Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Pretoria

Użytkownik
  • Zawartość

    715
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    mówiłam Ci że tak będzie. Cukierka też nie weźmie bo nie o tym chodzi w terapii a wszelkie takie zachowania może tylko analizować. P.s to potwierdza tylko ze masz świetna pracę i nie jedna osoba Ci zazdrości.
  2. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Nie rozumiem, jak że stopami na podłodze ?
  3. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Dziękuję za wsparcia, program niby jest fajny ale to wszystko to "pić na wodę", nikomu się w ten sposób nie pomaga. No ale na zaliczenie przejdzie. U mojej T. mimo że warunki kiepskie to jest mega ciepło, taka domowa atmosfera której nigdy nie miałam. Czuje się tam tak bezpiecznie. I też jest specyficzny zapach takiego płynu jak się sprząta... uspokaja mnie ten zapach. czuję się strasznie, wszystko mnie boli, serce w zasadzie boli ciągle od soboty. Jestem już 4 tydzień na lekach co tymbardziej jest dziwne, żeby somatycznie było tak źle. Przedtem serce bolało mnie nieprzerwanie przez 2 tygodnie. Chyba przejdę się do rodzinnego i poproszę o jakieś badania, a jeśli nie to chyba zmienię te leki bo ewidentnie nie dają sobie rady. Wizytę mam dopiero pod koniec listopada. Zawsze tak mam że gdy czegoś chcę i podejmuje się tego to wszystko we mnie krzyczy przez bóle. Jest to tak nasilone że po prostu uniemożliwia mi to kontynuowanie tego. Ja nie wiem jaki to mechanizm. Bo gdy nic nie robię to jestem na siebie wkurzona ale spokojna, a gdy zaczynam coś robić somatyka i lęki na maxa i i tak mi to nie wychodzi...:( To tak jakbym podświadomie była skazana na porażkę. Chciałabym zmienić leki ale za pół roku zaczynam pracę. Muszę być w formie i kontaktować. Nawet na kasie ciężko robić cokolwiek po takich zamulaczach., bo popełnia się mnóstwo błędów. Wtedy inni się na mnie złoszczą co jeszcze bardziej mnie stresuje i łykam więcej uspokajaczy co równa się więcej błędów i błędne koło się zamyka. Pracowałam na produkcji po Ssri i codziennym łykaniu hydroxyzyny i wiem jaka była masakra.
  4. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Będę działała przeciw wykluczeniu społecznemu osób starszych. Planuję zorganizować cykl spotkań służących wdrożeniu działań mające na celu nagłośnienie problemu wykluczenia w/w grupy wiekowej oraz zminimalizowaniu jego skutków. Założenia: Ukazanie czynnego działania seniorów poprzez warsztaty i prace plastyczne oraz „oswojenie” wstydu związanego z naturalnymi następstwami starzejącego się organizmu ludzkiego. W projekt zaangażuję artystę –plastyka w wieku senioralnym, pielęgniarkę, pedagoga oraz kucharza - amatora. Zajęcia artystyczne będą opierały się na ekspresyjnym wyrażaniu emocji, pracy z ciałem oraz pojmowaniu piękna w sztuce. Uwieńczeniem prac artystycznych będzie wystawa prac plastycznych w Miejskim Domu Kultury, która będzie miała na celu „odczarowanie” biernego i negatywnego obrazu osób starszych. Podczas warsztatów z pielęgniarką poruszane będą wstydliwe kwestie związane z starzeniem się organizmu m.in. prelekcja na temat nietrzymania moczu, sposobu pielęgnacji i chorób stóp, osteoporozy. Planuję pozyskać próbki wyrobów medycznych (np. wkładek tena senior) oraz innych materiałów reklamowych i ich dystrybucję pomiędzy członkami klubu. Spotkania będą odbywały się w bezpiecznej atmosferze, której towarzyszyć będzie poczęstunek przygotowany z prostych produktów spożywczych dostępnych finansowo dla seniorów. Zamiarem jest pokazanie alternatywy dla drogich, modnych i nieosiągalnych posiłków dla w/w grupy. Sposób ich przygotowania oraz prezentacja zostanie przedstawiona podczas spotkań, tak by była możliwość ich powtórzenia przez uczestników w codziennym życiu. Celami dodatkowymi mojego projektu będzie polepszenie kontaktów pomiędzy uczestnikami projektu, wzmocnienie poczucia „bycia potrzebnym”, podniesienie poczucia własnej wartości. 🙂
  5. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Tak, a do licencjatu robię jeszcze ten projekt socjalny i go przeprowadzam po nowym roku. A i jeszcze ugadałam się z lektorem języka angielskiego że będę przychodziła jako słuchacz. Chciałabym poprawić ten angielski, już bez względu na to gdzie będę pracować.
  6. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Napisałam wstępny zarys projektu, właśnie wysyłam meila i czekam na odpowiedź. Byłam od bardzo długiego czasu w kościele, a potem na wyborach. Był odpust, msza trwała godzinę, ale mimo że wśród dużej grupy ludzi to dobrze się tam czułam. Chyba lubię poczucie wspólnoty. Trochę się uspokoiłam i przemyślałam wiele spraw. Mam plan na następne pół roku. Trochę mi głupio że nie mogę teraz podjac pracy i odciążyć rodziców, ale wiem też ze muszę skupić się na tym licencjacie i prawie jazdy. Są takie momenty w których łagodniej i widzę wszystko trochę inaczej. Doceniam to co mam, przestaje obwiniać pół świata i bardziej rozumiem ludzi. Nie jest to długi czas ale postanowiłam napisać nim włączą mi się czarne scenariusze...:)
  7. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    To i tak dobrze że koleżanka ma taki wgląd w siebie, że potrafi się do tego przyznać, mogłaby zaprzeczyć. Ona chodzi na terapię? Bo nie zdarza mi się tego słyszeć "normalnych" od osób
  8. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Może faktycznie to nie najlepszy pomysł pytać tutaj na forum. Po prostu potrzebowałabym informacji zwrotnych, bo mam ich mało w życiu. Bardzo doceniam moją terapeutkę, jednak ona nie daje mi tego typu informacji zwrotnych.. P.s mam zaburzenia osobowości mieszane i nikt nie wie jakie :c jak czytałam to pasowały mi wszystkie ale to podobno jest standard i nie należy tego traktować poważnie. Nie podoba mi się ale dobrze się tam czuję. Gabinet jest na NFZ więc raczej obskórnie, jakieś nieprzydatne elementy, stare fotele i meble plr, ale tym samym nie czuję się tam źle. Nie lubię takich nowoczesnych, dobrze urządzonych miejsc bo czuję się tam niezręcznie.
  9. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @shira123 każde zaoczne studia tak wyglądają. I każde wbrew pozorom wymagają pracy, więc lepiej przemęczyć się na pożądanych studiach niż np. historii sztuki która jest ciężka a nie daje perspektyw. Poza tym Ty studiujesz psychologię, a psychoterapia to zupełnie inne perspektywy. Po psychologi można pracować w hr, biznesie i innych a to mnie jakoś nie ciekawi. I kurczę, też jakoś nie widzę cię w tym zawodzie, to nie tak że pisze to w odwecie ale jesteś zbyt hmmm niepoukładana...
  10. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Odnoszę wrażenie że wszystkich tu irytuje. Taki model chyba powiela się w życiu więc to dla mnie ważne. Zazwyczaj w towarzystwie nie chce wyjść na ta narzekajaca bo wiem że to odpycha ludzi. Nie mówię więc za dużo, bo nie chce narazić się innym. Gdyby wiedzieli co myślę, jak bardzo nie wiem czego chce, jak nie lubię tego co robię to by nie chcieli że mną kontaktu, albo byli by złośliwi, wyśmialiby mnie.(boję się takich ocen jak tutaj) Zamykam się wtedy w sobie, nie mówię nic ponad to co muszę. Staram się być miła itd. Ale równocześnie że wstydu nie dopuszczam do żadnych innych interakcji niż te dotyczące pracy/szkoły. Ludzie wtedy odbierają mnie za dziwną i i tak dostaję rykoszetem. Mogą też odczuć że nie chce z nimi kontaktu czy coś w tym stylu. W związku z tym mam pytanie; co najbardziej denerwuje was w moim zachowaniu/ tym co mówię etc. ?
  11. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @el33 Skończę studia to jasne 🙂 nie wybaczyłabym sobie tyle poświęcić i zrezygnować. Narzekam tylko bo naprawdę jest trudno i nerwowo ostatnio i nie mogę się na tym skupić. Teraz jeszcze te prawo jazdy, mam dużo rzeczy na głowie i po prostu nie wyrabiam Biznes miałbybyć rodzinny, malutki, nie zatrudnialibyśmy ludzi z zewnątrz. Oczywiście to tylko pomysł, marzenia nie zawsze się spełniają 🙂 rozmawialam o mieszkaniu osobno z inna terapeutką (wiem będzie że się tłumaczę) no i ona potwierdziła że to stały problem z którym przychodzą do niej pacjentki. Bo nie są w stanie się same utrzymać i najczęściej mimo że są dorosłe i pracują to pomagają im jeszcze rodzice. Tylko ze moi nie pomogą mi materialnie, nawet jeśli bardzo by chcieli. Moim zdaniem trochę bezsensu płacić obcym ludziom za wynajem pokoju skoro w domu mam swój osobny pokój, a jest to miasto w którym studiuję. Chciałabym bardzo żyć "po studencku" ale fakt że przy takich małych zarobkach jest to niemożliwe...
  12. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Mireadh liczę się z tym. Moim problemem nie jest lenistwo, tylko lęk przed krytyką, przed popełnieniem błędu, byciem kontrolowanym i jak to mówi T. Lęk przed byciem w skośnej relacji (szef-podwładny). W pracy tak naprawdę boję się tego że trzeba tam być i nie można wyjść. Ciągle ktoś ma do ciebie pretensje, wszystko zależy od humoru osób kierujących. W pracy przeze mnie kierowanej nie miałabym tego problemu.
  13. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Disappear opowiedz mi historię brata, proszę !
  14. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @myszak czasami potrzebuję takiego kopa, szkoda że moja terapeutka nie umie do mnie tak przemawiać Faktycznie coś w tym jest, że jedyne czego potrzebuję to bezpieczeństwo i stabilizacja. To głupie ale: Wymyśliłam sobie, że z każdej wypłaty będę odkładać 500-1000zł, tak by odłożyć jak najwięcej. Resztę oddam matce na utrzymanie, swoje potrzeby mam minimalne tj. doładowanie i czasem coś do zjedzenia. Po kilku latach mogłabym otworzyć coś swojego i wreszcie nie musiałabym chodzić do pracy. Zatrudniłabym brata (świetnie gotuje) i razem robilibyśmy rodzinny biznes.
  15. Pretoria

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    A nie wolałabyś mieszkać w domu rodzinnym i odkładać pieniądze dla siebie? (oczywiście dokładając się, zawsze to ekonomicznej). Ja mam manię gromadzenia pieniędzy na czarna godzinę. Gdy pracowałam to skąpiłam by jak najwięcej odłożyć z każdej wypłaty bo tylko tak czułam się bezpiecznie. Naprawdę podziwiam, ja bym nie mogła żyć od wypłaty do wypłaty.
×