Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Teksas

Użytkownik
  • Zawartość

    751
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Teksas

  1. Kolo, jest gorzej, bo jesteś zafiksowany, a nerwica lękowa rozwinęła się u Ciebie w pełni. Wydaje mi się, że bez leków się nie obejdzie. Wiem, że na ulotce jest wypisane mnóstwo skutków ubocznych, ale pamiętaj że mają one pacjentowi pomóc, a nie zaszkodzić. Na wielu ulotkach "zwykłych" leków też jest wypisane mnóstwo ostrzeżeń i przeciwwskazań. Leki Cię wyciszą i będziesz mógł racjonalnie pomyśleć. Teraz tego nie jesteś w stanie zrobić, bo za dużo myślisz o chorobach i zagrożeniach. To oczywiście tylko sugestia. Możesz skorzystać lub nie.
  2. Wiele osób. Gula w gardle to sztandarowy objaw nerwicy. Poniżej jest temat zatytułowany "Emetofobia". Tam wypowiada się więcej ludzi na ten temat.
  3. @maribellcherry Znalazłem wczoraj chirurga na szybko. Miał bardzo dobre opinie i o dziwo wolny termin, choć musiałem jechać do innego miasta. Sam zabieg trwał 15 minut i był całkowicie bezbolesny. Po jakichś trzech godzinach puściło znieczulenie i zaczęło rwać jak diabli. Więc znowu jem ketonal, bo tylko on pomaga. Spuchła mi też buzia. Ból jest jednak lżejszy niż w weekend. Za dwa tygodnie idę zdjąć szwy. Narazie jest ciężko. Co do chronicznego zmęczenia, oraz bóli kości czy stawów to skutek uboczny SSRI. Zażywasz jakieś? Białaczki nie masz bo miałabyś inne objawy. Jakie to Ci nie napiszę, bo sobie je od razu znajdziesz. I nie czytaj w necie. To do niczego nie prowadzi. A przemawia za mną doświadczenie. Trzymaj się.
  4. Właśnie że nie na własne życzenie. Wcale się o nią nie prosiłem. Ciężka noc przede mną, to prawda. Obym jutro zdołał coś zrobić z tym zębem.
  5. Nie, tylko że zmiana. Przed wizytą u dentysty mam zrobić zdjęcie panoramiczne, żeby było widać całość, bo na takim małym to ciężko ocenić.
  6. Mnie od piątku naparza ząb. Ból zęba to straszne cholerstwo. W sobotę zdołałem tylko zrobić zdjęcie RTG, bo gabinety pozamykane, ale raczej czeka mnie chirurg. Super.
  7. A ja właśnie przeżywam jeden z najgorszych weekendów ostatnich lat. Tak mnie ząb rypie, że chyba zwariuję. Oczywiście standardowo zaczęło się w piątek popołudniu, bo wiadomo, że w weekend ciężko uzyskać jakąś pomoc. Nigdy nie może zacząć boleć w tygodniu. Ale znalazł się jeden czynny gabinet, niestety z powodu umówionych wizyt zrobili mi tylko RTG. Okazało się, że rypie mnie ósemka, która kiedyś była leczona kanałowo. Pod zębem, na kości jest jakaś bardzo duża zmiana niewiadomego pochodzenia. Mam nadzieję, że to od tego zęba, a nie coś gorszego. Już świruję. I z powodu bólu i z powodu lęku przed wiadomo czym. W każdym razie dentystka sugerowała znalezienie w poniedziałek dobrego chirurga i chirurgiczne usunięcie i zęba i tej zmiany pod nim. Więc tydzień zapowiada się rewelacyjnie.
  8. Rozumiem, że byłeś skonsultować się u innego psychiatry co do dalszego leczenia? Nie jestem jakimś ekspertem, ale jeśli na 15 mg esci nie możesz nawet normalnie funkcjonować, czy pracować, to raczej trzeba się zastanowić nad zmianą leku. Ale to musisz się poradzić lekarza, jak pójdziesz na wizytę. Daj potem znać co Ci powiedział.
  9. Teksas

    Rok nerwicy

    Mistrzuniu, nie każdy czuje się na siłach, żeby odpowiadać w tak poważnych problemach, albo nie chce być złym doradcą. Nie każdy wchodzi tutaj codziennie. Jeśli masz jakiś pilny problem zawsze możesz napisac PW do jakiegoś stałego użytkownika forum. Po pierwsze jeśli masz problem z psychiatrą do którego chodzisz, zawsze możesz poszukać innego lekarza. Którykolwiek lekarz by to nie był, powinieneś mu powiedzieć to co napisałeś w tych postach powyżej. Generalnie sugeruję zmianę leku. Psychotropy pomagają, ale trzeba je odpowiednio dobrać. Jesli jeden nie działa, to szuka się innego. Wcale nie jest powiedziane, że będziesz łykał leki do końca życia. Ale są one po to żeby pomóc. I powinieneś się czuć po nich dobrze. Jeśli te środki, które zażywasz teraz nie działają, to wniosek jest prosty. Wierz mi, że jak leki zaczną działać, to znowu będzie idealnie, a Ty na spokojnie, z chłodną głową będziesz mógł się zastanowić co dalej. W tym stanie w jakim jesteś teraz niewiele zdziałasz. Zaznaczam że to moja opinia tylko a wyrocznią nie jestem.
  10. Bardzo słaby to nie, zależy też jaki lek bardziej komuś spasuje i na co dany pacjent zareaguje lepiej, ale z autopsji Ci napiszę, że esci nie dorasta do pięt paroksetynie. Potwierdza to też wielu użytkowników tutaj. Moim zdaniem powinieneś podzielić się z lekarzem prowadzącym swoimi obiekcjami i albo zwiększyć dawkę esci do 20 mg., albo przejść na inny lek np. Parogen.
  11. Teksas

    Rok nerwicy

    Witaj w klubie. Mnie się nawet udało rzucić leki i musiałem do nich wrócić. Tak wygląda ta szmata nerwica. Nawroty zdarzają się nader często.
  12. Teksas

    OT

    No niestety nie oglądam seriali. Dlatego nie skumałem. Nie wiedziałem, że oglądanie jakiegoś serialu jest teraz wyznacznikiem inteligencji. Post jest w dziale organizacyjnym, więc nie sądziłem, że to popierdółka. Bawi się moderacja na całego widzę:-).
  13. Ja też bardzo żałuję że lato się kończy. Do zimy nic nie mam, ale jedyne co mnie denerwuje, to że ciągle jest szaro, buro i o 16.00 jest ciemno. Idziesz do pracy jest ciemno, wracasz z pracy jest ciemno. Człowiek przez sześć miesięcy żyje jak kret. Ani wyjść na podwórko, ani na spacer, ani piwka wypić w sobotę na powietrzu. Nienawidzę tego okresu.
  14. Teksas

    OT

    Heh, i wszystko jasne. Chociaż do tej pory miałem się za inteligentnego, a jednak źle zrozumiałem pierwszego posta. O ja tępa dzida:-). @anemon "Ci o których nie można wspominać" z tego co wiem nie pałają olbrzymią tęsknotą za forum w takiej formie jednakowoż. A szkoda wielka, bo to zacni użytkownicy. Pozdro all.
  15. Raczej nie. Poziom substancji nie spada gwałtownie przy jednym pominięciu dawki leku. Może masz po prostu napad choroby. Bywają takie okresy, nawet podczas regularnego zażywania leków. Pojawiają się i mijają. Lek powoduje że ma ich być jak najmniej, niemniej nie eliminuje ich całkowicie. Piszę z autopsji, tak jak to wygląda u mnie.
  16. Pan a nie Pani. Skoro raz przeszedłem napad paniki i miałem wrażenie że umieram, to niestety zawsze będę miał w pamięci to okropne uczucie i zawsze będę się obawiał że może to wrócić i wydarzyć się ponownie.
  17. Teksas

    Nerwica lękowa

    Taka to już ta nasza urocza choroba. Trzymaj się.
  18. Jestem na nerwicy od ponad trzech lat. W tym okresie miałem różne stadia choroby i różne intensyfikacje, ale uważam, że jeśli ktoś wpadnie w szpony zaburzeń psychicznych, to już się ich nie pozbędzie. Da się żyć normalnie, ale lęki pozostaną. Nie będę cytował żadnych artykułów czy periodyków, ale piszę z autopsji, bo tak mi się na ten moment wydaje.
  19. Generalnie w dziale "leki" możesz przeczytać, że każde SSRI przez pierwsze dwa tygodnie powoduje pogorszenie objawów, a dopiero potem jest poprawa, chociaż trochę szybko, że dostałeś napadu już po pierwszej dawce. Wszystkie objawy które opisałeś to standard przy wchodzeniu na lek, oprócz oczywiście myśli samobójczych. Tego nie miałem i raczej nie powinno tak być. Radziłbym podejść do psychiatry jeszcze raz. A z farmakologii nie rezygnuj. Mimo początkowych dużych problemów te tabletki bardzo pomagają.
  20. Tak, mam nadal. Stabilnie to dobre słowo, ale jednak poniżej normy. Funkcjonuję normalnie, nie ma ataków paniki, ale lęk o zdrowie, myśli o przemijaniu są nadal, więc wielkiej radości z życia nie ma. Na parogenie nie wiedziałem co to nerwica. Ale znowu sprzęt miałem tylko do sikania.
  21. Do psychiatry chodzę na NFZ i nie płacę za receptę, ale miałem taką sytuację z kardiologiem. Na wizyty kontrolne chodziłem powiedzmy raz do roku mniej więcej (prywatnie oczywiście), ale jak chciałem receptę na leki, bo mi się skończyły, to musiałem płacić 10 zł. Receptę wypisywała pani z recepcji i wchodziła tylko na chwilkę do gabinetu po podpis pani doktor. Teraz leczę się u kogoś innego już, więc nie wiem czy nadal jest to tam praktykowane.
  22. Teksas

    nerwica lekowa

    Rozumiem, że nie pomogły?
  23. To tak jak u mnie. Wielkich ataków paniki nie ma, ale lęk wolnopłynący raczej mnie nie opuszcza. Stale trzeba się pilnować. Takie stand by.
×