Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

mrczny

Użytkownik
  • Zawartość

    47
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. @Anetixi Mnie ucieszyło to, że mam borderline. Z tego względu, że da się to leczyć. Jest to ciężkie zaburzenie, ale zawsze może być gorzej. U siebie obawiałem się osobowości dyssocjalnej która ma charakter trwały. Powodzenia w leczeniu
  2. Przed chwilą odnalazłem swoje pytanie sprzed ponad roku i doszło do mnie, że problemy już nie istnieją. Spłaciłem olbrzymi dług, mam pracę... Wszystko się ułożyło. Niesamowite jak wiele może się zmienić w tak krótkim czasie. Fajnie, że są lekko zmieniane dane osobowe https://portal.abczdrowie.pl/pytania/utrata-oparcia-w-rodzinie-zadluzenie-a-mysli-samobojcze
  3. Pomoc osobie z depresją jest jednak bardzo trudna i trzeba o tym pamiętać jak się zaczyna. Osoba z depresją ma zaburzony, zniekształcony obraz świata. To co pomaga osobie zdrowej może sprawić przykrość a nawet stworzyć uczucie krzywdy u osoby z depresją.. I pytanie czy jest się na tyle odpornym psychicznie, żeby rykoszetem samemu się nie załamać ciągle obrywając za próby pomocy. To nie jest takie proste jakby się wydawało.
  4. Czy depresja jest faktycznie chorobą? Tak, depresja jest silną wyniszczającą chorobą. To nie jest zwykłe gorsze samopoczucie ani nawet mocne długotrwałe przygnębienie jak przy traumatycznym przeżyciu np. rozstania. Ludzie potrafią takie swoje stany nazywać depresją, ale tak naprawdę to określenie nie ma niczego wspólnego z chorobą. Jest to choroba, która wymaga pomocy i leczenia. Człowiek nie jest w stanie sobie sam z nią poradzić tak jak nie da się samemu pozbyć np schizofrenii czy urojeń. Możesz być świadomy schizofrenii, ale samemu możesz jedynie zmniejszać niszczące działanie tak silnej choroby - fajnie została ta choroba pokazana w filmie "Piękny umysł" z Johnem Nashem. Podobnie jest z depresją - możesz być inteligentny, możesz się starać, możesz nawet ułożyć swoje życie tak, że inni będą tobie zazdrościć szczęścia, dobrej pracy, wiecznego uśmiechu.. Jednak wewnętrznie odczuwa się rozwalającą pustkę bez względu na zdarzenia zewnętrzne. Czym innym jednak jest podejście do tej choroby. Moim zdaniem, którym kiedyś skrzywdziłem osobę z depresją więc polecam traktować tą wypowiedź z dystansem, nie można osobiście podchodzić do depresji jak do choroby. Trzeba mieć świadomość, że to co człowieka spotyka jest depresją. Trzeba temu zaradzić w taki sposób jak radzi się z innymi chorobami - iść do lekarza, brać przepisane leki, chodzić na kontrolę. I tyle.Trzeba próbować żyć normalnie, dążyć do szczęścia jak zwykli ludzie. W życiu codziennym depresja nigdy nie powinna być usprawiedliwieniem dla żadnych zachowań typowo wypływających z depresji i niższego samopoczucia. Kiedy tracisz chęć na podstawowe rzeczy to myśląc "to przez depresję" tylko usprawiedliwiasz się i choroba wciąga taką osobę w coraz silniejsze stany. Najważniejsze, żeby nigdy nie stosować depresji jako wymówki. Trzeba znać chorobę i zawsze jak się poczuje, dostrzeże zachowania typowe dla choroby trzeba walczyć ze sobą z tymi zachowaniami. Konieczne jest aby się zmuszać do tego co normalne. Wydaje się to bezsensowne w takim stanie, ale pozwala nie zapaść się całkowicie aż do momentu w którym bezsens bierze górę i dostrzega się tylko ostateczne wyjście.. To walka o utrzymywanie się na powierzchni za wszelką cenę, ale bez pomocy specjalisty tonie się w niej bo to jak wpaść do oceanu. Samemu można się utrzymać przez pewien czas, ale jak nie trafi się na jakiś statek, wyspę to nic nie pomogą własne siły - nie przepłynie się oceanu wpław nie ważne ile by się miało siły..
  5. mrczny

    Rozstanie z DDA

    O rycerzyk wyskoczył.. @NN4V Publikuj sobie co chcesz tylko nie zawracaj mi tyłka. I nie informuj mnie co publikujesz bo mnie to zupełnie nie interesuje
  6. mrczny

    Rozstanie z DDA

    @agusiaww wydaje mi się, że zbyt ostro oceniłaś @Zupapomidorowa. Mimo, że pozostawanie w związku jak i powrót do niego uważam za indywidualną wolną decyzję człowieka wiem jak trudno jest podjąć odpowiednią decyzję kiedy dotyczy ona emocji i kogoś bliskiego. Nie znam tego konkretnego przypadku jednak mogę się podzielić swoim przeżyciem i ucieczkami jakie przeżyłem. Uciekałem wielokrotnie ze związku. Zawsze była to dla mnie trudna decyzja. Tworzyłem toksyczny związek, w którym dziewczyna wyniszczała mnie psychicznie. Nie potrafiłem tego znieść. Granicą jaką sobie wewnętrznie ustaliłem była agresja fizyczna. Zawsze kiedy mnie atakowała, kiedy zostawały mi siniaki po jej "argumentach", zrywałem przerażony wyglądem związku. Jednak zdarzenie nie przekreśla od razu uczucia jakie się żywi do danej osoby. Często ma się nadzieję na zmianę, na refleksje z drugiej strony. Ja zawsze wierzyłem przy powrotach, że Ona się zmieni. Poza wiarą i nadzieją na zmiany odczuwałem strach przed samotnością i poczucie winy z powodu zerwania. Potrzeba naprawienia "błędu" pcha ponownie do tej osoby, którą się zraniło zerwaniem. W pewnym momencie po zerwaniu zwycięża uczucie miłości do osoby. Uczucie które przez negatywne zdarzenia od razu nie gaśnie. Przez czas odosobnienia negatywne uczucia się zmniejszają i przez tęsknotę wychodzą pozytywne wydarzenia w związku przez co pragnie się powrotu. Powrotu do tego co było dobrego w związku. Bo w każdym związku poza złymi chwilami są także dobre i wracając pragnie się kontynuować te dobre. Nie jest też tak, że druga osoba chce być toksyczna i niszczyć tą drugą. Zazwyczaj dwoje ludzi wchodzi w związek z miłości i potrzeby budowania szczęścia. Niestety wewnętrzne konflikty i brak zrozumienia drugiej strony potrafią doprowadzić do tragedii. Po jednym z powrotów do dziewczyny próbowałem popełnić samobójstwo. Nie potrafiłem z nią być ani się od niej uwolnić. Z jednej strony wyniszczanie psychiczne w związku z drugiej miłość i tęsknota kiedy zrywałem. Ucieczka w takim wypadku jest bardzo trudna. Często potrzebna jest pomoc kogoś aby zamknąć całkowicie relację albo rozpocząć terapię -> w innym wypadku taki związek kończy się tragedią przez wzajemne wyniszczanie się. Dlatego złym pomysłem jest tak radykalne ocenianie. Związki są naprawdę różne i ocenianie kogoś jako lubiącego być pomiatanym przez pragnienie i wiarę w szczęście z drugą osobą jest bezsensowne. Zamiast tego można im pogratulować, że wreszcie się rozstali, a ona przestała wracać. Nawet jeśli wiązało się to z koniecznością wejścia w kolejny związek. Taka ucieczka jest bardzo trudna..
  7. mrczny

    Rozstanie z DDA

    Zupapomidorowa, drh -> proponuję Wam żebyście powstrzymali się od przedłużenia rozstania na forum. Po każdym rozstaniu powstaje wiele negatywnych emocji. Wylewanie wzajemnych oskarżeń, do tego na forum, nie ma najmniejszego sensu, a dodatkowo nawzajem się krzywdzicie. Czy wy nie macie pojęcia, że w związku nie ma czegoś takiego jak ofiara, ucieczka? Związki są dobrowolne -> to oznacza, że przebywanie w nim jest skutkiem decyzji o byciu z daną osobą. Jeśli związek nie był wam narzucony to znaczy, że oboje tolerowaliście swoje zachowanie, oboje decydowaliście się na związek, w którym występowały rzeczy które was krzywdziły. Sami się na to zdecydowaliście więc wylewając swoje żale tutaj powinniście mieć pretensje przede wszystkim do siebie, że zdecydowaliście się na pozostawanie w związku, który był przykry i z osobą która była przykra. To nie jest wina drugiej osoby, że decydowaliście się na bycie z nią. Mam także wrażenie, że nie dostrzegacie, że związek jest pewnym dopełnieniem. Każdy jest wolny i zazwyczaj w swojej wolności szuka szczęścia dla siebie. Często osiągnięcie szczęścia dostrzega się w związku. Jednak decyzja o wejściu w związek nie jest jedyna, ostateczna i na zawsze. Właśnie dlatego, że związek nie jest celem samym w sobie tylko jest środkiem dla osiągnięcia szczęścia. Dlatego zamiast wylewać tutaj swoje żale polecam Wam zainteresować się swoim życiem i swoją drogą do szczęścia jakakolwiek by nie była. I skoro oboje zauważyliście, że nie jesteście sobie pisani to cieszcie się z tego.. Tylko dzięki temu możecie szukać i budować swoje szczęście osobno.
  8. mrczny

    Rozstanie z DDA

    No cóż, po rozstaniu mogła w zasadzie związać się ze stadem murzynów i puszczać się z kim popadnie można powiedzieć, że nawet sekundę po rozstaniu na twoich oczach mogła się z kimś puścić. Nie powinno ciebie to obchodzić. Skoro relacja, pewna umowa między wami została zerwana to nic was nie łączyło już po tym jak wróciła do swojego byłego. Ludzie są wolni i mogą robić co im się podoba ze swoim życiem.. Oczywiście ocena moralna takiego zachowania to co innego, ale skoro widzisz jak to się potoczyło to nad czym rozpaczasz? Szczerze Tobie polecam kontakt ze specjalistą. Lub chociaż rozmowę z przyjacielem. Co prawda na forum pewnie dostaniesz jakąś pomoc tylko pytanie jaką wagę ma taka pomoc od anonimowej osoby której nie znasz intencji? DDA mają często pochrzanione w mózgach.. Jednak nie powinieneś się na to skarżyć. W końcu jeśli o tym wiedziałeś i zdecydowałeś się na związek z taką osobą to powinieneś liczyć się z konsekwencjami. Jeśli natomiast nie miałeś pojęcia czym to jest to trzeba było się zapoznać. To jak kupowanie sobie psa bez wiedzy o jego rasie. Możesz kupić bo jest ładny, a później ciebie zagryzie bo ma taką agresywną naturę. W związkach zawsze się deklaruje wielką miłość.. potem rzeczywistość sprawdza ile w tych słowach było sensu. Nie oczekuj, że dziewczyna po rozstaniu będzie mówiła o Tobie w superlatywach. Nawet gdybyś był świętym ideałem i tak obrzucała by ciebie błotem. Wielu ludzi już tak ma, że musi tworzyć jak najgorszy obraz osoby z którą była żeby tylko utwierdzić się w przekonaniu, że decyzja o zerwaniu była słuszna. Jak masz potrzebę możesz z tym walczyć, ale to raczej walka z wiatrakami i strata czasu. "Jak chce się uderzyć psa to kij się zawsze znajdzie" I bardzo dobrze, że uczęszczasz na terapię. Tyle twojego. Ona zdecydowała się nie musisz się o nią martwić
  9. mrczny

    Witajcie

    Dla podsumowania tego wątku wkleję dwa dobre artykuły, które świetnie opisują związek w którym się znalazłem. Być może komuś kiedyś się to przyda jeśli znajdzie się w podobnej sytuacji.. http://www.charaktery.eu/wiesci-psychologiczne/9984/Zwi%C4%85zki-na-gumce---koluzje/ http://www.charaktery.eu/razem/593/Kochankowie-i-wrogowie/
  10. @cdn. jeśli jest tak źle, że czujesz, że nie dajesz rady z objadaniem się to może spróbuj skontaktować się ze specjalistą? To nie boli, a może pomóc. Oczywiście ćwiczenia też są ważne, ale przy problemach z obżarstwem natury psychologicznej mogą nie wystarczyć. W końcu, żeby ćwiczyć przez dłuższy czas jest potrzebna silna motywacja. Bez niej można popaść w większą depresję po pewnym czasie kiedy zrezygnuje się z ćwiczeń i powstanie uczucie winy z powodu porzucenia ćwiczeń i dalszego obżerania się
  11. mrczny

    emocje

    @TruchłoBoga w takim razie potraktuję ciebie poważnie. Czemu myślisz, że mam autyzm? Tylko uprzedzam, że jeśli nie podasz argumentów z którymi można dyskutować to nie odpowiem
  12. mrczny

    emocje

    @TruchłoBoga Trollu nie odpowiadam na takie zaczepki
  13. mrczny

    Potrzebny ktos bliski...

    Trafiłaś w dobre miejsce - jest tutaj pełno ludzi dobrej woli, którzy chętnie z Tobą pogadają o wszystkim i pomogą.. Napisz jeśli chcesz, chętnie pogadam
  14. mrczny

    emocje

    @jetodik mówisz, że bez emocji nie można odczuwać uczuć tylko dlaczego? Moim zdaniem uczucia mają zupełnie inną naturę niż emocje, są na tyle inne, że błędem jest wrzucać je do tej samej kategorii co emocje. Wiem, że w wielu przykładach literatury psychologicznej oraz w potocznym rozumieniu uczucia to po prostu emocje wyższe i przy takim spojrzeniu można dojść do wniosku, że odrzuca się całą sferę emocjonalną łącznie z uczuciami. Dam przykład, który moim zdaniem zobrazuje o co mi chodzi z odrzuceniem emocji i dlaczego to nie wpływa na odczuwanie uczuć. Woda składa się z tlenu oraz wodoru. Pierwiastki są ze sobą trwale połączone. Kiedy podejdziesz do niej z zapałką nic się nie stanie. Kiedy natomiast podejdziesz z zapałką do jej części składowych - do wodoru - można spodziewać się przykrych doświadczeń. Jak widzisz mimo, że wodór jest częścią składową wody to w połączeniu nabiera zupełnie innych właściwości i ciężko rozbijać wodę na składniki pierwsze ponieważ uzyskuje się zupełnie inne cechy. Tak samo jest z uczuciami - mimo, że emocje są składową uczuć to jak w przypadku wodoru w wodzie - nabierają zupełnie innego charakteru, innych właściwości. Emocje dzięki połączeniu z rozumem stają się uczuciami - czymś całkowicie odmiennym od swoich części składowych. I tak jak nie próbujesz pić wodoru ani podpalać go ze względu na konsekwencje jakie to ze sobą niesie, tak samo emocje są niebezpieczne jeśli nie są trwale złączone z rozumem.
  15. mrczny

    emocje

    @Łapo jeszcze zostawię dla ciebie piosnkę tutaj. Miłego słuchania
×