Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Nightfly

Użytkownik
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  1. Nightfly

    Witajcie Ziemianie

    Wiem że wychodzę od razu na gbura i zarozumialca może to jeden z moich problemów, raczej nabyty z doświadczeniem:) i tak, naczytałem się w necie, usiadłem i siedzę. Żarty na bok, w niektórych chwilach kiedy mam całkowite załamanie to zdarza mi się nic nie robić. Nie szukać rozwiązania. Po kardiologach chodziłem gdy nie wiedziałem co mi dolega, już tak nie jest. Alkohol piłem gdy nie doszedłem do tego że to nie jest zupełnie rozwiązanie a jeden z problemów. Rozróżniam objawy od przyczyn. Przyczyny niektórych objawów/schematów znam. Poznanie innych mechanizmów, zdaję sobie sprawę, nie będzie mi dane bez pomocy osób z zewnątrz. Bez AA wytrzymałem i wytrzymuję, bo wiem jak to działa u mnie. A jeśli sądzisz że nie podjąłem walki bo nie idę kolejny i kolejny raz do psychologa czy rozwiązuję problem alkoholu bez udziału w grupie modlitewnej/wsparcia to ok. Muszę się chyba napić bo widocznie jeszcze z tym nie podjąłem walki
  2. Nightfly

    Witajcie Ziemianie

    Pozbierałem po pierwsze to raczej specjaliści w dziedzinie nie wykryli nic poza nerwicą i depresją, DDA jak sięgnę trochę do pamięci i przemyślę jakie rzeczy się działy w domu rodzinnym i jak to na mnie wpłynęło - tyle wystarczy w skrócie, fobię społeczną ciężko pomylić z nieśmiałością,
  3. Nightfly

    Witajcie Ziemianie

    Żebym na początku nie szukał sam to nigdy bym nie wiedział co mi jest. Dalej bym myślał że mam zawały i boję się bo umieram, a nie zwykły atak paniki czego kardiolog nie był w stanie stwierdzić. Badania płuc, bo duszności, też skwitowane "nie wiem, płuca zdrowe". Jako 17 latek wtedy nie wiedziałem co mi dolega i kierowałem się do tych i innych lekarzy "najbliżej objawów". Żaden nie był w stanie nawet nakierować. Niestety, sądzę że opieka medyczna w moim mieście czy to prywatnie czy na NFZ polega na odhaczeniu i skasowaniu klienta, nie pacjenta. Wiem może to złe podejście, są pewnie dobrzy lekarze gdzieś, młodzi z zapałem do pracy. Ja trafiałem w większości na ludzi typu "to panu nie dolega ale możemy umówić wizyty"...
  4. Nightfly

    Witajcie Ziemianie

    Korzystałem, najpierw skierowanie do psychologa i błędna moim zdaniem diagnoza, że to z pewnością depresja a lęki tylko jej towarzyszą. Po próbach wyjaśnienia nadal to samo, to na bank depresja. Po latach bezskutecznej walki może teraz mam pewne jej objawy, nie wtedy. Psychiatra, po opowiedzeniu mi historii swojej rodziny i planach na weekend przepisał mi bisocard na serce i Asentrę 150mg, zapewniając że to łagodnie powinno mnie uspokoić i pomóc "zmienić perspektywę". Zmieniło. Po jakichś 6 dniach bez snu które wyglądały jak najgorszy możliwy "badtrip" odstawiłem ten "lek", dochodziłem do siebie jeszcze z dobre 2 miesiące, niestety wtedy okazało się że lęki nie dość, że nie ustąpiły to wracały coraz częściej, doszła do tego agorafobia. Jedyne co mi pomagało (tak wtedy myślałem) to alkohol który powodował ustępowanie wszystkich objawów. Na początku. Skończyło się na kilkuletnim zapijaniu kaca, bezskutecznym zwiększaniu dawek i prawie zapiciu się.
  5. Cześć, Założyłem tu konto jakiś czas temu, ale nigdy się nie przemogłem by szukać tu pomocy. Ostatnie wydarzenia w moim życiu skłoniły mnie do tego by się przełamać, otworzyć się -inaczej będę dalej sam. Mam 30 lat, DDA, nerwica lękowa, agorafobia, fobia społeczna, alkoholizm. Nie umiem szukać pomocy, straciłem prawie wszystko, miłość, przyszłość, siebie. Nie mam już ani sił, ani gdzie uciekać. Próbowałem z tego wychodzić o własnych siłach ale kończyło się np alkoholizmem, więc jakbym nie unikał kontaktu z innymi to muszę go jakoś zacząć. Może tu znajdę jakiś punkt zaczepienia, jakieś życzliwe istoty. Bywałem nisko ale teraz to już nowy rekord. Coś na poziomie wokalu Mandaryny w Sopocie. Zostawiła mnie nawet jedyna osoba której przez 10 lat powiedziałem o sobie wszystko, była ze mną przez ciężkie chwile i myślałem że jakoś razem, że będę miał czas się podnieść. Lecz od dwóch lat to była iluzja, nie wiedziała jak mi powiedzieć że ma już dość. Nie dziwię się. Piszę drugi raz, w wordzie naplułem 4 strony i zaczynało się pisanie książki, także hej wszystkim
×