Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Lilith

Administrator
  • Zawartość

    55211
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Lilith

  1. Uważam, że całkiem w porządku
  2. Witaj na Forum. Wiesz, z tymi kontaktami z ludźmi tak niestety jest. Mnie uratowało to Forum. To tutaj poznałam najbliższych ludzi. Jedne znajomości trwały kilka lat i się rozmyły, a inne trwają i mają się dobrze. Też przerabiałam - studia, jedna praca, druga, trzecia i wiecznie to samo. To, co Ci mogę napisać od siebie, to to, że najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, to się poddać. Może tutaj poznasz ludzi, z którymi nawiążesz bliższą znajomość? Tutaj też są spotkania w realu i to naprawdę udane. Oczywiście wszystko z czasem. Rozejrzyj się po Forum, może poudzielaj się w dyskusjach, a z czasem uda Ci się nawiązać z kimś bliższą więź. W każdym razie trzymam za Ciebie kciuki. I nie wmawiaj sobie, że życie za wszelką cenę chce Cię udupić. Tak po prostu z tymi kontaktami z ludźmi jest i poza otwieraniem się na kolejne możliwości - niewiele można więcej zrobić. W każdym razie - nos do góry. Nie jesteś sam. Nawet jest tutaj wątek odnośnie samotności jakbyś chciał zajrzeć:
  3. Rozumiem, że na chwilę obecną przez wzgląd na czynniki zewnętrzne nie czujesz się na tyle bezpiecznie, żeby próbować to zrobić. Mam jednak nadzieję, że to się za jakiś czas zmieni. To trudne - przyznanie się przed samą sobą i nazwanie rzeczy po imieniu - ale wierz mi, z czasem dzięki temu jest trochę lżej. Inaczej to funkcjonuje w umyśle, kiedy zostanie wyciągnięte na światło dzienne, przepłakane, nazwane. Mam nadzieję, że przyjdzie czas, kiedy będziesz miała warunki i siłę na to, żeby to zrobić.
  4. To jest jeden z plusów złamanej nogi - nie muszę chodzić na zakupy I wcale za tym nie tęsknię.
  5. Ciężko było mi w szpitalu. Do tej pory nie lubię dotyku obcych osób. A tam nie dość, że dotykali wszyscy, to jeszcze można było zapomnieć choćby o podstawach intymności. Często nawet nie było możliwości, żeby się zakryć, co z początku było dla mnie mnie koszmarem. Z czasem jednak ustąpił wstyd i opory. Na pierwszy plan wysunął się ból złamanej nogi, potem ból po operacji. Pobyt w szpitalu był dla mnie czymś w rodzaju małej traumy. Mam nadzieję, że nieprędko będę musiała przeżyć coś podobnego.
  6. To nie wątek definiuje, ale Ty samą siebie. Rozumiem, bo przez długi czas również tak miałam. Dla mnie pisanie w tym wątku kiedyś stanowiło pewnego rodzaju konfrontację. Teraz nie czuję już nic patrząc na temat wątku.
  7. Hej Ja też Dzisiaj jestem trochę wymemłana. Co tam u Was wieczorną porą?
  8. No można sobie rozplanować dni wolne. Nie leżę. Siedzę. Ale faktycznie - kręgosłup i biodra mi dokuczają. Jest to jednak do przeżycia. Ogólnie, czuję się całkiem dobrze
  9. Temat uważam za zakończony. Wątek zamykam.
  10. To w sumie ładnie. Pasuje Ci taki system pracy?
  11. Widzę, że masz zmiany po 24 h. A później ile masz wolnego?
  12. Wzajemnie! Całkiem zapomniałam, że to długi weekend.
  13. Nawet zbytnio nie odczułam braku pracy. Byłam nią tak zmęczona, że nawet nie idzie tego opisać. Hej Jak spałeś?
  14. Mało zrozumiałaś z tego, co napisałam. No, ale tak to już w życiu bywa. Poza tym, jedynie utwierdzasz mnie w moim przekonaniu, a w Twoim zachowaniu nie ma ani odrobiny refleksji. Z mojej strony to tyle. Zostałaś poinformowana, czego nie robić. Słownych przepychanek też nie radzę ciągnąć. I tyczy się to wszystkich, a nie tylko Ciebie.
  15. Lilith

    Samookaleczenia.

    Myślę, że masz siły i to zdecydowanie więcej niż przypuszczasz. Inaczej by Cię tu nie było tylko siedziałabyś z czymś ostrym w ręce zamiast pisac tutaj. To świadczy o ogromnej sile i potrzebie, rozpaczliwej potrzebie znalezienia czegoś innego, co chociaż w części pozwoli Ci uzyskać taki efekt, jak przy samookaleczaniu. A powiedz - jak leki? Co Ci przepisał lekarz, bo czytałam, że dostałaś receptę?
  16. To nie bezrobocie, a chorobowe. Złamałam nogę niecały miesiąc temu, więc nie ma mnie zbytnio co wykańczać Kwestią jest to, że mam awarię nogi, a nie głowy i mogę pracować, ale nie w sposób, jaki robiłam to do tej pory. Dlatego szukam innego zajęcia.
  17. @przypadkowyjesteś zbyt krótko na Forum, żeby zrozumieć, w jaki sposób się niektórzy potrafią zachować. Po drugie - nie została wywalona z Forum - dostała szansę, choć tak naprawdę - wg Regulaminu powinna zostać zbanowana. Po trzecie - odróżniaj ataki od wypowiadania własnego zdania i troski o innych. Mam na głowie całe Forum i trochę szerzej postrzegam to, co się dzieje z Użytkownikami zwłaszcza, gdy dostaję sygnały o zaistniałej sytuacji. Po czwarte - mnie też wypuścili ze szpitala po podcięciu sobie żył - i co w związku z tym? Mają gdzieś czy się zabijesz czy nie - kolejny przypadek został odhaczony i tyle. Interweniować musieli, ponieważ są od tego jak nie powiem co od czego. Co zrobisz dalej - Twoja sprawa. Wierzyć w rozsądek lekarzy? Hmmm...bardziej wiarygodne jest dla mnie istnienie pozaziemskiej cywilizacji niż rozsądku u lekarzy przesiąkniętych całym codziennym syfem, rutyniarzy, którzy są często wypaleni, przepracowani i odznaczają "pacjentów" taśmowo. Po piąte - reakcja na cudzą pomoc, ironia są dość zastanawiające i pozostawiają niesmak i brak chęci pomocy w przyszłości. Nie o wiarygodność chodzi, a o całokształt zachowania. Nie przeczę, że autorka potrzebuje pomocy, ale wyżej została poinformowana, w jaki sposób jej szukać nie szkodząc przy tym innym. A zatem - obrońco uciśnionych - masz coś jeszcze mądrego do powiedzenia czy pomyślisz przez chwilę logicznie i pozwolisz autorce samej myśleć i podejmować decyzje? Po szóste - Twoja sprawa, że dałeś sobą manipulować. To jest jednak Forum publiczne i Ekipa nie będzie tolerować manipulacji względem innych Użytkowników, ponieważ już miałam do czynienia z sytuacją, gdzie samobójstwo próbowała popełnić osoba, która wcześniej chciała pomóc. Powiedz - chciałbyś takiej konsekwencji? Nie? Świetnie. Bo ja też nie. A zatem - bądź tak miły i skup się na rozmowie z autorką, a nie na podważaniu tego, co robi Ekipa, bo jak napisałam w pierwszym zdaniu - jesteś tu zdecydowanie zbyt krótko, żeby móc się wypowiadać w takich kwestiach. Tak, tak - wiem - brzydka Lilith, niedobra Lilith i w ogóle be i ta zła. Przeżyję. Możemy pominąć całą tę standardową tyradę i wrócić do pomocy autorce zamiast robić kretyńską aferę, która nikomu nie pomoże? Będzie szybciej. Świetnie. Z góry dzięki.
  18. Cisza już tutaj trochę trwa. Myślę, że dziewczyny obserwują, ale mają blokadę, żeby się odezwać. Temat jest ciężki. Mam jednak nadzieję, że się ośmielą, bo razem zawsze lepiej niż w pojedynkę. A nie masz przypadkiem jakiegoś cięższego okresu? Jakichś stresów, zmartwień? Nawet takich zupełnie z tym tematem niezwiązanych? Może się czymś denerwujesz?
  19. Lilith

    Księga myśli i refleksji

    Rozchoruj się, złam nogę, bądź niezdolnym do wykonywania standardowych zajęć - dowiesz się wtedy, jakie mendy masz w swoim otoczeniu i kto naprawdę jest Twoim przyjacielem. Gwarantuję - wszystko wyłazi na światło dzienne.
  20. Czy ja wiem? Zważywszy na okoliczności, to nie ma się co dziwić. Dużo stresu, a na stres zawsze tak reagowałam. Powoli dochodzę do siebie, ale niektóre rzeczy nadal mnie stresują - kwestia finansów, rehabilitacji. Może nie jest to ogromny stres, ale z tyłu głowy gdzieś to jest. Chciałabym mieć po prostu wszystko czarno na białym, żeby wiedzieć, na czym stoję. W taką czy w inną stronę. Wtedy wiedziałabym, co mam robić. A tak jestem trochę w zawieszeniu. No nic...trzeba przeżyć
  21. Przez złamaną nogę miałam i mam duży kontakt ze służbą zdrowia. Tak podłego traktowania pacjenta dawno nie widziałam. Wyłączając lekarza, który mnie operował i lekarkę, która orzekała o mojej rehabilitacji, ponieważ byli naprawdę w porządku. Personel pielęgniarski przechodził sam siebie w szpitalu wrzeszcząc na pacjentów, wyżywając się na ludziach starszych i nieporadnych, dogryzając z powodu depresji ( co? taka młoda i depresja? to, co będzie potem?). Jeden z lekarzy usilnie próbował się mnie pozbyć z oddziału, był opryskliwy i nie traktował mnie nawet jak pacjentki. Owszem, kilka pielęgniarek było w porządku, mój lekarz prowadzący na szczęście też, ale negatywne wrażenie i nieufność pozostały. Wszędzie jakieś przeszkody, wszędzie jakieś "ale". Naprawdę - trzeba mieć zdrowie, żeby chorować i zdrowie, żeby uporać się z traumą po pobycie w szpitalu. Ba! Na NFZ nawet nie mogłam dostać chodzika, bo jestem za młoda, bo jest rejonizacja, a ja śmiałam złamać nogę w innym województwie. Ech...i za co człowiek tyle pieniędzy musi płacić co miesiąc?
  22. Jestem właśnie na etapie czegoś, co mogłabym zrobić z domu, ale kompletnie nie wiem, czego dokładnie mam szukać, żeby nie stracić czasu. Tak naprawdę jest mi wszystko jedno, czy chodzi o wypełnianie ankiet, czy o cokolwiek innego. Na ten moment - byle coś zarobić.
  23. Bardzo dużo rzeczy. Tak naprawdę ie mam ulubionego zajęcia. Za to mam najbardziej znienawidzone: praca w obsłudze klienta Szczerze tego nienawidzę. Zatem wszystko, co nie jest powiązane z bezpośrednim kontaktem z ludźmi jest w porządku.
  24. Pomyśl. Popisz. Poznaj zdanie ludzi. Ale bez straszenia samobójstwem. Jeśli dręczą Cię myśli samobójcze - rozmawiaj o tym. Jest nawet na Forum specjalny wątek dla tego typu rozmów. Co innego jest rozmawiać o myślach samobójczych, o tym, co przy tym towarzyszy, a co innego straszyć innych samobójstwem. Ten ostatni wariant jest dla trolli. Ten pierwszy - dla Użytkowników, którzy potrzebują pomocy. Dla trolli na Forum nie ma miejsca. Dla Użytkowników szukających pomocy - owszem. Sama zdecyduj, do której grupy się zaliczasz. Tu jest wspomniany wątek:
  25. Chęć zwrócenia na siebie uwagi. Bez względu na koszty.
×