobójstwo, a wtedy: jeśli jesteś wierzący, to na sądzie nie będziesz miał lekko. Jeśli nie, pomyśl o swoich bliskich i pamięci, jaką po sobie zostawisz. Gdy idziesz coś kupić i potrzebujesz porady sprzedawcy, to on też nie robi tego, bo Cię lubi, tylko za to mu płacą i on chce, żebyś Ty również sklepowi zapłacił, a więc pośrednio jemu. Tak potraktuj wizytę u psychiatry i psychologa. Nie przejmuj się tym, że ktoś się może dowiedzieć o wizycie, skoro wyjeżdżasz za granicę, to tym bardziej miej na to wyjebane. Skoro psychiatra i psycholog mają praktyki w Twoim miasteczku, to znaczy, że mają też pacjentów. Znasz ich, wiesz kto chodzi do psychiatry? Pewnie nie i warto założyć, że nikt oprócz staruszek nudzących się na emeryturze nie interesuje się tym.
  8. weltschmerz

    Spamowa wyspa

    W Belgii jeszcze jest na tyle ciepło, że nie myślę o kaloryferze.
  9. weltschmerz

    FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

    Ten lek jest po prostu kiepski. Owszem, niektórym pomaga, jeśli akurat trafi, ale już wielokrotnie zetknąłem się z opinią, że to placebo z ubokami. U mnie też tak było, uboki co prawda nie doskwierały mi mocno, choć przytyłem, ale poprawy nie doświadczyłem. Dlatego chyba fluoksetyna to taki lek pierwszego wyboru ze strony lekarzy, najczęściej nie zaszkodzi za mocno, więc nie ma strachu, że będzie za silny, a może trafi i pomoże. Idź do lekarza po zmianę leku. Jaką masz dawkę?
  10. weltschmerz

    Spamowa wyspa

    Kupiłem wczoraj takie żelki-fasolki z posypką. Miały być kwaśne, a są słone i nie bardzo jadalne. 😕
  11. Brałem oroes i trafiło mi się w międzyczasie jedno opakowanie tego z actavisu, cały czas miałem skutki uboczne, o różnym nasileniu. Czasami jeden ubok na jakiś czas słabł lub zupełnie znikał, za to wzmagał się inny. To drżenie, chyba wiem, o czym piszesz. Też to odczuwałem, szczególnie na początku, później osłabło. U mnie było 10 mg, później wszedłem na 15 i 20. Rozumiem, że pół tabletki 10 mg czyli bierzesz 5 mg? Mała dawka, aczkolwiek przy niewielkiej masie ciała może być OK. Dla mnie 10 to było już później za mało.
  12. weltschmerz

    Samotność

    Rozumiem, najważniejsze to nie zmuszać się. Ta pustka, o której piszesz to chyba pustka farmakologiczna? Jesteś pewien, że nie ustąpi po odstawieniu, zmniejszeniu dawki lub zmianie części leków? Arsenał w sygnaturze widzę pokaźny, więc tak to sobie połączyłem, mogę się mylić. Poza tym, sam o sobie myślisz tak: a nie wiesz, co myślą inni. Też znam tę projekcję, też mnie ona blokuje, ale wiem też, jak jest nieracjonalna.
  13. weltschmerz

    Samotność

    Raczej mając wykreślony seks, a co dalej z samotnością? OK, nadal masz rodzinę (jeśli dobrze z nią żyjesz), możesz sobie znaleźć jakichś kumpli, jeśli społecznie jakoś wyrabiasz, ale na samotne wieczory to nie jest żaden sposób.
  14. weltschmerz

    Zmiana rozpoznania po kilku latach leczenia

    Dodam jeszcze, że ten od zaburzeń adaptacyjnych bez żadnych oporów wypisał mi receptę na bioxetin. Do psychologa też chodziłem i wiadomo, że psycholog nie może wprost powiedzieć pacjentowi, że ma depresję, ale to, co usłyszałem w gabinecie też wskazywało na to, że jestem bardziej wychylony w stronę depresji niż "normalna" osoba.
  15. weltschmerz

    Zmiana rozpoznania po kilku latach leczenia

    Pozwólcie, że się podepnę tutaj, bo mam sytuację nieco inną, ale w pewnym stopniu podobną. Otóż, po każdej wizycie u psychiatry wychodzę z receptą, ale bez diagnozy. Jedyną diagnozą, którą mi postawiono były zaburzenia adaptacyjne, co moim zdaniem jest bzdurą, ale wtedy jedyny raz byłem na fundusz i chyba lekarz po prostu musiał coś napisać. Twierdził, że nie widzi u mnie żadnych objawów depresji, choć mówiłem mu o myślach samobójczych, które wtedy miałem i poczuciu pustki. Prywatnie byłem u różnych psychiatrów i jedna lekarka na kolejnej wizycie wprost mi powiedziała, że mam skłonności do depresji i mówiła o leczeniu dystymii, co dla mnie brzmiało jak sugestia, że jestem dystymikiem. Jednak nie dostałem na papierze żadnej diagnozy. Ma ktoś podobnie? Czy może powinienem częściej gościć u specjalistów (obecnie to jest raz na około 3 miesiące, zależy to od moich pobytów w kraju) i dopiero po iluś wizytach wreszcie dowiem się, co mi jest i przestanę wychodzić z delikatnym wrażeniem, że jestem hipochondrykiem?
×