Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Lilith

Administrator
  • Zawartość

    57803
  • Rejestracja

Odpowiedzi dodane przez Lilith


  1. 4 minuty temu, antylopa napisał:

     

    Ja nie chce dopuszczać tej myśli do siebie. Bo wtedy wyjdzie, że będę musiała sobie pozwolić na rolę ofiary w tamtym zdarzeniu

    A może ten jeden raz trzeba przyjąć rolę ofiary?


  2. 4 godziny temu, Mkbewe napisał:

    Tak naprawdę nie wiem jaka praca uszczęśliwiłaby mnie, a planuję już kilka lat :D 

    Ależ próbujesz obracać w negatywną stronę :D Kilka postów temu pytałam, w jakim kierunku byś poszedł, co Ci odpowiada, co Ci pasuje, pamiętasz? Od tego kierunku zacznij. 


  3. Teraz, Mkbewe napisał:

    Łatwo powiedzieć, jak niby? 

    To nie jest proste. Pomyśl, że masz tylko jedno życie. Spróbuj, pójdź na żywioł. Jak nie wypali - trudno. Coś sobie zawsze znajdziesz. Jeśli jednak pozostaniesz w miejscu, to zabierzesz sobie jedyną szansę wyjścia z obecnego stanu.


  4. 4 minuty temu, Mkbewe napisał:

    Że plany mogą nie udać się, że skończę pod mostem.

    Ta blokada między innymi wpycha Cię w depresję. Boisz się tego, że coś spaprasz jednocześnie zatrzymując się w miejscu i utwierdzając w przekonaniu, że jesteś słaby. Stagnacja z kolei pociąga za sobą brak sensu życia, brak jakiejkolwiek radości z życia. Nie uważasz, że to błędne koło, które trzeba w cholerę roztrzaskać?


  5. 3 minuty temu, Mkbewe napisał:

    No właśnie, zrobiłem eksperyment, napisałem losowo do kilku znajomych, żaden z nich się nie odezwał. To mnie dołuje, bo zdałem sobie sprawę, że nie mam dla kogo żyć. Pomyślisz sobie "rodzice", oni traktują mnie jako rzecz, tzn. darmowa siła robocza, nic poza tym, ojciec od małego dyscyplinował mnie i teraz, wbrew sobie, muszę czuć się podporządkowany.

    Co do znajomych, to taka dość skomplikowana kwestia. Ludzie przychodzą i odchodzą. Więzi się luzują i każdy idzie w swoją stronę. Może brak odzewu znaczy, że trzeba się rozejrzeć za nowymi? A co do życia dla ludzi...nie tędy droga. Wiem, łatwo powiedzieć a gorzej zrobić. Najlepiej jest zyć dla samego siebie, ale dośc trudno to wypracować. Co nie znaczy, że jest to niemożliwe ;) 


  6. Teraz, Mkbewe napisał:

    Zadajesz mi dużo pytań :D 

    Próbuję Ci w jakiś sposób pomóc ;) Może coś wyciągniesz z tych pytań i sprawi to, że poczujesz się choć odrobinę lepiej.

     

    1 minutę temu, Mkbewe napisał:

    Przypuszczam, że zmiany, zarówno moje jak i w stosunku do mnie

    Myślę, że jedno pociąga za sobą drugie. Jeśli Ty zaczniesz zmieniać siebie, to i otoczenie zacznie Cię traktować inaczej. Co byś chciał zmienić i co stoi na przeszkodzie?


  7. W dniu 3.07.2020 o 23:54, Wędrowca napisał:

    Lilith, ja też chętnie przeczytam o Twoich zmaganiach. W sieci jak na lekarstwo takich osobistych zwierzeń, a są one bardzo cenne. Ciekawi mnie co było dalej i jak z tego wyszłaś. Z góry dziękuję za cd. i życzę siły i zdrowia. 

    Tak ja wcześniej napisałam - to trudne. Muszę trochę stanąć na nogi po ostatnim epizodzie depresji i wtedy pomyślę.

×